Świat kolejek wąskotorowych

NIECZYNNE => Krośniewicka Kolej Dojazdowa => Wątek zaczęty przez: Kucyk on 16 Luty 2019, 13:11:10



Tytuł: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kucyk on 16 Luty 2019, 13:11:10
Jak niektórym wiadomo, w Krośniewicach powołano nowe stowarzyszenie mające zająć się uratowaniem KKD. Stowarzyszenie jest szczególne, bo od samego początku skupia bardzo doświadczonych członków, którzy z niejednego podkładu kraulinę wąchali. Są to znane w świecie wąskich torów osoby których wiedza i zapał nie podlegają dyskusjom bo życie wielokrotnie pokazywało ich dobre chęci i zaangażowanie, a przede wszystkim efekty ich pracy.

Ponadto mamy w Krośniewicach nową władzę, która przychylnym okiem patrzy na krosniewicką kolej, nie traktując jej (póki co) jako wrzodu na miejskiej dumapie. Władza ta już się trochę zaaklimatyzowała zatem idealny czas ruszać z inicjatywą.

I tak Panowie: przeanalizujmy. Mamy: nową burmistrz z poza starych układów, nowe stowarzyszenie z nowymi osobami z poza dawnych układów i z dobrymi układami w Polsce, nowe spojrzenie stron na materię kolejową oraz, co ważne - początek roku gdzie życie (dosłownie i w przenośni) budzi się do życia. Tak, Panowie - z tej korelacji może być tylko sukces, czego osobiście życzę wszystkim stronom, oraz nam - kibicom.

Ponadto chyba wszyscy zainteresowani, czy też interesujący się przypadkiem krośniewickim świadomi są że bój to jest nasz ostatni, bo nie wyobrażam sobie aby naszemu rozsądkowi przyszło na myśl że jeśli teraz sprawa się rypnie, to ktoś jeszcze za kilka lat będzie chciał cokolwiek z KKD zrobić, o ile w ogóle cokolwiek z KKD na powierzchni naszej planety zostanie, stąd naturalną rzeczą jest konsolidacja sił władzy i pasjonatów.

Jednak mój entuzjazm przepełniający me serce choć wielki, ma w sobie coś, co odrobinę kłuje. Otóż jakoś-takoś mi się zdaje, że prędzej czy później na przeszkodzie wspólnej walki o słuszną sprawę może tradycyjnie stanąć jakiś tajemniczy Don Pedro, szpieg z Krainy Deszczowców, który filując zza niewyciętego krzaka będzie pod nosem mamrotał:

- Aj waj! Uny chcą kolejkę wskrzeszać! Ale beze mnie?... O skurwesyny! Pomyślmy, pomyślmy... Jakby im tu zaszkodzić? Co by im tu spsuć...

Może tak źle jednak nie będzie. Nie ważne. Póki co bardzo mocno trzymam kciuki za inicjatywę! Powodzenia!


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: prof_klos on 17 Luty 2019, 08:50:14
Znam sprawę i raduje się moje serce, bowiem wiele czynników składa się przychylnie dla kolei, widać duże zaangażowanie, jednak mocno niepokoi mnie ostatnia część Twojego wpisu, Januszu, o której sam od początku srogo myślałem. Oby jednak tak się nie stało, chociaż tam "lubi" występować pewna anomalia społeczna...

Widzę, że sprawa ruszyła ostro z kopyta, a i sam dorzucę swoją cegiełkę do tych działań, bo - przyznam uczciwie - nie sądziłem, że kiedykolwiek na KrKD pojawi się realna nadzieja na wskrzeszenie, chociażby symboliczne, ducha przeszłości! Dobry znajomy wysłał mi kilka fotografii, jakże pięknie wygląda oświetlony z zewnątrz budynek socjalny! Tam jest życie!
Tutaj również wielkie pochwały dla dotychczasowych działaczy, że w miarę pilnowali tego dorobku i wszystko względnie pozostało na swoim miejscu.

To będzie ciekawa wiosna, ciekawe lato!


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: brok on 17 Luty 2019, 12:05:06
Z za krzaka ktoś już patrzy; jedyna rada: trzeba być bardziej święty niż Papież (ten ze stolicy Piotrowej). Strona formalna działań jest równie ważna, jeśli nie ważniejsza, od walki z krzakami na trasie.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kajetan on 17 Luty 2019, 19:23:45
Witajcie,

Jako zamieszany w sprawę nieomalże od początku czuję się zobowiązany wyjaśnić to i owo.

Przede wszystkim Janek jak zwykle celnie opisał sprawę. W istocie bój to jest ostatni, i jeżeli takiej ekipie, w tych warunkach jakie się pojawiły nie uda się uratować Krośniewic choćby w szczątkowej formie, będzie to oznaczać że jest na to już po prostu za późno. Następnej próby nie będzie, z tej prozaicznej przyczyny, że za kilka lat nie będzie już czego ratować. Tory do reszty się rozejdą, a rozszabrowany do cna tabor zostanie pogrzebany pod ruinami walących się budynków.

Ale do rzeczy.

Istotnie udało się zebrać zespół weteranów z różnych inicjatyw. Są wśród nas osoby z doświadczeniem wyniesionym z (alfabetycznie) Bytomia, Łodzi (KMST), Piaseczna, Rogowa, Rud i Środy. Nikogo nie trzeba uczyć trzymania młotka w dłoni i śmiało mogę powiedzieć że pod tym względem skrzyknięcia lepszego zespołu na start wyobrazić sobie nie potrafię. Co oczywiście nie oznacza, że nie zapraszamy kolejnych chętnych. Już pojawiły się osoby z dawnego TPKKD.

Istotne jest zaangażowanie Miasta, które zapewnia prąd, opał i stróża. Jak na warunki ubogiego samorządu, to już sporo, a jak na dotychczasowe krośniewickie realia - kosmos. Ruszyły też działania mające na celu uregulowanie rozmaitej papierologii z PKP, które pozostaje właścicielem nieruchomości.

Jeżeli chodzi o priorytety, to możemy je podzielić na cztery grupy:
1) papiery
2) budynki
3) linię
4) tabor

Kwestia papierów jest dość złożona i nie chcę jej tu rozstrząsać. Na pewno nie zamierzamy zabierać się za jeżdżenie z ludźmi na pałę, bez poogarniania przynajmniej najważniejszych spraw. To nie Starachowice (czy 90% pozostałych kolejek) w 2003 roku.

Sprawa budynków wygląda najgorzej. Dość powiedzieć, że mści się kilkadziesiąt (co najmniej 20) lat braku realnego utrzymania. Tam, gdzie 20 lat temu wystarczyło ułożyć parę rolek papy po 50 złotych, dziś spadają cegły z sufitu. Tam gdzie x lat temu wyrdzewiała dziura w rynnie, dziś mamy kompletnie zagrzybioną ścianę z omszałymi cegłami. I tak dalej i tak dalej.

Ten temat został potraktowany priorytetowo. O ile jednak naprawa dachu na lokomotywowni w chwili obecnej nas przerasta, o tyle byliśmy w stanie wziąć się dość żwawo za zaplecze socjalne i warsztatowe. Chodzi o prostu o to żeby mieć gdzie spać i gdzie pracować. Efekty już są widoczne - mamy zrobioną nową instalację elektryczną (zostały ostatnie poprawki), mamy uruchomioną bieżącą wodę, lada moment będziemy mieli ponaprawiane okna i pomalowane ściany w zajmowanych przez nas pomieszczeniach.

Równolegle zabraliśmy się za sprzątanie stacji. I tu znów nie wszystkie problemy jesteśmy w stanie rozwiązać od ręki. Nierozwiązany pozostaje problem wysypiska gruzu, które zajmuje część stacji. Z drugiej jednak strony - wyrżnięte zostały już niemal wszystkie krzaki ją porastające.

Jeżeli chodzi o tory, to najlepiej w tej chwili rokuje stan linii do Ostrów. Obecnie doszliśmy z cięciem zielska do 2,5 km. Do dalszych prac została uruchomiona drezyna wraz z doczepą. Tory które są pod spodem najszybciej można określić jako jako-tako. Na pewno "na już" jest potrzebne sporo pracy, z drugiej jednak strony sporo kolejek w kraju jeździło po gorszych.

Nie chcę snuć dalszych planów, skąd i dokąd będzie jeżdżone, bo te życie zweryfikuje.

Najbardziej zapewne interesujący jest stan taboru. W tej chwili na stacji jest:
6 sztuk Lxd2 (z czego raptem jedna ma chłodnice)
1 x Lyd1
1 x MBxd1
1 x MBxd2 (wraków nie liczę)
1 x Px48
Oznacza to, że taborem trakcyjnym można by obdzielić kilka kolejek. Cztery z tych pojazdów nadają się do w miarę prędkiego uruchomienia i doprowadzenia do stanu jeżdżącego (co nie jest tożsame z pełną sprawnością).

Wagonów pasażerskich nie ma za dużo, ale wobec przewidywanych potrzeb powinno spokojnie wystarczyć. Taboru technicznego (drezyny, doczepy, platformy, brankardy) na pewno nie brakuje zaś węglarek znormalizowanych na stacji jest pewnie więcej niż w całej reszcie Polski razem wziętej.

I na koniec problem Don Pedra... tak, efekty ich działań (bo na pewno jest ich więcej niż jeden) już odczuliśmy. Nie chcę wchodzić w szczegóły. Liczymy jedynie że zadziała biblijna zasada po owocach ich poznacie. I tego nam wszystkim naprawdę życzę.

A jak ktoś się chce co do tych owoców przekonać, to najlepiej niech zrobi to na miejscu. Bo oglądać jest co i efekty raptem 1,5 miesiąca pracy są widoczne.





Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: kamlox on 20 Luty 2019, 17:10:39
Dodam tylko, że aktualne informacje można póki co znaleźć na twarzoksiążce
https://www.facebook.com/kolejkrosniewice/ (https://www.facebook.com/kolejkrosniewice/)

A kolega Radek tworzy w tej chwili oficjalną stronę internetową na której również wszystkie informacje dotyczące KrKW będzie można znaleźć


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: marcinsemek on 10 Marzec 2019, 17:45:43
W zeszłym roku byłem zainteresowany zakupem węglarki 4-osiowej z całej tej kupy złomu który zalega stację. Zostałem olany zarówno w urzędzie tej wiochy jak i przez samo stowarzyszenie dzielnie broniące tej jakże kwitnącej i  funkcjonującej kolejki..........

Zastanawia mnie jedna rzecz w tej całej "zabawie" w ratowanie tegoż przybytku pokolejowego. Kto i po co to dalej ciągnie, skoro z roku na rok jest coraz gorzej i nic nie zapowiada jakichkolwiek kroków w kierunku kolejki turystycznej? Czy to stowarzyszenie zamierza pokazywać turystom złom i zarośniętą stację? Czy może chcą "bawić się kolejką" na zasadzie prywatnego folwarku, bohatersko przedzierać się drezyną przez zarastające krzaczory?

Zamiast wyprzedać część taboru, z którym i tak nikt nic nie zrobi (poza złomiarzami bo i tak w końcu to rozkradną) i mieć kasę na utrzymanie tego co najważniejsze to stowarzyszenie dalej bije pianę w necie. Może to kwestia samouwielbienia ?




Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kucyk on 10 Marzec 2019, 18:34:42
Zamiast wyprzedać część taboru, z którym i tak nikt nic nie zrobi...
No niestety (a właściwie 'na szczęście' - to tak dla tych co lubią aby nic nie opuściło macierzystej kolejki) taka sprzedaż przez UG Krośniewice jest w zasadzie niemożliwą. Zerknijmy do umowy przekazania z PKP do Gminy:

(...)
§1
Przekazujący oświadcza, że jest właścicielem składników mienia ruchomego służącego eksploatacji linii kolejowej wąskotorowej Krośniewickiej Kolei Dojazdowej (...) których wykaz zawiera załącznik do protokółu zdawczo - odbiorczego, stanowiącego integralną część umowy.

§2
1. Na podstawie art. 39 ust. 3 ustawy z dnia 08.09.2000 r. o komercjalizacji, restrukturyzacji i prywatyzacji przedsiębiorstwa "Polskie Koleje Państwowe" (Dz. U. nr 84, poz. 948 z późniejszymi zmianami) Przekazujący oddaje nieodpłatnie, na własność Gminie Krośniewice, składniki mienia ruchomego, o których mowa w §1, a Przejmujący składniki mienia ruchomego przyjmuje i zobowiązuje się do ich używania w celu związanym z inwestycjami infrastrukturalnymi służącymi wykonywaniu zadań własnych Gminy Krośniewice w dziedzinie transportu.

2. W przypadku, gdy którykolwiek ze składników mienia ruchomego określonego w §1 stanie się dla Przejmującego zbędny, to przekaże go on z powrotem na rzecz PKP S.A.

§3
Przejmujący zobowiązuje się do wykonywania na własny koszt wszelkich napraw niezbędnych do zachowania przedmiotu umowy w należytym stanie.
(...)


Widzimy że jedyną możliwością pozbycia się taboru jest jego przekazanie do PKP NZ Warszawa. Oczywiście zapytajmy rozsądnie: po co komuś coś oddawać, skoro stoi i żryć nie woła? Ale odpowiedź to już całkowicie inna kwestia.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: marcinsemek on 10 Marzec 2019, 18:49:09
zatem pytanie co z tym dalej, bo chyba na tym forum NIKT nie wierzy, że ten tabor jeszcze kiedykolwiek będzie naprawiony, bo używany to na pewno nie będzie. Dlatego (rozumiejąc , że żyjemy w TYM kraju) nadal nie mogę wyjść z podziwu o własnych siłach, dlaczego nie sprzedać ludziom takim jak ja (których stać na taki zakup), po to żeby przeprowadzili renowację i postawili u siebie w ogródku? Lepiej niech sobie niszczeje? a może finalnie i tak pójdzie na złom.......


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kucyk on 10 Marzec 2019, 19:19:52
Gdy w 2000 r. ustawa o restrukturyzacji przedsiębiorstwa PKP nabierała kształtu, zaś koleje wąskotorowe kształt swój traciły, ktoś pomyślał że skoro mienie staje się dla PKP obciążeniem, ale są też sygnały że inne jednostki państwowe (samorządy) wykazują zainteresowanie dalszą jego eksploatacją, to może warto przekazać im te koleje?
Oczywiście pragmatyzm podpowiadał że należy zastrzec iż mienie to ma służyć transportowi kolejowemu, gdyż sprzedać na złom to każdy (a szczególnie rzeczone PKP) potrafi. Zatem zawarto ograniczenie w wykorzystaniu, które - jak życie pokazało - okazało się w przypadku dużej części kolei nieskutecznym, martwym zapisem, ale nie o tym temat.

Tak na marginesie dodam że w kwestii gruntów PKP z wiekiem nabrało rozumu. Najpierw przekazywało nieruchomości w trybie art. 39 ust. 3 ustawy, co de facto nie powodowało zabezpieczenia linii przed rozbiórką, wszak mowa była jedynie o zachowaniu funkcji transportowej, zatem można było rozbierać tory i ścieżkę rowerową robić, lecz teraz działki są przekazywane na podstawie stworzonego później art. 18a, który uniemożliwia likwidację linii kolejowej przez 10 lat.

Wracając do tematu zasygnalizowanego przez Marcina: nie ma tu dobrego rozwiązania. Ustawodawca zakładał dobre chęci i zamiary przejmujących koleje, że po to przejmują to co pokwitowali, żeby remontować, eksploatować, i z pożytkiem dla ogółu posiadać, a życie jednak pokazało swoje.
Z drugiej strony, znając polskie realia, gdyby ustawodawca nie dał przynajmniej teoretycznego ograniczenia że nie wolno sprzedawać, to 50% kolei po pierwszych 3 latach pocięło by większość taboru na złom, a kolejne 30% po następnych 3. A tak mamy, to co mamy, choć - jak już sygnalizowałem, stany i ilostany dość mocno różnią się od tego co działo się w okolicach 2002 roku.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Jarek on 10 Marzec 2019, 20:09:12
Odkąd bawię  się kolejką "bohatersko' wycinając krzaczory aby jeździć drezyną na zasadzie swojego folwarku zaistniało następujące : znacząco ustały kradzieże, wielu miłośników mogło obejrzeć szlak zamiast zarośli, wielu miało okazję go przejechać, kilku czy tam kilkunastu pokonało go własnym sprzętem, dziesiątki jeśli nie setki dzieci miało kontakt z małą "kolejką", ich rodzice także. Które z tych rzeczy będą miały miejsce  gdy gdzieś w Polsce , w czyimś ogródku będzie stał wyremontowany wagon? Pozdrawiam


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kajetan on 11 Marzec 2019, 09:04:17
Marcinie,

Wydaje mi się, że zachodzi tu małe nieporozumienie, na co najmniej dwóch płaszczyznach. Postaram się to jakoś tam wyjaśnić.

Po pierwsze, właścicielami taboru w Krośniewicach są, w kolejności ilości:
- UMiG Krośniewice
- ZN PKP
- Piotr Młodzian (osoba prywatna), władający 1 szt WMc i 1 szt 3Aw odkupionymi jakoś na początku roku od Pawła Papierza 
Żadna z jednostek taboru nie należy do żadnego Stowarzyszenia. Z powodów wymienionych w poprzednich postach, pierwszy z ww. podmiotów nic (oficjalnie) sprzedać nie może, natomiast mógłbyś zupełnie oficjalnie i legalnie kontaktować się z pozostałymi dwoma.

Po drugie, rozumiem że nagromadzenie rozmaitych Stowarzyszeń, Towarzystw, Bractw Tajnych i Jawnych, Gildii tudzież Fundacji które przewinęły się przez Kujawy w ciągu ostatnich dwóch dekad może budzić pewne zamieszanie. Pokrótce postaram się wymienić najważniejsze z nich:
1) SKPL Kalisz - przedstawiać chyba nie trzeba - zwinęły się z Krośniewic w 2008 roku. Z jednej strony pozostał po nich niesmak w postaci nie zgadzających się w rejestrach ton żelaza (zarówno żelaza na kółkach jak i bez), z drugiej jednak bez wątpienia odsunęli w czasie likwidację ruchu na Kujawach o jakieś 7 lat. A to już coś.
2) SKOKW, patrz niżej
2a) SKKW. To samo stowarzyszenie po zmianie nazwy. Prezesem przez cały chyba czas był i jest Paweł Papierz (poprawcie mnie). Przy wszystkich kontrowersjach wokół SKKW, na duży plus należy zaliczyć im: Wpisanie do rejestru zabytków pozostałych części dawnych KKD (w tym w szczególności linii do Ozorkowa) oraz utrzymanie za pomocą drezyny przejezdności linii Ozorkowskiej (o czym był poprzedni post).
3) TPKKD - Towarzystwo to przez jakieś dwa lata miało jaki-taki dostęp do tego i owego na stacji, bez zgody gminy na podejmowanie poważniejszych działań. Z powodów dokładnie opisanych przez Ciebie - to znaczy pogarszającego się stanu wszystkiego, braku szans na zdobycie większych funduszy i trudności w porozumieniu się z UMiG, Towarzystwo uległo samolikwidacji z dniem 31.12.2017.
4) TKW, które formalnie istnieje raptem od miesiąca (nieformalnie od trzech), i któremu poświęcony jest niniejszy wątek. Siłą rzeczy nic sprzedać Ci nie możemy bo zwyczajnie nie mamy czego zaś w zeszłym roku nas nie było.

Nie wiem z którym z powyższych podmiotów próbowałeś się kontaktować, natomiast jak sam widzisz, mogło być to nieco nietrafione. Co oczywiście nie zwalnia z wymaganej zasadami dobrego wychowania choćby krótkiej, grzecznej odpowiedzi na zapytanie...

Natomiast co do opisanego przez Ciebie sensu tej "zabawy" - uważam, wbrew swoim własnym ocenom sprzed roku-dwóch, że on jednak jest. Przy obecnych wiatrach jest realna szansa (choć pewnością bym tego nie nazwał) uruchomić Krośniewice do formy kolejki turystycznej. Będzie to oczywiście forma kadłubkowa i na pewno przynajmniej z początku dość biedna ale wydaje mi się że to i tak dużo lepsze niż nic.

A jak nie wierzysz to zajrzyj w któryś weekend, usiądziemy, pogadamy i może sam się przekonasz.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Jarek on 12 Marzec 2019, 10:14:43
Małe sprostowanie, wagon 3Aw z drezyną nie zostały kupione przez osobę prywatną, lecz przez Fundację Galicyjskich Dróg Żelaznych.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kajetan on 12 Marzec 2019, 10:24:37
Słusznie, dziękuję za uwagę.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kucyk on 29 Październik 2019, 18:18:51
Ukazał się film z sobotniego spotkania z mieszkańcami Krośniewic (i, jak widać chwilami, także z przedstawicielami wtórnego rynku obrotu taborem): https://www.youtube.com/watch?v=g4DpAirWCms (https://www.youtube.com/watch?v=g4DpAirWCms)

Tu podejmę się jednak polemiki względem słów które padają z ust Kolegi Kajetana w końcu 2 minuty materiału.

Cytat: Kajetan
Prowadzenie ruchu kolejowego przez gminę to by oznaczało że gmina musi załatwić wszystkie dokumenty w urzędach i zatrudnić na 'dzień dobry' kilka osób na etatach które zajmą się oczyszczaniem torów, naprawianiem lokomotyw i robieniem mnóstwa innych rzeczy...

Tutaj podkreśliłem słowo "gmina". Jeśli chce się naprawdę myśleć o wskrzeszeniu kolei, to owe słowo można zastąpić jakimkolwiek innym z repertuaru: stowarzyszenie, spółka samorządowa, przedsiębiorstwo, operator zewnętrzny, fundacja, etc. Dlaczego? Bo każda z tych formacji, niezależnie od ich istoty egzystencji będzie musiała załatwić wszystkie dokumenty w urzędach i zatrudnić na 'dzień dobry' kilka osób na etatach które zajmą się oczyszczaniem torów, naprawianiem lokomotyw i robieniem mnóstwa innych rzeczy. Czyli potrzebne będą nakłady rzędu minimum kilkunastu tysięcy miesięcznie. A dokładniej niezbędne będzie obciążenie nimi gminy jako właściciela.

Moim zdaniem jeśli się tej kwestii nie postawi jasno od razu - zanim przekazanie gruntów nastąpi, to później nic nie uda się uzyskać. Znamy aż nadto takie przypadki, gdzie "operator" chcąc objąć kolejkę obiecywał właścicielowi same sukcesy uzyskane beznakładowo dzięki jego zaangażowaniu, a potem albo żądał od samorządu o pomocy finansowej, albo... po pewnym okresie wstępnej aktywności tracił zainteresowanie walką która zwyczajnie była ponad jego siły i majątek dalej marnował się. Znamy to, czy nie znamy?

Natomiast cieszy mnie aktywność Kolegów z Towarzystwa Kolei Wąskotorowych którzy - no, powiem: profesjonalnie, po raz kolejny potrafią zorganizować takie akcje spotkaniowo-informacyjne, za co gromkie brawa się należą.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kucyk on 31 Październik 2019, 22:34:48
Wielu z nas (w tym ja) zwykle feruje sądy kategoryczne: ten jest uj, tamten to głąb, a ci mogli by zrobić to, ale nie zrobili, więc to uje i głąby.
Popatrzmy jednak, zanim skrytykujemy, w jakim zbiorniku nieczystości (https://youtu.be/_joQEa-mB-w?t=5) przyszło reaktywować KKD stowarzyszeniu o którym temat.
Materiał można znaleźć tu: https://www.youtube.com/watch?v=kqoPNYOR5xw (https://www.youtube.com/watch?v=kqoPNYOR5xw)
Dla niecierpliwych - bo w filmie o kolei nie ma nic, ale o samej zafajdanej atmosferze - wiele. Polecam końcówkę od 13 minuty.
Moim zdaniem po prostu wyjebało dekiel z szamba!


