Świat kolejek wąskotorowych SMF
19 Październik 2017, 12:56:12 *
Witaj
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
w6 i... Rp 1: Serwer FTP już działa! Szczegóły na forum.
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3 ... 8   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Odchwaszczanie szlaku.  (Przeczytany 81323 razy)
statek
Młotkowy
**
Długość toru:: 121 m

W terenie W terenie



waskotorowka
WWW
« : 02 Czerwiec 2009, 18:30:18 »
0

Witam

W związku z tym, że na kolejce obecnie nie jest prowadzony ruch, to i roślinność daje się powoli we znaki. W najbliższych dniach mamy zamiar wykonać pryskanie odcinka Opole W. - Wąwolnica i Karczmiska - Karczmiska Polana. Mam tutaj do kolegów z innych kolejek kilka pytań:
1. Jakiego środka używacie najczęściej i jaki się sprawdza.
2. Na jak długo działa Roundup i w jakiej dawce stosujecie go na pryskanie szlaku

Ponowne rozpoczęcie działalności NKD planowane jest na miesiąc lipiec, co prawda późno ale lepsze to niż w ogóle, dlatego też chcemy zabieg odchwaszczania wykonać teraz by mieć po czym jeździć.
Poszukujemy także chętnych do pomocy przy pracach na NKD, między innymi odkrzaczanie, koszenie zielska, doprowadzenie przejazdów do stanu używalności itp itd

Pozdrawiam serdecznie
Michał
Zapisane
andrzej2110
Minister
******
Długość toru:: 2537 m

W terenie W terenie



« Odpowiedz #1 : 02 Czerwiec 2009, 20:51:11 »
0

Cytat: "statek"
w jakiej dawce stosujecie go na pryskanie szlaku

Wszystko zależy którego użyjesz. Są co najmniej 3 rodzaje. Ilość na ha jest podana na opakowaniu.
1ha = 100x100m
Przy szerokości oprysku 2,5m 1 ha będzie na odcinku 4 km.
Nie oszczędzajcie 50 zł na 1 litr mniej środka. Lepiej dać więcej niż za mało.
Zapisane

Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym,
ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie pr
statek
Młotkowy
**
Długość toru:: 121 m

W terenie W terenie



waskotorowka
WWW
« Odpowiedz #2 : 02 Czerwiec 2009, 23:14:10 »
0

Generalnie liczyłem na 30km szlaku o pasie 2m (wydaje mi się że powinnno wystarczyć) daje nam ok 6ha, interesuje mnie jeszcze fakt na jak długi okres wystarczy działanie Roundupa, 2 czy 5 miesięcy (etc)

Pozdrawiam
Michał
Zapisane
andrzej2110
Minister
******
Długość toru:: 2537 m

W terenie W terenie



« Odpowiedz #3 : 03 Czerwiec 2009, 09:32:59 »
0

Jak dasz większą dawkę powinien efekt być dłuższy. Wszystko tez zależy od pogody. Jak będzie deszczowo to nowe chwasty szybciej się pojawią. Te 5 miesięcy powinno się utrzymać w miarę czysto. Czyli do jesieni wystarczy.
Zapisane

Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym,
ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie pr
Michał Z
Mechanik
***
Długość toru:: 258 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #4 : 03 Czerwiec 2009, 13:39:06 »
0

Roundup lub jego tańsze zamienniki (ta sama substancja aktywna) mają jedną zaletę - są tanie (relatywnie - 20 ltr ok 650 pln) ale mają wadę - działają TYLKO na to, co rośnie w chwili pryskania. Dlatego oprysk jest skuteczny na ok pół roku.

warunkiem skuteczności oprysku jest brak deszczu, bo inaczej deszcz zmyje z trawy Roundup i po wszystkim.

W Rogowie stosujemy roztwór zgodnie z informacją na ulotce, tj. na 1000 ltr wody ok. 25 ltr Roundupu, oprysk jest robiony na szer ok 2m, drezyna jedzie z prędkością ok 15 km/h i te 1000 ltr starcza nam na ok 25 km toru.

