Świat kolejek wąskotorowych

FORA KOLEJOWE => Stacje kolejowe => Wątek zaczęty przez: Misiek_K on 01 Maj 2016, 23:32:08



Tytuł: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: Misiek_K on 01 Maj 2016, 23:32:08
Część stacji wąskotorowych miała na wjazdach semafory świetlne trójkomorowe (taki stoi na wjeździe na Mławę Wąskotorową i taki stał w Pułtusku). Które sygnały były na nich wyświetlane?


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: Paweł Niemczuk on 02 Maj 2016, 06:12:32
Semafor taki mógł podawać następujące sygnały:

Sw1 - "Stój" (czerwone)
Sw2 - "Jazda z największa dozwoloną szybkością" (zielone)
Sw3 - "Jazda z szybkością nieprzekraczającą 15 km/h" (górne światło zielone, dolne pomarańczowe)

Dodam, że np. na Górnośląskiej zdarzyały się także semafory czterokomorowe. Czwartym sygnałem był sygnał zastępczy.


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: marcin sds on 02 Maj 2016, 12:53:48
http://kolej.krb.com.pl/ (http://kolej.krb.com.pl/) - instrukcje kolejowe - WE1- sygnały - sygnały na semaforach


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: Misiek_K on 02 Maj 2016, 23:14:20
Dzięki. Zastanawiałem się, czy czasem też zamiast żółtego nie dawano na dolną komorę zastępczego.
BTW - czy jest gdzieś jeszcze czynny taki semafor, czy wszystkie które się ostały czekają na swój czas?


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: prof_klos on 26 Styczeń 2018, 12:00:08
Szanowni,
błądząc po równiach stacyjnych, potykając się o pędnie i wyczekując ruchu, dowolnego, o ile w ogóle istnieje, targnęła mną myśl iście szatańska. "Zasypię chłopaków kolejnym nurtującym mą bezduszną duszę pytaniem".

Prowadzenie ruchu na kolejach wąskotorowych. Jak to w zasadzie było? Ze stacji "A" do stacji "B" przez posterunek "C" wyprawiano pociąg z piwem. Pociąg wyruszył, opuścił ostatnią zwrotnicę na "A". Dyżurny poinformował, że wyprawił pociąg.  Pociąg minął posterunek "C", osoba obsługująca go poinformowała "A", a zatem odcinek został zwolniony i gotowy na przyjęcie następnego składu.
To wiemy. Klasyka. Ramię semafora w górę, bądź w dół, łączność telefoniczna czy, dawniej, telegraficzna.
 
Pierwsze pytanie. Czy na wąskotorówkach zdążono wdrożyć łączność radiową przy prowadzeniu ruchu? Nadawano na ogólnych, kolejowych pasmach czy miano swoje, odrębne, "wąskie" kanały?

Załóżmy jednak, że stacja jest nowoczesna. Polska prężna, Polska wielka. Stawiamy na współczesne rozwiązania. Stacje zabezpieczamy semaforami świetlnymi. Mają trzy czy cztery komory, jak wnioskuję po powyższym poście. Na niektórych kolejach, które znam, obecne są nastawnie.
Powstaje pytanie drugie. W jaki sposób sterowano z nich ruchem? Czy było to tak, jak na kolei normalnotorowej, z pulpitu? Czy gdzieś w Polsce zachowały się CZYNNE nastawnie wąskotorowe? Osobiście kojarzę tylko Rogów Wąskotorowy, ale tamtejsza nastawnia nie spełnia już swoich zadań. Inną, słynną nastawnią była ta w Maciejkowicach. Widziałem też w Krośniewicach (chyba już wyburzona), Piasecznie. W Mławie również musiała być. No i wszędzie tam, gdzie semafory (posterunek w Ozorkowie, Sierpowie i in.) Ale czy gdzieś znajduje się jeszcze czynny budynek, z którego można dać sygnał wolnej jazdy załodze pociągowej?

Wracając  do semaforów - pytanie trzecie - czy gdzieś w Polsce istnieją wciąż czynne wąskotorowe semafory świetlne? Dysponuje ktoś fotografią takowego działającego? Gdzie się znajdowały? Pamiętam takie z Krośniewic, były na Górnym Śląsku, w Mławie. Jeden stał w Sławoszewku - być może kuriozalnie stoi do dzisiaj. Był on w ogóle kiedyś czynny?

Na zakończenie, w imię puenty, pytanie czwarte, ostatnie. Chłopaki w Piasecznie zainstalowali sobie Tm. Dzięki Waszej wiedzy dowiedziałem się, że bywały ona na kolejach wąskotorowych. Ale czy poza świetlnymi tarczami manewrowymi występowały i inne semafory świetlne, np. karzełki do jazdy szlakowej, sygnały zastępcze (karzełkowe, jednokomorowe) czy chociażby...
ah, to już będzie pytanie piąte. Przemycę bez wytłuszczenia, może nie zauważycie. Tarcze górek rozrządowych. Górki występowały na wąskich torach?

Z pokorą chylę głowę, o ja nierozumny. Im więcej przemyśleń, tym więcej pytań, lecz wiedzę należy uzupełniać, a gdzież ją zyskać, jak u starych wyjadaczy, którym życie wytoczyło nieco węższy szlak, aczkolwiek dzięki temu o ileż ciekawszy i wciągający, ha!

Z pozdrowieniem lekko zimowym, acz słonecznym!


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: Piottr_tt on 26 Styczeń 2018, 14:18:18
W latach 90-tych czynne świetlne semafory wjazdowe ze wszystkich 3 kierunków były w Stegnie Gdańskiej. I nawet było uzależnienie, że nie można było podać wjazdu od NDG, jeżeli nie były zamknięte rogatki na przejeździe. Sygnał był podawany od dyżurnego ruchu, z tego co pamiętam, na klucze.