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: kamlox on 11 Listopad 2019, 19:56:51
Dobra, z racji tego że nie każdy ma twarzoksiążkę i mógł jeszcze nie trafić to chciałbym zwrócić się z małym apelem również na TZF.
TKW zabiera się pomału do przywracania właściwych parametrów szlaku, które to działanie nie kryjmy trochę czasu i środków pochłonie.
Z racji tego jak to Kucyk już opisał różne administracyjne procedury się przeciągają, skutecznie odcinając możliwości pozyskiwania środków zewnętrznych zwracamy się z prośbą o wsparcie naszej akcji zrzutki publicznej poprzez portal https://zrzutka.pl/hc7pcr.

Mogę powiedzieć tylko tyle, że sama zbiórka idzie zadziwiająco dobrze i dzięki jej wynikom na stacje w Krośniewicach w najbliższym czasie przyjdzie pierwsza większa od lat partia niemal 300 sztuk drewnianych dech, zwanych przez niektórych podkładami kolejowymi, które mamy nadzieję jak najszybciej znajdą się w torze. Do pełni szczęścia (mierząc siły na zamiary) brakuje nam około 4,5 tysiąca złotych, które oczywiście możemy wyłożyć również z własnej kieszeni, lecz wtedy te środki kieszeniowe nie zasilą innych zakupów.

Postępy naszych prac można śledzić na fb, niedługo ruszy również strona www, ale jeżeli jest taka potrzeba to kilka foto migawek możemy wrzucić również i tu.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Piottr_tt on 14 Listopad 2019, 11:57:31
^^
Nie pytaj, wrzucaj fotki. Jeden obraz jest warty więcej niż 1000 słów.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kajetan on 23 Listopad 2019, 16:29:38
Witajcie,

Czas leci, a człowiek wciąż zdobywa nowe doświadczenia, które czasem powodują że oczy wychodzą z orbit a szczęka opada na ziemię.

Dając się rok temu wciągnąć w Krośniewice miałem świadomość że to b. trudny temat. W sumie jednak, potrzebowałem jakiegoś wytchnienia od pracy w korpo i zajmowania się dziećmi. Machanie młotkiem wydało się zatem rozsądną formą spędzania czasu.

Że Krośniewice to wielka ruina - każdy wie. Problemy techniczne jednak dają się powoli, w swoim tempie rozwiązywać. Trzeba tylko cierpliwości, pracowitości i nieco grosiwa (ale jak się robi coś samemu to wcale nie tak wiele).

Rozumiem jednak już dziś, dlaczego od kilkunastu już lat żadnemu ze Stowarzyszeń nie udało się w Krośniewicach stworzyć nic trwałego. Problem jest ludzki. Problemem tym jednak nie są ludzie, którym się nie chce.

Problemem jest straszliwy krośniewicki kisiel, taki po pas, do którego jeden gościu przywozi z Warszawy wiaderka krauliny a drugi z Łodzi ampułki pavulonu. I o ile kraulina jedynie śmierdzi o tyle pavulon jest jak wiemy groźny.

Efektem są rozmaite międzyludzkie spięcia. Trzeba było się nauczyć, komu z miejscowych można zaufać, komu raczej nie a kogo omijać szerokim łukiem pomimo wielkich uśmiechów i szeroko otwartych ramion z jego strony. Niestety nauka ta musiała nastąpić na błędach, przy sporym udziale nerwów.

Ale ma to też plus - każda wywołana z zewnątrz nerwówka powoduje że ludzie się bardziej integrują i w tej chwili mogę powiedzieć, że jestem dumny z ekipy którą zmontowaliśmy. Razem przeszliśmy już przez takie gminne burze że nawet UTK nam nie straszny. I po każdej takiej burzy stajemy się odrobinę silniejsi, zyskując lepsze rozeznanie w lokalnych realiach i nowe kontakty.

Tyle moich weekendowych, poobiednich przemyśleń. Pozdrowienia.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kucyk on 29 Listopad 2019, 18:51:36
Krośniewice żyją!

Kto chce się dowiedzieć o Krośniewickiej Aferze Zwarciowej, z kim się Pani Burmistrz spotykała sobotnią nocą północą w kanciapie na stacji, o tym dlaczego stowarzyszenie nie doniosło samo na siebie, o Aferze Kameralnej, otrzymać odpowiedź na pytanie czy Marcin Niestój pomalował motor, a także usłyszeć kilka innych rewelacji m. in. o liście Wildsteina - niech klika poniżej.

Gwarantuje - emocji nie zabraknie. Wręcz powiem: miejscami jest wybuchowo (https://youtu.be/HxKlPIHpJPY?t=6)!  ;D

Zapraszam na sesję Rady Miejskiej (https://esesja.tv/transmisja/2211/xiv-sesja-rady-miejskiej-w-krosniewicach-w-dniu-29-listopada-2019-r.htm)! Od 3h:52m


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: kalito on 29 Listopad 2019, 23:18:12
Akcje opisane przez Kajetana w filmie będą trwać przez cały czas pobytu stowarzyszenia w Krośniewicach. Jak dla mnie to powinniście panowie przywyknąć bo to będzie wasz chleb powszedni. Ja osobiście długo o jako takim zdrowiu psychicznym bym w takich warunkach nie wytrzymał. Ja bym spieprzał byle dalej i zapomniał byle szybciej.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kajetan on 30 Listopad 2019, 08:27:41
Skoro już mleko się rozlało, to mogę sobie pozwolić na opisanie sprawy nieco szerzej.

Gmina ma podaną na talerzu możliwość przejęcia kolejki (Dąbrowice / Ostrowy - Krośniewice - Łęczyca - Ozorków) oraz w bonusie anulowanie roszczeń ze strony PKP za skradziony majątek (razem jakieś 1,5 miliona). Tak, PKP aż przebiera nogami żeby się tego pozbyć. Powody są rozmaite: podatki gruntowe, kompletna nieprzydatność tego na cokolwiek związanego z normalną koleją w chwili obecnej, koszty kar od konserwatora... Nic tylko brać.

Problem w tym że p. Burmistrz w mojej opinii zachowuje się jak marionetka w rękach dość dziwnego biznesmena imieniem Tomasz Selder. Komu nic nie mówi to nazwisko (mi nic nie mówiło jeszcze miesiąc temu), niech sobie je wpisze w Google. Życzę przyjemnej lektury.

Biznesmen ten zdaje się ma dość sprecyzowane plany biznesowe odnośnie stacji w Krośniewicach. Do tego celu potrzebne jest mu stowarzyszenie-listek figowy, który wziąłby na siebie jeżdżenie jakąś lokomotywą w tę i wewtę i jednocześnie pozwolił "kręcić lody" na innych frontach. Sęk w tym że nasze stowarzyszenie nie dało mu się spenetrować (a było o włos) ani skłócić (brakowało jeszcze mniej) i pozostaje poza kontrolą. Stąd jesteśmy zagrożeniem które trzeba zwalczyć, a najlepiej zastąpić czymś swoim, i dlatego powstaje obecnie twór pod roboczą nazwą "Fundacja Selderów".

Kręcenie lodów mogłoby się odbywać na kilka sposobów:
1) łykanie dotacji z UMiG, które byłyby potem trudne do rozliczenia
2) złomowanie tego i owego gdy nikt nie patrzy
3) wykorzystanie stacji na cele budowlane. I taki plan został nam nawet przedstawiony. Zgodnie z nim stacja miała zostać przecięta na pół i część "wschodnia" (a więc ta gdzie jest większość zabytków budowlanych) miała posłużyć na cele budowy gminnego targowiska tudzież prywatnego hotelu rzeczonego biznesmena.

I dopóki biznesmen ten nie ma zapewnionej możliwości zrealizowania swoich planów, gmina palcem w bucie nie kiwnie.

W tym kontekście zrozumiałe staje się, skąd wybuchła tak gwałtowna afera (z policją włącznie) o montaż przez nas jednej jedynej kamery na stacji, za to w dość newralgicznym miejscu.

Szczerze powiedziawszy, mając rodzinę i dzieci, nie mogę sobie pozwolić na narażanie ich na ryzyko związane z tym że ktoś ze stacji lub z hali coś ukradnie a nam zostanie za to przypisana odpowiedzialność. A w momencie w którym kluczami, kłódkami, plombami tudzież dziennikiem zarządza ochrona - są w stanie tak tym zakręcić że wina spadnie na nas. I dlatego nie chcę mieć do czynienia z żadnym pomieszczeniem w którym znajduje się cokolwiek cenniejszego od miotły, jeżeli kluczami do niego zarządzają byli przestępcy (jeden z braci ma na koncie wyłudzenie kredytu, drugi łapówki)

Co dalej z tego wyniknie - nie wiem. Być może rzeczywiście trzeba będzie się stamtąd zwinąć, co nie ukrywam od dłuższego już czasu doradza mi cała rodzina i wielu znajomych. Z drugiej jednak strony - za dużo już w to włożyliśmy żeby ot tak się poddać. Stąd wzięło się moje bardzo ostre wystąpienie na sesji.

Być może pani Katarzyna Erdman będzie pierwszym w dziejach samorządowcem, który poleci przez wąskotorówkę... Sądząc po tym że ruszyła już giełda nazwisk, prawdopodobieństwo jest niezerowe.

PS. Informacja dla p. Tomasza, który wysyła mi już groźby wytaczania mi pozwów, zgłoszeń do prokuratury i zrobienia mi smrodu w pracy: powyższy tekst stanowi moją prywatną opinię, do której wygłaszania mam prawo.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: kalito on 30 Listopad 2019, 10:42:18
Co dalej z tego wyniknie - nie wiem. Być może rzeczywiście trzeba będzie się stamtąd zwinąć, co nie ukrywam od dłuższego już czasu doradza mi cała rodzina i wielu znajomych. Z drugiej jednak strony - za dużo już w to włożyliśmy żeby ot tak się poddać. Stąd wzięło się moje bardzo ostre wystąpienie na sesji.

Sory, że się wypowiadam, choć de facto nie znam dogłębnie sytuacji ale pozwolę sobie wtrącić dwa moje przemyślenia.

1. Wpakowaliście się w jakieś szemrane towarzycho, które pewnie siedzi tam na stołkach od lat i jest powiązane siecią wzajemnych powiązań, haków itd. Wchodzicie prosto do ich siedliszcza po to, żeby im prosto w twarz wygarnąć. Co to miało na celu? Co chcieliście osiągnąć? Przypuszczając jakie będą konsekwencje - czy mieliście jakiś plan na kolejne kroki? Tak na pierwszy rzut oka z zewnątrz wygląda mi to trochę na brak pomysłu co z tą sytuacją zrobić. Ewentualnie tak desperackie kroki mogą świadczyć o tym, że to sprawa bez sensownego wyjścia. Tak tu dywaguję bo po prostu trudno mi to jakoś w głowie do kupy zebrać (po obejrzeniu filmu).

2. Nie jestem wielkim fanem korporacyjnego bullshitu ale tu i ówdzie wpadnie mi w ręce biografia tego czy owego biznesmena. Komunałem jest stwierdzenie, że ich wspólną cechą jest to, że zanim osiągnęli sukces to wielokrotnie ponieśli porażkę. Da się również zauważyć, że ich wspólną umiejętnością jest umiejętność wycofania się z wątpliwego przedsięwzięcia jak owo da tylko pierwsze objawy swojej bezsensowności. Tak jak już wspomniałem wcześniej - ja bym spieprzał, nie oglądał się za siebie i starał się szybko zapomnieć. Fakt, że można to ciągnąć i kopać się z lokalnym koniem ale jakim kosztem? Spójrz na twarze tych ludzi. Czy uważasz, że z takimi pogadasz na argumenty i ich do czegoś przekonasz bo masz rację? Przecież tacy ludzie nie stosują żadnej etyki w swoim działaniu. Tam obowiązuje moralność Kalego.

Rada admina: uciekać aż się zakurzy ;)


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: brok on 30 Listopad 2019, 14:50:26
No można uciekać, gdzie pieprz rośnie, ale jak napisał Kucyk na wstępnie:

Ponadto chyba wszyscy zainteresowani, czy też interesujący się przypadkiem krośniewickim świadomi są że bój to jest nasz ostatni, bo nie wyobrażam sobie aby naszemu rozsądkowi przyszło na myśl że jeśli teraz sprawa się rypnie, to ktoś jeszcze za kilka lat będzie chciał cokolwiek z KKD zrobić, o ile w ogóle cokolwiek z KKD na powierzchni naszej planety zostanie, stąd naturalną rzeczą jest konsolidacja sił władzy i pasjonatów.

Dlatego mimo niesamowitego bagna bój trwa


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: a cygan on 30 Listopad 2019, 16:14:55
A jak tam się ma starachowicki wagon?


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kajetan on 30 Listopad 2019, 17:54:53
Który wagon?


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kucyk on 01 Grudzień 2019, 00:35:11
Panorama miasta jaka rozciągała się z dachu wieżowca była typową dla wielkiej, nowoczesnej aglomeracji. Strzeliste wysokościowce wykonane z tytanu i kwarcu jeżyły się po horyzont. Miedzy nimi rzadko, lecz symetrycznie wyrastały iglice e-meczetów. Pomiędzy budowlami kręcił się rój kapsuł magnetycznych którymi poruszali się mieszkańcy. Nocne niebo nad miastem co chwila przecinały błyski kosmicznych statków odlatujących, bądź zmierzających do Międzygalaktycznego Portu Transpozycji.
- Dziadku. – Zagadnął do siedzącego obok staruszka mały chłopiec. – Zobacz, przywrócili połączenie kwantowe z galaktyką Andromedy! Nad nami leci właśnie ten prom o 20:14!
- No, a ja myślałem że już tę linię na stałe zlikwidowali i rozebrali korytarz energetyczny po tym jak okazało się że niby jest nierentowna, a tu jednak wznowili ruch! – Rzekł z dużym zdziwieniem dziadek wpatrując się w niebo przez specjalne gogle pozwalające śledzić statki lecące z prędkością milion razy większą od prędkości światła.
- Dzidku, coś dziś ten wracający z Obłoku Magellana opóźniony bardzo jest. Znów pewnie zawiniły czarne dziury.
- Chyba nie, słyszałem że zgodnie z tym co obiecał na wyborach Szach Wszechświata Abu Musab bin Kacz mieli Mleczną Drogę przebudować aby prędkość mega-świetlna była na całej długości a nie tylko fragmentami. O, zobacz jednak Obłok nadlatuje!
- Ach, dziadku, czy to nie wspaniałe że żyjemy w czasach gdzie do sąsiedniej galaktyki lata się na zakupy?
- Tak, tak… - Przytaknął bez przekonania dziadek masując kark zastały od ciągłego odchylania głowy w tył i puszczając przy okazji kłąb dymu z plazmowej fajeczki. – Ale kiedyś też było fajnie… - Dodał chyba sam do siebie.
- Dziadku, a jak się za twojej młodości podróżowało? Mówiłeś kiedyś że nie było transponderów neutronowych, ani magnetronów…
- Heh, nie było nawet rezonatorów fal kwarkowych! Znaczy jeszcze ich nie wynaleziono. – Mruknął z niejaką dumą nestor.
- Nie, nie, dziadku, już w to nie uwierzę że nie było rezonatorów! To chyba musiało by się dziać milion lat temu!
- To się działo wcale niedawno. Niecałe sto lat temu.
- To jak się wtedy podróżowało? Skoro nie mieliśmy wektorowych strumieni kwarków to i…
- Były samochody, samoloty i kolej.
- Samochody to widziałem na dawnych hologramach, to takie coś jak kapsuły magnetyczne, samoloty to wiem że po zmianie napędu są teraz promami kosmicznymi, ale kolej? – Malec był zakłopotany nie potrafiąc wyobrazić sobie tego sprzętu.
- Coś ci pokaże. Zbieramy się.
Wsiedli do stojącej obok komory transmisyjnej, zabzyczał głucho plazmotron i w kilka mikrosekund znaleźli się o kilkaset kilometrów dalej.
W tym momencie nad dachem wieżowca na którym byli przed chwilą przeleciał tradycyjnie opóźniony 19:53 do Alfa Centauri.

--------------- o ----------------

- Dziadku, gdzie my trafiliśmy? – Zapytał malec rozglądając się po zaniedbanym, płaskim terenie na którym z rzadka wystawały ruiny jakichś budynków. Niektóre były nawet pokaźne, przypominały jakieś pałace, inne niższe, sprawiały wrażenie hal fabrycznych, jednak stan wszystkich dowodził że miejsce to jest zapomniane przez ludzi od wielu dziesiątek lat.
- Kiedyś tu była kolej. Kolej wąskotorowa. Nazywała się rośniewicką, bo kiedyś każde miasto, czy nawet wieś miała nazwę, a nie jak dziś tylko identyfikator magnetyczny. Zaczynała się w niedużym mieście Rośniewice i woziła ludzi i towary po okolicy. Były w ziemi podkłady, na nich tory, na nich wagony i lokomotywy, i tak się jeździło. – Staruszek narysował patykiem na piasku pociąg i zaczął objaśniać zawiłości techniczne.
- Ależ to było nieekonomiczne! Mówisz że to okrągłe toczyło się po tym płaskim? To same straty energii. Pewnie dlatego tego już nie ma!
-  Nie ma nie dlatego. Nie ma przez demony.
Chłopczyk poskrobał się w głowę, bo o takim systemie napędu typu demony nigdy nie słyszał.
- A co to ten demony jest?
- Nie ten demony, ale te demony. Zanim Wielki Kalifat wprowadził islam we Wszechświecie i zlikwidował wszelkie moce nadprzyrodzone, były demony. To takie ezoteryczne stwory żyjące w umysłach ludzi. I to one, a dokładniej działanie jednego z nich zlikwidowało tę kolej. Chcesz, to ci opowiem.
Usiedli na jakimś kawałku murka, dziadek wyjął swą plazmową fajeczkę, pyknął kilka razy i zaczął.
- Jak byłem młody to założyliśmy z kilkoma kolegami takie stowarzyszenie które miało opiekować się tą kolejką. Wspólnie naprawialiśmy, sprzątaliśmy, remontowaliśmy stację. Byli jednak tacy, którym się to nie podobało…

--------------- o ----------------

Żarówka w pomieszczeniu kanciapy stacyjnej oświetlała stół na którym rozłożona była mapa Rośniewic. Nad stołem pochylał się mężczyzna i kobieta.
- Więc ja proponuję tu zrobić skansenik, tu jakąś wystawę, a tu… - W tym momencie mężczyzna pociągnął z rozmachem krechę ołówkiem przy linijce. – Tu granicę działki wytyczyć dla wydzielenia pozostałej części na której zbudujemy hotel.
- W sumie może być, tylko wiesz jaki wrzask na to miłośnicy podniosą? Ostatnio skarżyli się, że któryś z twoich ludzi poczuł się jak młotkowy i z młotkiem po stacji szalał goniąc ich.
- Już ci mówiłem że to ten wysoki wpadł na stróżówkę z tłuczkiem krzycząc „raz sierpem, raz młotem w cieciowską hołotę”…
- No nie ważne: miłośnicy atakowali, czy byli atakowani, jedno jest pewne – młotek był w to zamieszany. A propos młotka, to gdzie wbijemy kołki geodezyjne pod budowę naszego hotelu?
W tym momencie światło zamrugało i zgasło. Za oknem widać było sylwetkę młodego człowieka który wybiega z budynku stacyjnego.
- To jeden z nich! Cholerni miłośnicy! – Krzyknęła kobieta. – Dzwonię po policję niech zrobią z nimi porządek!
- Kasia, nie bądź ty w gorącej wodzie kąpana, po co całe zamieszanie? Wiem co się dzieje. Włożyli u siebie do gniazdka drut aby zwarcie zrobić. Dopóki będzie on tam to nie możemy włączyć światła, bo znów korki wywali.
- To tak bez światła będziemy… - W głosie pani nagle zmieszało się zakłopotanie i pewna dawka stricte-kobiecych emocji.
- Ten młokos już tu nie wróci. Zaraz wyjmę ten drut i włączę prąd.
- Może trzeba straż pożarną wezwać bo oskarżą nas o włamanie? Chcesz tak po prostu wyważyć drzwi?
- Jakie wyważyć?! Mam klucze do ich kanciapy. – Mężczyzna z dumą pokazał brelok. – Kiedyś mi je dali, ja im nie oddałem. Od razu wiedziałem że się kiedyś przydać mogą.
- Ale ty jesteś genialny! – Uznanie w głosie Katarzyny było mocne i szczere.
- Heh, Felderowie tak mają… - Dodał skromnie. Po czym zabrał się za naprawę instalacji.

--------------- o ----------------

Gruby plik kserokopii gazet z różnymi rewelacjami dotyczącymi Feldera wylądował z klapnięciem na stole w gabinecie burmistrza. Młodzieniec, który z groźną miną je położył rzekł na odchodne:
- Niech pani zastanowi się z kim się zadaje!
Po czym wyszedł.
Kilka minut później pod urząd zajechała furgonetka na ódzkich rejestracjach. Na boku widniał napis „Łowcy Kur” sugerująca że firma zajmuje się chwytaniem okazji w handlu drobiem. Z wnętrza wysiadł ten sam osobnik który kilka dni temu naprawiał stacyjne zwarcie.
- Słuchaj, to już za daleko zachodzi. Ten świrnięty miłośnik rozlepia po całym mieście artykuły o tym że miałeś jakieś nieczyste powiązania z przemysłem funeralnym. Trzeba z tymi miłośnikami jakoś skończyć, bo ludzie zaczną węszyć, a radni się pytać. – Nerwowym głosem mówiła roztrzęsiona Kasia siedząca za biurkiem.
- Wiem o tym, i mam już plan.
- Planów miałeś już kilka. - Fuknęła. - Miałeś najpierw wkraść się w ich łaski i zasterować nimi, ale jakoś ci się nie udało, potem w myśl zasady divide et impera skonfliktować ich samych i wtedy przejąć nad nimi kontrolę, i znów klapa. Co teraz? Wynajmiesz dresów do bicia? Przecież cokolwiek byś zrobił to nagłośnią, albo co gorzej pójdą do Gazety Wybiórczej i będzie taka afera, że lepiej nie myśleć.
- Mam plan i niedługo się przekonasz że jest on genialny. Zbieraj się, jedziemy. – W głosie mężczyzny była taka pewność, że rozmówczyni więcej nic nie powiedziała tylko wstała kierując się do wyjścia.
Furgon „Łowców Kur” z dwoma pasażerami odjechał z piskiem w stronę zachodu.