Kiedyś udało nam się załatwić Arsenal - oprysk starczył na 2 lata, teraz kupiliśmy trochę Herbitoru. Jeszcze nie pryskany, więc nie wiem, jak z jego skutecznością (powinien starczyć tez na 2 lata), ale jest dużo droższy od Roundupu

pozdr M
Zapisane
lisiogonek
Mechanik
***
Długość toru:: 248 m

W terenie W terenie



« Odpowiedz #5 : 03 Czerwiec 2009, 17:19:43 »
0

w zeszłym roku uczestniczyłem w oprysku i na nasz czynny odcinek Nieżychowo-Białośliwie zużyliśmy ok 900l roztworu. jakie było stężenie juz teraz nie pamietam dokładnie, ale dosyć dużo tego wlaliśmy; ponadto właściciel dosypywał jeszcze jakiegoś nawozu, bodaj siarczanu amonu (gość zna się na rzeczy bo prowadzi sklep ze srodkami ochrony w Białośliwiu) . Do oprysku użyty został opryskiwacz ogrodniczy 1000l z traktorem. Oprysk ustawiony był mniej więcej na skrajnię czyli około 1,5m. Pozostałe 100l wykorzystane zostało na stacji. Na jesień oprysk był powtórzony i muszę przyznać że jeszcze 10 maja (robiłem przejazd drezynią) było czysto. teraz (tzn 31 maja) jechałem drezynką i miejscami już roślinność brała przewagę nad chemią...a jak to robiliśmy widać tu : http://www.wkp600mm.fora.pl/wydarzenia-aktualne,2/oprysk-torowiska-10_05_2008,50.html
Zapisane

TWKP : LKM 26004 - Czekamy wytrwale!
andrzej2110
Minister
******
Długość toru:: 2537 m

W terenie W terenie



« Odpowiedz #6 : 03 Czerwiec 2009, 19:53:04 »
0

O siarczanie chyba pisze na opakowaniu. Wystarczy poczytać instrukcje. Wiem bo czasem pryszcze randapem na polu.
Zapisane

Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym,
ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie pr
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3430 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #7 : 03 Czerwiec 2009, 20:05:40 »
0

Witam szanownych Kolegów!

Jako, że widzę tu mój ulubiony (oprócz aspektów tematu prawnych) wątek, czyli kolejarz vs przyroda, więc postanowiłem podspamować ów temacik kilkoma swoimi spostrzeżeniami. Od 7 lat kilka razy w roku prowadzę eksterminację roślinności na GrKD, zatem coś o tym wiem...


Najpierw kwestia sosu, czyli czym zamierzamy niszczyć zielicho.

Panowie, czemu w umysłach większości wąskotorowców zagnieździł się ten RoundUp? To jakiś taki powtarzany slogan, który robi tylko zamieszanie i obniża level money in the pocket. Tu muszę przyznać punkt za czujność Koledze Michałowi Z, który zasygnalizował istnienie tańszych zamienników owego sosu, ale muszę też punkt ujemny przyznać, bo nie podał żadnych nazw.
RoundUp jest drogi, bo płaci się za firmę. To samo ścierwo, tylko inaczej się nazywające, jest tańsze o 150zł na bańce 20L. Zamienniki drogiego Roundup'u: Glifogan 360 SL, Rodeo 360 SL, Agrofarm Glyfosat 360 SL, Glyfos 360 SL, Tajfun 360 SL, Atut 360 SL, Madrigal 360 SL, Kosmik 360 SL i wiele innych. Zwróciliście pewnie uwagę że każda nazwa sosu kończy się na "360" – oznacza to 360g glifosatu w 1L herbicydu. I to jest ważne, bo jak widać te chemikalia zawierają dokładnie tyle samo składnika czynnego. Cena np. Kosmik'a na dziś wynosi 522zł za 20L.
Dygresja do Rounup'u 450SL Energy. To tylko chwyt reklamowy, że niby jest "mocniejszy". Daje się jego mniej, bo jest bardziej stężony, ale z racji jakiejś kosmicznej ceny totalnie nie opłaca się go stosować, bo cena w stosunku do zawartości substancji czynnej jest nie adekwatna i tylko kasy więcej się wydaje.


Teraz kwestia działania glifosatu na chwasty i skuteczności oprysku.

Glifosaty działają wyłącznie na zielone części roślin na które spadną (punkt dla Michała Z) i na nic więcej. Bzdurą jest twierdzenie, że jak się da bardziej stężony sos, to na dłużej starczy. Starczy tylko na tyle, ile będzie trwał wzrost nowych roślinek kiełkujących z nasion na które sos nie działa. Opryski wykonuję na początku maja, pod koniec czerwca i we wrześniu, i wtedy jest jakiś efekt. Żadne pół roku, żadne 5 miesięcy. Może max 2, ale to i tak nie będzie dokładne odchwaszczenie. Aby naprawdę odchwaścić tor a nie tylko spowodować, ze będzie się miało czyste sumienie że się to robiło, i w sierpniu trawę po pas, trzeba kilkakrotnie spryskać drogę żelazną, bo chwasty sukcesywnie kiełkują i wyrastają. Dawniej stosowałem środki doglebowe z grupy triazyn np.: Simazin, czy Atrazin 90 WG, które zostawały w glebie uniemożliwiając kiełkowanie nasion. Wtedy rzeczywiście wystarczał jeden, wiosenny, solidny oprysk na rok, ale odkąd EU zabroniła dyrektywą ich stosowania, pozostały wyłącznie glifosaty.


A czemu po roku jeszcze widać, gdzie było pryskane - czyli riposta na myśl Phinka.

Bo na pasie opryskanym rozwijają się inne gatunki zielska, które są odporne na działanie glifosatu – np. skrzyp i wypierają jakieś perze co tu zwykle rosły, co nie oznacza nic dobrego, bo z nimi się walki chemią obecnie dostępną nie wygra. Po prostu chemia na nie nie działa.


Teraz kwestia szerokości oprysku.

Kolego Statek, 2m to stanowczo za mało. Ja pryskam belką długości 3,1m, co daje pas zroszony o szerokości 3,5m i nie jestem z tego zadowolony, bo boki ławy torowiska i kolejowe rowy odwadniające trzeba poprawiać z Karchera, co zajmuje dużo czasu. Jakbym mógł (ale nie mogę, bo znaki drogowe, reklamy, słupki hektometrowe, barierki na wiadukcie mi nie pozwalają) to bym dał cztero-, a nawet pięciometrową belkę, bo trzeba pamiętać, że nawet najdroższe chemiczne zwalczanie roślinności, jest tańsze i szybsze od ręcznej pielunki.
Myślę, że 3 metrowy pas, to takie minimum przyzwoitości, bo trzeba pamiętać, że nie tylko trawę ale i zamierzające wyrosnąć krzaki i drzewka przy okazji zniszczymy. Na tym się nie oszczędza, no, chyba, że ktoś lubi mieć podrapane wagony (krzaki nie rosną wyłącznie do góry...) i później zębami wyrywać drzewka z ławy.


Obliczanie ilości sosu.

Glifosaty o stężeniu 360 stosujemy w ilościach 5L/ha. Zatem przy dwumetrowej wersji D* (objaśnienia na końcu posta) na 30km pójdzie 30L bo:
2m szerokości*3(tu dajemy dziesiątki kilometrów do odchwaszczenia)*5L/ha tyle właśnie daje.
Wersja N 3m – 45L, wersja O 4m – 60L.
Dawanie większych stężeń jest wskazane, gdy musimy koniecznie wydać pieniądze, zaś mniejszych, gdy kochamy przyrodę i nie lubimy mieć całkiem łysego toru bez zieloności.


Obliczanie ilości cieczy.

