Świat kolejek wąskotorowych SMF
15 Grudzień 2019, 03:53:11 *
Witaj
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
w6 i... Rp 1: Serwer FTP już działa! Szczegóły na forum.
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 10
 21 
 : 07 Grudzień 2019, 14:03:04 
Zaczęty przez Arczi - Nowe: wysłane przez majster
Jeśli już to SP45.  Uśmiech

 22 
 : 07 Grudzień 2019, 13:52:35 
Zaczęty przez Arczi - Nowe: wysłane przez Trabant
Znalazłem u siebie na kompie, nie pamiętam skąd to ściągnąłem. SU45 w Libanie, ciekawostka taka.

 23 
 : 07 Grudzień 2019, 08:42:24 
Zaczęty przez NGR_RU - Nowe: wysłane przez NGR_RU
Nowy pociąg turystyczny Karinskay Kolej Wąskotorowa & Muzeum w obwodzie kirowskim.


 24 
 : 05 Grudzień 2019, 17:57:11 
Zaczęty przez Kucyk - Nowe: wysłane przez lisiogonek
Niecierpliwie czekam na więcej 🙂

 25 
 : 05 Grudzień 2019, 14:07:37 
Zaczęty przez 102N - Nowe: wysłane przez majster
https://www.gniezno24.com/reportaze/item/19116-gniezno-ktorego-juz-nie-ma-kolejka-dziecieca-w-parku-piastowskim

Trochę nie na temat, ale też o kolei wąskotorowej w Gnieźnie.

 26 
 : 05 Grudzień 2019, 08:15:53 
Zaczęty przez Arczi - Nowe: wysłane przez Trabant
W starym dzienniku znalazłem taką reklamę.

 27 
 : 04 Grudzień 2019, 21:52:23 
Zaczęty przez Kucyk - Nowe: wysłane przez Kucyk

 28 
 : 04 Grudzień 2019, 21:45:58 
Zaczęty przez Kucyk - Nowe: wysłane przez kalito
Kucyk daj mi namiar do Twojego dilera. Widzę, że solidny. Chichot

 29 
 : 04 Grudzień 2019, 20:51:43 
Zaczęty przez Kucyk - Nowe: wysłane przez Kucyk
W piekielnej stolarni Croofpasterz z zapałem wypiłowywał wyrzynarką wielkie koło z dykty. Gdy skończył, powierzchnię podzielił na 20 sektorów zaczynających się od środka w którym wywiercił dziurkę. W miejscach gdzie promienie dochodziły do końca koła twórca powbijał gwoździki. Całe ustrojstwo zamocował przez środkowy otworek śrubką na ścianie dokładając jeszcze „zapadkę” z kawałka gumy która uderzała o gwoździki.
Krowa Mećka obserwowała całą akcję ze swego legowiska przeżuwając spróchniałymi zębami jakieś zwiędłe marchewki.
- Po szo si to? – Zapytała sepleniąc i jednocześnie popluwając sokiem z karotki.
- Widzisz Mećka, jako władca krowiaków i wszelkiej rogacizny nie za bardzo miałem co robić. Ot, czasem jakiegoś buhaja podkręcić aby zgwałcił gospodarza, albo łosia namówić aby w czasie testów samochodu na tor wbiegł, ale ty żeś mi dała emocje rodem jak z dobrego opowiadania Kucyka z portalu branżowego dla kolejarzy. – Tu Croofpasterz zakręcił kołem aż zapadka zaczęła furkotać. Po chwili zatrzymała się na jednym z pól. – To będzie wąskotorowe koło fortuny, a raczej destrukcji. Zaraz na każdym z sektorów napiszę jedną nazwę istniejącej kolejki i zakręcimy towarem żeby wiedzieć gdzie cię tym razem wysłać. Ubaw będzie po pachy, tylko szkoda że wskrzeszać cię można raz na 15 lat…
- Szooo!? Ja ne kce! – Protestowała Mećka plując pomarańczową masą. Croofpasterz jednak uciszył ją.
- Pan nasz, Beliar, piekielny bóg chaosu i destrukcji stworzył nas abyśmy wypełniali Jego zadania. Jest on zadowolony bardzo po tym jak z finezją zniszczyłaś kolejną wąskotorówkę, zatem dostałaś przydział do sektora kolejowego. To dla ciebie awans. A jednocześnie prestiż dla mnie. – Mówiąc to pasterz markerem zapisywał kolejne nazwy na tarczy. – No, zobaczymy którą ciuchcie przyjdzie ci za półtorej dekady rozwalić.
Koło zawirowało, języczek stukał najpierw szybko, potem coraz wolniej, aż stanął. Demon odczytał nazwę kolei.
- Dobra, teraz zobaczmy gdzie cię zakopać bo masz być w połowie drogi między ostatnim a następnym miejscem zniszczenia. Czyli wyznaczamy prostą między Rośniewicami i… oj, coś niewygodnie mi trzymać skalówkę, przytrzymaj tu kopytem! Ile to jest? 128,82 km. Na pół to będzie 64,41… Gdzie to? Uuu, ale zadupie! Na polu będziesz zakopana.
Krowa nie do końca była zadowolona że przerywa się jej urlop od bycia mumią, lecz wiedziała że w piekle zasady są piekielnie restrykcyjne i nie pozostaje jej nic innego jak wypełniać je z iście anielskim spokojem.
- Dobra Mećka, koniec opierdalania: siusiu, paciorek i spać! – Zarządził Croofpasterz wymownym gestem wskazując kolejową trumnę.
- Fkoro siusiu i mam tam leszeć 15 lat, to chfilka - muszę się udać na ftronę bo soś mi ta marchef daje szadu… - Krowa bryknęła za drzwi stolarni do hali kotłów.

--------------- o ----------------

W brudnym wnętrzu kotłowni panował półmrok. Była to najstarsza część piekła która jeszcze nie doczekała się modernizacji. Pracowały tam ostatnie kotły do gotowania dusz potępieńców opalane węglem. Wszędzie było pełno pyłu z popielników i duszącej pary z zalewanych stert żużla. Co pewien czas zgrzytały szufle palaczy dorzucających paliwo pod siarkowe kadzie. Krowa wybrała ciemniejszy zaułek przy ostatnim kotle i podniosła ogon.
Flap! Flu-flu-flu! Slap! Chlust! – Krowia zawartość kiszek leciała na podłogę. Po chwili kiziaki zajmowały już cały metr kwadratowy. Mećka prykła jeszcze na odchodne i skierowała się z powrotem do stolarni.
- No krówko, ładuj się! – Rozkazał demon wskazując kraulinową trumnę. Krówsko przybrało pozę kwiatu lotosu i z chrzęstem zwaliło się w skrzynię. Croofpasterz dodał do środka trochę nowego impregnatu kreozotowego, założył wieko i już miał wbijać hufnale gdy z pod dekla usłyszał pytanie:
- A gsie jest to Fiafeczno?
Mećka odpowiedzi jednak nie usłyszała bo młot do bicia szyniaków zaczął walić z impetem.