--------------- o ----------------

- Więc chcecie skorzystać z moich usług? – Pytał patrząc świdrującym wzrokiem dziwnie wyglądający człowiek w wieku nieokreślonym siedzący za starym biurkiem na którego blacie, zapewne dla podkreślenia nastroju, stały słoje z różnymi żabami i wężami w formalinie. – Musicie być zdesperowani, ale to dobrze. Raz, że ja najbardziej lubię rozwiązania radykalne, a dwa, że będzie powód do wystawienia solidnego rachunku.
Siedząca naprzeciw para przytaknęła na znak że zgadzają się na warunki proponowane przez ezoteryka.
- Ale czy to bezpieczne? – Pani Kasia nieśmiało zapytała, pomimo iż nie wierzyła w to co robi. Gdzie jej, wykształconej kobiecie wierzyć w duchy, czarną magię i jakieś uroki. Jednak miejsce w którym się znajdowali – samotna chata pod lasem oświetlona jedynie naftową lampą, na ścianach wiszące jakieś skórki z kłakami przypominające skalpy, stara otwarta księga na podeście, jakaś z wolna bulgocząca kadź na ogniu, śpiąca na drążku w kącie sowa i ten dziwny człowiek o dziwnym spojrzeniu – to wszystko dawało dużą dozę niepewności czy to, czego nauczają na studiach, że życie jest jedynie materialną formą istnienia białka, jest do końca prawdą.
- Bezpieczne nie jest, ale skoro już tu jesteście znaczy taki los wam pisany… Powiedzcie jeszcze raz co chcecie osiągnąć angażując moce.
- Mamy problem z grupą miłośników chcących nam pokrzyżować plany dotyczące kolei wąskotorowej. – Zwięźle przedstawił sprawę Felder. – Musimy się ich pozbyć. Oczywiście nie fizycznie, tylko jakoś spowodować że znikną z naszego terenu.
Gospodarz nakazał gestem ciszę, po czym zamknął oczy i przez dłuższą chwilę siedział nieruchomo z uniesionymi dłońmi. Sondował przestrzeń metafizyczną. Przez jego twarz przebiegały lekkie skurcze. Powieki i usta drgały. Po dwóch minutach wszystko stopniowo ustało. Medium tracił łączność ze światem duchów.
- No takiego trudnego zadania jeszcze nie miałem. – Powiedział ezoteryk. Kolej wąskotorowa to teren prawie nieznany duchom z którymi miałem łączność, zatem nie mam możliwości rzucić uroku sam. Aby cokolwiek zrobić będziemy musieli wezwać jakiegoś demona.
Katarzyna na te słowa zrobiła się blada. Jej towarzysz też wyglądał niewyraźnie. Jednak siedzieli jak zastygli. Czarownik wyjął drewnianą tablicę z wypisanymi w półkolu literami i cyframi. Na środku umieścił trójkątne drewienko otworkiem.
- Połóżcie tu dłonie. – Rozkazał. A widząc że goście się boją dodał. – Spokojnie, to tablica Houja. Ona pokaże tylko nam imię tego, którego mam wezwać.
Położyli dłonie. Przez tablicę przebiegły wibracje. Płytka zaczęła się powoli przesuwać pokazując w swym okienku kolejno litery C, R, O… Po chwili zatoczyła koło i znów wskazała O. Następne litery utworzyły imię demona Croofpasterz.
Czarownik pomyślał próbując sobie przypomnieć jaką jest domena demona. Niestety pamięć nic nie podpowiadała mu. Pozostało zatem wezwać go.
- Uważajcie teraz. Nie może być żadnej paniki. Duch aby się z nami porozumieć wymaga spokoju i szacunku. Nie zawiedźcie mnie. – Powiedział do osłupiałej pary, po czym zapalił w miseczce błękitny ogień i wszedł w trans. Usta wydawały niezrozumiałe dźwięki zaklęć.
Powietrze w rogu chaty zgęstniało i zaczęła się pojawiać w nim sylwetka młodego mężczyzny. Nie wyglądał groźnie, wręcz sympatycznie. Jak jakiś raper. Czapka fullcap, broda, złoty łańcuch na szyi, markowy dres, sygnety na palcach, okulary przeciwsłoneczne, troszkę zaokrąglone kształty dodawały jowialności.
- I’m Croofpasterz. Why did you summon me? – Powiedział duch grobowym głosem jednak z dziwnie polskim akcentem.
- O wielki Croofpasterz’u pomóż nam przegonić z kolei wąskotorowej złych miłośników! – Jęknął ze strachem klęczący Felder bijąc kolejne pokłony.
Duch zastanowił się przez chwilę.
- Ja jestem panem bydła rogatego, zatem po co mnie wzywacie do kolejowej materii? Czy chcecie mnie obrazić? Czy chcecie abym… - Grobowa mowa na moment zamilkła. Upiór coś grzebał w myślach. – Piszcie! – Rozkazał wskazując na tablicę Houja.
W tym momencie wskaźnik na tablicy pokazał literę X a następnie 4408… Czarownik pisał. Po chwili na kartce były dwa ciągi cyfr. Przypominały współrzędne geodezyjne jakiegoś miejsca.
- Tam jest artefakt który wam pomoże. Będziecie jednak musieli go ożywić. Ale nie pytajcie jak. Pomoże wam w tym los. – Powiedział Croofpasterz i zniknął.
- Ile się należy? – Jęknął blady klient biorąc do ręki kartkę podaną przez maga.
- Niecałe trzysta. Dokładnie to dwie stówy. Ale jak z fakturą to będzie drożej…
- Obejdzie się bez faktury. - Felder drżącymi palcami odliczył 20 banknotów z Mieszkiem I, po czym wziął pod rękę swą przerażoną towarzyszkę i wyszli z chaty.
- Jest problem. – Powiedziała blada jak ściana Katarzyna. – Chyba z wrażenia wystąpił u mnie incydent kałowy…
Kilka egzemplarzy Kuriera Rośniewickiego rozłożonych na siedzeniu pasażera dostawczaka jakoś umożliwiło drogę powrotną.

--------------- o ----------------

- Wiesz co? – Powiedział Felder z zadowoleniem patrząc na Geoportal. – Bałem się już że miejsce w którym mamy znaleźć to coś co nam pomoże jest na końcu świata, a tu taka niespodzianka! Patrz! To lasek na Elenówku. Tak, ten przed Gierzem! Skoro las, to pewnie coś jest w nim zakopane. Trzeba będzie jakieś szpadle… - Tu zawahał się spoglądając na swe dłonie i na wspólniczkę która raczej się do kopania nie nadawała. – Raczej jakiś szpadel… - Poprawił się. – Albo kogoś do pomocy. - Dywagował dalej czując zawczasu jakąś ogromną niechęć do rycia w ziemi. – I wiem kogo! – Ryknął radośnie.
- A kogo? – Zapytała. – Przecież wiesz, że jeśli by się wydało… Masz kogoś zaufanego?
- Marcin Idź!
- Nie no, może i Marcina do kopania możesz wziąć, bo wielki i silny, ale przecież to taka pepla, że wszystkim od razu rozpowie jeśli w ogóle coś tam znajdziecie.
- Ty, a kto traktuje poważnie opowieści Marcina Idzia?... – Zawiesił głos puszczając oko i robiąc wymowną pauzę.
- No po prostu jesteś genialny! – Krzyknęła rozpromieniona Katarzyna podskakując z zachwytu.
- Felderowie tak mają… - Bąknął skromnie.

--------------- o ----------------

Furgonetka skręciła z ulicy Gierskiej w las. Po kilkudziesięciu minutach szukania geodezyjny lokalizator GPS wskazał dokładne miejsce. Było cicho. Szpadle miękko zagłębiły się w próchniczny grunt. Kopanie szło sprawnie, po kilku minutach głuchy odgłos uderzenia ostrza łopaty w drewno przeciął monotonny szmer przesuwającej się rytmicznie po stali gleby. Kopiący delikatnymi ruchami odsłonili obiekt i schylili się nad znaleziskiem. Była to drewniana, długa skrzynia.
- Panie Felder , co to jest ?.
- Wygląda mi to znajomo…
- Że niby trumna ?. Pan to się zna na tym słyszałem . Ludzie gadali . . .
- Co niby ludzie gadali?
- A takie głupoty , że miał pan jakiś pawilon i , potem , że pan się dorobił na trumnach.
- No tak, działałem w branży funeralnej. Miałem doskonały wybór tanich trumien. Ach, to były czasy… Ale pieprzona konkurencja mnie wrobiła. Głupoty pisali po gazetach bo bolało ich że u mnie trumna kosztuje połowę tego co u nich.
-  a to miał pan taniego stolarza ?. I tanie drzewo .
- A gdzie tam! Ja się nie zajmowałem produkcją. Ja byłem monopolistą na rynku wtórnym.
- Wtórnym ?. ..
- Miałem za wschodnią granicą własną sieć dostawców luksusowych trumien używanych. Nie każdego stać na nówkę, więc używki rewitalizacji szły jak chrupiące bułeczki. Ale konkurencja nie śpi.
Skrzynia była już okopana. Wzięli ja z dwóch stron.
- Uważaj! Delikatnie unieś… Równo robimy kroki do samochodu… Dobra, na trzy-cztery: Trzy, czte-ry! Wpychaaamy! Uf, muszę odsapnąć. Zasyp dół żeby śladu nie było i jedziemy.
Po dziesięciu minutach siedząca trochę tyłem furgonetka z napisem „Łowcy Kur” pomknęła ulicą Udzką w stronę Gierza.

--------------- o ----------------

Drewniane, solidne wieko skrzyni było mocno przybite gwoździami takimi, jakich używa się do przybijania szyn do podkładów. Do ich usunięcia potrzeba było specjalnego łomu którego dyskretne zdobycie wiązało się z awanturą o zawieszenie kamer przez miłośników. Kamery te skierowane były dokładnie na magazynek z narzędziami drogowymi, ale dość szybko pozbyto się tej przeszkody.
Skrzynia pachniała kolejowo - jak stare podkłady. Gdy wieko ustąpiło buchnął z wewnątrz silny zapach krauliny, zaś zawartość wprawiła w osłupienie Feldera. Wewnątrz sarkofagu spoczywała zmumifikowana… krowa. Nie mogło być to nic innego – krowi pysk, krowie łaty, krowie wymiona, krowi ogon, wyposażone w kopyta krowie przednie krowie nogi skrzyżowana na krowiej piersi.
Mężczyzna usiadł przecierając spocone czoło.
- Co to jest? Żart jakiś? Ale przecież to niemożliwe aby tym wszystkim rządził przypadek. Wróżbita, tablica Houja, współrzędne, znalezisko… Tylko co ta krowa robi w skrzyni? Jakie jest jej znaczenie, do diab… - Zastopował się na chwilę. – Croofpasterz. – Zaczął analizować. - Tak nazywał się demon. Mówił że jest od bydła. Croof… Kruf… Krów pasterz! – Wszystko się składało do kupy.
Myśli dalej goniły przez jego głowę.
- Skoro demon mówił że trzeba truchło ożywić, a w ożywieniu pomoże zrządzenie losu, to oznacza że cokolwiek bym zrobił… to w konsekwencji go ożywi! No, dobra, ale co?... No jak się ożywia kogoś kto umarł? Tego nie pamiętam, choć kiedyś pracowałem w pogotowiu, ale tam chyba nie było przypadków ożywień. Ale na kursach… – Tu zrobił pauzę by przypomnieć sobie szczegóły szkoleń. – Elektrowstrząsy! Tak! Defibrylacja! Tylko skąd defibrylator zdobyć?... – Tu zadanie się nieco komplikowało.

--------------- o ----------------

- Panie Różalski, jest pan elektrykiem od wysokich napięć. – Zaczął przyjacielskim tonem Felder. – Potrzebna mi pańska pomoc.
Odpowiedziało mu niechęć i milczenie.
- Panie Różalski, no nie gniewaj się pan za te szmatę na kamerze. Ochroniarz chciał ją tylko osłonic od deszczu. I zakryć żeby ktoś pana kamery nie ukradł. No posłuchaj pan co mam do zaoferowania, a nie zawiedziesz się pan. Pomożesz pan, pomogę panu kiedyś i ja. – Umiejętność wpływania na ludzi i tym razem okazała się być cennym darem. Twarda postawa słuchacza topniała.
- Muszę wykonać jeden eksperyment i potrzebuję pana pomocy. – Ciągnął dalej. – Potrzebuje wysokiego napięcia którym… no, nie uwierzy pan… chcę zakonserwować mumię rodzinnej krowy.
Różalski wybałuszył oczy bo spodziewał się albo prośby o sprawy kolejowe, albo choć o wstrzymanie akcji propagandowo-oszczerczej. Ale ten wątek z krową był dla niego kompletnym zaskoczeniem. Tymczasem Felder wyjaśniał:
- Rodzina moja sprowadziła się tu ponad 100 lat temu. Naszą egzystencję zapewniała krowa-matka-żywicielka. Gdyby nie ona i jej mleko, nie przeżylibyśmy. Dawała też cielaki które zapewniły nam pieniądze na start gospodarstwa. Zatem gdy się krasuli zdechło nie zjedliśmy jej, ale z szacunku zmumifikowaliśmy i trzymamy ją jak relikwię. Tylko co jakiś czas trzeba ją odkazić bo spróchnieje. Kiedyś mieliśmy odpowiednie balsamy kupione jeszcze z kremlowskiego mauzoleum, ale teraz sosy się skończyły i jest problem. Gdyby jednak przepuścić przez ciałko mumii kilka megawoltów to pozostała tkanka się nie uszkodzi, a bakterie zostaną zabite, sarkofag się hermetycznie zamknie i znów na dekadę spokój. No pomóż pan, proszę, będę pańskim dłużnikiem…
Różalski westchnął ciężko i zgodził się. Argumenty i sposób ich podania stopił lody i zamazały dawne żale.
Stanęli przy krowiej trumnie. Elektryk wprawnie zbudował z flaszek i alufolii kilka butelek lejdejskich i połączył je w kaskadę. Wełnianą szmatką pocierał kawałek ebonitu tym sposobem elektryzując aparaturę. Gdy było wszystko gotowe obaj eksperymentatorzy podłączyli do mumii dwa kabelki i odsunęli się.
- Raz, dwa, trzy! – Błysnęła iskra elektryczna między kablami. Krowie truchło pokryło się siatką wyładowań. Po czym stwór otworzył oczy i wstał iskrząc. Rozejrzał się naokoło, potem popatrzył na obu mężczyzn mierząc ich wzrokiem jakim tygrys wypatruje w stadzie antylop ofiarę. A następnie wystrzelił naelektryzowaną duszę na Różalskiego i opadł bezwładnie zajmując dokładnie taką pozycję, jak przed zmartwychwstaniem. Dusza wchłonęła się w ciało elektryka zanim mumia uderzyła kościstym grzbietem o dno pachnącego krauliną sarkofagu.

--------------- o ----------------

Sesja rady miejskiej Rośniewic zapowiadała się jak zwykle – nieciekawie. Tym razem jednym z punktów była kwestia działalności miłośników na kolei wąskotorowej. O głos poprosił Różalski. Żądni taniej sensacji zgromadzeni reporterzy przywykli do grzecznych, stonowanych, spokojnych i pozbawionych wszelkich emocji, a wręcz czasem monotonnych wypowiedzi przedstawiciela wąskotorówki opuścili sale na „dymka” lub „sprawdzić czy rower stoi”. Jak się okazało był to ich błąd.
W czasie kilku minut na sali rozpętało się istne pandemonium zarzutów, oskarżeń, ataków i pytań tak ostrych, że nawet najbardziej awanturni radni mieli oczy jak pięciozłotówki. Oskarżycielska mowa zasadniczo inna od tego do czego przyzwyczaił ich spokojny Różalski zakończyła się tyradą na temat kontaktów na linii władza – biznes. Koniec końców, gdy ci których mowa dotyczyła zaczęli próbować wygłosić riposty na sali zabrzmiał przerażający śmiech. Śmiech płynący z położonej na blacie stołu głowy Różalskiego która podskakiwała w miarę jak jego siła się natężała. Był on nienaturalny, przypominający jakby ryk krowy. A potem zapanował chaos i zgasły wszystkie światła.

--------------- o ----------------

Żarówka w pomieszczeniu kanciapy stacyjnej oświetlała stół na którym rozłożona była mapa Rośniewic. Nad stołem pochylał się mężczyzna i kobieta.
- No i widzisz, po akcji z Różalskim cała rada, i ta z koalicji, i ta z opozycji zagłosowała jednogłośnie aby pogonić miłośników. Czyli mamy zwycięstwo bez jednego wystrzału.
- Ale ty jesteś genialny! – Uznanie w głosie Katarzyny było mocne i szczere.
- Heh, Felderowie tak mają… - Dodał skromnie pochylając się nad planem. – To co, tutaj hotel stawiamy?

--------------- o ----------------

- …i tak to właśnie krowa zniszczyła kolejną kolejkę wąskotorową. – Zakończył opowieść dziadek.
Przez chwilę trwało milczenie przerwane w końcu przez wnuka:
- Dziadku, a jak to było naprawdę? Skąd wynikło to wskrzeszenie krowy? Czy ten Felder był taki zły, czy ci miłośnicy może też czasem nie byli krystaliczni? Czy nie można było się dogadać tak, aby każdy miał coś z tego, a nie przeciwników wyganiać? Przecież też każdy, kto tylko zechciał mógł dojść po której stronie była prawda.
- Wiesz wnuczku, teraz gdy mamy inteligentny Cyber-Umysł Wszechświata który dokładnie rozważa wszystkie za i przeciw, i tworzy algorytmy doskonałe oceniające ze 100% pewnością jaki dana decyzja skutek przyniesie w perspektywie nawet milionów lat, nie musimy mieć rządów, rad i demokracji. Jednak wtedy, gdy rządzili ludzie, było powiedzenie że racja jest jak ta część na której siedzimy – każdy ma swoją. A prawda była potrzebna tylko taka, która danym ludziom korzyść przynosiła. Z resztą nawet gdy ludzie nie kłamali, zazwyczaj i tak leżała ona gdzieś po środku. Teraz, gdy rządzą nami komputery, prawo zawsze prawo znaczy, a sprawiedliwość – sprawiedliwość. Ale kiedyś różnie z tym bywało. I właśnie dlatego tylko tego jedynego z tych starych czasów nie żałuję. No, wstawaj, czas do domu wracać…

--------------- o ----------------

W ciągu kilku milisekund znaleźli się w domu. Dziadek usnął w fotelu z przygaśniętą fajką plazmową w ręku. Zaś chłopiec uruchomił skaner wszechwiedzy nie mogąc zaspokoić ciekawości o co z tą krową dokładnie chodziło.
W zaawansowany program do analizy danych wprowadził wszystkie zasłyszane od dziadka informacje. Na ekranie wyświetlała się stara mapa nieistniejącego już dawno kraju o nazwie Polska na której zaznaczono Rosniewice i lasek pod Gierzem. Oprócz tego wyskoczyły hologramy pokazujące jak wyglądały krowy i wszystko co się z nimi wiąże: steki, mleko, kiziaki na polu… Jednak pomimo przeszukania zettabajtów informacji komputer nie znalazł nic, co by konkretnie spinało dane.
Malec miał już wyłączyć transmisję gdy przypomniał sobie słowa dziadka odnoszące się do dawnych czasów gdzie nie super-komputer, ale ludzie decydowali o tym jak jest. To było stwierdzenie że prawda leży gdzieś po środku.
- Gdzieś po środku, zatem… - Powiedział chłopiec do siebie, po czym na graficznej wizualizacji planety Ziemi z przed 100 lat, którą serwowała mu wirtualna baza danych poprowadził prostą od Rośniewic przez lasek w Elenówku i dalej. Następnie wyznaczył odległość jaka była od stacji na której dziś z dziadkiem był do miejsca gdzie sarkofag z krową był zakopany. Tą odległość odłożył na prostej ale zaczynając od owego lasku. Przybliżył obraz. Widniało na nim duże miasto. Nazywało się kiedyś Otrków. Wnuk włączył skaner gleby – zwiększona zawartość krauliny w ciasnym pasie wskazała że była też tam kiedyś jakaś kolej wąskotorowa. Znalazł jej dawną nazwę i do bazy danych do analizy włączył słowa „kolej otrkowska” i nacisną przycisk Start.

Wnuk już spał, ale komputer wciąż analizował dane, tworzył algorytmy, dokonywał syntezy wyników. W końcu na ekranie wyświetlił się krótki napis „Krowa Mećka”.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: lisiogonek on 01 Grudzień 2019, 17:16:20
Kucyku, gdybym mógł to dałbym Tobie więcej niż jednego plusa😉


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: dobrzyn on 02 Grudzień 2019, 21:48:03
A ja mam takie przemyślenie: Czy teren stacji w tak smętnej dziurze jak Krośniewice jest łakomym kąskiem inwestycyjnym? Trochę mi się to nie skleja. Ok, grunt jest w centrum (bo miasteczko wyrosło wokół kolejki), ale będąc parokrotnie w Krośniewicach przejazdem, obserwowałem raczej marazm i upadek. Najpierw wybudowano obwodnicę, więc zniknął ruch tranzytowy, później oddano autostrady, więc i z obwodnicy ruch przesunął się znacznie dalej. Taki syndrom Route 66, który dotknął DK91 i DK92. I ktoś chce tam budować hotel?


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Piottr_tt on 03 Grudzień 2019, 15:53:36
^^
Może to miałby być tak ostatnio popularny medialnie hotel "na godziny"...
Teren po stacji w Brześciu Kujawskim też komuś jeszcze za życia kolejki i cukrowni bardzo przeszkadzał, a jak widać na najnowszym zdjęciu Google Maps, już coś tam się buduje. A po zabudowaniach cukrowni śladu nie ma.

A tak na serio to jak w grze jest krowa Mećka, to chyba trzeba będzie urządzić huczną i definitywną stypę po kolejce.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kucyk on 04 Grudzień 2019, 20:51:43
W piekielnej stolarni Croofpasterz z zapałem wypiłowywał wyrzynarką wielkie koło z dykty. Gdy skończył, powierzchnię podzielił na 20 sektorów zaczynających się od środka w którym wywiercił dziurkę. W miejscach gdzie promienie dochodziły do końca koła twórca powbijał gwoździki. Całe ustrojstwo zamocował przez środkowy otworek śrubką na ścianie dokładając jeszcze „zapadkę” z kawałka gumy która uderzała o gwoździki.
Krowa Mećka obserwowała całą akcję ze swego legowiska przeżuwając spróchniałymi zębami jakieś zwiędłe marchewki.
- Po szo si to? – Zapytała sepleniąc i jednocześnie popluwając sokiem z karotki.
- Widzisz Mećka, jako władca krowiaków i wszelkiej rogacizny nie za bardzo miałem co robić. Ot, czasem jakiegoś buhaja podkręcić aby zgwałcił gospodarza, albo łosia namówić aby w czasie testów samochodu na tor wbiegł, ale ty żeś mi dała emocje rodem jak z dobrego opowiadania Kucyka z portalu branżowego dla kolejarzy. – Tu Croofpasterz zakręcił kołem aż zapadka zaczęła furkotać. Po chwili zatrzymała się na jednym z pól. – To będzie wąskotorowe koło fortuny, a raczej destrukcji. Zaraz na każdym z sektorów napiszę jedną nazwę istniejącej kolejki i zakręcimy towarem żeby wiedzieć gdzie cię tym razem wysłać. Ubaw będzie po pachy, tylko szkoda że wskrzeszać cię można raz na 15 lat…
- Szooo!? Ja ne kce! – Protestowała Mećka plując pomarańczową masą. Croofpasterz jednak uciszył ją.
- Pan nasz, Beliar, piekielny bóg chaosu i destrukcji stworzył nas abyśmy wypełniali Jego zadania. Jest on zadowolony bardzo po tym jak z finezją zniszczyłaś kolejną wąskotorówkę, zatem dostałaś przydział do sektora kolejowego. To dla ciebie awans. A jednocześnie prestiż dla mnie. – Mówiąc to pasterz markerem zapisywał kolejne nazwy na tarczy. – No, zobaczymy którą ciuchcie przyjdzie ci za półtorej dekady rozwalić.
Koło zawirowało, języczek stukał najpierw szybko, potem coraz wolniej, aż stanął. Demon odczytał nazwę kolei.
- Dobra, teraz zobaczmy gdzie cię zakopać bo masz być w połowie drogi między ostatnim a następnym miejscem zniszczenia. Czyli wyznaczamy prostą między Rośniewicami i… oj, coś niewygodnie mi trzymać skalówkę, przytrzymaj tu kopytem! Ile to jest? 128,82 km. Na pół to będzie 64,41… Gdzie to? Uuu, ale zadupie! Na polu będziesz zakopana.
Krowa nie do końca była zadowolona że przerywa się jej urlop od bycia mumią, lecz wiedziała że w piekle zasady są piekielnie restrykcyjne i nie pozostaje jej nic innego jak wypełniać je z iście anielskim spokojem.
- Dobra Mećka, koniec opierdalania: siusiu, paciorek i spać! – Zarządził Croofpasterz wymownym gestem wskazując kolejową trumnę.
- Fkoro siusiu i mam tam leszeć 15 lat, to chfilka - muszę się udać na ftronę bo soś mi ta marchef daje szadu… - Krowa bryknęła za drzwi stolarni do hali kotłów.