Zakładamy, że aby oprysk był skuteczny roślinki muszą zostać dokładnie zwilżone cieczą roboczą, zatem jazda opryskatora nie powinna przypominać walki finałowej Kubicy. Ja odchwaszczam z V=10km/h, w tym celu podnoszę lekko w WueMCecie obroty biegu jałowego tak, aby na dwójce płynnie, powoli, bez gazu się toczyła. Teraz sprawdzam wydajność belki przez nalanie do jakiegoś zbiornika wody na full, włączenie pompy i puszczenie w ruch maszynerii. Po np. 10min wyłączam układ i dopełniam wodą przez wodomierz zbiornik do pełna. Powiedzmy że przez te 10 minut poszło 50L, zatem przez godzinę pójdzie 50*6=300L. Mamy 30km, które z prędkością 10km/h przejedziemy w 3 godziny, zatem potrzeba nam 300*3=900L cieczy, ale zawsze należy jej zrobić deko więcej.
Więc do dzieła: zbiornik 1000L już stoi na drezynie, wlewamy trochę wody na dno, do tego odpowiednią ilość sosu i dopełniamy wodą na full bacząc aby wszystko się dobrze wybełtało. Do tego na każdą tonę cieczy roboczej dajemy 0,5-1L adiuwantu – środka zwiększającego przyczepność cieczy opryskowej do roślin np. Superamu 10AL (8zł). Efekt oprysku z zastosowaniem tego dodatku jest o niebo lepszy niż bez niego. Co do dodatku siarczanu amonu, to stosuje się go w rolnictwie, bo jest on nawozem wspomagającym działanie glifosatów, i nawożącym roślinki, które mają wyrosnąć po kojfnięciu chwastów, zatem do totalnego niszczenia chwastów się absolutnie nie nadaje, bo będzie sprzyjał szybkiemu wzrostowi tego, co za niedługi czas wykiełkuje.

I można jechać, pamiętając, że jeśli zanosi się na deszcz, to oprysk nam nie wyjdzie bo deszcz zmyje glifosat zanim roślinka go wchłonie (drugi punkt dla Michała Z), zaś przy silnym wietrze możemy odchwaścić komuś ogródek.
 

Kończąc tradycyjny, jednozdaniowy post, podam jeszcze oznaczenia wersji oprysków:

D – dziadowska;
N – najtańsza;
O – o, i o to chodzi!

Pozdrawiam. Janusz.
Zapisane

Jaka by nie była - w Faurze drzemie siła!
andrzej2110
Minister
******
Długość toru:: 2537 m

W terenie W terenie



« Odpowiedz #8 : 03 Czerwiec 2009, 21:15:03 »
0

Cytat: "Kucyk"
Jakbym mógł (ale nie mogę, bo znaki drogowe, reklamy, słupki hektometrowe, barierki na wiadukcie mi nie pozwalają) to bym dał cztero-, a nawet pięciometrową belkę, bo trzeba pamiętać, że nawet najdroższe chemiczne zwalczanie roślinności, jest tańsze i szybsze od ręcznej pielunki.

Jest na to rozwiązanie. Na końcu trzeba zamocować jeszcze inne dysze. Tu widać jak działają http://img205.imageshack.us/img205/6029/dsc01242tz7.jpg wystarczy je zamontować tak aby pryskały w bok. Wtedy znaki ani inne przeszkody nie będą przeszkadzać bo belka pozostanie tej szerokości co jest a oprysk będzie szerszy. Te dysze można podłączyć tak aby można było w razie potrzeby je wyłączyć. Wystarczy zmontować zawór na wężu doprowadzającym ciecz do nich.
Zapisane

Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym,
ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie pr
Waldi7
Mechanik
***
Długość toru:: 181 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #9 : 04 Czerwiec 2009, 21:50:04 »
0

Na marginesie - na skrzyp podobno nie ma jeszcze żadnych chemikaliów. Toto było w czasach dinozaurów, jest teraz, ... długo po nas pewnie też będzie.

Można skrzyp nieco "przysuszyć" Chwastox-em Extra, dodając go do glifosatów. Na jakiś czas (z obserwacji, zależnie od pogody, max. 2 miesiące) przynajmniej zmarnieje część nadziemna ... (może obyłoby się bez żyłki zbrojonej?)

Ale pozostaje kwestia kosztów - czy można sobie na to pozwolić?
Zapisane

Pozdrawiam serdecznie!
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3430 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #10 : 04 Czerwiec 2009, 22:26:29 »
0

Cytat: "Waldi7"
Ale pozostaje kwestia kosztów - czy można sobie na to pozwolić?

