To było 10.11.2008 r. Tego dnia po raz pierwszy po prawie 2 latach przerwy w Izbicy ponownie pojawiła się drezyna. Drugi raz na szlak do Izbicy drezyna wjechała ok. 3 tygodni później, ale nie dojeżdżaliśmy już do Izbicy, tylko do miejsc prac. Pozostałe prace trwające od października wykonywane były z wykorzystaniem prywatnych aut. Jeszcze w poprzednią sobotę i niedzielę wykarczowaliśmy ok. 1 km gęstych krzaków, które całkiem przesłaniały szlak, nie mówiąc już o przekroczeniu skrajni. Najgorzej było w pierwszym wąwozie od strony Boniewa i na wysokości sadów między Arciszewem i Lubominem.