--------------- o ----------------

W brudnym wnętrzu kotłowni panował półmrok. Była to najstarsza część piekła która jeszcze nie doczekała się modernizacji. Pracowały tam ostatnie kotły do gotowania dusz potępieńców opalane węglem. Wszędzie było pełno pyłu z popielników i duszącej pary z zalewanych stert żużla. Co pewien czas zgrzytały szufle palaczy dorzucających paliwo pod siarkowe kadzie. Krowa wybrała ciemniejszy zaułek przy ostatnim kotle i podniosła ogon.
Flap! Flu-flu-flu! Slap! Chlust! – Krowia zawartość kiszek leciała na podłogę. Po chwili kiziaki zajmowały już cały metr kwadratowy. Mećka prykła jeszcze na odchodne i skierowała się z powrotem do stolarni.
- No krówko, ładuj się! – Rozkazał demon wskazując kraulinową trumnę. Krówsko przybrało pozę kwiatu lotosu i z chrzęstem zwaliło się w skrzynię. Croofpasterz dodał do środka trochę nowego impregnatu kreozotowego, założył wieko i już miał wbijać hufnale gdy z pod dekla usłyszał pytanie:
- A gsie jest to Fiafeczno?
Mećka odpowiedzi jednak nie usłyszała bo młot do bicia szyniaków zaczął walić z impetem.

--------------- o ----------------

Inżynier Sammael szedł przodem. Za nim Behemot i Belzebub z uznaniem oglądali nowe wnętrza kotłowni piekielnych. Posadzki ze żywicy epoksydowej lśniły czystością w świetle energooszczędnych opraw LEDowych, wszędzie żółto-czarne oznaczenia wystających krawędzi przeszkód, tabliczki Safety First, włóż kask, noś okulary ochronne… W niczym nie przypominało to hal dawnego piekła rodem z kotłowni na Titanicu.
W rzędach nowoczesnych w pełni zautomatyzowanych kotłów wyposażonych w palniki na olej opałowy smażyli się grzesznicy. Wentylacja była tak wyśmienita że temperatura wewnątrz hali, pomimo znaczonego natężenia cierpień obrabianego materiału mocno dziwiła wizytatorów przywykłych do żaru dawnych ogni piekielnych.
- No, inżynierze Sammaelu, to milowy krok naprzód w technologii pośmiertnego odpłacania za niecności życia. Ale jak unowocześnienie wpłynęło na koszty utylizacji grzechów? – Tu Belzebub był mocno zaniepokojony.
- Po pierwsze, to nie mieliśmy wyjścia, bo ci z góry – Tu ściszył głos demonstrując rękami kształt aureoli i skrzydeł. – Już od trzech lat pisali skargi że sadza leci im na rajskie ścieżki i zjawisko smogu na ziemi powodujemy. Po drugie, to koszt paliwa taki sam, bo co w ziemi to i tak nasze, czyli darmowe. Po trzecie… - Tu Sammael się szeroko uśmiechnął. – Modernizacja zwraca się sama…
- A, mniejsze zatrudnienie! – Błysnął Behemot.
- Ależ nie, mamy rekuperatory które odzyskują całe ciepło odpadowe i grzeją wody podziemne. A że akurat dogadaliśmy się z takim jednym z ojcem-dyrektorem z Orunia, ten wykorzystuje je do grzania swych świątyń słono nam za to płacąc. Ba, nawet specjalne dotacje od rządu na to dostał!
- Inżynierze, a to już wszystkie kotłownie macie zmodernizowane? – Pytał Behemot którego trochę krępowała taka drastyczna zmiana.
- Nie, za ścianą działa jeszcze stara smażalnia dusz, bo zostawiliśmy ją jako rezerwę na wypadek awarii przy rozruchu części zmodernizowanej. Z resztą zapraszam do naszego skansenu. – Gospodarz pchnął ciężkie drzwi i wpuścił wizytatorów przodem.
Ciemna, duszna hala w której błyskały ognie palenisk wypełniona była parą wrzącej smoły i swędem siarki. Hałdy gorącego żużla mijały się z hałdami węgla. Piece pod kotłami były stare o czym świadczyły poprzepalane i krzywe drzwiczki paleniskowe przepuszczające szczelinami oślepiający blask płomieni.
Goście głęboko wciągnęli w płuca ożywczy zapach.
- Ech, właśnie przypomniałem sobie czas gdy zaczynałem tu pracę. Było to tuż po stworzeniu Adama i Ewy. Piekło było jeszcze w budowie, a ja jako czart-uczeń murowałem fundamenty pod te kadzie. Potem pamiętam rozruch i pierwsze smażenia dusz w smole… - Wspominał Belzebub roniąc siarkową łzę. Rozrzewnienie wzięło górę nad powagą wizytacji.
- Właściwie to co zrobicie z tą kotłownią? – Behemot jako tradycjonalista też był ciekaw.
- Czekamy już tylko na sygnał z dyspozytorni że mamy kotły wygasić. Cała produkcja ma do końca roku przenieść się do nowych hal.
Szli niespiesznie między paleniskami. Do niektórych diabliki dorzucały węgla, w jednym stary czort szlakował właśnie ruszt. Wszyscy trzej, choć tego nie mówili, chyba gorzko żałowali że nie zostanie już nic ze starego, dobrego, węglowego piekła. Cóż, pieprzona ekologia i ekonomia.
Dochodzili właśnie do ostatniego, położonego na samym końcu kotła. Sammael coś tam wyjaśniał gestykulując, gdy poczuł że jego kopyto traci przyczepność i runął do tyłu po czym coś huknęło. Gdy po chwili oprzytomniał zorientował się że jeden z jego rogów które ma na głowie wbity jest w ścianę kadzi kotła. Szarpnął raz i drugi. Opór nie ustępował, zaczął więc szarpać coraz mocniej, zaś reszta delegacji chcąc go ratować pomagała mu w tym intensywnie. Nagle wielki kocioł się zachwiał. W tym momencie Sammaelowi udało się wyrwać róg z bojlera. Natychmiast ostry strumień wrzącej smoły strzelił przez dziurę. Kadź zachwiała się i runęła na sąsiedni piec, a ten na następny. Kolejne kotły przewracały się na swych fundamentach. Wszędzie zapaliły się czerwone lampy alarmowe sygnalizujące zamkniecie grodzi smołoszczelnych.
- Alarm!!! Zamykać szybry! Gasić ogień pod kotłami! Łapać potępieńców! Ewakuacja!!! – Darł się inżynier ocierając twarz z zastygającej smoły. Przed tym jednak zanim sam się ewakuował uważnie przyjrzał się temu, co było powodem poślizgu.
- Co to, do anioła, jest!? - Zaklął szpetnie nabierając z podłogi na szponiasty palec specyficzną maź. Po chwili zidentyfikował jej „producenta” i westchnął. - Ech, cherubin z tobą.
A potem ryknął w przestrzeń zrujnowanej kotłowni: - Mećka! Gdzie się pojawisz, to wszystko zniszczysz!
Po czym otrzepał kopyta i poszedł do dyspozytorni pisać Beliarowi raport z zakończenia w piekle eksploatacji ostatnich kadzi opalanych węglem.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: kalito on 04 Grudzień 2019, 21:45:58
Kucyk daj mi namiar do Twojego dilera. Widzę, że solidny. :D


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kucyk on 04 Grudzień 2019, 21:52:23
(https://c1.staticflickr.com/3/2834/33691253701_d5efcbb8d2_b.jpg)


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: lisiogonek on 05 Grudzień 2019, 17:57:11
Niecierpliwie czekam na więcej 🙂


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Cordylus on 08 Grudzień 2019, 15:32:48
Bardzo mocno tchnie prozą Pilipiuka. Świetna robota, również czekam na więcej!


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kucyk on 10 Grudzień 2019, 20:55:50
Krowa Mećka gwałtownie rozwarła oczy. Jednak mimo że je rozwarła wydawało jej się że jednak ma je zamknięte, bo nic nie widzi. Wokół panowała ciemność.
- Kufa, co jest? Czyszby jusz fskszenie? – Zapytała retorycznie wciągając w nozdrza kraulinowe powietrze wypełniające sarkofag, jednak w tym momencie pracę mózgu przerwał impuls z niższych partii ciała. Ostre bulgotanie w trzewiach nie wróżyło nic dobrego. Mećka jeszcze przez chwilę zastanawiała się co się dzieje, po czym coś okropnie szarpnęło jej ciałem i zanim straciła przytomność zdążyła pomyśleć:
- To na pefno ta marchefka!

--------------- o ----------------

Rolnik Jędrzej dokonywał właśnie jesiennej orki przeciwzającowej na polu w okolicach Nowego Ębska. Poczciwy ciapek pyrkał radośnie ciągnąc bronę i pozwalając kierowcy na lekturę gazety dla plantatorów „Super Burak”.
- Jak tak dalej pójdzie z ceno mocznika będę musiał nawozić saletro amonowo… - Nie dokończył, bo tuż przed maską „trzydziestki” wystrzelił nagle gejzer z ziemi i czegoś błotnistego. W powietrze wyleciały jakieś szczątki drewnianej skrzyni i krowie truchło. Gdy zarówno stałe jak i półpłynne składniki erupcji opadły wokół rozniósł się mix intensywnych dwóch zapachów. Farmer bezbłędnie określił jakich. Był to zmieszany z krauliną krowi nawóz.
- O ja pierniczę! Jakaś krowa mi z ziemi wyskakuje! Muszę ograniczyć czytanie forum 750 bo źle ono na moją psychikę wpływa, poza tym rezygnuję z nawożenia saletro amonowo bo to materiał wybuchowy co widać. – Krzyknął rolnik po czym zrobił drifta ciapkiem tak że aż się półoś ukręciła kładąc ciągnik na bok.

--------------- o ----------------

Krowa oprzytomniała. Coś było nie tak. Leżała w szczerym polu, szczątki kreozotowego sarkofagu walały się wokoło. Niedaleko, do góry kołami leżał C-330. A wszystko pokryte było solidną warstwą ciepłego nawozu. I nie była to saletra amonowa. Mećka piardła finalnie i zerknęła na przypięty do przegubu kopyta zegarek.
- Nosz to jest fciąsz 2019 lok! - Krówsko kombinowało dalej. - Coś mnie fybudziło. To nie mój lok. Muszę się telepoltofać bo klucho se mną będzie. Tylko gsie jest konfeltel czasu?
Bydlak kręcił się wokoło szukając urządzenia do przenoszenia w czasie które standardowo stanowiło wyposażenie sarkofagu. Po kilku minutach znalazło się. I tu się pojawił problem…
- Szyt! Tosz to ma eklan dotykofy! Jak ja lacicą mam go obsłuszyć?
Faktycznie opcja wybierania ikon kopytem, a w szczególności zagnojonym kopytem nie była brana przez producenta pod uwagę. Krowa próbowała jakoś nieudolnie wciskać ekran by wybrać rok 2034 w którym nastąpiło by planowe ożywienie, jednak marchwiana sraka całkowicie uniemożliwiała to zalewając wyświetlacz. W końcu bydle wściekło się i nie patrząc jaką w trakcie stukania wybrało datę pieprznęło racicą w czerwony obszar z napisem WYKONAJ. Świat zawirował i prawa fizyki straciły na moment sens, co jednak w niczym nie przeszkodziło rolnikowi Jedrzejowi w kombinowaniu jak postawić ciapka na koła.

--------------- o ----------------

Gorąc lał się z lipcowego nieba. Mećka popatrzyła się wokoło i stwierdziła że wywaliło ją na jeszcze większe zadupie niż przed chwilą była. Z boku jakiś odziany w łachmany i łapcie z kory chłopina próbował podnieść przewróconego konia… Do krowy docierało powoli że coś schrzaniła z transportacją w czasie i nie jest to rok 2034. Mećka mordą otarła ekran zegarka z ‘wiadomo czego’ i zobaczyła cyfry: 1914.
- Jak ja telas odnajdę to Fiafeczno?
Na szczęście pamiętała w którą stronę ma się udać.
Szła przez pola, nieużytki. Czasem po jakiejś piaszczystej drodze. Wokoło nie było śladów cywilizacji. Gdzieś w oddali rzadko zamajaczyła kryta strzechą chałupa. Po kilku dniach dotarła do wielkiego ceglanego miasta pełnego hal fabrycznych w których tkano materiały. Przemykała się ulicami starając wtapiać w tłum wynędzniałych robotników poszukujących pracy, i właśnie wtedy…

[EDIT by Kalito] Kucyk, przestań pieprzyć takie głupoty. Przecież nikt w to nie wierzy że krowa chodziła ulicami Żyrardowa. Kończ Waść, serwera oszczędź.

Jak to nie nikt wierzy? No, może z tym wtopieniem się w tłum przesadziłem, zatem skracamy podróż. Ustalmy jednak, że krowa Mećka jakoś tam się przedostała przez ten Żyrardów przegryzając druty zasieków, omijając wartownie wojsk carskich i uchodząc miejscowej wygłodniałej ludności. Wszak pamiętajmy że była to demoniczna krowa. Jedziemy dalej!


Mećka zbliżała się do podstołecznej wsi Yry gdy usłyszała dźwięk o którym od dawna marzyła. Był to gwizd kolejki. Po chwili zza krzewów wyłonił się mały parowóz ciągnący skład wagoników pasażerskich. Mećka rozpromieniła się.
- Oto jeft kolejka, oto jeft kolejka, zalas ją zepsuje, zalas ją zepsuję!… - Śpiewała głośno brykając wesoło w stronę pociągu.
Gdy dobiegła do toru parowóz akurat nadjeżdżał. Krówsko wykonało salto, półobrót, i kick-flipa po czym przyładowało w maszynę z kopyta. Niestety, maszyneria okazała się być mocniejszą…

[EDIT by Kalito] Kucyk, już pisałem: przestań pieprzyć takie głupoty. Ostatnie ostrzeżenie!

Ale jakie głupoty? Krowę wciągnęło pod pociąg. A czajnik się wykoleił – wszak Mećka działaniem swym zawsze musiała zniszczyć jakąś wąskotorówkę. Sam Pokropiński o tym pisze! O proszę:


(https://live.staticflickr.com/65535/49200211776_594aa9202e_o.jpg)

Tuż po wypadku zebrała się komisja która orzekła że trzeba coś z ta krową zrobić. Zawieziono ją do młyna, zmielono, dodano tego i tamtego i utworzyła się masa którą zawinięto w papierki. I stad się wzięły krówki wąskotorówki. Oto dowód:

(https://live.staticflickr.com/65535/49200411367_fa056882c7_o.jpg)

Do dziś, kto zje taką Krówkę może, przy odrobinie szczęścia, poczuć się jak demoniczna krowa Mećka. Ale nie destrukcyjnie – zaręczam: krówka wąskotorówka czyści łagodnie nie przerywając snu.
I tak to z krową Mećką było, zginęła i już nigdy nie będzie niszczyć wąskotorówek, a kolejka w Fiafecznie funkcjonuje do dziś. ;D

[EDIT by Kalito] Ja pierniczę, ale zjeby na tym forum są. Temat zamykam. – powiedział w odczuciu bezsilności Admin, po czym tematu nie zamknął, ale to już całkiem inna historia.

--------------- o ----------------

Do stworzenia ww. odcinka wykorzystałem pomysły Kolegów Michała K. i Piotra W. (obu bo RODO). Zatem za ewentualne konsekwencje czytania powyższego odpowiadają tym razem trzy osoby.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kajetan on 20 Grudzień 2019, 08:21:51
No to teraz zamiast krowy Mećki mamy spojrzenie z nieco innej perspektywy

Zgodnie ze zwyczajem teraz do głosu przybyłych poddanych dopuszczono.
Tutaj ważne było opowiadanie Prezesa od PGR-owskiego Orient Expressa.
Miłośnicy Expressu wybrali go na swojego Pana i nadali mu imię Rejtana.
Okazało się, że i Tutti pomyślał o interesie na majątku po Orient Expressie.
Czy uda się to spieniężyć? – w tej to sprawie Tutti Paróweczka był w stresie.
Dla tychże interesów ochrony, na mieniu jego ich dozór został ustanowiony.
Zatem szefem dozoru Tutti ustanowił  swego brata don Tuttiego Alkoholico,
Ten szacunku wymagał, ale od złych płynów na wątrobie lekko niedomagał
Rejtan i jego dobrzy kompani, w Orient Expresie byli szczerze zakochani.
Własnego grosza, sił i pracy nie szczędzili, na reaktywację Expresu liczyli.
A że chłopy mieli łeb na karku, sztuczki braci Tuttich wnet rozszyfrowali,
Zabytkowego majątku Orient Expresu dobrze strzegli i szczerze pilnowali.
Przez taki obrót sytuacji dobry plan Tuttiego mógł się przecież nie udać,
Expresu przyjaciele patrzyli na ręce i widzieli wiele, trzeba ich wysiudać!
Od tej pory zabierano im klucze, legalnego wstępu na teren nie dawano,
Lżono ich, obrażano, posądzano i jednych na drugich podle napuszczano.
Wydała się także tajemnica, że w spółce z Tuttim działa także zła Caryca.
Za złe władzy czyny miłośnicy założyli kamery i nagrywali jak big bradery.
Tutaj obaj Tutti już nie wyrobili: jak my teraz będziem z tego expresu żyli?
Przecież jak będziemy czyścić szyny, to nas ponagrywają te szalone syny!
Rzekli do władczyni – Caryco, tyś jest władza, a ta kamera tu przeszkadza!
Kamera faktycznie przeszkadzała, bo nawet tajne spotkanie zarejestrowała,
Oto  pewnej nocki tajna schadzka w zabytkowej maszynowni się odbywała.
Przy świeczkach się spotkali obaj bracia Tutii, Caryca i Dzika Panterka Mała.
Tam sobie knuli i fantazjowali, potem obaj Tutti  jakieś kominy przepychali.
Gdy to Rejtan publicznie wyjawił, Caryca poczerwieniała, a Tutti się udławił.
Caryca pokazała jak bardzo nie lubi Rejtana, ale przezeń została wyśmiana.
Na tym długie żmudne obrady zakończono, lecz nagrania nie udostępniono.
Tu Caryca rzekła nie bez zdania racji, że  nagranie musi poddać anonimizacji.
Jednak nikt w PGR-ze nie rozumiał dlaczego, zanonimizowała tylko Tuttiego.


Klucz: Tutti = Felder

http://pgrkrosniewice.pl/?page_id=115 (http://pgrkrosniewice.pl/?page_id=115)

(https://scontent-frt3-1.xx.fbcdn.net/v/t1.15752-0/p280x280/80339472_573871353395981_1452768873941041152_n.jpg?_nc_cat=107&_nc_oc=AQmtUovY5eFku8fJq1IuFOW4OPXHVeRVXepqhxIAxd2FQI200Rm5rnh9T_vEPKIUyEU&_nc_ht=scontent-frt3-1.xx&oh=fe2da5319539990ef2aaabaf70cf73d3&oe=5E7E128C)


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: E583.002 on 26 Grudzień 2019, 08:32:25
A teraz druga strona medalu: Kurier Krośniewicki Nr 4/2019
http://kurierkrosniewicki.pl/wp-content/uploads/2019/12/Kurier-Kro%C5%9Bniewicki-wydanie-4.pdf (http://kurierkrosniewicki.pl/wp-content/uploads/2019/12/Kurier-Kro%C5%9Bniewicki-wydanie-4.pdf)
przedstawia wywiad :

Podczas listopadowej sesji Rady Miejskiej w Krośniewicach doszło do emocjonalnego wystąpienia niejakiego Kajetana Różyckiego, wiceprezesa Stowarzyszenia „Towarzystwo Kolei Wąskotorowych”. Wystąpienie w opinii wielu obserwatorów miało na celu podgrzanie rzekomego konfliktu między zaproszonym gościem, a ochroną na kolejce wąskotorowej.

Czy wiedział Pan o planowanym wystąpieniu Pana Różyckiego ? Pytamy Pana Sławomira Seldera - koordynatora ochrony.

(stanowczo) Nie wiedziałem. Składam jednak dzisiaj wszystko w jedną całość. Nie jest już dzisiaj żadną tajemnicą, że p. Kępisty spotykał się wieczorem z Kajetanem Różyckim ( tydzień przed sesją) celem „ustawki” medialnej i upublicznieniu spornych spraw. Pan Kępisty widział mnie wielokrotnie lecz nigdy nie zaproponował wystąpienia na sesji w celu wyjaśnienia spornych tematów. Ograniczył się tylko wyłącznie do wysłuchania jednej ze stron, nie dając szans uczestnictwa w dyskusji .

Na czym polega wywołany konflikt i co jest jego istotą?

Wszystko rozbija się o brak znajomości przepisów. Firma ochraniająca została zainstalowana na obiekcie w celu zabezpieczenia mienia ruchomego, które jest dzisiaj własnością Gminy Krośniewice. Zgodnie z zapisami umowy udostępniono nam dyżurkę, którą na własny koszt doprowadziliśmy do porządku. Pełnimy regularnie nocne dyżury według jasno opracowanego regulaminu. Na terenie dawnej kolejki wąskotorowej budynki i torowisko nadal jest własnością. PKP Nieruchomości z siedzibą w Warszawie. Wspomniane PKP wynajmuje pomieszczenia oraz garaże różnym podmiotom. Stowarzyszenie, które próbuje toczyć spór, wynajmuje tylko pomieszczenie socjalne w dawnej lokomotywowni. Z umowy jaką wcześniej zawarli z PKP mają prawo tylko do tych pomieszczeni, odchwaszczania taboru, usuwania krzaków na torowisku i drobnych napraw taboru. I nic więcej!

Wszystko jest niby jasne, ale nadal nie widać pola do konfliktu.

Stowarzyszenie nie powinno wykraczaj poza ramy podpisanej umowy. Nie posiada pozwolenia na wyprowadzanie taboru, na rekonstrukcje torowiska. Tym bardziej nie posiada zezwolenia na niebezpieczne działania, zagrażające życiu ludzkiemu i mieniu. Wymiana poszycia dachu lokomotywowni wykracza poza pozwolenia konserwatorskie. Nie może również użytkować innych pomieszczeń. Przytoczone przykłady samowoli przybierają tło konfliktu.

Co jeśli robią to dla dobra lokalnej społeczności?

W dobre intencje na rzecz naszej społeczności nie wierzę. Od urodzenia jestem mieszkańcem Krośniewic. Do kolejki mam wiele sentymentu bowiem na niej pracowali moi rodzice. Nie chcę by to miejsce za jakiś czas całkowicie zniknęło. Marzę o tym żeby istniało dla nowych pokoleń. Może w innej formie ale niech będzie, niech przypomina nam o przeszłości. Stowarzyszenie jest? Super! Lecz pytam ilu mieszkańców do niego należy? Ilu jest związanych z nasza społecznością? Dzisiaj są, jutro może ich już nie być. Mieszkańcy Krośniewic już taki scenariusz w przeszłości przerobili. Mieliśmy do czynienia w przeszłości z innym Stowarzyszeniem. Co po nim zostało? Bałagan, wiele rzeczy bezpowrotnie zaginęło. A mieszkańcy dzisiaj mają za to zapłacić PKP PÓŁTORA MILIONA ZŁOTYCH KAR SĄDOWYCH. Chodzi tylko o jasne zasady. Posiadając legalne pozwolenia można robić wszystko. Brak pozwoleń, to i brak możliwości zmian. Naszym obowiązkiem jest chronić i zapobiegać dalszej dewastacji kolejki.

Wszyscy nagle chcą pilnować, zakładać kamery i bronić mienia?