Gajger z Mławskiej KD odchwaszczał kozami w myśl zasady:
Lecz gdy jesteś ekologiem, lub funduszy ilość niska
Wtedy wykorzystaj kozę do pielenia torowiska.
Gdy zaś się na miłość zbierze - przytul kozę bardzo czule.
Bo to pożyteczne zwierzę. I na torach i w ogóle...
Zapisane

Jaka by nie była - w Faurze drzemie siła!
Waldi7
Mechanik
***
Długość toru:: 181 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #11 : 05 Czerwiec 2009, 00:15:52 »
0

Żeby wyjaśnić wątpliwości: osobiście preferuję Chwastox zamiast żyłki, więc zgadzam się z argumentacją Kucyka.
Zapisane

Pozdrawiam serdecznie!
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3430 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #12 : 01 Wrzesień 2009, 21:18:28 »
0

Z uwagi na to, że czasem trzeba zrobić coś innego od wykonania pociągu rocznicowego czy wydania folderka, zakładam ten temat, aby pokazać, że nawierzchnia kolejowa - o której się zazwyczaj nie pamięta (wszak pociąg to maszynista i kierownik zdaniem niektórych "znawców") - to twardy orzech do zgryzienia. Chciałbym zaprezentować trochę doświadczenia PTKW w owej walce o przetrwanie. Może przydadzą się komuś owe wiadomości...

Dziś opiszę zwalczanie roślinności a właściwie odchwaszczane, czyli najupierdliwszy epizod z życia drogowców kolei.

W Piasecznie polecamy do niszczenia roślinności na torowisku WueMCetę z "opryskatorem".

Co do technologii prowadzenia samego oprysku, to opis zamieściłem już dawniej w poście http://750mm.pl/viewtopic.php?p=27818#27818

Dziś chciałem przedstawić "patenty" opryskatora.



Na pace znajduje się zbiornik 1000l z "sosem", hydrofor, a właściwie sama pompa (zbiornik z membraną stanowi tylko "ramę" i nie bierze udziału w oprysku), agregat prądotwórczy 230V, falownik robiący z 230V trzy fazy, zawór stabilizacji ciśnienia, zawór odcinający dopływ sosu do belki, belka opryskliwa i węże różnorakie. Ale po kolei:

Zbiornik "mauzer" jest pochylony w kierunku pompy, aby podczas low level sosu mógł oddać pompie, co kryje w sobie. Pochylenie zapewnia kantówka 8X8 podłożona pod jego zad. Połączenie z pompą za pomocą typowych połączeń dla rur wodociągowych PP.




Zasilanie napędu poprzez falownik




Zawór doprowadzający sos do belki jest sterowany z kabiny za pomocą gustownego drążka leszczynowego i zaopatrzony w filtr siatkowy.




Belka opryskliwa wyposażona w 7 dysz wykonana jest z profilu zamkniętego. Dysze pracują średniokropliście dzięki malutkiej modyfikacji.




Co jednak nie zapobiega unoszeniu aerozolu w przypadku wiatru...




c.d.n.
Zapisane

Jaka by nie była - w Faurze drzemie siła!
buczek_pkp
Zawiadowca
****
Długość toru:: 364 m

W terenie W terenie


PKP Inter City, Wąski w Piasecznie


« Odpowiedz #13 : 01 Wrzesień 2009, 21:30:31 »
0

Oczywiście jadąc należy pamiętać aby nie skosić jakiegoś rowerzysty lub pieszego przy torach :mrgreen:
Zapisane
andrzej2110
Minister
******
Długość toru:: 2537 m

W terenie W terenie



« Odpowiedz #14 : 01 Wrzesień 2009, 21:37:19 »
0

Odnośnei znoszenia przez wiatr. W tym przypadku można by zrobić osłonę która by chroniła ciecz przed wiatrem. W normalnym opryskiwaczu było by to zbyt uciążliwe (szerokość belki zaczyna się od 10m a kończy na bodajże 36)
Zapisane

Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym,
ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie pr
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3430 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #15 : 02 Wrzesień 2009, 21:15:30 »
0

Cytat: "andrzej2110"
Odnośnie znoszenia przez wiatr. W tym przypadku można by zrobić osłonę która by chroniła ciecz przed wiatrem. W normalnym opryskiwaczu było by to zbyt uciążliwe.

W kolejowym też, ze względu, że często nie jedzie się po łączce, ale po krzaczorach a tam osłona mogła by być przeszkodą. Z resztą ilość znoszonej cieczy jest dopiero problemem przy silnym wietrze, ale przecież oprysk można prowadzić kiedy nie duje.

Dziś szczegóły belki opryskliwej podam. Oto belka w całej okazałości:



Wykonana z profilu stalowego zamkniętego 100X100. Dlaczego aż z tak mocnego? Proszę zwrócić uwagę na szczegóły poniższej fotografii. Oprócz zamocowania końcówki widać na niej rysy na metalu, które wskazują, że czasem coś nieco twardszego niż trawka się prześliznęło (raz auto, ale to z drugiego końca - widać to na powyższej fotografii). Belka ma chronić kruche końcówki przed uszkodzeniem przez zdrewniałą roślinność i nie tylko. Od początku - znaczy trzech sezonów - nie uległa uszkodzeniu żadna końcówka, co świadczy o słuszności zastosowanego profilu.



Jeszcze szczegóły mocowania końcówek.





Do podłączenia zasilania sosem wykorzystano typową końcówkę do pryskania, jednak zamiast "dropsów" rozpylających do jej wnętrza wprowadzono rurkę miedzianą uszczelnioną o-ringiem dociskanym przez typową zakrętkę. Co ważne, pomimo pęknięcia zakrętki układ trzyma szczelność co dowodzi słuszności zastosowania o-ringu.



Teraz kwestia samych końcówek rozpylających. Na zdjęciu przedstawiono korpusy: przelotowy i krańcowy. Poniżej, po lewej
zakrętka, dalej wiertełko 2,5mm do rozwiercania dropsów i zestaw do załadowania do zakrętki: przekładka zawirowująca, o-ring regulacyjny i dropsy rozpylające. Lewy z oryginalnym otworem 1,5mm, prawy po rozwierceniu do 2,5mm.



Teraz kilka uwag o "ładunku" zakrętki. Jako pierwszy, patrząc od kadłuba, idzie zawirowywacz, koniecznie tymi spiralnymi kanałkami w kierunku wylotu. Dalej o-ring, który reguluje kąt i kroplistość zraszania, na koniec drop z dziurwą. Ów o-ring nie wchodzi w standardowy zestaw końcówki opryskiwacza. To patent Kuca. Dzięki niemu można regulować kąt i grubość strumienia przez przykręcenie zakrętki. Im mocniej, tym drobniejszy i o większym kącie oprysk mamy. Dzięki temu można dostosować działanie końcówek do wysokości zamocowania belki i rozstawu dysz, przez co zapewnić równomierność zraszania.



Mocowanie do ramy drezynki Wmc to z jednej strony zaczep chwytający ce-ową belkę ramy, a z drugiej skobel robiący to samo, ale z drugiej strony drezyny. Umożliwia to jednoosobową obsługę belki.






Miłego pryskania życzy Kuc.

Zapisane

Jaka by nie była - w Faurze drzemie siła!
andrzej2110
Minister
******
Długość toru:: 2537 m

W terenie W terenie



« Odpowiedz #16 : 02 Wrzesień 2009, 21:50:46 »
0

Pomysłowa belka Uśmiech
Zapisane

Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym,
ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie pr
konrad
Mechanik
***
Długość toru:: 296 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #17 : 02 Wrzesień 2009, 23:57:12 »
0

Cytat: "Kucyk"


 Dalej o-ring, który reguluje kąt i kroplistość zraszania, na koniec drop z dziurwą. Ów o-ring nie wchodzi w standardowy zestaw końcówki opryskiwacza. To patent Kuca. Dzięki niemu można regulować kąt i grubość strumienia przez przykręcenie zakrętki. Im mocniej, tym drobniejszy i o większym kącie oprysk mamy. Dzięki temu można dostosować działanie końcówek do wysokości zamocowania belki i rozstawu dysz, przez co zapewnić równomierność zraszania.