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: Cordylus on 26 Styczeń 2018, 18:10:34
Semafor świetlny na koszalińskiej Wąskotorówce jest widoczny pod koniec 56 minuty filmu:
https://youtu.be/Z5Hc_Teb6WU?t=3401


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: Marcin117 on 26 Styczeń 2018, 22:57:42
Odnośnie łączności radiowej - Wąskotorówki posiadały własny kanał (częstotliwość), o ile mnie pamięć nie myli miał on 8 "podkanałów" z których można było korzystać nie przeszkadzając sobie nawzajem. Kanał był ten sam dla wszystkich wąskotorówek w PL gdyż żadne 2 nie były na tyle blisko siebie żeby sobie nawzajem przeszkadzały. Jedynie Koleje Górnośląskie ze względu na zagęszczenie i ilość ruchu miała do dyspozycji 2 kanały główne (16 podkanałów). W jakim zakresie praktykowano zapowiadanie i organizację ruchu kolejowego przy pomocy radia nie wiem.


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: Paweł Niemczuk on 27 Styczeń 2018, 03:44:44
O pierwocinach radiołączności kolejowej na Górnośląskich Kolejach Wąskotorowych można sobie poczytać na Enkolu, o tutaj:

Regulamin łączności radiofonicznej w obrębie Zarządu Kolei Dojazdowej w Bytomiu z roku 1977 (https://goo.gl/mKU4PT)


Artykuł składa się z trzech krótkich części:
1. Zarysu historii radiołączności na PKP
2. Zarysu historii radiołączności na GKW (znajdziecie tam też info o wąskotorowych częstotliwościach)
3. Skanu tytułowego regulaminu.

Miłej lektury.

PS. Na pozostałe pytania, przynajmniej w kontekście GKW, odpowiem jutro.




Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: prof_klos on 27 Styczeń 2018, 11:37:55
Semafor świetlny na koszalińskiej Wąskotorówce jest widoczny pod koniec 56 minuty filmu:
https://youtu.be/Z5Hc_Teb6WU?t=3401
Oraju! CZYNNY!
Kosmos!

Wszystkim dziękuję, pasek ładowania zaspokojenia ciekawości osiąga szczytową pozycję. :)


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: Juras XR4Ti on 27 Styczeń 2018, 14:57:32
Witam
Nie wiem czy Maltanka to ,,pełnoprawna kolej wąskotorowa", ale jest tam sygnalizacja i nastawnie skąd kierowany jest ruch.

pozdrawiam - Juras


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: buczek_pkp on 27 Styczeń 2018, 17:06:13
W ramach ciekawości radiowych na wąskim torze przytoczę wspomnienia Krzyśka Bączka, maszynisty z Piaseczna. Wspominał on, że przy dobrej pogodzie na radiu było dobrze słychać Kolej Rogowską. A co do prowadzenia ruchu to ciekawe historie działy się w Grójcu. Z dwóch stron zainstalowane były wjazdowe semafory świetlne. Jednak nikt ich nigdy nie podawał bo wjeżdżało się na radio. Cóż za zdziwienie i stres był pewnego dnia gdy zjawiła się kontrola u dyżurnej ruchu a ona nie potrafiła podać tego semafora...  A jakie jeszcze większe zdziwienie maszynisty było gdy nie mógł wjechać do stacji normalnie na radio. Tak to się jeździło na wąskich  ;D


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: lisiogonek on 27 Styczeń 2018, 18:16:19
Witam
Nie wiem czy Maltanka to ,,pełnoprawna kolej wąskotorowa", ale jest tam sygnalizacja i nastawnie skąd kierowany jest ruch.

pozdrawiam - Juras

Oczywiście że to pełnoprawna kolej wąskotorowa - ponadto remont infrastruktury stawia ją w czołówce najlepszych w Polsce. Kto miał okazję w jakiś sposób "kabinować", czy mieć jakieś inne praktyki zawodowe, ten wie jak się jeździ na sygnalizacji świetlnej. Po jazdach na skąpo wyposażonych we wskaźniki szlakach WKP to prawdziwa odmiana :) Tak naprawdę to pierwsze praktyczne zetknięcie z tym, co uczyliśmy się teoretycznie :D


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: Paweł Niemczuk on 28 Styczeń 2018, 02:09:56
No to obiecana informacja o tym, jak wyglądała kwestia sygnalizacji i radiołączności na GKW, przynajmniej pod koniec ich funkcjonowania w ramach PKP:
1. Ruch pociągów prowadzono na podstawie zapowiadania telefonicznego - z tego co wiem, to nigdzie w Polsce nie było na żadnej kolei blokady liniowej.

2. Radia służyły maszynistom do porozumiewania się z dyżurnymi, np. po dojechaniu do miejsca, w którym wskaźnik nakazywał nawiązanie łączności z dyżurnym ruchu (np. po dojechaniu do Miasteczka Śląskiego maszynista miał obowiązek skontaktować się z dyżurnym ruchu, wtedy już jedynym na całym tym szlaku, w Bytomiu Karbiu Wąskotorowym). Ponadto w radiotelefony "wąskotorowe" były wyposażone nastawnie normalnotorowe obsługujące posterunki osłonne (skrzyżowania z normalnymi torami). Za mojej pamięci były to: nastawnia BP (Bytom Północ), nastawnia Bt4 (jedna z wykonawczych w Bytomiu, obsługująca semafory osłaniające bocznicę do Kopalni Szombierki) oraz nastawnia Łagiewniki -
 nastawnia , oidp, Kopalni Rozbark (tu nie pamiętam dokładnie, czyja ona była, ale nie PLK) obsługująca skrzyżowanie z torem będącym własnością tej kopalni. Możliwe, że były i inne takie przypadki.

3. Na GKW scentralizowane urządzenia mechaniczne były w powszechnym użyciu. Wiele stacji posiadało piętrowe nastawnie, często i dysponującą, i wykonawczą. Z bardziej znanych były to: Maciejkowice (dys + wyk), Bytom Karb Wąskotorowy (dysp + wyk), Pole Północ (dysp + wyk), Rozbark (dysp + wyk), Sucha Góra, Bytków (tylko jedna nastawnia) i całe mrowie innych. Wiele bocznic również posiadało nastawnie piętrowe z urządzeniami scentralizowanymi mechanicznymi, np. Huta Cynku Miasteczko Śląskie miała nastawnię dysponującą i wykonawczą oraz coś w guście blokady stacyjnej. Do dziś istnieje i jest czynna piętrowa nastawnia dysponująca BKw (Bytom Karb Wąskotorowy). Nastawnię wykonawczą, niestety, splądrowali złodzieje, a resztę sprzątnęły PKP Nieruchomości.