Kamer może być nieograniczona ilość. Ułatwiają dozór. Sprzeciw budzi montowanie kamer nad drzwi ochrony i innych podnajemców. Gryzie to się jakoś z ideą pilnowania i nadzorowania. Montaż kamer powinien odbyć się zgodnie z prawem. W końcu to nie jest prywatny folwark. Montując takie urządzania trzeba najpierw posiadać stosowne uprawnienia, mieć plan. Następnie pozwolenia od właściciela, a w tym przypadku i konserwatora zabytków. Czy niejaki Kajetan Różycki i jego Stowarzyszenie posiada takie zgody? NIE POSIADA! Szkoda, że podczas ostatniej sesji nikt nie raczył o to zapytać. Bo nie chodziło przecież o merytoryczną dyskusje, a wywołanie tematu zastępczego.

Komu nie są na rękę kamery?

Nasza firma zamontowała nowe kłódki w pomieszczeniach gdzie są wartościowe części maszyn i części tabor na polecenie i za zgodą Pani Burmistrz. Wszystkie klucze przekazane zostały do Urzędu Gminy. Zapasowe zdeponowane są w dyżurce na wypadek niepożądanych działań. Wszystko jest zgodnie z regulaminem. Kamery mogłyby tylko ułatwić pracę. Bardzo dobry pomysł.

Potrzebne dodatkowe kamery i koniec „nocnych spotkań”?

Wspomniany szef Stowarzyszenia zapomniał powiedzieć że „nocne spotkania” z Panią Burmistrz, odbywały się podczas wielokrotnej kontroli pracy ochrony, bądź w przypadku interwencji. Można sprawdzić, wszystkie są odnotowane w książce raportów. Dla dociekliwych „nocne wizyty” p. Kępistego też są odnotowane. On nas jednak nie kontrolował. Spotykała się ze wspomnianym Kajetanem.

Podobno ochrona ordynarnie włamywała się do pomieszczeń Stowarzyszenia?

W przypadku wystąpienia zagrożeń są odpowiednie procedury. Nikt nie wchodzi do pomieszczeń wynajmowanych bez przyczyny. Nastąpiło takowe wejście w obecności straży pożarnej, policji w obecności Pani Burmistrz i co najważniejsze za wiedzą i zgodą Prezesa Stowarzyszenia. Istnieje dokładna dokumentacja zdjęciowa z poczynań członków Stowarzyszenia (zdjęcia do wglądu w firmie).

Nie jest Pan czasem przeciwnikiem przejęcia kolejki przez Gminę Krośniewice?

Odpowiem pytaniem na pytanie. Kto pomagała Stowarzyszeniu organizować Dożynki Kolejowe? Kto zbierał podpisy pod kościołami? Kto prowadził spotkanie konsultacyjne z mieszkańcami? Ja i kolega w ramach społecznych działań na rzecz ratowania kolejki. Nie w ramach Stowarzyszenia, w wolnym czasie i bez nakazu kogokolwiek. Jak widać można działać ponad podziałami i dla dobra innych.

Skąd podczas ostatniej sesji tyle agresji i nienawiści?

Wystąpienie prezesa Stowarzyszenia wpisało się w kolejne polityczne działanie p. Kępistego. Zauważmy, że nie było nic na temat przyszłości kolejki. Skomasowany atak na mnie i moją rodzinę znajdzie swój finał w sądzie. Miał na celu nic innego jak tylko nastawić przeciwko nam społeczność Krośniewic. Pan Kępisty od wielu miesięcy przypisuje nam sprawstwo wielu działań, szukając przez to na siłę wroga. Mało jeszcze ich ma? Ten prezes Kajetan dopuścił się naruszenia prawa, ale zadziwiające jest to, że wszystko odbyło się przy uśmiechniętej twarzy p. Kępistego, który na to pozwolił. Obecni byli prawnicy i nawet nie zareagowali. Żeby przykryć siebie lepiej wywołać sztucznie inną aferę. Ja nie dam się wciągnąć w słabej jakości kampanie . Kępistego.

Jaki będzie dalszy los kolejki?

Będę dalej w drodze ku ratowaniu kolejki. Stowarzyszenie uprawiające samowolkę na terenie kolejki, bez mieszkańców Krośniewic, kolejarzy z doświadczeniem i wiedzą. Smutne, śmieszne i zadziwiające. Stowarzyszeniu od miesięcy marzy się pozbycie ochrony. Czas okaże jaki zostanie wybrany scenariusz. Nam pozostaje pilnować wspólnego mienia mieszkańców przed dewastacją i grabieżą.

Dziękujemy za rozmowę


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kucyk on 26 Grudzień 2019, 12:14:41
Tuż po tym jak Krowa Mećka się aktywowała, jednak grubo wcześniej zanim ów wywiad się ukazał, prowadziłem z jednym z Kolegów rozmowę na rzeczony temat: czemu tak się dzieje, że jest wojna o pokój na kolejce?

Wysnułem wtedy tezę:
Cytuj
Moim zdaniem ten temat "stacyjno-deweloperski" to taka odwieczna zasłona dymna dla tych którym nie w smak stwierdzenie że dla krośniewiczan wrzodem na d... są jakieś bandy młokosów panoszące się w imię szczytnych celów na umarłej, nikomu nie potrzebnej kolejce i robiące rozpierduchę medialną.

Na to mój interlokutor stwierdził:
Cytuj
Ja myślę, że to jest uwarunkowane mentalnością.
Bo oto na nasze zadupie przyjeżdżają ludzie z WARSZAWY i z ŁODZI i zbuk wie jeszcze skąd i będą na NASZEJ z dziada pradziada kolejce, co to i tatko pracował i dziadek, a pradziadek furmanką piach na nasypy woził, na tej NASZEJ krwawicy robić PIENIĄDZE. No bo po co oni niby przyjeżdżają z daleka? Z miast dużych, INTELIGENCIKI. Bo im się w domu nudzi? PINIĄSZKI przyjeżdżają robić. Wykurzmy ich, róbmy my, bo to przecież nasze.
Smutne to.
Co nie zmienia faktu, że Krośniewice uważam za najbardziej nieszczęśliwą lokalizację dla kolejki w kraju. Z brakiem czegokolwiek w okolicy, nieszczęśliwie dużym i zapuszczonym zapleczem, które utrzymać trzeba i smrodem zostawianym przez kolejne drużyny.

Jak dziwnie trafne były to stwierdzenia patrząc dziś na słowa padające z ust drugiej strony:
Cytuj
Stowarzyszenie jest? Super! Lecz pytam ilu mieszkańców do niego należy? Ilu jest związanych z nasza społecznością? Dzisiaj są, jutro może ich już nie być. Mieszkańcy Krośniewic już taki scenariusz w przeszłości przerobili. Mieliśmy do czynienia w przeszłości z innym Stowarzyszeniem. Co po nim zostało? Bałagan, wiele rzeczy bezpowrotnie zaginęło. (...) Stowarzyszenie uprawiające samowolkę na terenie kolejki, bez mieszkańców Krośniewic, kolejarzy z doświadczeniem i wiedzą. Smutne, śmieszne i zadziwiające.

Wojna polsko-polska stanowi nieodłączny element naszej polskości. Nie potrafimy bez niej żyć, i nie ważne że przez takie spiny wszystko się niszczy, bo rozbiory były właśnie klasycznym przykładem skutków walki polaków z polakami, teraz też widać występujące z zaangażowania rodaków podziały polski na pół... Ale mamy to w genach i raczej nic tego nie zmieni, że musimy mieć jasno zdefiniowanych wrogów. Musimy się dzielić na tych co stoją po właściwej (naszej) i tej drugiej stronie.

Tym nie mniej zdecydowanie będę dalej kibicować Kolegom ze Stowarzyszenia!

----------------------o----------------------

[EDYCJA] Pod wywiadem w gazecie zostało dodane takie oto oświadczenie:

Cytuj
Oświadczenie
W związku z wypowiedziami Przewodniczącego Rady Miejskiej w Krośniewicach Sławomira Kępistego podczas sesji Rady Miejskiej w dniu 26 listopada 2019 r. oświadczam co następuje:

1. Kolejny raz Przewodniczący Rady Miejskiej atakuje reprezentowane przeze mnie firmy, podając nigdzie nie potwierdzone informacje. Wszystkie przytoczone fakty są tylko insynuacjami i w żadnym z przypadku nie zostało złamane prawo.
2. Pracownicy zatrudnieni w firmie Nasz Dozór obowiązki ochrony wykonują w uzgodnieniu z władzami Gminy Krośniewice. Nikt nie włącza się w polityczne potyczki, osobiste wycieczki czy personalne konflikty.
3. Stowarzyszenie wynajmujące pomieszczenie socjalne nie jest jedynym podmiotem wynajmującym. Ponadto nie jest wyłączone z przestrzegania określonych przepisów dotyczących bezpieczeństwa i ochrony powierzonego mienia.
4. Nikomu nie jest znana umowa z PKP Nieruchomości, Konserwatorem Zabytków, Urzędem Gminy w Krośniewicach na prowadzenie prac instalacyjnych i remontowych zajmowanego mienia. Pozwolenia takie nie istnieją!

Najważniejszym obowiązkiem naszej firmy jest zabezpieczenie mienia ruchomego należącego do Gminy Krośniewice w wyznaczonym wcześniej zakresie i czasie. Powierzone obowiązki wykonujemy sumienie i zgodnie z wszelkimi zasadami rzemiosła. Posiadamy stosowne koncesje i pozwolenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Nasze ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej opiewa na kwotę miliona złotych.

Przemysław Pawlik
Prezes Zarządu


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kajetan on 28 Grudzień 2019, 09:26:16
Tym wywiadem to bym się za bardzo nie przejmował. Ot jeden Felder przeprowadził rozmowę z drugim Felderem którą następnie wydrukowali w swojej Felder-gazecie.

Nie chce mi się odnosić do każdego z tych punktów z osobna bo wyszedł by z tego artykuł porównywalnej objętości. Zbiorczo opisaliśmy to poniżej:

https://ekutno.pl/upload/TKW_2019na35.pdf (https://ekutno.pl/upload/TKW_2019na35.pdf)

A gra idzie o najprostszą rzecz pod słońcem - pieniądze. Pieniądze których ta zadłużona po uszy zgraja nie ma i których szuka wszelkimi sposobami.

Na razie rada obcięła burmistrz pieniądze na Felder-gazetę i na Felder-Dozór więc będą intensywnie kombinować nad innymi źródłami finansowania.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kucyk on 28 Grudzień 2019, 15:59:24
Trochę chronologii dla tych co się już nie orientują o którą sesję chodzi.

Jak pamiętamy na sesji 26 listopada Kolega Kajetan się wypowiada.
A tak się wypowiada, że aż Pani Burmistrz na transmisję cenzurę nakłada (https://ekutno.pl/upload/0001_1_%20-%20Copy%204.jpg).
Zanim e-sesja nagranie opublikuje, Selder z niego wylatuje.
Czekeraut, kamon. Tyle rapowania.

Ktoś się napracował wycinając Seldera z sesji, choć robił to na szybko i nie do końca, bo na owym końcu się nazwisko eS dwukrotnie pojawia. Jeśli ktoś chce to na portalu e-kutno opublikowany jest stenogram z wypowiedzi Kolegi Kajetana (https://ekutno.pl/pl/11_wiadomosci/41710_walka_z_kamerami_na_terenie_kolejki_w_kro_niewicach_radni_wesz_a_ludzie_gadaj.html).

19 grudnia odbywa się kolejna emocjonująca sesja* (https://esesja.tv/transmisja/2788/xv-sesja-rady-miejskiej-w-krosniewicach-w-dniu-19-grudnia-2019.htm) a po niej, w odzewie na wypowiedź Pani Burmistrz zawartej w pięciominutowym wystąpieniu od 1 godz. 36 min. następuje 27 grudnia publikacja listu (https://ekutno.pl/pl/11_wiadomosci/42013_po_sesji_w_kro_niewicach_list_otwarty_do_burmistrz_k_erdman.html).
Tym razem w treści listu umieszczonej na e-kutnie drażliwe nazwisko jest zastąpione tajemniczą literą X.

Tu należy zauważyć że wątek kolejowy na sesji 19.XII wraca dość dziwnie w 3 godz. 50 minucie jakoś tak, moim zdaniem w myśl zasady divide et impera, wciągając we walkę kolejne osoby które mogą nie mieć chęci uczestniczenia w niej, a z pewnością nie pragną identyfikacji z którąkolwiek ze zwaśnionych stron.

No nic – jak deklaruje Przewodniczący Rady na sesji w dniu 30 grudnia znów będą omawiane tematy kolejkowe. Poczekamy, zobaczymy co nowego, a na pewno emocjonującego się wydarzy. Generalnie dobrze było by zrobić jakieś shoty z sesji on-line, bo jak znam życie wypowiedzi mogą okazać się niepowtarzalne i rzekł bym nawet historyczne.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: MarcinCapec on 01 Styczeń 2020, 14:55:54

A gra idzie o najprostszą rzecz pod słońcem - pieniądze. Pieniądze których ta zadłużona po uszy zgraja


Kajetan, a nie obawiasz/obawiacie się, że ktoś to przeczyta i wyrobi sobie na Twój/Wasz/Waszego Stowarzyszenia temat opinię - taką, która może nie być zbyt pomocna dla przyszłych działań ?

Ktoś np. z Rady, albo UM Krośniewice, lub ktoś, kto zrelacjonuje te wpisy zainteresowanym.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: kalito on 01 Styczeń 2020, 15:41:41
To jedno. Drugie to to, że jak "ta zgraja" jest zadłużona po uszy, to kto sfinansuje odbudowę i uruchomienie kolei? Macie na to jakiś pomysł? Pytam, bo zbieracie jakieś tam pieniądze od ludzi, więc wypadałoby im dać pełną informację co do planów i stanu faktycznego. Przejrzałem Twój post z lutego ubiegłego roku i widzę jakąś rozpiskę, że najpierw trzeba papiery z PKP ogarnąć, sprzątać stację ale ni słowa o pieniądzach. Kto za to zapłaci jeśli zgraja nie śmierdzi groszem?

Panowie mam poważne wątpliwości co do sensowności tego przedsięwzięcia. Kibicuję, a jakże, ale jestem przytomnym sceptykiem.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: arti281 on 01 Styczeń 2020, 16:27:14
No a co z tą sesją 30.12 Padły tam jakieś konkrety?


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kajetan on 01 Styczeń 2020, 19:05:13
Cześć, po kolei:

Marcin - nie, nie obawiam się. To raczej po stronie Burmistrz (czy też raczej jej doradcy) powinna w tej chwili nastąpić jakaś chwila refleksji. W tej chwili jest skonfliktowana praktycznie z kim się da.
- Z Radą Miasta, gdzie ma poparcie w zasadzie jednego radnego
- Z PiS powiatowym
- Z miejscowym senatorem (takie pogłoski nas doszły)
W tym kontekście powinna w odruchu ratowania siebie próbować skrócić front. Konflikt z nami jest może nie najważniejszy (są w Gminie dużo gorsze bagna) ale wizerunkowo jest fatalny. Raz dlatego że jesteśmy widoczni a dwa dlatego że wbrew pozorom zainteresowanie nami w miasteczku jest spore. "Nasz" odcinek frontu jest też najprostszy do uspokojenia- wystarczyłoby załatwić kilka trywialnych spraw które nas blokują. Musi tylko sama to zrozumieć.

Kalito- doskonale rozumiem Twój sceptycyzm ale sytuacja nie jest tak zła.
Mamy dość mocne papiery z PKP (znacznie mocniejsze niż miało TPKKD), jesteśmy całkiem silni kadrowo (choć mogłoby być dużo lepiej), w ciągu roku zupełnie dobrze rozeznaliśmy się w sytuacji i wreszcie możemy liczyć na poparcie sporej części Rady Gminy. Nie jest to rzecz jasna poparcie bezwarunkowe ale wystarczy by patrzeć na rok 2020 z umiarkowanym optymizmem.

Artur - nie. Temat spadł z wokandy na wniosek Burmistrz. Nikt nie wie czemu. Burmistrz zresztą w ogóle nie przyszła - wysłała tylko SMS że jej nie będzie. Drugiego SMS wysłała gminnemu prawnikowi informując go, że 31 XII kończy z nim współpracę.





Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kucyk on 01 Styczeń 2020, 20:42:43
Ja jednak nie będę tak optymistyczny, bo uważam że Towarzystwo jest postrzegane przez przewodniczącego jako wygodne (i bezpłatne) samoczynne i jakże chętne narzędzie do atakowania burmistrz, zaś przez radnych jako grupa lekko szalonych, pozytywnych sympatyków którzy cieszą się, gdy mogą posprzątać (też bezpłatnie) śmiecie na stacji, co już samo przez się budzi lekkie zdziwienie co do tego, co się tam w tych głowach dzieje.
Natomiast nie widzę tu siły która by stawiała SKW jako partnera dla samorządu, lub chociażby jako organizacji z którą z jakichś powodów należy się bratać (już nie bezpłatnie) bądź wręcz o jej poparcie zabiegać (również za kasę).

To trochę tak jak z tym Krzeptowskim, co we wrześniu 1939 r. witał gubernatora Franka w Zakopanem myśląc iż poprzez przychylność Niemcom Górale uzyskają własne państwo. Oczywiście, III Rzesza jak najbardziej pochwalała przydatnego Krzeptowskiego że porządek na terenie trzyma, denuncjuje partyzantów, a jak trzeba kogoś nieprzychylnego kropnąć, to jego ludzie z chęcią to zrobią, ale pod koniec wojny okupant rozprawił się z niepotrzebną już bracią, zaś po wojnie resztę tych co się im własny kraj marzył powywieszali na drzewach akowcy. Co nie zmniejsza faktu że Goralenvolk była szczytną ideą wyzwolenia grupy etnicznej, nie zaś bandą chciwych degeneratów.

Nie obraźcie się Przyjaciele, ale w obecnych czasach takie szlachetne działania jak zasypanie dziur na stacji, uszczelnienie rynny, czy nawet oszklenie okien nie są żadnym argumentem bo są one potrzebne Wam - entuzjastom, a nie Kowalskiemu który ma własne śmieci do zbierania i okna do kitowania. Aby być poważnym partnerem trzeba mieć silną osobowość, atrakcyjny plan i pieniądze na jego wykonanie, a przynajmniej realny pomysł jak je zdobyć. Oczywiście plan ma zapewnić zyski gminie, a nie pochłaniać jej pieniądz, bo sami powiedzcie – kto rozsądny będzie zabierał miliony z nędznego, samorządowego budżetu łatającego dziury pierwszej potrzeby aby władować je w niepotrzebną mieszkańcom inwestycje?

Tym nie mniej, jak już pisałem, kibicuję Wam!


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: kalito on 01 Styczeń 2020, 20:44:21
wreszcie możemy liczyć na poparcie sporej części Rady Gminy. Nie jest to rzecz jasna poparcie bezwarunkowe ale wystarczy by patrzeć na rok 2020 z umiarkowanym optymizmem.

Jeśli tylko to jest faktycznie poparcie idei a nie przyklejenie się do Was węsząc w tym polityczny interes (wspólny wróg) to może coś z tego będzie. Pod warunkiem, że to będzie większość w radzie. Nie wiem jakie tam są układy i kto z kim, ale na pierwszy rzut oka to te sesje rady miejskiej wyglądają jakbyśmy żyli w jakiejś republice bananowej a nie w europejskim państwie. I pomyśleć, że pewnie z 50% wszelakich rad w kraju tak wygląda... Zgroza!


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kajetan on 02 Styczeń 2020, 14:09:32
Janek, mam wrażenie że ze spowitych chmurami szczytów Piaseczyńskiego Olimpu nie do końca wszystko widać.

Gmina ma z kolejką nielichy problem bo:
a) nie może mienia ruchomego sprzedać (bo tak jest spisana umowa)
b) nie może mienia ruchomego oddać do PKP, bo zaraz wyjdzie czego brakuje (a brakuje zdaje się niemało)
c) nie może terenu sama ogarnąć - bo jest PKP, plus konserwa do tego dochodzi...
d) ma na karku potencjalnie bolesny proces sądowy z PKP o rozkradzione tory plus korzystanie z nieruchomości PKP (parkowanie taboru i gminnego sprzętu).

Z drugiej strony PKP ma również konkretny problem pod tytułem:
a) podatki gruntowe (których nie rekompensuje najem paru ochłapów)
b) konserwator, który ostatnio nałożył sporą karę.

Obie te zbieraniny problemów tworzą synergię, którą w zasadzie tylko my mamy możliwość rozwiązać korzystnie dla obu stron. Tak to po prostu wygląda, tylko nie wszyscy jeszcze w gminie to rozumieją. Ten kto ten problem rozwiąże (Rada vs. Burmistrz), ten zyska dość spory sukces, których poobijanej gminie rozpaczliwie brakuje. Ten, kto przy okazji zdoła wbić szpilę drugiej stronie - zyska podwójnie.

Stąd, pomimo kapiącej tu i tam na głowę wody i przeciągów z powybijanych szyb, uważam że są powody do ograniczonego ale jednak optymizmu. Temat jest koszmarnie trudny, kosztujący masę nerwów, ale realny.

A tych którzy rzeczywiście kibicują zachęcam do skorzystania z następujących możliwości wsparcia nas:

a) można się do nas zapisać (mailem przesłać skan deklaracji). Nie trzeba przy tym nic robić, wystarczy co miesiąc płacić skromną (20, w przyszłości pewnie 30 zł) składkę. I zapewniam że taka osoba w naszych oczach nie jest w niczym gorsza od tego który co tydzień przyjeżdża machać łopatą.

b) można coś tam wpłacić nam na konto, zapewniam że pieniążków nie trwonimy. Dane do przelewu tu: http://www.kolejkrosniewice.pl/kontakt/ (http://www.kolejkrosniewice.pl/kontakt/)

c) można wspierać nas podczas okazjonalnych zbiórek na portalu zrzutka.pl Nie jest to źródło bez sensu - ostatnio w ten sposób udało nam się uzbierać 9500 zł na materiały torowe. Mamy już prawie komplet jeżeli chodzi o podkłady i wkręty konieczne do udrożnienia szlaku do Krzewia.

d) można wreszcie przyjechać i coś zrobić z nami. Najbliższa okazja już w ten weekend, potem praktycznie cały styczeń-luty jesteśmy na miejscu.

W zależności ile kto ma czasu lub pieniędzy, może wybrać sobie najlepsze rozwiązanie a każdemu będziemy wdzięczni.

Post Scriptum:

Sytuacja w Radzie jest taka, że praktycznie na bank w wakacje będzie referendum w sprawie odwołania Burmistrz. W zależności od wyników albo na jesieni będzie nowa władza (i tu Rada ma zonk, bo chyba nie wiedzą, kogo by tu wystawić) albo zostanie stara z ciągłą szarpaniną na linii Burmistrz-Rada.

O czym mało kto wie, Herman pod koniec swojej ostatniej kadencji próbowała ponownie przejąć kolejkę. Były nawet prowadzone rozmowy z kilkoma operatorami wąskotorowymi w sprawie zleconego (vide Starachowice) jeżdżenia okazjonalnego. Niewiele nawet brakowało, a sprawa byłaby dzisiaj już załatwiona. Nie można więc powiedzieć że jej dawni przyboczni są na nie-bo-nie.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: arti281 on 02 Styczeń 2020, 16:22:37
Ja bym się tak nie rozpędzał pozytywnie z panem Przewodniczącym jak i samą Radą Miasta. To są politycy i obiecają wszystko co tylko się chce a Wy jak na razie jesteście kolejnym gwoździkiem do usunięcia pani burmistrz ze stanowiska. Oglądają sesję wydaje się że w/w pani ogólnie miota się jako gospodarz miasta i ewidentnie nie daje sobie rady w zarządzaniu nim. To samo z utrzymaniem na siłę wręcz obecnej ochrony. CBA chyba miało by się czym zająć  ;D Niemniej priorytet jaki powinien być osiągnięty to przejęcie majątku przez Gminę Krośniewice. Zgoda tu, zgoda tam na cokolwiek wiele opóźnia. Mając wszystko w jednym ręku o wiele łatwiej jest cokolwiek zrobić jak i pozyskać. Niemniej najważniejsze że nie brakuje Wam zapału i tak trzymać  :)


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: kalito on 02 Styczeń 2020, 19:36:56
Po kolei (nomen omen):

Gmina ma z kolejką nielichy problem bo:
a) nie może mienia ruchomego sprzedać (bo tak jest spisana umowa)

Ten punkt pominę, bo Wy nie jesteście jego rozwiązaniem w sposób ewidentny. W tej kwestii zachowane zostanie status quo.