To wysokość zamocowania belki jest zmienna? jak się mocuje na innej wysokości belkę? i czy rozstaw dysz jest zmienny? a jeśli jest zmienny, to jak odcinasz dopływ do "nieaktywnych" końcówek? bo zdaje się, że tam jest jeden wężyk wspólny na wszystkie końcówki.
ciekawy opryskator Uśmiech
pozdrawiam
Zapisane

Urok sapiącej ciuchci jest niepodważalny ale lokomotywa spalinowa to potęga.
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3430 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #18 : 03 Wrzesień 2009, 20:03:12 »
0

Cytat: "konrad"
To wysokość zamocowania belki jest zmienna? jak się mocuje na innej wysokości belkę? i czy rozstaw dysz jest zmienny? a jeśli jest zmienny, to jak odcinasz dopływ do "nieaktywnych" końcówek? bo zdaje się, że tam jest jeden wężyk wspólny na wszystkie końcówki.


Ha! Wiedziałem że takowe tendencyjne pytania nastąpią! :twisted:

Regulację dysz za pomocą ściskanego wewnątrz o-ringu zastosowałem gdyż:
- fabrycznie dysza daje oprysk drobnokroplisty - taką mgiełkę i to do tego pod kątem 120*, ja zaś potrzebowałem czegoś średniokroplistego, czyli strumienia jak z psiukacza do szyb,
- fabrycznie dysza 1,5mm miała wydajność taką, że sobie kwiatki w skrzynkach na balkonie mógłbym pryskać a nie 10ha torowiska. Samo rozwiercenie dropsa nic nie dawało poza tym, że dysza przestawała rozpylać a zaczynała lać, bo kanałki w zawirowywaczu dławiły strumień cieczy.
- kiedy budowałem belkę nie do końca wiedziałem jak będzie trzeba ustawić dysze aby pokrycie sosem ławy torowiska było równomierne, więc wolałem zostawić sobie furtkę w możliwości zmiany kąta rozpylania.

A jak działa ta regulacja? Jeśli poluzujemy nakrętkę tak, że o-ring nie będzie ściskany, to dysza wali punktowo. Jednak skręcanie gwintu powoduje coraz drobniejsze krople rozpylania przy powiększaniu się kąta strumienia. Kąt rośnie do ok 90*przy zachowaniu żądanej przeze mnie kroplistości. Akurat tak utrafiłem, że wtedy stożki drobin cieczy lekko zachodzą na siebie zapewniając tym samym równe zroszenie powierzchni, co najłatwiej stwierdzić na asfaltowej nawierzchni przejazdu. Zatem rozstaw dysz nie musi być zmieniany jeśli zachodziła by potrzeba korekty zraszania.

Odpowiadając jednak na pytanie Konrada o wysokość zamocowania belki, to w przypadku omawianego tutaj opryskatora wysokość ta jest stała, bo mocuje się ją w jednym miejscu. Jednak chciałem zrobić belkę na tyle uniwersalną, aby móc ją zamontować na innej derzynce, jeśli była by taka konieczność. Myślałem tu o pomocy np. bratniej Kolei Rogowskiej...

Jeszcze na zakończenie dodam, że całą konstrukcję opryskatora starałem się tak wykoncypować, aby obsługa (oprócz oczywiście załadowania gratów na pakę) była możliwa jednoosobowo, co kilka razy okazało się zbawienne.

Kuc
Zapisane

Jaka by nie była - w Faurze drzemie siła!
konrad
Mechanik
***
Długość toru:: 296 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #19 : 03 Wrzesień 2009, 21:04:55 »
0

okej, teraz wszystko jasne Uśmiech
jeszcze jedno pytanie
gdy przejeżdżasz przez przejazdy to zakręcasz zawór za pomocą le'szczyno-drąga, czy wychodzisz z założenia że asfaltowi też należy się coś od życia i dostaje swoją porcje oprysku?
pytam się o to, bo ciekawy jestem jak reaguje hydrofor, gdy musi pompować na zamkniętym zaworku? nic się nie dzieje?

dobra, przyznaje się, poprzednie pytanie było troszeczkę złośliwe,ale teraz jestem naprawdę ciekawy Uśmiech
Zapisane

Urok sapiącej ciuchci jest niepodważalny ale lokomotywa spalinowa to potęga.
Strony: [1] 2 3 ... 8   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
theme for 750mm.pl based on bisdakworldgreen design by jpacs29
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!