--------------- o ----------------

Inżynier Sammael szedł przodem. Za nim Behemot i Belzebub z uznaniem oglądali nowe wnętrza kotłowni piekielnych. Posadzki ze żywicy epoksydowej lśniły czystością w świetle energooszczędnych opraw LEDowych, wszędzie żółto-czarne oznaczenia wystających krawędzi przeszkód, tabliczki Safety First, włóż kask, noś okulary ochronne… W niczym nie przypominało to hal dawnego piekła rodem z kotłowni na Titanicu.
W rzędach nowoczesnych w pełni zautomatyzowanych kotłów wyposażonych w palniki na olej opałowy smażyli się grzesznicy. Wentylacja była tak wyśmienita że temperatura wewnątrz hali, pomimo znaczonego natężenia cierpień obrabianego materiału mocno dziwiła wizytatorów przywykłych do żaru dawnych ogni piekielnych.
- No, inżynierze Sammaelu, to milowy krok naprzód w technologii pośmiertnego odpłacania za niecności życia. Ale jak unowocześnienie wpłynęło na koszty utylizacji grzechów? – Tu Belzebub był mocno zaniepokojony.
- Po pierwsze, to nie mieliśmy wyjścia, bo ci z góry – Tu ściszył głos demonstrując rękami kształt aureoli i skrzydeł. – Już od trzech lat pisali skargi że sadza leci im na rajskie ścieżki i zjawisko smogu na ziemi powodujemy. Po drugie, to koszt paliwa taki sam, bo co w ziemi to i tak nasze, czyli darmowe. Po trzecie… - Tu Sammael się szeroko uśmiechnął. – Modernizacja zwraca się sama…
- A, mniejsze zatrudnienie! – Błysnął Behemot.
- Ależ nie, mamy rekuperatory które odzyskują całe ciepło odpadowe i grzeją wody podziemne. A że akurat dogadaliśmy się z takim jednym z ojcem-dyrektorem z Orunia, ten wykorzystuje je do grzania swych świątyń słono nam za to płacąc. Ba, nawet specjalne dotacje od rządu na to dostał!
- Inżynierze, a to już wszystkie kotłownie macie zmodernizowane? – Pytał Behemot którego trochę krępowała taka drastyczna zmiana.
- Nie, za ścianą działa jeszcze stara smażalnia dusz, bo zostawiliśmy ją jako rezerwę na wypadek awarii przy rozruchu części zmodernizowanej. Z resztą zapraszam do naszego skansenu. – Gospodarz pchnął ciężkie drzwi i wpuścił wizytatorów przodem.
Ciemna, duszna hala w której błyskały ognie palenisk wypełniona była parą wrzącej smoły i swędem siarki. Hałdy gorącego żużla mijały się z hałdami węgla. Piece pod kotłami były stare o czym świadczyły poprzepalane i krzywe drzwiczki paleniskowe przepuszczające szczelinami oślepiający blask płomieni.
Goście głęboko wciągnęli w płuca ożywczy zapach.
- Ech, właśnie przypomniałem sobie czas gdy zaczynałem tu pracę. Było to tuż po stworzeniu Adama i Ewy. Piekło było jeszcze w budowie, a ja jako czart-uczeń murowałem fundamenty pod te kadzie. Potem pamiętam rozruch i pierwsze smażenia dusz w smole… - Wspominał Belzebub roniąc siarkową łzę. Rozrzewnienie wzięło górę nad powagą wizytacji.
- Właściwie to co zrobicie z tą kotłownią? – Behemot jako tradycjonalista też był ciekaw.
- Czekamy już tylko na sygnał z dyspozytorni że mamy kotły wygasić. Cała produkcja ma do końca roku przenieść się do nowych hal.
Szli niespiesznie między paleniskami. Do niektórych diabliki dorzucały węgla, w jednym stary czort szlakował właśnie ruszt. Wszyscy trzej, choć tego nie mówili, chyba gorzko żałowali że nie zostanie już nic ze starego, dobrego, węglowego piekła. Cóż, pieprzona ekologia i ekonomia.
Dochodzili właśnie do ostatniego, położonego na samym końcu kotła. Sammael coś tam wyjaśniał gestykulując, gdy poczuł że jego kopyto traci przyczepność i runął do tyłu po czym coś huknęło. Gdy po chwili oprzytomniał zorientował się że jeden z jego rogów które ma na głowie wbity jest w ścianę kadzi kotła. Szarpnął raz i drugi. Opór nie ustępował, zaczął więc szarpać coraz mocniej, zaś reszta delegacji chcąc go ratować pomagała mu w tym intensywnie. Nagle wielki kocioł się zachwiał. W tym momencie Sammaelowi udało się wyrwać róg z bojlera. Natychmiast ostry strumień wrzącej smoły strzelił przez dziurę. Kadź zachwiała się i runęła na sąsiedni piec, a ten na następny. Kolejne kotły przewracały się na swych fundamentach. Wszędzie zapaliły się czerwone lampy alarmowe sygnalizujące zamkniecie grodzi smołoszczelnych.
- Alarm!!! Zamykać szybry! Gasić ogień pod kotłami! Łapać potępieńców! Ewakuacja!!! – Darł się inżynier ocierając twarz z zastygającej smoły. Przed tym jednak zanim sam się ewakuował uważnie przyjrzał się temu, co było powodem poślizgu.
- Co to, do anioła, jest!? - Zaklął szpetnie nabierając z podłogi na szponiasty palec specyficzną maź. Po chwili zidentyfikował jej „producenta” i westchnął. - Ech, cherubin z tobą.
A potem ryknął w przestrzeń zrujnowanej kotłowni: - Mećka! Gdzie się pojawisz, to wszystko zniszczysz!
Po czym otrzepał kopyta i poszedł do dyspozytorni pisać Beliarowi raport z zakończenia w piekle eksploatacji ostatnich kadzi opalanych węglem.

 30 
 : 03 Grudzień 2019, 23:44:37 
Zaczęty przez Arczi - Nowe: wysłane przez Misza
Ciekawe jest myslenie policji federalnej która ma szkolic funkcjonariuszy nt budowy wagonu i syst bezpieczeństwa na zbudowanej do tego bocznicy. Na lekcję "w terenie" będa już jezdzili na normalne, działajace stacje..Uśmiech

Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 10
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
theme for 750mm.pl based on bisdakworldgreen design by jpacs29
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!