Cytuj
b) nie może mienia ruchomego oddać do PKP, bo zaraz wyjdzie czego brakuje (a brakuje zdaje się niemało)

To samo.

Cytuj
c) nie może terenu sama ogarnąć - bo jest PKP, plus konserwa do tego dochodzi...

No powiedzmy, że im ogarniecie teren. W zasadzie już to robicie.

Cytuj
d) ma na karku potencjalnie bolesny proces sądowy z PKP o rozkradzione tory plus korzystanie z nieruchomości PKP (parkowanie taboru i gminnego sprzętu).

Uzupełnicie im ubytki celem zapobieżenia procesowi? Za czyje pieniądze? Na pewno nie ich, bo jakby ich to by to sami zrobili bez waszej pomocy. Więc dobitnie nadal pytam: kto za to zapłaci? Nadal nie ma odpowiedzi.

Cytuj
Z drugiej strony PKP ma również konkretny problem pod tytułem:
a) podatki gruntowe (których nie rekompensuje najem paru ochłapów)

Jak uruchomicie ruch to zaczniecie płacić ich podatki? Pytam uczciwie bo nie wiem jak się to w praktyce rozwiązuje. Jeśli tak to ok, valid point. Jeśli nie to znowu patrz wyżej.

Cytuj
b) konserwator, który ostatnio nałożył sporą karę.

Co to za kara? Za niszczenie zabytkowego mienia? Patrz wyżej: kto za to zapłaci?

Cytuj
Obie te zbieraniny problemów tworzą synergię, którą w zasadzie tylko my mamy możliwość rozwiązać korzystnie dla obu stron.

A kto powiedział, że strony są zainteresowane tą synergią (śmiem wątpić, że tu w ogóle występuje jakakolwiek synergia, ale niech Ci będzie) i korzystnym rozwiązaniem dla obu stron?

Panie to jest drobna polityka w stylu wschodnim i nie licz, że tam coś załatwisz, bo wynika to z racjonalnych przesłanek. To nie są ludzie, z którymi się będzie grało korzystając z racjonalnych argumentów czy moralnej racji. To widać dobitnie słuchając tych ludzi na radzie. Toż to towarzycho granatem od pługa oderwane a nie partnerzy to jakichkolwiek rozmów. Dzisiaj powie jedno (bo mu się to opłaca), za pół roku powie drugie (bo mu się to opłaca). Stracicie mnóstwo czasu, energii i pieniędzy, które miast wkładać w reanimację trupa moglibyście spożytkować tam, gdzie już coś jeździ i są perspektywy.
Twoje wypowiedzi to jak dla mnie delikatny odlot w kierunku chciejstwa, ambicji, myślenia życzeniowego i emocji.
Nadal zero konkretów - kto to sfinansuje, jaki macie plan? Nosz jasny gwint. Dzisiaj jak się chce coś robić to jest to podstawowa sprawa - kto zapłaci? Jakie są wasze oczekiwania w tym punkcie? Miasto zapłaci? (pytaliście w ogóle nawet tych przychylnych o tę sprawę?) Z biletów się pokryje? Unia da? Wy dacie? zbiorka.pl czy coś?
No właśnie - co jest waszym długoterminowym celem? Macie jakiś konkretny, prawdopodobny do zrealizowania cel?

I wreszcie:
W dobie zanikania kolei wąskotorowych a nie ich rozwoju, efektywne działanie musi polegać na konsolidacji środowiska, skupieniu się na kilku punktach w kraju, w których już się coś ratuje z jakimiś sukcesami, zamiast rozdrabniać się i próbować ratować wszystko jak leci dzięki czemu za 30 lat na mapie zamiast przykładowo pięciu czynnych kolejek będą dwie albo żadna ponieważ mikole zamiast się konsolidować to się porozjeżdżali we wszelkich kierunkach bo każdy chciał mieć swoją kolejkę.

Moim zdaniem patrząc na temat holistycznie to nie jest dobra strategia. Pozostaję nieprzekonany.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: mylene on 04 Styczeń 2020, 17:53:41
Panie Kalito, moim zdaniem TKW może być rozwiązaniem kwestii taboru KKW.
A przy okazji:
- uzupełnić braki, których przedmiotem jest tocząca się sprawa w sądzie, powinno kaliskie towarzystwo, bo to z jego powodu od nastu lat rozchodzi się ten silny smród (pisałem o tym już wiele lat temu, nigdzie nie zrobili takiego syfu, jak na KKW)
- podatki - hmm, a jak jest na Twojej kolejce, dajecie radę?
- czy Twoja kolejka jest w rejestrze zabytków?
- jaka jest synergia działań na Pana kolejce?
O grupie radnych, oderwanych wg Pana granatem od pługa, to Pan mocno przesadził, nie wspomnę o powtarzanym, jak mantrę ratowaniu trupa, bo można by wysiłek skupić na innej KW. BTW, a Pan na jakiej KW działa?
Jak Pan tak pyta o kasę, to może się Pan dołoży finansowo do ratowania KKW? Da Pan radę, czy jedynie, jak to ma miejsce od dawna będzie wszystko krytykował, a osoby, które podjęły się wtedy tego zadania, nazywał kmiotkami? A Pan kim jesteś?
Kolejna kwestia, jaka znów doba zanikania kolejek? Toż choćby przykład sąsiadów. Na piaseczyńskiej po wielu latach udrożniono kolejne kilometry odcinka jej szlaku, a najlepszym przykładem odrodzenia się KW jest koszalińska. Zaczynali z poziomu minus 10, nie mieli nic, a wkrótce zaczną remont parowozu. W krośkach jest praktycznie wszytko, więc o co chodzi?
Może chodzi o chętnych na odkupienie tamtejszego taboru?
I na koniec, mnie osobiście nie interesuje Pana przekonanie, bo z ludźmi, którzy dadzą się do czegoś przekonać bywa tak, że za chwilę zmieniają zadanie.
Dla mnie istotne jest to, że na KKW są ludzie, którzy wierzą w reaktywację tej kolejki i wkrótce słowo stanie się ciałem.   


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: kalito on 04 Styczeń 2020, 19:48:48
Panie mylene,

Primo: bez osobistych wycieczek, bo ja mogę kompletnie nic nie robić a nadal mogę wyrazić swoje wątpliwości. Zadałem też kilka pytań, od odpowiedzi na które uzależniam to czy wesprę finansowo przedsięwzięcie czy nie. I nie bądź Pan taki do przodu bo nie wiesz kto ja jestem, co ja mogę, ile mam do rozdania. Być może właśnie parę złociszy przeszło koło nosa bo z Pana taki dyplomata i negocjator jak z koziej dupy rakietnica. Zresztą co tu dużo mówić - kwestia Krośniewic jest na tapecie od lat i od lat kompletnie nic nie ruszyło do przodu. Dlaczego teraz miałoby być inaczej? (udowodnij, że będzie inaczej to ja się nad tymi złociszami zastanowię, na pewno nie będę bezkrytycznie wspierał każdej inicjatywy bo wąskotorówka i trzeba i wierzę i bla bla).

A dwa zasadnicze pytania (poza powyższym), na których odpowiedzi czekają poważni darczyńcy to:

1. Co jest celem i dokąd zmierzacie?
2. Jak ma wyglądać finansowanie?

Tylko tyle i aż tyle. Przekonaj mnie Pan to pogadamy o pieniądzach.

A na kolejce już dawno żadnej nie działam, bo mnie od dawna mierziło miłośnicze myślenie sercem a nie głową, robienie wszystkiego ad hoc i byle jak. Szalę goryczy przelało puszczenie ponad 15 lat temu pierwszego pociągu na SKW, pełnego ludzi, na szlak z 30m odcinkiem, gdzie szyny latały w powietrzu. To była decyzja ówczesnego prezesa FPKW, który jak wiadomo już dawno się tematem nie zajmuje bo mu się znudziło. Wtedy powoli zacząłem się wycofywać z tego środowiska, które w sposób nieodpowiedzialny robi sobie z kolejek zabawkę (oczywiście nie wszyscy, ale dość duża część). Stoję sobie z boku, obserwuję, kibicuję, z wieloma osobami nadal mam stały kontakt więc mniej więcej wiem co i gdzie się dzieje. Czasem też skrytykuję, chyba mogę? Prawda? A jak nie, to dlaczego? Hmm? Do tego traf chciał, że mieszkam za granicą i nie mam możliwości działać, ale wspieram finansowo jak widzę jakieś sensowne przedsięwzięcie.

Natomiast podstawowa sprawa - no tak już mam, że nie będę się podniecał i "wierzył". Ja widzę świat dość jednoznacznie. Albo się ma dający się zrealizować konkretny plan i się go realizuje albo do widzenia. Dodatkowo jakieś infantylne quasipolityczne przepychanki na poziomie gminy (które w cywilizowanym państwie w ogóle nie powinny mieć miejsca) w mojej ocenie stawiają szanse na zrealizowanie jakiegokolwiek planu na dość niskim poziomie. Czy jest w tym co mówię coś nierozsądnego? No weź Pan w końcu rzuć czymś konkretnym, jesteś Pan doktor, to do czegoś zobowiązuje. Konkretnie proszę a nie zalewasz mnie Pan falą jakichś personalnych uszczypliwości.

Pozdrawiam




Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: a cygan on 04 Styczeń 2020, 22:32:27
....Przepraszam, ale popierając wpisy kalito, w tym wątku wezmę w obronę decyzję ówczesnego prezesa FPKW w tamtym czasie -  
Cytuj
Szalę goryczy przelało puszczenie ponad 15 lat temu pierwszego pociągu na SKW, pełnego ludzi, na szlak z 30m odcinkiem, gdzie szyny latały w powietrzu. To była decyzja ówczesnego prezesa FPKW, który jak wiadomo już dawno się tematem nie zajmuje bo mu się znudziło.
Po tylu latach (2004 rok), pierwszy raz (2019 rok) SKW nie wyjechała na szlak i to na obu odcinkach.
Po śmierci Darka P. w 2018 roku na SKW nie zaglądają wolontariusze, a Paweł Sz. potrafił nas zmobilizować.



//edit kalito: zmiana znaczników cytowania na właściwe


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: kalito on 04 Styczeń 2020, 23:29:21
Bez dwóch zdań Andrzeju, Paweł tę kolejkę postawił na nogi. Niemniej ryzykowanie bezpieczeństwa pasażerów jest dla mnie absolutnie niedopuszczalne i nieodpowiedzialne. No i przyznam, że źle się w poprzednim wpisie wyraziłem. To nie było przelanie szali goryczy. Wtedy raczej zapaliła mi się pierwsza czerwona lampka w głowie, że coś tu nie gra. Więc to nie był ostatni sygnał, a pierwszy.
No ale nie o tym ten wątek, więc proponuję nie ciągnąć tego dawno przebrzmiałego zagadnienia ;)

Pozdrawiam i dobrego 2020 roku życzę :)


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kucyk on 05 Styczeń 2020, 13:28:05
Zanim nastąpi wybuch dekla od wiadomego zbiornika, pragnę uświadomić czytelników co do jednej, ważnej rzeczy, wałkowanej od lat i nadal kompletnie niezrozumiałej.

uzupełnić braki, których przedmiotem jest tocząca się sprawa w sądzie, powinno kaliskie towarzystwo
Polskie prawo stowarzyszeniowe, inaczej niż w przypadku spółek handlowych, nie przewiduje odpowiedzialności materialnej członków zarządu stowarzyszenia/fundacji w przypadku powstania zobowiązań - ot np. wyrządzenia szkody j.w. Do pokrycia może służyć jedynie majątek stowarzyszenia, który, jak w przepadku tematycznym, łatwo jest przemieścić miedzy stowarzyszeniami-córkami. Czytaj: w tej jednostce która narozrabiała z pewnością nie ma już czego zająć na poczet zaspokojenia roszczeń gminy Krośniewice, więc jakakolwiek egzekucja jest bezsensowną.

Odpowiedzialność majątkową członkowie zarządu stowarzyszenia ponoszą w dwóch przypadkach: podatków i jeśli wynikną straty dla wierzycieli gdy zarząd nie zgłosi upadłości stowarzyszenia w terminie 14 dni od zaistnienia niewypłacalności. Jeśli termin zostanie dotrzymany - to znów tylko majątek zabezpiecza ewentualne roszczenia.

Tylko należy też pamiętać, że owe zgłoszenie upadłości ma związek jedynie ze sprawami zobowiązań handlowych (długi za materiały, usługi), nie zaś jak w naszym przypadku z wyrokiem sądu dotyczącego realizacji umowy użyczenia.

Streszczenie: Konfucjusz powiedział: "Nie wyciśniesz krwi z rzepy". Nie ma żadnej możliwości wyegzekwowania od stowarzyszenia, które przez swe działania spowodowało spór miedzy PKP a UM Krośniewice, naprawienia szkody.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: dobrzyn on 06 Styczeń 2020, 00:43:20
A ja napiszę tylko jedno: Sic transit gloria mundi. A my - mali i bez milinów możemy tylko zajadać popcorn i patrzeć. Słowa nie powiemy, bo złotówki nie daliśmy, łopaty nie przyłożyliśmy. Sic transit gloria


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kucyk on 06 Styczeń 2020, 01:45:30
my - mali

My mali…

Rządowa limuzyna MON zatoczyła z piskiem szeroki łuk przed stacją w Ozorkowie. Z wnętrza wyszedł Antoni. Rozejrzał się po dość nieciekawym widnokręgu: ot jakieś podkłady, rudery, obłupana wieża ciśnień. Po chwili zjawił się tuż przy nim nalany na buzi asystent.
- Panie ministrze, jesteśmy na miejscu! - Zameldował.
- No widzę że jesteśmy na jakimś miejscu. - Powiódł po odpadającym tynku wzrokiem - Ale co ty odpier... znaczy wymyśliłeś?
- Panie ministrze, proszę za mną.
Weszli w chłodne, wiejące lekką stęchlizna wnętrze budynku. Po przejściu kilku korytarzy weszli do czegoś co przypominało warsztat. Wewnątrz, przy drewnianym stole siedział szpakowaty mężczyzna w wieku koło 40 lat. Na widok gości przerwał dłubanie w pile spalinowej i wstał powoli.
- Witam panie Pawle! – Asystent idący przodem pochwycił dłoń. – Pozwoli pan minister że panów sobie przedstawię. Panie ministrze, oto największy specjalista od toksykologii pan Paweł…
Asystent nie dokończył, gdyż obaj panowie przybili w tym momencie solidną pionę.
- Tak, znam pana Pawła, - mruknął Antoni – poznaliśmy się w ministerstwie jak lobbował za jakąś kolejką wąskotorową. Bartek, zostaw nas samych, już wiem co chciałeś mi zaprezentować. Idź, przypilnuj aby nikt nam nie przeszkadzał.
Asystent odszedł niepocieszonym krokiem, zaś minister po tym jak upewnił się że są sami zaczął:
- Panie Pawle, sprawa jest najwyższej rangi. Proszę o całkowitą dyskrecję.
Rozmówca skinął głową na znak zgody.
- Jest pan najlepszym specem od tego na co, a dokładniej po czym umieramy. Mam dla pana zadanie. Resort oczywiście sowicie panu wynagrodzi.
Paweł patrzył chłodno.
- Oczywiście, oprócz korzyści finansowych może pan liczyć także na pomoc w sprawach kolejowych…
W tym momencie za drzwiami dał się słyszeć rumor. Po chwili do pomieszczenia wpadły szarpiąc się dwie osoby: grubawy asystent ministra i dziewczyna.
Światło wpływające przez zabrudzone szybki w oknie oświetliło na początku zmagającą się na wyzwiska i rękoczyny zdyszaną parę. Obaj dotychczasowi rozmówcy stojący w kantorku przez chwilę tkwili w osłupieniu, podobnie jak nagli goście. Gdy jednak wrzawa ucichła wszystkie męskie oczy zwróciły się ku dziewczynie.
Była przepiękna. Niewysoka brunetka z pięknymi kształtami. Nie, nie była obfita w swej posturze, ale krągłości tu i tam powodowały że nawet w umysł ministra wdarła się pewna niepewność czy widział kiedyś doskonalsze dzieło Stwórcy. Zgrabne nóżki opinały leginsy uwydatniające jędrne pośladki. Wcięta talia dodatkowo eksponowała nieduży, ale krągły biust. Dekolt dodatkowo podkreślał świeżość dziewczęcych piersi. Delikatne rysy twarzy, mały śliczny nosek i te dołeczki w policzkach. Policzkach, które były brzoskwiniowe, idealne kształtem i pokryte aksamitnym meszkiem jakie mają na swych buziach nastolatki. I do tego ten uśmiech. Błyszczący, zniewalający, a skromny.
Panowie z ministerstwa przełknęli nerwowo ślinę nie za bardzo wiedząc co począć, w tym samym momencie dziewczyna podeszła do Pawła i objęła go czule.
- Przedstawiam panom Karolinę. – Powiedział doktor.
Zaskoczenie obu gości tym samym było jeszcze silniejsze.

---------o---------

Co się stanie dalej? Czy KrKD zawładną moce ciemności? Czy ceny skupu mleka pozostaną na tym samym poziomie? Co u mamy Madzi z Sosnowca? Już wkrótce programie !!!UWAGA!750!!! Tylko w TVN Trwam


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: mylene on 06 Styczeń 2020, 07:06:07
Primo: bez osobistych wycieczek, bo ... z Pana taki dyplomata i negocjator jak z koziej dupy rakietnica.

1.Przyganiał kocioł garnkowi. :D
2.O jakich negocjacjach tu mowa, bo żadne nie wynikają z mojej wiadomości?
3.W temacie przepychanek, takowe mają miejsce w wielu gminach/miastach na styku rada - urząd, nie wspomnę o tym, co zdarza się w parlamencie i nie tylko w Polsce.
4.Jakie znaczenie ma mój tytuł i wykonywany zawód dla sprawy krośniewickiej, bo ja związku nie widzę?
5.Pisze Pan, że z wieloma osobami nadal ma stały kontakt, więc wie Pan co i gdzie się dzieje. Skąd zatem prośba o konkrety w sprawie krośniewickiej?
6. Pisze Pan - Albo się ma dający się zrealizować konkretny plan i się go realizuje albo do widzenia. To czym Pana zdaniem jest to, co dzieje się obecnie w krośkach, jeśli nie właśnie realizowaniem konkretnego planu? Ponownie podam przykład koszalińskiej.

Do Kucyka, o tym, że nie da się wyciągnąć kasy od kalisiaków wiadomo od początku całej afery, czyli od ok. 13 lat i nie ma potrzeby wyjaśniania nam tego problemu. Istotne jest natomiast to, że całe zadłużenie spadnie na barki gminy, co oznacza, że za sprawą byłego operatora kolejka jest obecnie na poziomie minus 1 mln PLN. Taki to owoc zrodziło to drzewo.
Przy okazji, zapowiada się świetna powieść o członkach SKKW, Czekam na kolejne ich przygody. Może powinieneś zacząć pisać książki, szkoda by było zmarnować taki wielki talent.   

Pozdrawiam 

   


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Jarek on 06 Styczeń 2020, 11:08:15
Ale przecież Antoni i Paweł znają sie od lat...z tego co mi wiadomo to Antoni uratował wiadukt w Topoli......


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kucyk on 06 Styczeń 2020, 14:23:10
to Antoni uratował wiadukt w Topoli...

Minister wpatrywał się świdrującym wzrokiem w Pawła. Widać było że sprawa z jaką przyjechał należy do tych grubych. Miał już zacząć, lecz przez chwilę zawahał się patrząc na okrągłą buzie Karoliny na policzki której zachodziły z obu stron delikatnymi lukami kosmyki czarnych włosów których końce prawie dotykały kącików czerwonych ust o pięknym, zdecydowanym i zmysłowym kształcie. Niestety, musiał sam stwierdzić bijąc się z myślami że jednak trzeba będzie przez chwilę pozostać bez tego wspaniałego widoku, bo jednak interes jaki ma ubić wymaga całkowitej dyskrecji i rozmowy w 4 oczy.
- Bartek. – Zaczął niby od niechcenia. - Mówiłeś że to bezpieczne miejsce.
- Oczywiście panie ministrze, przecież wiem że przybywamy ze sprawą wielkiej wagi. – Asystent wyprężył się nie przestając jednak wciąż zerkać na dekolt dziewczyny.
- Zatem proszę abyś sprawdził czy czasem na zewnątrz wszystko gra! – Głos Antoniego był rozkazowy. – Panna Karolinka będzie tobie towarzyszyć, bo we dwoje raźniej i więcej zobaczyć można.
- Oj, tak jest!… - Głos asystenta był pełen dawno wyczekiwanego szczęścia.
Bartłomiej wstał i udał się do drzwi by je otworzyć, w tym samym momencie dziewczyna przeparadowała przed ministrem podrygując jędrnymi pośladkami odzianymi w lycrę. Antoni w tej chwili pomyślał że jednak coś zyskał sugerując aby płeć piękna opuściła pomieszczenie.
- Ale tyłe… - Wymsknęło się zerkającemu wciąż w stronę drzwi ministrowi. - Yyy… znaczy, ale tyle spraw przed nami, że pozwoli pan, panie Pawle, że zacznę. – Antoni szybko wybrnął z krępującej wpadki.
Minister zapalił papierosa i spojrzał rozmówcy głęboko w oczy.
- Panie Pawle, to wszystko co pan teraz usłyszy jest ściśle tajne. Jest pan zobowiązany do przestrzegania tajemnicy państwowej. Otóż jak pan wie, Ruscy nie chcą nam oddać wraku… I pan nam pomoże go odzyskać.
Oczy Pawła zrobiły się ogromne.
- Że niby ja mam pojechać i zabrać wrak?! Śmiechu warte! No coś pan się z Niesiołowskim na łby pozamieniał?
- Panie Pawle, proszę pozwolić mi dokończyć. – Tu głos Antoniego nie był już tak jowialny jak przed chwilą. – Jak pan wie, Władimir Władimirowicz blokuje zwrot tupolewa. Jeśli się jego zdanie w jakiś sposób zmieni, odzyskamy wrak, a wtedy już ja zrobię im śledztwo!
- He, wolne żarty, jak ja mam przekonać zwierzchnika drugiego co do wielkości mocarstwa na ziemi żeby zrobił coś wbrew własnej woli?
- Jest pan toksykologiem. Pan znakomicie wie co jak działa na ludzki organizm, na umysł… - Tu minister wymownie zawiesił głos i hipnotyzującym wzrokiem patrzył w oczy Pawła. – Rozumie pan. Chemia…
- A co jeśli odmówię pomocy?...
- No cóż, jestem na to przygotowany. Z czasów gdy likwidowałem WSI zostały mi wiedza, kontakty i sprzęt. – Antoni zaciągnął się papierosem i dmuchając dym w stronę Pawła dodał – Ja wiem o panu wszystko. Nawet więcej, niż sam pan o sobie wie. Znam każdą pana tajemnicę…
Rozmówca z niedowierzaniem i lekceważeniem prychnął ustami.
- Panie ministrze, wybaczy pan kolokwializm, ale na dekiel panu wali. Spieprzaj pan pókim dobry. – Z Pawła czasami był taki dyplomata jak z koziej dupy rakietnica.
- I tu się pan myli. – Siedzący okrakiem na krześle urzędnik pochylił się przybliżając twarz. - Czy pan wie że ja wiem czym pan się zajmuje, co jest pod tą podłogą? – Palec ministra nagle skierował się w dół. - Ja dokładnie wiem.
Pawłowi zrobiło się trochę nieswojo. Antoni kontynuował.
- No niech pan przesunie ten stół…
Gospodarz zrozumiał, że groźby mają swe realne podstawy.
- Może pan pokaże mi swoją „fabryczkę”… - Dodał jakimś dziwnie wrednym tonem minister.
Paweł odsunął warsztat. Pod nim ukazał się właz, po otwarciu którego widać było schodki idące w dół. Prowadziły one do niewielkiego pokoiku w środku którego stała pokaźna aparatura bimbrownicza. Antoni się uśmiechnął.
- Ale ja tylko na swój użytek robiłem… - Głos był usprawiedliwiający w swym brzmieniu.
- Nie o to mi kolego chodzi, dobrze wiem co jest też w następnym pomieszczeniu. Jaką tam aparaturkę masz…
„Nie, tego ten stary cap nie może wiedzieć, przecież nikt oprócz mnie nie wie co tam jest. O nie, to chyba sen, jakiś Matrix…” – Gorączkowo myślał Paweł.
- Dobrze wiem co tam jest, więc nie bądź pan świętszy od papieża tylko dobijmy targu. Jak powiedziałem, jeśli się pan zasłuży, gwarantuję dobrą odwdziękę…
- A jak nie?
- Może inaczej. Mam dla pana coś na zaliczkę. Oczywiście mam też w przypadku pańskiego niezdecydowania coś na zachętę żeby pan tę nagrodę wziął na poczet naszej przyszłej współpracy. Pamięta pan ten wiadukt w Topoli Królewskiej?...
Antoni wyciągnął dwie kartki papieru. Na jednej była decyzja WINB o nakazie natychmiastowej rozbiórki, na drugiej decyzja Konserwatora o natychmiastowym sfinansowaniu remontu.
- Którą karteczkę pan wybiera? No wybierz pan! – Głos ministra nie dopuszczał sprzeciwu.
- Co mam uczynić? – Paweł nie był w stanie się dalej bronić.
- O, i już mamy konkrety. – Uśmiechnął się urzędnik. – Ma pan zrobić taką truciznę która będzie odmieniała mózgi tak, aby ludzie kierowali się nie rozumem, a sercem. Nie rozsądkiem, a emocjami. Wtedy zaaplikujemy ją Władimirowi i tupolew będzie nasz.
- Żżże chcecie o-o-otruć pre-pre-prezydenta? – Wycedził trzęsący się ze strachu doktor.
- Nie otruć! Nie otruć!!! To by wojnę spowodowało. – Ryknął Antoni. – On ma się zmienić i nas pokochać! To mój najgenialniejszy plan! Buhahahaha! – Wykrzyczał w przestrzeń piwniczki podkreślając genialność uniesieniem rąk i demonicznym śmiechem godnym najbardziej szalonego naukowca. Po czym odwrócił się do rozmówcy wyciągając grabę.
- Deal?
- Deal! - Blady jak ściana Paweł podał miękką jak śledź dłoń.
- Zostawiam do siebie telefon. – Antoni położył wizytówkę. – Jak pan będzie coś miał, to proszę dzwonić. Aha, - Dodał po chwili. – Gdyby panu do pracy coś potrzeba było, ot choćby chromatografu gazowego, to też proszę dzwonić. Dostarczę. – Powiedział na odchodne, po czym skierował się schodkami na górę.
Tu Paweł stwierdził że jednak nie jest tak, iż minister wie wszystko. Tajna fabryczka za ścianą już dawno posiadała chromatograf gazowy…