4. Żeby było ciekawiej spotykało się też rozjazdy z napędami elektrycznymi. I żeby było jeszcze ciekawiej - były one nastawiane przez nastawnie normalnotorowe (np. na stacji Bytom Północny Wąsk.).

5. Jeśli chodzi o sygnalizację kształtową, to ja ogarniam pamięcią tylko trzy przypadki:
- posterunek osłonny Stara Huta w Gliwicach osłaniający skrzyżowanie z normalnotorową bocznicą do Gliwickich Zakładów Urządzeń Technicznych
- stacja Nieborowice - semafor osłaniający skrzyżowanie z linia Kopalni Piasku Kotlarnia, semafor nastawiany z nastawni parterowej zlokalizowanej w budynku wąskotorowej stacji Nieborowice. Co ciekawe - semafor stoi do dziś
- tarcza zaporowa osłaniająca wyjazd z torów trakcyjnych na stację Bytom Karb Wąskotorowy. Tarczę nastawia nastawnia BKw (Bytom Karb Wąskotorowy). Tarcza będzie ponownie czynna wkrótce - po zakończeniu remontu urządzeń.

Pozostała sygnalizacja (przynajmniej ta, którą pamiętam) była świetlna. Za mojej pamięci czynnych semaforów było wiele. Najciekawsze jest to, że były nastawiane przez nastawnie kilku zarządów kolei: PKP, bodaj Kotlarni (nastawnia "Karol Miarka"), Kopalni Rozbark (nastawnia Łagiewniki) oraz GKW. Po przekazaniu GKW samorządom nadal czynne (w sensie: świeciły i dało się je "postawić") były semafory przy skrzyżowaniu z torem kolei piaskowej (nastawnia Karol Miarka), kopalnianym (nastawnia Łagiewniki), bocznicą do KWK Szombierki (nastawnia Bt4), wjazdowy i wyjazdowy z Karbia z obu stron (przy czym od strony nastawni dysponującej - z dwóch kierunków), na b. stacji Bytom Północ Wąsk. (nastawiany przez normalnotorową nastawnię BP, czynny do bodaj roku 2005).

Do dziś sprawne i używane są semafory osłaniające skrzyżowanie z normalnotorową bocznica do jednostki wojskowej w Tarnowskich Górach. Obsługuje je normalnotorowa nastawnia TGB. Czynne są też semafory  wjazdowy i wyjazdowy z Karbia w kierunku / z kierunku Miasteczko Śląskie. Acz te ostatnie są zwykle unieważnione - na szlaku znajduje się jeden skład i nie ma potrzeby obsadzania nastawni. Acz w dni takie, jak Industriada, 160 lecie GKW i inne szczególne okazje, gdy na szlaku jest więcej niż jeden skład, a na stacji się dzieje - nastawnia jest obsadzona, urzęduje tam dyżurny z nastawniczym, urządzenia, w tym semafory, są obsługiwane.

Ufff, się rozpisałem. Ale to, co najciekawsze chyba udało mi się opisać.


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: Kucyk on 28 Styczeń 2018, 12:54:53
Zaparzcie sobie drodzy Czytelnicy kawki, albo niedzielne piwerko boże otwórzcie i poczytajcie com napisał, bo będzie dziś opowieść jak to z semaforami, prowadzeniem ruchu i łącznością było na Grójeckiej KD.

Semafory

W latach gdy mamuty biegały po Mazowszu, a pociągów na GrKD był gruby zeszyt Służbowego Rozkładu, stacji osłoniętych semaforami wjazdowymi (wyjazd odbywał się na pisemne pozwolenie) posiadających dyżurnego ruchu było 6: Piaseczno Przeładunkowa – zarządzająca całą linią, Piaseczno Gołków, Tarczyn Wąsk., Grójec, Mogielnica i Nowe Miasto nad Pilicą. Watro tu dodać że stacje Gołków i Tarczyn posiadały scentralizowane urządzenia nastawcze czyli ustawianie rozjazdów i podawanie semaforów (kształtowych!) odbywało się z kanciapy dyżurnego. Pozostałe posterunki miały tylko skrzynie zależności zatem ułożenie drogi wymagało biegania po stacji z kluczami.

Piaseczno Miasto miało trójkomorowy wjazd, Przeładunkowa – dwa osłonowe: dwukomorowy od strony Piaseczna i trzykomorowy od Gołkowa, dalej jak pisałem sygnalizacja na dwóch stacjach była kształtowa, potem Grójec i Mogielnica z obu stron świetlne 3k i Nowe Miasto jako końcowa jeden potrójny wjazdowy. Kto ma zacięcie szperacza bez problemu na gruncie znajdzie ślady tej dawnej świetności w postaci zarytych w ziemię podstaw sygnalizatorów, czy innych detali.

Czas jednak upływał i wraz z ograniczeniem ruchu zamykano poszczególne niepotrzebne posterunki zapowiadawcze razem z ich osłoną semaforami. Najpierw zlikwidowano Gołków i Tarczyn. Potem Nowe Miasto. Następnie w końcu lat 80 Mogielnicę. Grójec i dwa ostatnie czynne semafory dotrwały do samego końca przewozów towarowych w połowie lat 90. A Piaseczno Przeładunkowa jako siedziba głównego dyżurnego do końca kolei, lecz sygnalizację zlikwidowano jeszcze w latach 80, choć wraki semaforów od Przeładunku sterczały do końca lat 90.

Czyli patrząc na mapę można powiedzieć że na początku lat 80 Piaseczno obsługiwało ruch do Grójca, Grójec do Mogielnicy, a Mogielnica do Nowego Miasta. Potem Piaseczno kontrolowało tak samo 28 km szlaku, zaś Grójec pozostałe 44. Na koniec cały szlak miał Przeładunek.

Łączność

Dobra, po tym dość długim wstępie przenieśmy się do czasów gdy kolej była koleją a nie obecną hoojnią, zaś spora część Czytelników oczekiwała aby wyrosła ta kapusta w której bocian będzie jej szukał, czyli do połowy lat 80. I na tym przykładzie omówimy jak wyglądała łączność między posterunkami i pociągami.

Każdy kojarzy idące równo z torem charakterystyczne rzędy drewnianych, ciemnobrązowych i cuchnących kreozotem słupów zwieńczonych poprzeczkami z białymi, porcelanowymi izolatorami. To była tzw. kolejowa słupowa linia teletechniczna. Obecnie już tylko na odcinku Piaseczno – Grójec zachowały się miejscami owe tyczki, oczywiście linia już dawno nie działa, ale w czasach świetności była to potężna infrastruktura: prawie 2,5 tysiąca słupów i 1,75 km kabli ziemnych zapewniało komunikację między wszystkimi punktami eksploatacyjnymi Grójeckiej KD.

- No ale jak prowadzono ruch na kolei!? – Niecierpliwi się Juras. Już odpowiadam, ale najpierw jeszcze jeden szczegół techniczny. Wiecie jak skonstruowana jest łączność zapowiadacza, czyli służąca regulowaniu ruchu pociągów? Otóż dyżurny ruchu ma na stole tyle telefonów ile szlaków obsługuje. Każdy telefon połączony jest fizycznie drutami jedynie z następnym punktem gdzie też jest dyżurny ruchu bądź inna osoba która odpowiedzialna jest za przekazywanie informacji co się dzieje. Czyli w latach 80 o których piszę na Przeładunku były dwa telefony: do stacji Piaseczno Miasto i do Grójca. A z Grójca można było dodzwonić się do Piaseczna Przeładunkowego i do Mogielnicy. Kto mi zatem odpowie ile telefonów stało na stacji końcowej w Nowym Mieście? Oczywiście jeden - łączący z Mogielnicą.

Taki układ drutów służył temu, że każdy posterunek zapowiadaczy w zasięgu którego miał być pociąg musiał brać udział w ustaleniu czy można i jak można jechać. Po prostu Piaseczno Miasto fizycznie nie mogło się dogadać samodzielnie z Grójcem co do wyprawienia pociągu – Przeładunek, przez który odbywał by się przejazd musiał być pośrednikiem przez co wiedział żeby np. nie wypuszczać w tym czasie towarowego.

A jak się w tych czasach komunikowali się z dyżurnymi maszyniści gdy na ten przykład coś się stało i pociąg utknął miedzy Mogielnicą a Grójcem? Czy nie mieli pełnych porów że jakiś inny skład na nich najedzie? Po pierwsze stacja Grójec nie wypuściłaby pociągu następnego, gdyby Mogielnica nie zgłosiła przybycia tego co Grójec wcześniej wyprawił, bo brak potwierdzenia przybycia to znak, że ten skład gdzieś tam między stacjami jest – wiecie, pociąg na torze nie może spier… do lasu, albo zachlać po drodze i kimać w sąsiedniej wsi, choć nie powiem – i takie rzeczy się zdarzały.

W takim przypadku maszynista lub kierpoć musiał grzać z buta do najbliższego miejsca (najczęściej przystanku) gdzie na słupie było gniazdko wtykowe do podłączenia telefonu przenośnego. Często takie gniazdka dla ochrony były umieszczane w skrzynkach zamykanych na klucz od zamka zwrotnicowego i oznaczonych literą T. W wersji ekstremalnej mech wspinał się na słup albo robił „zarzutkę” i bezpośrednio podpinał się telefonem polowym do drutów łączności zapowiadawczej które były odpowiednio wyróżnione.

Wszystko to obsługiwała ta napowietrzna linia teletechniczna, która, jako napowietrzna często miała awarie. Jaka więc była alternatywa dla prowadzenia ruchu w czasach gdy o Ajfonach i Necie nikt nie śnił? Linia teletechniczna posiadała oprócz owej łączności zapowiadawczej jeszcze kilka par drutów dla komunikacji nazwijmy to wewnątrzzakładowej. I wykorzystując któryś z tych „kanałów” jakoś dyżurni próbowali się porozumieć.

Gdy teletechnika kolejowa padła całkowicie (np. drzewo fiknęło i zerwało wszystkie durty) zanim panowie z WTC, czyli odcinka zabezpieczenia ruchu i łączności polepili kable ruch pociągów odbywał się za pomocą telefonii miejskiej w którą każda stacja była wyposażona – oczywiście, jak w przypadku wykorzystywania łączy słupowych nie przeznaczonych do zapowiadania pociągów było to sprzeczne z regulaminem, ale jednak działało i umożliwiało funkcjonowanie kolei.

Druga połowa lat 80 na GrKD przyniosła zmniejszenie przewozów, likwidację posterunków zapowiadawczych, pogorszenie stanu technicznego linii teletechnicznej napowietrznej i… wprowadzenie radiołączności UKF. Na lokomotywach i w pomieszczeniach dyżurnych zagościły znane wszystkim bordowe Radmory z „gruchą”. Przy okazji pojazdy uzyskały charakterystyczne anteny „łyżwy”, zaś krajobraz stacji upiększyły „pały”. Był to ogromny przeskok jakościowy, o którym pisał Buczek powyżej i który utrzymał się do czasu transformacji w 2001 r. Patrząc z perspektywy czasu, to można by rzec, że te radia były to pierwsze telefony komórkowe umożliwiające nie tylko sprawne prowadzenie ruchu ale również innych, ciekawych relacji międzyludzkich. Lecz to już całkiem inna historia…

Pozdrawiam tych, którzy nie usnęli, bądź im się niedzielne piwerko boże nie wygazowało.


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: buczek_pkp on 28 Styczeń 2018, 13:30:19
Komunikację radiową w 1999 roku przedstawia dobrze film od 00:36. https://www.youtube.com/watch?v=Wv5rd7yhIvQ (https://www.youtube.com/watch?v=Wv5rd7yhIvQ)


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: Piotrek on 28 Styczeń 2018, 15:06:09
Semafor świetlny znajduje się też w Starym Bojanowie na śmigielskiej kolejce. Z tego co wiem to jest obsługiwany z nastawni normalnotorowej, która zamyka przejazd kolejowy przez przystankiem przy dworcu normalnotorowym w St. Bojanowie. Chyba czynny do dziś.
https://www.google.pl/maps/@51.9938458,16.5834078,3a,58.5y,59.11h,85.12t/data=!3m6!1e1!3m4!1s9rE-7EMbTBKpMHDS1IsFLw!2e0!7i13312!8i6656 (https://www.google.pl/maps/@51.9938458,16.5834078,3a,58.5y,59.11h,85.12t/data=!3m6!1e1!3m4!1s9rE-7EMbTBKpMHDS1IsFLw!2e0!7i13312!8i6656)

Do tego przed stacją w Śmiglu znajduje się semafor kształtowy od strony St. Bojanowa (przykładowo zdjęcie na szybko z internetów: www.daras.art.pl/imprezy/majowka-smigiel-2012/majowka-smigiel-2012_02.jpg (http://www.daras.art.pl/imprezy/majowka-smigiel-2012/majowka-smigiel-2012_02.jpg)). Nie wiem czy był również od strony drugiego wjazdu na stację w Śmiglu.

Czy splot torów na linii pleszewskiej też uznajemy za wąskotorówkę? Tam też były semafory i to kształtowe.
W  Pleszewie Miasto od strony Kowalewa - https://youtu.be/h_9Jl6y4leY?t=1m25s (https://youtu.be/h_9Jl6y4leY?t=1m25s)
W Pleszew Wąsk. (Kowalew) - https://youtu.be/h_9Jl6y4leY?t=3m20s (https://youtu.be/h_9Jl6y4leY?t=3m20s)

Tutaj przykład semafora kształtowego na kolejce Nadwiślańskiej w Rozalinie gdzie rozwidlała się linia:
https://www.google.pl/maps/@51.1757212,22.005293,3a,59.1y,20.24h,96.77t/data=!3m7!1e1!3m5!1s0D0v06pB11-Ak78UFZWxSQ!2e0!6s%2F%2Fgeo0.ggpht.com%2Fcbk%3Fpanoid%3D0D0v06pB11-Ak78UFZWxSQ%26output%3Dthumbnail%26cb_client%3Dmaps_sv.tactile.gps%26thumb%3D2%26w%3D203%26h%3D100%26yaw%3D342.2579%26pitch%3D0%26thumbfov%3D100!7i13312!8i6656 (https://www.google.pl/maps/@51.1757212,22.005293,3a,59.1y,20.24h,96.77t/data=!3m7!1e1!3m5!1s0D0v06pB11-Ak78UFZWxSQ!2e0!6s%2F%2Fgeo0.ggpht.com%2Fcbk%3Fpanoid%3D0D0v06pB11-Ak78UFZWxSQ%26output%3Dthumbnail%26cb_client%3Dmaps_sv.tactile.gps%26thumb%3D2%26w%3D203%26h%3D100%26yaw%3D342.2579%26pitch%3D0%26thumbfov%3D100!7i13312!8i6656)

W Przeworsku był także semafor na stacji początkowej, a tu przykład z Jawornika: https://youtu.be/4eq1sQevPrU?t=5m48s (https://youtu.be/4eq1sQevPrU?t=5m48s) i z Dynowa: https://youtu.be/4eq1sQevPrU?t=8m47s (https://youtu.be/4eq1sQevPrU?t=8m47s)

W Sochaczewie przed stacja jest/był semafor:
https://www.google.pl/maps/@52.2193845,20.2390861,3a,19.2y,26.56h,92.11t/data=!3m6!1e1!3m4!1sA7zRO3CFqKKsQ0SdCojEFQ!2e0!7i13312!8i6656 (https://www.google.pl/maps/@52.2193845,20.2390861,3a,19.2y,26.56h,92.11t/data=!3m6!1e1!3m4!1sA7zRO3CFqKKsQ0SdCojEFQ!2e0!7i13312!8i6656)

Jeszcze jeden przykład z Sochaczewa - Chodaków:
https://www.google.pl/maps/@52.2584068,20.2699802,3a,75y,100.4h,97.96t/data=!3m6!1e1!3m4!1s2G9vQIYixfI8-G9RCtxbAQ!2e0!7i13312!8i6656 (https://www.google.pl/maps/@52.2584068,20.2699802,3a,75y,100.4h,97.96t/data=!3m6!1e1!3m4!1s2G9vQIYixfI8-G9RCtxbAQ!2e0!7i13312!8i6656)

Takie kilka przykładów.


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: majster on 28 Styczeń 2018, 18:26:03
Cytuj
Wspominał on, że przy dobrej pogodzie na radiu było dobrze słychać Kolej Rogowską

Było to jakoś latem w 2000 roku, w piękny słoneczny dzień jedziemy sobie Lxd2-313 z pociągiem osobowym pomiędzy Powidzem i Przybrodzinem, aż tu w radiu słyszymy głośno i wyraźnie głos dyżurnej ruchu wołającej pociąg, ale nie nasz pociąg, patrzymy na siebie ze zdziwieniem, czyżby się dyżurnej pociągi pomyliły, ale się zgłaszamy i dopiero po chwili okazało się, że to dyżurna ze Sompolna wołała pociąg z Koła, a pomimo, że w prostej linii z Powidza do Sompolna jest jakieś 40 km to my Sompolno słyszeliśmy i mogliśmy normalnie rozmawiać.


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: Jacek Zaborowski on 28 Styczeń 2018, 19:50:39
Opatówek Wąskotorowy


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: banowy on 28 Styczeń 2018, 20:58:13
Posnujmy dalej wspomnienia: Otóż pamiętam jeszcze dwuramienny kształtowy semafor wjazdowy na koszalińskiej wąskotorówce. Osłaniał wjazd na stację, był zlokalizowany na wysokości stolarni, poprzedzony stałą tarczą stojącą przed przejazdem na ul. Lechickiej. Poszukam fotki. Do dziś jeszcze w stacji zachowały się elementy podporowe pędni drutowej dla niego (wzdłuż betonowego parkanu od strony ul. Kolejowej głęboko wrośnięte w trawę).
Nie wiem dokładnie kiedy w miejscu kształtowego  ustawiono trzykomorowy semafor świetlny (który prawdopodobnie został  "sprywatyzowany" w czasach dewastacji KKW ).
 Co do radiołączności - na budynku stacji Koszalin Wąskotorowy zachowała się antena (typowa "pałka radmorowska") - jednak nic nie wiem odnośnie sprzętu na taborze oraz regulaminu radiołączności.
 W latach 70. XX w. powszechna była natomiast na KKW łączność telefoniczna. Wzdłuż szlaku do Swielina jeszcze dziś widać gdzieniegdzie pojedyncze słupy teletechniczne (były na nich rozwieszone  dwie pary przewodów). Na wyposażeniu pociągu był natomiast polowy aparat telefoniczny typu Ap-48, przewód oraz dwie składane tyczki ze sprężystymi uchwytami na końcach - do nawiązywania łączności na szlaku przez drużynę. Nie widziałem natomiast tego sprzętu "w działaniu", leżał sobie zwykle w kącie, w motowozie. Na pewno na stacjach w Rosnowie i Kurozwęczu byłu zamontowane nasłupowe gniazda telefoniczne, (chyba w skrzynkach, takich jak w Manowie).


