Dołączę się do rozmowy, jako że KrKD szczególnie bliska memu sercu.
Powiem krótko, co sądzę na ten temat od momentu zawieszenia ruchu.
Otóż, moi Państwo, z czego, w minionych latach, utrzymywała się ta, jakże rozbudowana sieć kolejowa? Z przewozów towarowych, które "wspomagały" finansowanie pociągów osobowych. Nie wierzę, że osobowe były rentowne, widząc, ile osób nimi jeździło.
Pociągi towarowe się opłacały. A gdzie i w jakim celu kursowały? Do Cukrowni w Brześciu.
Cukrowni, która tuż po zawieszeniu ruchu na KrKD została i tak zlikwidowana! Więc tak, czy siak - kolejka nie kursowałaby do Brześcia po "całej" północnej linii. Odnoga ta padłaby tak samo jak Nieszawa, Włocławek czy Konin. A pasażerskie, bez towarów, moim zdaniem by się nie utrzymały. Rozkład byłby cięty, cięty, cięty aż w końcu ścięty. Zresztą już w końcowym okresie kursowania linii do Dąbrowic czy Ostrowych, kursy były bardzo przerzedzone. To by "padło" prędzej czy później. A, że zbiegło się z aferą SKOKW - to już pech, nikt nie jest doskonały, każdy ma ideały i wszystko w mowie między miłośnikami spadło właśnie na to Stowarzyszenie, które jednak zrobiło naprawdę wiele dobrego, to dzięki SKOKW pojechaliśmy w 2006 do Ozorkowa.
Z tymi cyrkami czy bez nich, kolej padłaby i tak. Może, przy zachowaniu SKPL, pozostałyby jakieś "turystyki" do Łęczycy, Ozorkowa. Brześć od razu można spisać na straty. Jest rzeczą, z pozoru, niewykonalną, żeby tak długi i niestrzeżony szlak uchować od dekompletacji.
Będzie dobrze. Napewno obiekty stanowiące "serce" kolejki, czyli warsztat, lokomotywownia - pozostaną. Ale co więcej - ciężko powiedzieć, naprawdę, ciężko.
Może się okazać, że pozostanie tylko odcinek do Ostrowych, chociaż liczę na Ozorków.
Bo na Brześć, Boniewo itd nie ma co się zapędzać. Tam potencjału TURYSTYCZNEGO nie ma. A może by tak, ktoś kto "ma jaja", jednak poszukał potencjalnych odbiorców i wykorzystał istniejącą infrastrukturę do prowadzenia ruchu towarowego? Trzeba odwagi, Panowie.
Będzie dobrze - powtórzę drugi raz. Napewno wszystkiego nie uchronimy, ale mały kikut, chociaż to, zostanie. Napewno! A Brześć i tak by odpadł - ze SKOKW czy SKPL, nieważne, fakt, że Cukrowni już nie ma.
Drezyny, ruch turystyczny, owszem - ale tylko "pod Łodzią". Nie oszukujmy się, z Ozorkowa do Nieszawy czy Gniezna już nie pojedziemy nigdy. Te czasy minęły. To bardzo bolesna dla nas, miłośników, prawda. Bardzo boli, gdy pisząc "Krośniewicka Kolej Dojazdowa - potężna sieć wąskotorowa, zawierająca w sobie liczne koleje cukrownicze" musimy obok, w nawiasie, dopisać - nieczynna. Wiem, jaki to ból. Pozostaje mi tylko dumna świadomość, że "zdążyłem" zaliczyć linie na Ozorków, Ostrowy, Brześć, Izbicę i częściowo - Lubraniec. Tylko to pozostanie - na zdjęciach, opowiadaniach i - przede wszystkim! - w pamięci. A pamięć nie ginie, póki my żyjemy. A co nasze, to nasze.
Będzie dobrze! Nie wyrżną "nas" do cna!

Tym optymistycznym akcentem zakańczam mój post, życząc wszystkim miłośnikom tego, by na wąskich słonko zaświeciło, wysoko, jasno, tak - by ten ruch na nich był dostrzegalny. By tory były srebrzyste od przetarcia. Pozdrawiam!
MOD (Phinek): Bardzo trafne i rzeczowe podsumowanie dyskusji. Aby nie rozpoczęło się wielopostowe gdybanie odnośnie każdej z odnóg i wszystkich razem zamykam temat. Po prostu dajmy "chłopakom" czas na działanie - jak tylko pojawią się rzeczowe informacje informujące nt. postępu prac, wówczas temat zostanie otwarty.