---------o---------

Czy nastąpi skażenie? Czy gałąź wytrzyma, czy też rząd Afryki upadnie? Czy polska reprezentacja w końcu zremisuje 2:1 z Anglią? Już wkrótce programie !!!UWAGA!750!!! Tylko w TVN Trwam.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: mylene on 06 Styczeń 2020, 18:23:52
Janusz, rewelacja.   :D Patrząc na tempo pojawiania się nowych przygód, to najpóźniej jutro możemy spodziewać się kolejnego odcinka. Swoją drogą, na serio uważam, że marnujesz się w kabinie, zostań pisarzem. Będę pierwszym, który kupi Twoją książkę  ;D A propos, wtrąć wątki z innymi osobami z SKKW, bo jest nas więcej niż 3 osoby.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: kalito on 06 Styczeń 2020, 20:38:42
1.
2.
3.
4.
5.
6.

Dobra Panie Pawle. Pragmatycznie rzecz biorąc - nic Pan nie wskóra próbując mnie w ten nieudolny sposób do czegokolwiek przekonać (to nie jest przekonywanie zresztą, to jest zwykłe, prymitywne odbijanie piłeczki - o tym mówiłem, że z takim skillem to Pan nigdzie nic nie ugra, może negocjacje to złe słowo, nie sobie Pan wybierze jakieś inne, które pozwoli Panu odkryć sens mojego wcześniejszego stwierdzenia, mi się nie chce). Mi też nieszczególnie zależy na tym, żebym to ja Pana przekonywał do swoich racji. Nie widzę w tym żadnego interesu. Tu mamy do czynienia z układem niesymetrycznym - chce Pan żebym coś dołożył do Krośniewic, to niech Pan mnie do tego przekona. W drugą stronę to nie działa.

A jako że nie działa to dalej dyskutować nie ma sensu bo szkoda czasu. Można tak żonglować postami jeszcze przez miesiąc i nic z tego nie wyniknie. Dla mnie na pewno nic nie wyniknie, dla Pana nie wiem, niewiele mnie to interesuje.

Dlatego z mojej strony koniec, odpuszczam. Chciałem sprzedać parę myśli, zachęcić do paru przemyśleń, niestety nie da rady, więc Panie Pawle - życzę serdecznie powodzenia w Krośniewicach, trzymam kciuki pomimo tego, że w powodzenie tego przedsięwzięcia nie wierzę. Mam tylko małą prośbę - chcielibyśmy tutaj w końcu usłyszeć o jakimś choćby małym sukcesie. Dopóki takiego nie ma, uznaję za bezsensowne zdawanie relacji z Krośniewic, bo po tylu latach to już troszeczkę zalatuje trollingiem. Czekam na wiadomość, że w końcu się coś udało.

I proszę niech mnie Pan nie traktuje jako przeciwnika (już się zaczęły pojawiać stosowne wpisy na fejsie). Ja nim nie jestem. Waszym przeciwnikiem może być pani burmistrz, pan ochroniarz a nie ja. Nie uznaję za prawdę hasła "kto nie z nami ten przeciwko nam". Ja nie jestem przeciwko. Chciałem tylko zdobyć parę informacji ale się nie udało.

Dlatego z mojej strony to tyle. Na dalsze posty nie odpowiadam, bo szkoda mojego czasu.

Pozdrawiam :)


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Jarek on 06 Styczeń 2020, 21:29:44
Co Pan będzie uważał za " mały sukces"? Pozdrawiam


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: kalito on 06 Styczeń 2020, 21:33:17
O na przykład to, że zostajecie operatorami, rada ściska Wam graby i daje pieniądze.
Czy to mały sukces? - Można by zapytać. Pewnie, że mały. Od tego właściwie się dopiero zacznie - otworzy pole dla dalszych sukcesów. :)

Pozdrawiam


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Jarek on 06 Styczeń 2020, 21:41:30
O! Taki to już jest :) . Uścisnęliśmy sobie grany z Rada na Wigilii, ale żeby Rada miała wolną kasę, to jakby wpływu ie mamy :)


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: kalito on 06 Styczeń 2020, 21:56:36
Na wiele nie macie, to zupełnie normalne. Ewentualnie możecie przekonać Radę, że Wam te pieniądze warto dać - to możecie próbować zrobić. Jeśli się nie da to są 3 opcje:
1. znajdujecie inne źródło finansowania
2. zwijacie interes
3. bawicie się nadal na podobnym do obecnego poziomie zaawansowania - tu przyciąć krzaczek, tam pomalować ścianę, przejechać się kawałek rowerem szynowym czy inną drezyną.

Takie są rzeczywiste opcje, każda jest równowartościowa. Jeśli sprawa byłaby od razu postawiona jasno - słuchajcie, na kasę nie ma szans, ale my lubimy tę kolejkę, więc sobie będziemy machać sekatorem i malować drzwi od szopy - gwarantuję, że ani jedna gównoburza na tym forum by nie powstała.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Jarek on 06 Styczeń 2020, 22:11:06
Hm..ależ część z nas zawsze tak stawiała. No może z taką nadzieją, że kiedyś wreszcie przyjdą lepsze czasy. Juz to chyba kiedys pusałem, ale powtórzę, bylu u nas parę lat temu miłośnicy z Anglii. Dali taką radę, starajcie się aby chociaż grunt po ewentualnie rozebranej kolejce został w jednym ręku. U nich udało się tak odbudować kolejkę. I myśmy w tą stronę szli, staraliśmy się jak najwięcej zachować. A teraz jak poznać że czasy są lepsze? No pojawili się kolejni ludzie którzy mają to czego nam brakowało. Mają : doświadczenie, uprawnienia i taki entuzjazm jak my. Mamy dalej czekać?  W każdej podróży trzeba robić pierwszy krok i my robimy...dokąd dojdziemy? Nie wiemy...Najważniejsze że nic nie zniszczyły, trochę ochraniamy i naprawiamy no i o tu ukrywać dobrze się bawimy. 😉


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: kalito on 06 Styczeń 2020, 22:14:54
No i tym optymistycznym akcentem zakończmy tę dyskusję.

Pozdrawiam

//edit: tak na koniec polecam lekturę tego postu i parę postów w prawo i w lewo: http://750mm.pl/index.php?topic=4719.msg81120#msg81120 (http://750mm.pl/index.php?topic=4719.msg81120#msg81120)
Zdaje się, że obydwaj doszliśmy wtedy do tego samego co dzisiaj. No więc w tych dyskusjach jestem problemem ja albo Ty? Nie wydaje mi się. Jeszcze raz pozdrawiam.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: mylene on 07 Styczeń 2020, 16:57:57
Kalito, Twoim problemem jest to, że Ty nic nie możesz.  :D Tyle w temacie.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: kalito on 07 Styczeń 2020, 17:14:25
Haha czekałem na te błyskotliwe trzy grosze i się doczekałem. Brawo! Nigdy nie zawodzisz :D


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: mylene on 07 Styczeń 2020, 17:29:29
Haha czekałem na te błyskotliwe trzy grosze i się doczekałem. Brawo! Nigdy nie zawodzisz :D

Ty i parę innych osób też. Bywaj zdrów. :D



Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: kalito on 07 Styczeń 2020, 17:30:38
Bywaj, dobrego nowego roku!


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: mylene on 07 Styczeń 2020, 17:31:51
Bywaj, dobrego nowego roku!
Jak już cokolwiek będziesz mógł, to zgłoś się.
Bez odbioru :D


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: kalito on 07 Styczeń 2020, 17:42:52
Nie za bardzo rozumiem co mam móc. Nie czuję żadnej niemocy, więc nie wiem o co Ci chodzi. W sensie, że przyjechać i pomachać łopatą?


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: mylene on 07 Styczeń 2020, 19:43:19
Nie za bardzo rozumiem co mam móc. Nie czuję żadnej niemocy, więc nie wiem o co Ci chodzi. W sensie, że przyjechać i pomachać łopatą?

Jak wyżej :D


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kucyk on 07 Styczeń 2020, 19:48:03
A może coś przepchać:

https://www.youtube.com/watch?v=f7scJESLla0 (https://www.youtube.com/watch?v=f7scJESLla0)


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: brok on 07 Styczeń 2020, 20:52:25
A może coś przepchać:

https://www.youtube.com/watch?v=f7scJESLla0 (https://www.youtube.com/watch?v=f7scJESLla0)
Niestety znów wybilo w internecie, a to nie służy sprawie...  Cóż, bez dyplomacji, nie naprawi się tej ubikacji...


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kucyk on 07 Styczeń 2020, 22:51:45
Teraz trochę na poważniej. Mamy nagranie sesji z 30 grudnia. Oto one (https://esesja.tv/transmisja/3001/xvi-sesja-rady-miejskiej-w-krosniewicach-w-dniu-30-grudnia-2019.htm).
Na początku nic kolejowego się nie dzieje.
W godzinie 1:58 poruszony zostaje wątek ochrony stacji kolejowej po 1 stycznia. Okazuje się iż dotychczasowa, skonfliktowana z miłośnikami firma ma umowę do 31 grudnia. Gmina zamierza jednak wyłonić firmę na dwumiesięczny okres przejściowy.
W 2:09 dyskusja dotyczy spraw sądowych Gmina-PKP i dowiadujemy się kiedy nastąpi rozprawa.
W 2:36 głos zabiera Kolega Kajetan.

Podałem, co widziałem. Niech zaś każdy swe zdanie, co tam się odjaniepawla, sam sobie wyrobi.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: mylene on 09 Styczeń 2020, 17:49:31
.. podjaniepawla, sam sobie wyrobi.

Podjanie bimbrowniku, zdanie na temat Was mam już dawno wyrobione :D  


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Piottr_tt on 09 Styczeń 2020, 18:09:43
... najlepszym przykładem odrodzenia się KW jest koszalińska. Zaczynali z poziomu minus 10, nie mieli nic, a wkrótce zaczną remont parowozu.

Nie mieli również sytuacji że o jedną kolejkę konkurują dwie, a w szczytowym okresie trzy wzajemnie zwalczające się grupy interesów, które dla podkopania pod sobą wzajemnie dołków były gotowe do wzywania policji, straszenia prokuratorem i oczerniania "konkurentów" przed władzą miejscową.
Dla pamięci: http://750mm.pl/index.php?topic=4581.msg71177#msg71177 (http://750mm.pl/index.php?topic=4581.msg71177#msg71177)

Nie mieli również miejscowego działacza z pomysłem na zagospodarowanie terenu po stacji.

Więc porównanie chybione jak kulą w płot.
Bardzo przepraszam, mogłem się powstrzymać, ale nie chciałem.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: andrzej2110 on 09 Styczeń 2020, 19:20:01
W Koszalinie przecież prezydent przeszkadzał chłopakom w reaktywacji kolejki. Nawet nie wpuścił do miasta ciężarówki z MBxd2. Z innym taborem też były problemy. Teraz jest inny prezydent i inne podejściem.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kucyk on 09 Styczeń 2020, 21:46:25
Wybacz Andrzeju, że znów się z Tobą nie zgodzę, ale w Koszalinie od początku był zespół dojrzałych emocjonalnie ludzi którzy mieli jasno określony cel i drogę do niego uwzględniającą istnienie realnych przeszkód oraz własnych możliwości i stawiający kwestie dyplomacji jako priorytetowe. Krośniewice były i są biegunowo różne od tego stanu. A z resztą, a co mi tam...

-----------o-----------

W pokoju dyrektora technicznego Newagu zadzwonił telefon.
- Tak panie prezesie, już idę. – Rzucił krótko dyrektor, po czym po chwili znalazł się w gabinecie szefa.
- Co pan o tym sądzi? – Zapytał prezes podając koledze kartkę z wielkimi pieczęciami.
Dyrektor przez chwilę czytał ze zdumieniem pismo.
- Że niby ministerstwo zleca nam takie wielkie zamówienie ot tak od ręki?
- Niech pan lepiej przeczyta czego dotyczy…
- …dostawa 40 sztuk wagonów towarowych wąskotoro… Wąskotorowych!? – Menadżer krzyknął zaskoczony wytrzeszczając oczy. - Przecież nie ma już w Polsce wąskotorówek! …w dwóch typach: cysterna serii Sralls i wagon-kalarka serii Fekal po 20 sztuk… termin realizacji dwa miesiące…? Nie, to chyba żart jakiś. Może konkurencja nas podpuszcza? – Dyrektor traktował trzymane w dłoni zamówienie jako niedorzeczność.
- Chyba jednak nie. Dzwoniłem do ministerstwa i tam też mi potwierdzili. Mało tego, ktoś, wybaczy pan ale nie mogę powiedzieć kto, jasno dał do zrozumienia, że te Griffiny co je zrobiliśmy dla IC nie zostaną odebrane dopóki nie wykonamy zamówienia. Rozumie pan, jesteśmy w kropce… - Tu głos prezesa stał się wręcz grobowy.
- Niech pan da tę specyfikację… Wagony przystosowane do przewozu ekskrementów w stanie płynnym i stałym na podwoziach węglarki znormalizowanej przystosowane do eksploatacji w zwartych składach wahadłowych, rozładunek i załadunek zautomatyzowany… Po co komu takie cudo?
Prezes otarł wymownie czoło i podniósł słuchawkę telefonu by zakomunikować sekretarce że przez pół godziny nie ma go dla nikogo. Po czym podszedł do barku i wyjął pękatą karafkę whisky. Polał do szklanek z lodem i podał kompanowi. Panowie wypili po łyku i prezes zaczął.
- Jakiś czas temu był u mnie koleś z kancelarii premiera. Rozmawiał wstępnie o produkcji wagonów służących bezpieczeństwu energetycznemu kraju. Otóż jak pan wie, są kłopoty z dostawami gazu ze wschodu, Nord Stream 2 i takie inne. Aby zabezpieczyć się przed szantażem energetycznym w okolicach Kleczewa wybudowano gigantyczną kopalnię odkrywkową węgla brunatnego która miała móc być eksploatowaną przez 100 lat. Niestety, złoża surowca okazały się być wyjątkowo dobre…
- Chyba złe. – Dyrektor poprawić chciał prezesa.
- …wyjątkowo dobre jakościowo, – Rozmówca powtórzył z naciskiem. – I dlatego już prawie je wydobyto i sprzedano za granice. A pieniądze… no cóż, chyba teraz wie pan z czego jest 500+? Dodatkowo ta Thunberg przekonała polityków ze palenie w piecach jest złe i podjęto uchwałę Rady UE że za 5 lat tylko ekologiczny atom będzie źródłem energii, stąd decyzja o szybkim opchnięciu węgla.
- Ale co to ma wspólnego z produkcją wagonów, ekhm… żeby brzydko nie nazwać, kloacznych?
- Podobno jest tam sieć kolei wąskotorowych, taka zapomniana sieć, o którą walczą różne stowarzyszenia. Otóż ci młodzi ludzie mają tak nasrane we łbach, że gotowi są obrzucać siebie i wszystkich naokoło gównem w imię chorych pomysłów. I jeśli by to gówno zebrać, a podobno jest tego multum, i przewieść je do owej niecki po wyrobisku to z tego powstanie jakieś biopaliwo, przynajmniej tak naukowcy mówią. No to jak kolego? – Zagadnął przyjaźnie prezes unosząc szklenicę. – Teraz wszystko w pańskich rękach. Kiedy zaczynamy produkcję? Jak się panu uda, to premia gwarantowana.
Dyrektor nadal nie wierzył w to co usłyszał, choć na słowa o premii mało się nie zesrał z podniecenia. Może to i głupie wagony wąskotorowe w XXI wieku robić, ale skoro władza chce…

Miesiąc później w Krośniewicach wmurowano kamień węgielny pod najnowocześniejszy w Europie terminal stolcowy. W tym czasie trwały już zaawansowane prace nad modernizacją linii przez Boniewo – Przystronie – Sompolno do wyrobiska. Dokładnie tak, jak było w kontrakcie po dwóch miesiącach wyruszył pierwszy pociąg kalny. Operatorem zostało konsorcjum dwóch stowarzyszeń opiekujących się dotychczas wąskotorówką.

Już wkrótce okazało się że zarówno możliwości przewozowe, jak i zapotrzebowanie na materiał do wypełnienia niecki są o wiele większe niż wstępnie przewidywano, zatem zdecydowano się na dość kontrowersyjne posunięcie. Jedno ze stowarzyszeń pozbawiono udziału w działalności. Prawie natychmiast poziom dostaw fekaliów do terminalu wzrósł do tego stopnia że prowadzenie obsługi stało się konieczne 24/7. Podobnie też 4 zwarte składy po 10 wagonów każdy musiały kursować bez przerwy.

Wyrobisko szybko zapełniało się brązowym towarem. Niestety, ktoś pomylił się w obliczeniach. Już po roku naukowcy zaobserwowali pierwsze anomalia pogodowe świadczące o tym iż Ziemia zmienia kąt wirowania. Po dwóch latach sprawa była jasna: niecka wypełniona gównem spowodowała nieodwracalne przesuniecie środka ciężkości planety, przez co Ziemia obróciła się względem Słońca i nastąpiło zlodowacenie.

---------------------------------------------------------------------------

Minęło 12 wieków. Ludzkość która przetrwała, po tym jak złoża ekologicznego uranu uległy wyczerpaniu, uczyła się z powrotem żyć w jaskiniach, polować na zdziczałe krowy, potem wynalazła ogień i wreszcie wpadła na pomysł by korzystać z dobrodziejstw paliw kopalnych. Któregoś dnia ktoś odkrył w zapomnianym wyrobisku koło Konina coś brązowego, twardego i nawet palącego się. Słabo, ale jednak palnego. W ciągu kilku miesięcy zaczęto to gówniane paliwo wydobywać. A już rok później zbudowano pierwszą, prymitywną kolejkę wąskotorową aby łatwiej to brązowe złoto przewozić na większe odległości.

I tak to z gównem właśnie było. Dobranoc.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: MBd1-138 on 09 Styczeń 2020, 22:56:41
Ja pitolę. Janusz, Ty nie jesteś bajkopisarzem, tylko wizjonerem!!!


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kucyk on 12 Styczeń 2020, 14:17:51
Ho, ho, ho... Robi się coraz bardziej ciekawie. Portal Krośniewice dawniej i dziś (https://pl-pl.facebook.com/Krosniewice) zamieścił dość "ciekawy" tekst. Pachnie mi on... No, na końcu powiem jakim wagonem pachnie. Pisownia oryginalna.

Cytuj
Stowarzyszenia „miłośników kolei” poszukują chętnych do wstąpienia w ich szeregi.
My również zachęcamy wszystkich, którzy kibicują ich działaniom, aby przyłączyli się do którejś z poniższych grup.

Ponieważ nasz profil w większości (około 90% ) obserwują mieszkańcy Krośniewic i okolic, to dlatego postaramy przybliżyć naszym mieszkańcom oba stowarzyszenia.

Pierwsze stowarzyszenie funkcjonuje już kilkanaście lat a mimo to w swoich szeregach nie ma mieszkańców Krośniewic. Zastanawiające, że przez tyle lat ich funkcjonowania, nie udało się nikogo z lokalnej społeczności zachęcić do włączenia się w działania na rzecz krośniewickiej kolejki ?
Niektórzy mówią, że przyczyną może być ostrożność naszych mieszkańców do bycia owcami (lub baranami) pasterza z Ozorkowa.

Drugie jest młodsze, ale również w nim nie ma nikogo z Krośniewic. Początkowo wzbudzało zaufanie mieszkańców innym niż dotychczasowe stowarzyszenia sposobem uprawiania „kolejowej dyplomacji”. Teraz okazuje się, że i temu stowarzyszeniu zaczyna przewodzić „pasterz z Ozorkowa”, czyli postać co najmniej kontrowersyjna nie tylko w Krośniewicach. Dzięki niemu powróciły znane od lat w temacie kolejowym w Krośniewicach, teorie spiskowe, obrażanie i pomówienia. W ten sposób nowe stowarzyszenie weszło w buty tego pierwszego.