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: ksiezyc_nad_gieesem on 28 Styczeń 2018, 22:48:16
Linia teletechniczna posiadała oprócz owej łączności zapowiadawczej jeszcze kilka par drutów dla komunikacji nazwijmy to wewnątrzzakładowej. I wykorzystując któryś z tych „kanałów” jakoś dyżurni próbowali się porozumieć.
Zwana łącznością awaryjną, przynajmniej tak zwała się na normalnym torze.

Bądźcie zdrowi.

Jarek


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: prof_klos on 31 Styczeń 2018, 18:46:34
Na wstępie - dziękuję Koledzy za tal obszerne rozwinięcie mojej ciekawości!
Widząc już kilka dni temu obszerność postów, odłożyłem sobie ich lekturę na chwilę wybitną. Chwilę spokoju i wyciszenia. Delektując się zdrowiem i wypoczynkiem umysłowym zabrałem się do lektury. Sunąc uważnie, zdanie po zdaniu, pobudzam swoje bodźce ciekawości ku statusowi: zaspokojone! Zaspokojone!
Dziękuję bardzo za ten ogrom tekstu, który napisaliście.

4. Żeby było ciekawiej spotykało się też rozjazdy z napędami elektrycznymi. I żeby było jeszcze ciekawiej - były one nastawiane przez nastawnie normalnotorowe (np. na stacji Bytom Północny Wąsk.).

Poległem. A myślałem, że jedynie na "Maltance" się takowe stosuje z uwagi na jej uwspółcześniony charakter. Bajer to musiał być niezły, wszakże jednak GKW to potężna, gigantyczna wręcz struktura kolei... kiedyś była. Nie mogę wyjść z podziwu czytając co rusz o potędze tej kolei. To aż dziw, że cała struktura przemysłu, tak prężnego przemysłu, przemielonego w sieć kolejową różnego rozstawu, praktycznie wszelkiego, od 500 do 1520 mm, obróciła się w pył, a my doznajemy olśnienia i orgazmu zadowalając się jedynie marnymi strzępami dawnej potęgi...
Tym cenniejsze są takie opisy i wspomnienia. Tego nikt już nie wróci. To trwa i żyje wyłącznie w pamięci i na fotografiach, tudzież materiałach video.

Acz w dni takie, jak Industriada, 160 lecie GKW i inne szczególne okazje, gdy na szlaku jest więcej niż jeden skład, a na stacji się dzieje - nastawnia jest obsadzona, urzęduje tam dyżurny z nastawniczym, urządzenia, w tym semafory, są obsługiwane.

Zaiste wspaniała sprawa! Muszę kiedyś dojrzeć osobiście taki proces. Niby banał, niby powszechność na kolei, ale jednak podanie "przelotu" z nastawni wąskotorowej to, na swój sposób, sprawa tyleż urocza co i unikalna w obecnych czasach.

Zaparzcie sobie drodzy Czytelnicy kawki, albo niedzielne piwerko boże otwórzcie i poczytajcie com napisał...

Piwko, ah! Zapomniałem. Widzisz Waść, dobrze żeś przypomniał. Kurs do lodówki.
Wrócił. Zatem zaczynajmy lekturę! Odjazd! ;)

Pociąg na torze nie może spier… do lasu, albo zachlać po drodze i kimać w sąsiedniej wsi, choć nie powiem – i takie rzeczy się zdarzały.

Nie wiem dlaczego, lecz jakoś wybitnie mnie to... nie dziwi. ;)

Często takie gniazdka dla ochrony były umieszczane w skrzynkach zamykanych na klucz od zamka zwrotnicowego i oznaczonych literą T.

Ten archaiczny dzisiaj już, można rzec, patent wciąż bytuje w najlepsze na "normalnotorowej części świata". Słupki telefonu polowego rozlokowane są co jakiś określony dystans. Ponadto dlatego budki dróżnicze oznacza się literą [T], by podkreślić fakt, iż tam znajduje się telefon liniowy, właśnie. Absolutną ciekawostką jest fakt, że takie skrzynki do dzisiaj znajdują się nawet przy wąskotorowej linii tramwajowej (dawnych Łódzkich Wąskotorowych Elektrycznych Kolei Dojazdowych) łączącej Pabianice z Łodzią. Mam więc takie cuda pod nosem.
Ładnie wyeksponowano również telefon polowy na mijance w Jeżowie na Rogowskiej Kolei.

Pozdrawiam tych, którzy nie usnęli, bądź im się niedzielne piwerko boże nie wygazowało.

Nie uroniło ani krzty gazu w atmosferę. Wroga należy lać w ryj.
Świetnie się czytało Twój opis. Dodać mogę od siebie, że z pewnością, gdyby koleje wąskotorowe trwały do dzisiaj w takiej formie jak trwały 30 lat temu, to z pewnością jeszcze długo radiołączność odbywała się za pomocą radia. Wspaniały wynalazek. Miłośnicy mieliby co podsłuchiwać na skanerach... Na pewno nie jeden hit "na wąskich" popłynął w eter.
Z racjo na wartości przekazywane przez Kucyka postuluję nadać Mu przydomek prof. Kucyk. ;)

Komunikację radiową w 1999 roku przedstawia dobrze film od 00:36. https://www.youtube.com/watch?v=Wv5rd7yhIvQ (https://www.youtube.com/watch?v=Wv5rd7yhIvQ)

Wspaniała chwila, wyrywek codzienności, zachowany na taśmie! Łączność, jak widać, dosyć figlarna, jak to na radiu bywa. Świetnie, że ktoś zachował taką scenę. No i co oni w ogóle transportowali w tych węglarkach? Kontenery? Sama cysterna na transporterze, jadąca do nieistniejącej już cukrowni, to widok nieco egzotyczny.

Tutaj przykład semafora kształtowego na kolejce Nadwiślańskiej w Rozalinie gdzie rozwidlała się linia...

Świetna sprawa. Chyba nie spotkałem się dotąd osobiście, albo nie przypominam sobie, z semaforem kształtowym dwuramiennym na wąskotorówce. Te, które znam, były jednoramienne.
Stare Bojanowo również mnie zaskoczył. Świetlny. W dodatku czynny współcześnie. Bajka. Szkoda, że wskazuje już tylko sygnał czerwony...

Posnujmy dalej wspomnienia: Otóż pamiętam jeszcze dwuramienny kształtowy semafor wjazdowy na koszalińskiej wąskotorówce...

Koszalińską koleją zafrapowałem większość swoich myśli, upijając się z rozkoszy i rozpaczy przy materiale video, który został mi podlinkowany, a na którym widniał przejazd tą koleją z 2000 roku. Istna poezja. Rytmiczny stukot kół, mruk motowozu, pasażerowie na przystankach i przyzwoita prędkość. A do tego rzeczone zabezpieczenie stacji semaforem świetlnym. Czynnym w dodatku.
Przepiękna pamiątka. Tym bardziej cieszę się, że kolej wokół Koszalina się odrodziła.

Dziękuję wszystkim!



Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: majster on 01 Luty 2018, 10:36:24
Dodam jeszcze 2 przykłady semaforów z Kujaw, bo chyba nikt o nich nie wspomniał, w Boniewie istniały semafory wjazdowe kształtowe dla każdego z kierunków, czynne były chyba tak długo, jak był tam posterunek dyżurnego ruchu, no i stacja Półwiosek, gdzie odgałęziała się bocznica, a w zasadzie linia kolei cukrowni Gosławice. Aż do końca lat 80-tych w czasie kampanii buraczanej urzędował tam dyżurny ruchu, tylko semafory były już wtedy nieczynne, ale na gruncie istniały.
Jeszcze na kolei pomorskiej semafory wjazdowe były na stacji Gryfice, najpierw kształtowe potem świetlne, ba tam były nawet semafory wyjazdowe, co prawda grupowe, ale były, nie wiem czy jeszcze obecnie istnieją, a jak jesteśmy na Pomorzu to semafory wjazdowe były jeszcze w Gryficach Cukrownii osłaniały skrzyżowanie z bocznicą normalnotorową, były też w Stępnicy, Trzebiatowie, Świelinie, Bobolicach, Stargardzie Szczecińskim, Dobrej Nowogardzkiej (od strony Stargardu świetlny, a od Łobza kształtowy, w Trąbkach na skrzyżowaniu z linią normalną i w Ińsku (świetlny).
Wbrew pozorom na różnych kolejach wąskotorowych semaforów było całkiem sporo. 


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: Piottr_tt on 01 Luty 2018, 11:07:47
Semafor wjazdowy i to czynny pamiętam na kolejce przeworskiej w Jaworniku Polskim jeszcze w latach 90-tych.

Istnienie semaforów na Wąskim Torze miało uzasadnienie, kiedy był prowadzony normalny, intensywny ruch. Przestały one być potrzebne w chwili, kiedy ruch ograniczył się do obsługi całej linii/sieci jednym pojazdem trakcyjnym...


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: Paweł Niemczuk on 02 Luty 2018, 01:47:18
Nastawnia BKw, czyli dysponująca na stacji Bytom Karb Wąskotorowy:

(https://scontent-lhr3-1.xx.fbcdn.net/v/t31.0-8/27368779_1780769102224506_2156035400769514502_o.jpg?oh=25ae2192b60649fdc49ddefd28ee082e&oe=5B180286)

Zdjęcie wykonał Łukasz Gomoluch, SGKW.


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: prof_klos on 03 Luty 2018, 21:05:48
Wspaniała fotografia! Zadbane wnętrze, zupełnie jakby wciąż istniał prężny ruch na 785 mm...
Pionowe dźwignie po lewej stronie, jakże popularne w każdej nastawni, to cięgna do ustawiania przebiegu (zwrotnic), tak? Zaś następne dźwignie, po prawej stronie, to załączniki poszczególnych semaforów? Do czego służą przyciski na dole? Coś w rodzaju aparatu blokowego?
Nie znam się za bardzo na prowadzeniu ruchu od tej strony poza zabawą w programie ISDR oraz powierzchowną lekturą Bieszczadzkiej Strony Kolejowej.
https://www.bsk.isdr.pl/usrk.php (https://www.bsk.isdr.pl/usrk.php)


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: Paweł Niemczuk on 04 Luty 2018, 23:04:13
Niebieskie dźwignie w oddali to dźwignie rozjazdowe. Czerwone - to dźwignie sygnałowe, a poziome drążki na pierwszym planie, to drążki przebiegowe. Nie bardzo wiem, gdzie tam jakieś przyciski wypatrzyłeś. W każdym razie na Karbiu blokady nie było.  Bloki Pu były w Maciejkowicach i np. jeszcze na bocznicy Huty Cynku "Miasteczko Śląskie".


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: MichałŁ on 05 Luty 2018, 16:31:24
Profesorowi chodzi pewnie o końcówki wałków przebiegowych/sygnałowych.
Skoro nie było konieczności powiązania działania tej nastawnicy z innymi za pomocą bloków to końcówki są puste.
Jeżeli były by bloki to na tych końcówkach zabudowane by były zawórki współpracujące z blokami.
Ty taki przykład  jak to wygląda to akurat blokada linowa, blok początkowy i pozwolenia.
https://www.youtube.com/watch?v=0wmcc8K8wf0 (https://www.youtube.com/watch?v=0wmcc8K8wf0)


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: skansen on 05 Luty 2018, 22:00:29
W Przeworsku był także semafor na stacji początkowej, a tu przykład z Jawornika: https://youtu.be/4eq1sQevPrU?t=5m48s (https://youtu.be/4eq1sQevPrU?t=5m48s) i z Dynowa: https://youtu.be/4eq1sQevPrU?t=8m47s (https://youtu.be/4eq1sQevPrU?t=8m47s)

Na Przeworskiej KD semafory były na pewno jeszcze w Kańczudze.


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: Kucyk on 10 Luty 2018, 20:45:30
Jako że we Wietrznym Końkursie powiało tematem semaforów kształtowych, przeto mam pytanie: czy gdzieś jeszcze na wąskim w Polsce są takowe czynne?
Nie mówię o takiej "czynności" jak w Piasecznie, czy Sochaczewie, bo w tych lokalizacjach występuje sprzęt rozrywkowo-festyniarski - nie semafory a telesfory, chodzi mi działające sygnalizatory wykorzystywane technologicznie do prowadzenia ruchu jak opisane powyżej świetlne.


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: Ptr on 10 Luty 2018, 21:18:13
Kolejka parkowa w poznaniu zdaje się używa cały czas zautomatyzowanego systemu sterowania ruchem, który wykorzystuje semafory świetlne.


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: Kucyk on 10 Luty 2018, 21:28:05
Ale ja pytawszy o kształtowe...


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: Adam W on 10 Luty 2018, 22:21:48
Stacyjne (wjazdowe/wyjazdowe) wg mnie nigdzie. Osłonne tylko na Żuławach.


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: Tomek Janiszewski on 20 Luty 2018, 14:41:09
Czas jednak upływał i wraz z ograniczeniem ruchu zamykano poszczególne niepotrzebne posterunki zapowiadawcze razem z ich osłoną semaforami. Najpierw zlikwidowano Gołków i Tarczyn. Potem Nowe Miasto. Następnie w końcu lat 80 Mogielnicę. Grójec i dwa ostatnie czynne semafory dotrwały do samego końca przewozów towarowych w połowie lat 90. A Piaseczno Przeładunkowa jako siedziba głównego dyżurnego do końca kolei, lecz sygnalizację zlikwidowano jeszcze w latach 80, choć wraki semaforów od Przeładunku sterczały do końca lat 90.
Z powyższą chronologią jednak nie-tak-to-było.
Semafor kształtowy koło przejazdu w Tarczynie to jeszcze i ja pamiętam. Z rowerowej jazdy w 1974 roku. Leżał smętnie skoszony w trawie, na jego miejscu stał już trójkomorowy semafor świetlny. Czynne semafory świetlne widywałem także w latach późniejszych, w Gołkowie i Piasecznie-Mieście, przy ul. Sienkiewicza. Natomiast semafory świetlne osłaniające posterunek odgałęźny obok p.o. Piaseczno Wiadukt (dwukomorowy od strony Piaseczna, trzykomorowy od strony Gołkowa, od strony Przeładunku żadnego semafora nie było, chyba że na samej stacji) postawiono bardzo późno, właśnie gdzieś tak w późnych latach 80-tych ale nigdy ich nie uruchomiono. Zbiegło się to mniej więcej z wygaszeniem semafora świetlnego Piaseczna-Miasta  który wkrótce wycięto :( Nieczynne semafory przy odgałęzieniu na Przeładunkową uchowały się dłużej.


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: Kucyk on 20 Luty 2018, 15:46:36
Tak dokładnie było jak piszesz - Piaseczno Przeładunkowa, tak samo jak żadna inna stacja nie posiadała semafora wyjazdowego, bo wyjazd był na polecenie, zaś oba osłonowe nie zostały uruchomione gdyż... nigdy nie zamontowano napędu elektrycznego zwrotnicy rozjazdu nr 1. zatem nie miały sensu istnienia.


Tytuł: Odp: Semafory na stacjach wąskotorowych
Wiadomość wysłana przez: Tomek Janiszewski on 20 Luty 2018, 19:28:50
Chyba nigdzie na Grójeckiej nie zamontowano napędu elektrycznego rozjazdów, na podg Wiadukt po prostu nie zdążono.
A jak już w prehistorii grzebać - to przypomnę że stacji z mijankami ale bez jakiejkolwiek sygnalizacji było nie mniej niż tych osygnalizowanych. Zalesie Dolne (permanentnie zastawione sznurami wagoników towarowych, nie wiem tylko sprawnych czy oczekujących na utylizację bo miałem wtedy parę latek), Głosków (jeszcze w czasach studenckich tj w latach 80-tych pamiętam jak PKP dbały o "latarnie" zwrotnicowe a właściwie ich nieoświetlone imitacje malując na biało oznakowanie), Złotokłos (ta uchowała się do dziś, ale kiedyś był jeszcze tam trzeci tor - żeberkowy; także i Tarczyn miał kilka torów dodatkowych), Pawłowice-Kopana, Lesznowola, Mała Wieś (wykorzystana do oblotu składu podczas pierwszego chyba i ostatniego przejazdu Px-em który odbyłem w kabinie i opisałem na p.m.k.), oraz Goliany. Ślady po torze dodatkowym uchowały się także w Jastrzębiej obranej za miejsce piknikowe podczas cyklicznych "Pożegnań lata" oraz "Robaczywych Jabłek", jeszcze za PKP. Innych sobie niestety nie przypominam, choć zapewne można byłoby dorzucić jeszcze Stryków lub Brzostowiec a może obydwie. Pamiętam za to z lat funkcjonowania pozostałej części sieci kolejek że węzłowe Piaseczno Przemysłowe miało sygnalizację kształtową: semafor od strony Wilanowa stał na łuku, którego śladem poprowadzono obwodnicę, od strony Piaseczna Miasta - mniej więcej tam gdzie jeszcze nie tak dawno biegł taki ukośny chodniczek w kierunku ul. Wojska Polskiego, w każdym razie już za przejazdem na ul. Puławskiej, i taki stan utrzymał się aż do tragicznego końca. Natomiast Piaseczno Miasto miało już wtedy semafory świetlne: ten od strony Przemysłowego stał  tuż przy mostku nad Perełką; zarówno semafor jak i ażurowy mostek który w roli kładki dla pieszych przeżył kolejkę o kilkanaście lat widać było doskonale z dzisiejszego Skweru Kisiela bo gmaszyska wymiaru sprawiedliwości jeszcze tam nie było. Z racji młodego wieku nie pamiętam czy były jakiekolwiek semafory na stacjach między Piasecznem a Warszawą, w tym w Dąbrówce która przez krótki czas służyła za stację końcową po zaoraniu odcinka Dw.Południowy-Dąbrówka. Linię zaś wilanowską na odcinku Wilanów - Powsin zobaczyłem dopiero przy okazji szkolnej wycieczki na wiosnę 1972 roku, kiedy to tory były jeszcze kompletne, ale już nieczynne i zardzewiałe (ZTCP w Powsinie była mijanka ale bez semaforów). Rok później już nie było niczego.