Cóż, SIWZ był dopasowany do możliwości finansowych.
Tak zwane regulacje, dokręcanie śrubek, smarowanie towotem albo nawet ciut większe naprawy, np. wymiana tłukącego się łożyska w alternatorze lub włożenie nowych uszczelek do instalacji wodnej nie przekraczały możliwości finansowycg tamtego przetargu...

Przez brak właśnie zajęcia się tego typu pierdołami ujawniały się i dalej ujawniają usterki nie do przewidzenia, często na szlaku, które genereują opóźnienia albo odwołania pociagów.