Biorąc pod uwagę, że w tych stowarzyszeniach nie ma ludzi z Krośniewic, to zachęcamy wszystkich, którzy im kibicują, aby zasilili ich szeregi. Szczególnie apelujemy do lokalnych polityków związanych z byłą panią Burmistrz, którzy przez lata udawali, że tematu kolejki nie ma a teraz zapałali miłością do wąskiego toru. Przewodniczący Rady Miasta oraz radni z nim związani, dajcie przykład lokalnej społeczności i wstąpcie w szeregi tych stowarzyszeń. Poznajmy wasze czyny a nie tylko obiecanki. Nauczeni doświadczeniem z przeszłości, gdy za jakiś czas kolejne stowarzyszenie zniknie z Krośniewic, to po nich pozostaną chociaż „członkowie – mieszkańcy” i będzie wiadomo kto odpowiada za to co pozostanie.

p.s. Upraszamy „miłośników kolei”, którzy trafiają tutaj przypadkowo, aby nie nadużywali naszej gościnności. W przypadku przekroczenia dobrego smaku banujemy z prędnością pendolino ;-)

p.s.2. W dniu wczorajszym wystąpił „błąd” na facebooku, dzięki któremu można było poznać tożsamość osób, które zarządzają daną stroną na FB. Kto chciał, to mógł sprawdzić kto administruje profilem Krośniewice dawniej i dziś. Dotychczas miłośnicy kolei snuli swoje teorie spiskowe odnośnie zarządzania tą stroną a wczoraj Państwo dostaliście kolejny dowód, że oni na Krośniewicach znają się jak „owce na gwiazdach”.

Teraz komentarz: tworzący tego typu artykuły (nie wiem czy mam rację, ale może to być człowiek związany z aferą selerową), moim zdaniem próbuje zastosować taktykę klina.
Wyobraźcie sobie że stoi przed Wami dwójka ludzi. Lubią się, uśmiechają, przytulają (jest gender, więc płci nie określam) co Was wnerwia. Spróbujcie teraz podejść z boku i zacząć jedną osobę szarpać aby rozerwać "związek". Nic to nie da, bo oboje trzymają się razem.
A teraz wsuńcie ręce między nie i wepchnijcie się jak klin. Pomimo wysiłków zainteresowanych rozsuniecie postacie co pójdzie wam tym łatwiej że siły się równoważą i im mocniej lewa strona chce złapać prawą, tym silniej ją przez Was odpycha od siebie.
Moim zdaniem autor dąży do rozbicia jedności dwóch stowarzyszeń co da początek starorzymskiej i jakże skutecznej metodzie przejmowania kontroli - divide et impera.

Bacząc przeto na ewentualne skutki emocjonalnych reakcji (które będą wodą na młyn Pana Klinowego) myślę że warto uzbroić się w plaster PowerTape do zaklejenia ust lub sklejenia rąk (ew. zabrania komputerów) niektórym co mają w zwyczaju się mocno wypowiadać, albo, jeśli to jest niewykonalne, pomału myśleć o rewizji maźnic w jednej cysternie znanej serii.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kajetan on 12 Styczeń 2020, 15:52:55
Teraz komentarz: tworzący tego typu artykuły (nie wiem czy mam rację, ale może to być człowiek związany z aferą selerową), moim zdaniem próbuje zastosować taktykę klina.

Moim zdaniem po Seler-Dozorze, Seler-Ubezpieczalni, Seler-Gazecie teraz przyszła pora na Seler-Portal. Uaktywnia się od czasu do czasu tam, gdzie pojawia się nadzieja na jakiś Seler-Biznes zaś jego autorzy kreują się na wielkich społeczników.

Dobrze poinformowane źródła podają, że wkrótce w gminie będą także Seler-Śmieciarki. Spodziewam się, że za parę lat dowiemy się że w naszym kraju odpady radioaktywne trafiają nie tylko do ZUOP ale także i do pewnej bogu ducha winnej wioseczki w pobliżu magistrali E20...

A do adminów miałbym prośbę o wydzielenie Kucyk-bajek do jakiegoś innego wątku. Ja rozumiem że autor ma dobry ubaw, ale do tematu niewiele one wnoszą.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kajetan on 12 Styczeń 2020, 19:29:34
Z góry przepraszam za post pod postem, ale temat zgoła inny.

Ponieważ na forum leją się jakieś fekalia, szamba i inne takie, może pora na garść nieco bardziej przyziemnych informacji.

1) Koledzy z SKKW osiągnęli w swoich wycinkach okolice wiaduktu pod E20. Przy aktualnym tempie realne jest osiągnięcie Krzewia w ciągu miesiąca, może dwóch (Jarek - popraw mnie).

2) Drogą publicznej zrzutki uzbierane zostało dokładnie 9500 zł. Dzięki tym środkom możliwy był zakup
- 250 podkładów
- 2 ton przytwierdzeń
- pospółki
Kolejne podkłady przyjadą w najbliższym czasie z Bytomia, zorganizowane dzięki współpracy z SGKW.

3) Został dokonany obchód przyległych szlaków, stopniowo odsłanianych kolejnymi wycinkami. Ostrowy i Dąbrowice niestety musimy odpuścić. Jedynym realnym kierunkiem pozostaje Krzewie. I jest to kierunek nienajgorszy, z tytułu niewielkiej odległości. Ot, 5 km, tyle co ze Starachowic do Lipia, przy znacznie lepszym niż tam stanie toru (Kalito - pamiętam jak tam było w 2003 - co prawda incydentalnie, raptem jeden tydzień, ale w tym uczestniczyłem). Materiał już zebrany (punkt powyżej) starczy na znaczną część niezbędnych prac.

4) Rozpoczęliśmy wkładanie ww. podkładów w tory, poniżej fotografie z ostatniego weekendu. Przy okazji skorzystaliśmy z pomocy lokomotywy manewrowej serii Ld1, którą widać na ostatniej fotografii:

(http://750mm.pl/MGalleryItem.php?id=1582)
(http://750mm.pl/MGalleryItem.php?id=1583)
(http://750mm.pl/MGalleryItem.php?id=1584)


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Jarek on 12 Styczeń 2020, 21:31:16
Kajetan, gdyby tylko była wyznaczona data do kiedy ma być szlak odkrzaczony to by on taki był :) Zrobimy mobilizację, weżmiemy wolne i bedzie zrobione. Teraz robimy bez napinki. Boję sie tylko że czysty szlak nie jest parametrem krytycznym.  Już teraz wycięte są krzaki tam gdzie trzeba naprawić tor pod pociąg. A żeby zacząć naprawiać trzeba mieć mozliwość dowiezienia materiałów...a  dostarczyć najlepiej na platformie...A platformę trzeba by czymś popchnąć...możemy ewentualnie napędem kombinowanym (drezyna + nasze mięśnie).....ale nie pokonamy zalanego przejazdu  >:(..


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: buczek_pkp on 12 Styczeń 2020, 22:25:00
A jak wygląda sytuacja z mostkiem na łuku w Krzewiu? Patrząc na niego z perspektywy okna pociągu normalnotorowego to obrazuje śmierć techniczną. Może patrząc z bliska nie jest tak źle jak się wydaje?


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kajetan on 13 Styczeń 2020, 08:24:50
Cześć,
Mostek bez wątpienia jest punktem newralgicznym. Na plus mogę powiedzieć tyle że mamy już skompletowane mostownice do jego naprawy. Mamy też rozpracowaną technologię naprawy zapadniętych przyczółków.

Łatwe to nie będzie, ale jak najbardziej naprawa naszymi siłami jest w zasięgu możliwości. I mam na myśli taką naprawę po której będzie to odebrane przez osobę z uprawnieniami.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: arti281 on 13 Styczeń 2020, 10:04:19
Panowie a jak u Was wygląda chyba jednej z najważniejszych kwestii a mianowicie świadectwo bezpieczeństwa wydawane przez Prezesa UTK dla zarządców i przewoźników działających w tym sektorze. Plany remontów macie super ale to nie wszystko. Tabor jest gminny, więc jak chcecie to przeskoczyć z panią burmistrz gdzie obecnie niestety jesteście z nią skonfliktowani. RM to nie wszytko bo i jej uchwały można blokować przez burmistrz. To działa w dwie strony.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kajetan on 13 Styczeń 2020, 10:26:35
Z tym za wesoło nie jest.

Jeżeli chodzi o infrastrukturę to obecny stan polityczny nie będzie trwał wiecznie. Tak jak napisałem, doprowadzenie do przejezdności odcinka Krośniewice - Krzewie naszymi siłami uważamy za zupełnie realne. I nie mamy na myśli przejezdności drezyną ale normalnym sprzętem.

Trzeba zatem uzbroić się w cierpliwość. I tak przy obecnych siłach potrzeba nam ładnych paru miesięcy (do jesieni tak myślę) aby osiągnąć ww. cel.

A w tym czasie w gminnej polityce może się dużo zdarzyć.
  • Może obecna burmistrz sama zorientuje się że walka z nami wizerunkowo jej nie służy zaś słuchanie łowcy kur w każdej sprawie prowadzi ją na manowce...
  • A może łowcy sami do tego dojdą i zaproponują jakowyś pakt o nieagresji.
  • A może zmieni się władza w gminie, w wakacje praktycznie na bank będzie referendum
  • A może z inną JST będzie nam bardziej po drodze... te ruchy akurat trwają ale na to za wcześnie żeby pisać.

Najgorszy problem, którego tak naprawdę nie da się rozwiązać przy obecnych uwarunkowaniach polityczno-prawno-własnościowych (a któremu rzeczywiście zegar tyka, i to coraz szybciej) to budynki.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: arti281 on 13 Styczeń 2020, 11:43:31
Czy sa jakieś szanse za obecnej pani burmistrz na ponowne przejecie majątku? Czyniono juz jakiekolwiek starania?


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: arti281 on 17 Styczeń 2020, 11:02:04
Jutro chyba będziecie mieli przełom na sesji RM  : Podjęcie uchwały w sprawie wyrażenia zgody na nabycie przez Gminę Krośniewice mienia Krośniewickiej Kolei Dojazdowej.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kucyk on 17 Styczeń 2020, 17:59:36
Jutro chyba będziecie mieli przełom na sesji RM
Nie jutro, a dziś -> SESJA (https://esesja.tv/transmisja/3278/xvii-sesja-rady-miejskiej-w-krosniewicach-w-dniu-17-stycznia-2020-r.htm)

Akcja zaczyna się w 7 min. 45 s. Przez pierwsze minut nic się specjalnego nie dzieje - takie bla, bla, bla o rozwoju wizerunku i całe te. Jedyne co się dowiadujemy to zamiar wykorzystania nieruchomości stacji Krośniewice na skansen, market, targowisko i zaplecze dla kolei turystycznej. Potem zaczyna się dyskusja o pewnej nieprawidłowości w uchwale podjętej jeszcze w 2018 r. I tu proszę o uwagę: w 16 minucie prawnik po wstępnym, dość zawiłym wyjaśnieniu które nic nie wyjaśnia mówi o niekorzystnej podstawie prawnej ewentualnego przekazania kolej. Wywiązuje się tradycyjna kłótnia po co zmiany uchwały. Po kilkuminutowych trocinach, znów w 22 minucie pada konkret - przejęcie ale nie na zasadach Ustawy o restrukturyzacji aby nie brać na gminę konieczności zachowania kolei. Tu prawnik popełnia błąd twierdząc ze PKP chce przekazać majątek na podstawie Ustawy bo... Gmina wpisała taką podstawę prawną. Rozumiecie - że UM Krośniewice zasugerował PKP że chce się obarczać przewozami, zaś może dostać grunt na całkowicie innej podstawie nie wpisując ww. Ustawy - ale na jakiej już adwokat nie powiedział.
Dalej trwa dyskusja czy w ogóle głosować uchwałę przed wyrokiem za demontaż torów.
W 29 minucie pada pytanie ile będzie kosztowało przejęcie kolei? Odpowiadający pan nie do końca chyba jest w temacie i nie mówi o kosztach przejęcia w formie opłat wypisy i za akt notarialny, ale o dokumentację na określenie stanu technicznego i sposobu uruchomienia kolei. Na szczęście przewodniczący podaje szacunkową kwotę takiej operacji wyniosą 300 tys. zł. (w rzeczywistości koszty te nie przekroczą 30-40 tys. - dop. Kuca).
W 33 minucie pada konkretne pytanie ile będzie kosztować remont torów aby można było jeździć a także utrzymanie kolejowych rowów odwadniających. Odpowiedź oczywiście nie pada.
W 37 minucie zaczyna się nie zgadzać ilość działek do przekazania. Raz jest ich 53, raz 63, potem 62. Burmistrzowa tłumaczy że zapomniała dołączyć kartki z 10 zaginionymi działkami. I myk, awantura się zaczyna znów która trwa aż do przerwy. W 55 minucie zaczynają się znów obrady.

Jaki był finał sesji - taki jak każdy się spodziewał. Wniosek został przez samą burmistrz wycofany.

Ale po tym jak to nastąpiło jeden radny zadał tuż przed minutą 59 konkretne pytanie.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: mylene on 17 Styczeń 2020, 21:47:23
Nie mieli również sytuacji że o jedną kolejkę konkurują dwie, a w szczytowym okresie trzy wzajemnie zwalczające się grupy interesów, które dla podkopania pod sobą wzajemnie dołków były gotowe do wzywania policji, straszenia prokuratorem i oczerniania "konkurentów" przed władzą miejscową.
Dla pamięci: [url]http://750mm.pl/index.php?topic=4581.msg71177#msg71177[/url] ([url]http://750mm.pl/index.php?topic=4581.msg71177#msg71177[/url])
Nie mieli również miejscowego działacza z pomysłem na zagospodarowanie terenu po stacji.
Więc porównanie chybione jak kulą w płot.
Bardzo przepraszam, mogłem się powstrzymać, ale nie chciałem.

Panie Piottr, pamiętam kiedy razem w 2001 roku jechaliśmy w pociągu do Ostrów, a później do Ozorkowa, i powrót.
Wtedy był Pan bardzo miły, chętny do rozmowy i absolutnie neutralny w stosunku do mojej osoby. Fajna była to impreza, prawda? Ale kiedy SKPL kilka lat później ograbił tą kolejkę, a ja na tym forum o tym otwarcie pisałem, to nagle stał się Pan moim oponentem. 
Pan się nie powstrzymuj, pisz Pan co mu ślina na język przyniesie, tylko to pisanie niczego dobrego nie wniesie w temacie KKW, bo takich piszących są setki, a działających kilku.
Chcesz Pan mieć rzeczywisty pogląd/wiedzę na to, co było, co się działo i kto i dlaczego wezwał policję, by uwalić wysiłki wolontariuszy, kto i kogo straszył prokuraturą?
To zapraszam po raz kolejny, z resztą jak to robiłem wiele lat temu, na bezpośrednie spotkanie.
Spodziewam się, że znów zabraknie Panu odwagi, jak miało to miejsce wówczas.
Odnosząc się do komentarza, że moje porównanie jest chybione, stwierdzam, że nie masz Pan żadnej wiedzy i podstaw, by tak twierdzić, a siedzenie w necie i klikanie w klawiaturę nie daje Panu takiego prawa.
Chore jest bycie po stronie wiecznych krytykantów działań na KKW, przypomnę tu stare Pana wpisy, że członkowie SKKW karczują szlak, by złomiarze mieli łatwiej rozebrać jej torowisko.
Widzę, że nadal Panu to pasuje, choć tak ochoczo przejechał się Pan jej szlakiem na tamtych imprezach.
Ponowie więc zapytam, o co Panu chodzi? O likwidację krośniewickiej, czy o jej reaktywację?
Proszę odpowiedzieć.
I niech Pan nie skupia się na tym, co było, bo jest to już przyszłość, a w niej nic nie da się już zmienić.
Skupmy się na teraźniejszości i przyszłości.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: mylene on 17 Styczeń 2020, 21:55:27
Teraz trochę na poważniej. ...

No to tak, jak myślałem, Ty bimbrowniku potrafisz pisać jedynie niepoważnie, znaczy piszesz bajki, to widać (można je tutaj poczytać), które ktoś tam dziwnym trafem czasem kupi. Biada nam :)   


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: mylene on 17 Styczeń 2020, 21:57:11
Ja pitolę. Janusz, Ty nie jesteś bajkopisarzem, tylko wizjonerem!!!

Trza go prosić o 6 w totku :D


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: arti281 on 18 Styczeń 2020, 10:39:46
A racja mój błąd.  :-\  Po obejrzeniu sesji dziwi mnie zachowanie Przewodniczącego. Jak by mocno przygasł, a potem te obawy o gminę względem przejęcia majątku kolejki. Czyżby już osiągnął to co zamierzał?!


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: kamlox on 19 Styczeń 2020, 19:48:49
Nic bardziej mylnego, natomiast w tej chwili wolelibyśmy nie zdradzać szczegółów  ;)


Część postów została przeniesiona do nowego tematu: Krośniewickie odkrzaczanie - wersja hard (http://750mm.pl/index.php?topic=5377.0)
/agneskate - pozdrawiam :)


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: mylene on 22 Styczeń 2020, 18:49:39
A jak wygląda sytuacja z mostkiem na łuku w Krzewiu? Patrząc na niego z perspektywy okna pociągu normalnotorowego to obrazuje śmierć techniczną. Może patrząc z bliska nie jest tak źle jak się wydaje?


:D Jadąc 100 km/h oceniłeś stan mostku :D
No zabawni są ci ludzie z Piaseczna :D
(http://750mm.pl/Themes/750mm/images/warnban.gif) 
(http://750mm.pl/Themes/750mm/images/warnban.gif) 


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: arti281 on 01 Luty 2020, 12:30:11
Panowi no i co wynikło odnośnie sprawy w sądzie gmina-PKP?


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: kamlox on 01 Luty 2020, 20:44:25
Odroczona


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kucyk on 25 Maj 2020, 22:40:20
Achtung! (http://www.krosniewice.pl/gmina/aktualnosci/a/news/xxiii-sesja-rady-miejskiej-w-krosniewicach-1/)
Działając na podstawie art. 20 ust. 1 ustawy bla, bla, bla, zwołuję XXIII sesję Rady Miejskiej w Krośniewicach na dzień 28 maja 2020 r. o godz. 9:00 bla, bla, z następującym porządkiem obrad:
1. Bla, bla, bla...
...
...
8. Podjęcie uchwały w sprawie wyrażenia zgody na nabycie przez Gminę Krośniewice mienia Krośniewickiej Kolei Dojazdowej.

Zapowiada się ciekawy poranek czwartkowy. Tym bardziej że w kolejnym punkcie Rada zajmie się podjęciem uchwały w sprawie rozpatrzenia skargi na działalność Burmistrza Krośniewic.

Będzie, będzie zabawa, będzie się działo...


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Jacek Fink-Finowicki on 27 Maj 2020, 21:10:16
Czy będzie on line?

W końcu COVID-19 i te sprawy...


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Wądzio on 27 Maj 2020, 21:31:40
na e-sesja zawsze jest on-line.

Choć czasem padają takie kwiatki, że cenzor pracuje  :(


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kucyk on 27 Maj 2020, 23:06:22
Dlatego namawiam do zarezerwowania sobie dwóch godzin czasu w dniu jutrzejszym, no powiedzmy tak od 10:00 i zaobserwowania co się tam odjaniepawli - i to nawet nie w kontekście kolejowym.
Tych, którzy znają układy w Radzie zachęcać nie trzeba, reszcie polecam, zanim transmisja zniknie na dłuższy czas celem powycinania co bardziej soczystych kawałków.
 ;D


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: dobrzyn on 28 Maj 2020, 07:55:09
A czy ktoś może ową transmisję nagrać? Mam dziś o tej porze jakieś spotkania...


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: kamlox on 28 Maj 2020, 09:49:08
Nie ma co wchodzić. KKW spadło z porządku obrad  ;D


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kucyk on 28 Maj 2020, 10:01:00
Ale został do poczytania projekt uchwały wraz z KONCEPCJĄ ZAGOSPODAROWANIA (http://krosniewice.esesja.pl/zalaczniki/88013/do-pkt-8-projekt-uchwaly-ws-wyrazenia-zgody-na-nabycie-przez-gmine-krosniewice_797180.pdf).
No i oczywiście punkt o skardze...  ;D


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Wądzio on 28 Maj 2020, 12:39:10
Transmisja na żywo jest tu.
https://esesja.tv/transmisja/7238/xxiii-sesja-rady-miejskiej-w-krosniewicach-w-dniu-28-maja-2020-r.htm
Będzie można obejrzeć nagranie po zakończeniu obrad, chyba że znowu będą cenzorować nazwiska :(

Ale generalnie polecam oglądać te sesje. Wychodzi masa lokalnych kwiatków.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kucyk on 28 Maj 2020, 16:16:36
Właściwie to co się działo w sprawie kolei można usłyszeć od 4 minuty 10 sekundy. Przez następne 3 minuty jest on uzasadniany.
Podstawowe przesłanki do niezajmowania się kwestią przejęcia KKD są tradycyjnie tradycyjne: oprócz samej uchwały brak jest do niej konkretnych materiałów umożliwiających w świadomy sposób podjęcie decyzji o przejęciu kolei m. in. kalkulacji kosztów remontów budynków i nakładów na bieżące ich utrzymanie.

Tu nasunął mi się taki dowcip rodem z PRLu:

Sekretarz otwiera zebranie partyjne w PGRze.
- Towarzysze, dziś mamy do omówienia dwa punkty: punkt pierwszy - budowa nowej chlewni; punkt drugi - budowa socjalizmu. Jako że nie mamy cegieł i cementu, od razu proponuję przejść do punktu drugiego...

Tu jeszcze pragnę zaznaczyć że Gmina "skróciła" ilość działek którymi jest zainteresowana jedynie do terenu miasta i gminy Krośniewice.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: arti281 on 28 Maj 2020, 17:38:01
Ta cała RM i Burmistrz tak chce i jednocześnie nie chce tej kolejki. A najlepiej odpowiada im obecny stan prawny czyli z punktu widzenia stowarzyszenia nijaki. Z jednej strony mają rację bo przejmując majątek a nie wykazując jej formy finansowania, zostali by posądzeni o niegospodarność. Pani Burmistrz chce ale wie że jest i będzie blokowana przez RM i koło się zamyka. Jednym słowem to przeciąganie potrwa do końca kadencji. A dalej niech się następni martwią bądź nie o ile jeszcze będzie jakiś sens tej kolejki.
Ps Pan Przewodniczący to taki kameleon  ;D niby pomaga, jednocześnie blokując cokolwiek.


Tytuł: Odp: Nowe rozdanie w Krośniewicach.
Wiadomość wysłana przez: Kucyk on 28 Maj 2020, 18:37:17
Co by najbardziej odpowiadało krośniewickim radnym? - Wariant mławski (http://750mm.pl/index.php?topic=2686.msg72527#msg72527) - Nabycie nieruchomości na następujących warunkach: nieodpłatne nabycie praw do nieruchomości, odstąpienie przez PKP S.A. od warunków utrzymania przez 10 lat funkcji transportu kolejowego na nieruchomościach, wykreślenie nieruchomości z rejestru zabytków, usunięcie majątku ruchomego PKP S.A. przed zawarciem umowy przeniesienia prawa użytkowania wieczystego na rzecz Miasta.

Dla nieznających tematu powyższe przetłumaczę i streszczę: pójdę wam na rękę i łaskawie wezmnę ten teren za darmo, o ile, oczywiście zapomnicie o sprawie rozebranych linii.
A jak nie - to się sami bujajcie z tym waszym bałaganem.

W tym szaleństwie chyba jest metoda - bo póki co Krośniewice, nie licząc pseudo-ochrony, nie ponoszą żadnych kosztów (oprócz wizerunkowych... ale to raczej nie w samych Krośniewicach - co ewidentnie widać wśród Radnych) faktu że istnieje kolej.
To PKP płaci gruntowe, to PKP dostało karę od Konserwa, to PKP jest formalnie i prawnie odpowiedzialne za wszystko co się tam na terenie kolejowym odprawia i co się wydarzyć może.

Być może PKP za jakiś czas chcąc pozbyć się tego bałaganu napisze do Ministra aby dał dyspensę od zapisów Ustawy o restrukturyzacji i pozwolił bezzobowiązaniowo obdarować tym wypełnionym kłopotami śmietnikiem gminę. I tu, co może dla niektórych okazać się dziwne, myślę że układ taki byłby idealnym dla obu stron transakcji.
Gmina dostanie duży teren w mieście który wykorzysta jakkolwiek bądź, reszta pójdzie pod kanalizację, wodociągi, drogi... I tu myślę że na takie rozwiązanie Rada była by rada.