Tak, tak, ostanie zdjęcia z marca, a tu w listopadzie mamy taką oto niespodziankę: tory wróciły do "szopy"
Mało tego, wraz z torami wróciła lokomotywka. Elektryczna. Tyle, że nie pod drutem a akumulatorowa - Ldag jeszcze pachnący farbą po NG

Torów też jakby więcej, oto koniec/początek szlaku w kierunku łamacza rudy
Wajchę (zabytkową, wyciągniętą z odkopanego po 60 latach fragmentu sztolni) przerzuca sprawczyni zamieszania :cool:
No i idziemy wgłąb, pierwsze jazdy dopiero na początku przyszłego roku
Warto było podjechać po drodze :!: