Świat kolejek wąskotorowych SMF
20 Wrzesień 2020, 06:01:55 *
Witaj
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
w6 i... Rp 1: Serwer FTP już działa! Szczegóły na forum.
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 ... 7 8 [9]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Odchwaszczanie szlaku.  (Przeczytany 152507 razy)
Jacek Fink-Finowicki
Nowicjusz
*
Długość toru:: 24 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #160 : 07 Luty 2020, 00:02:36 »
0

...uwagę dla tych, którzy chcąc ... wszystkie drzewa na około wyciąć...

Ja bym jeszcze wspomniał, że istnieje jeszcze pojęcie sezonu lęgowego oraz ochrony gatunkowej ptaków. Zatem jeśli chcecie coś wyciąć i nie macie opinii ornitologa to lepiej ciąć zimą.
Zapisane
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 4041 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #161 : 21 Marzec 2020, 19:38:44 »
+9

No dobra, czas lecieć z tematem!
Chyba że ktoś tory
Chce mieć jak swoje wory -
Kosmate.


Zaczęła kwitnąć właśnie jasnota purpurowa - taki dość charakterystyczny, wszędzie występujący chwast, który swą piękną, amarantową barwą (bo najpierw kwitnie, a potem się zieleni) upiększa szarą, z rzadka tylko zarzuconą zwapniałymi psimi gównami, ziemię.

O, właśnie możecie go zobaczyć na TYM OKURATNYM FILMIKU.

Taki widok to znak, że profesjonalnemu zarządcy zostały max dwa tygodnie na przygotowanie pierwszego zabiegu zwalczania zbędnej roślinności.
Będzie to zabieg doglebowy, który wykonamy gdy ruszy wegetacja, bo najskuteczniej zwalcza się chwasty w fazie kiełkowania, a jednocześnie, im później zastosuje się polewanie chemią, tym na dłużej ona starczy.

Wczesnowiosenny zabieg odchwaszczania torów.

Do wczesnowiosennych odchwaszczań proponuję zastosować mieszaninę dwóch herbicydów - diflufenikanu i flufenacetu. Niech was nie przestraszą skomplikowane nazwy - po prostu piszę o składnikach czynnych, abyście sami mogli zorientować się jakie preparaty zawierające te substancje macie w swoim sklepie i jak kształtują się ich ceny, wszak czasem, jak to już było tu zasygnalizowane, płacimy za (heh!) markę.

Do dyspozycji mamy sosy zawierające zarówno gotowe mieszanki diflu i flufe, jak i herbicydy jednoskładnikowe. I tu ważna uwaga.
Pamiętacie jak pisałem o "rejestracji" środka ochrony roślin? To jest taka urzędowa, ministerialna karta, która jest dołączana do opakowania każdego siuwaxu zawierająca wszelkie konieczne info i zasady stosowania. Są tam podane także maksymalne dawki, których, jako prawi i sprawiedliwi zarządcy, jesteśmy zmuszeni przestrzegać.

Z drugiej strony na kolejach, w szczególności Kolejach Dojazdowych, należy przy doborze ilości herbicydu stosować zasadę ‘3KD’ którą można określić jako: Końska (Kucykowa!) Dawka Konkretnym Działaniem Krzakom Dop…

Jeśli kupujemy gotową mieszankę dwóch składników, ot choćby sos Herold 600 SC zawierający 200 g diflufenikanu i 400 g flufenacetu w litrze, którą zgodnie z instrukcją można zastosować w maksymalnej dawce 0,35l/ha, to pozwala nam to zaaplikować zgodnie z prawem jedynie 70 g/ha diflu i 140 g flufe.

Jeśli zaś kupimy osobno oba odczynniki, np. Fence (480 g flufenacetu w litrze) i Legato 500 SC (500 g diflufenikanu/litr) to, stosując je zgodnie z instrukcjami, możemy zapodać całkowicie legalnie na hektar torów 240 g f. i 150 g d. czyli dwa razy tyle, to jest postąpić zgodnie z zasadą 3KD.

Poza tym, jeszcze zawsze pamiętajmy, że najczęściej za fabrycznie „zmieszany” towar trzeba solidniej zapłacić…

Teraz druga ważna sprawa – obie substancje są herbicydami doglebowymi, zatem są pobierane przez korzenie i skórkę kiełkujących chwastów, zatem najlepszy efekt chwastobójczy uzyskuje się stosując środek we wczesnych fazach rozwojowych zielska, to jest w czasie kiełkowania lub krótko po wschodach, w fazie siewek. Dlatego ważne jest monitorowanie torowisk aby wstrzelić się z opryskiem w moment gdy życie zaczyna się rozwijać gwałtownie.

Oczywiście diflufenikan i flufenacet pozostają aktywne (w korzystnych warunkach) w glebie przez wiele tygodni po zabiegu (diflufenikan do 30 tyg., flufenacet krócej – około 10 tyg.), co powoduje utrzymanie skuteczności chwastobójczej również w późniejszym okresie, ale, jak już pisałem, ten okres pozostawania chemii czynnej nie jest nieskończony i słabnie ona z upływem czasu, dlatego zbyt wczesne zlanie torów też nie jest wskazane.

Jeszcze dodam o bardzo ważnym składniku mieszaniny zbiornikowej – to tzw. adiuwant, czyli środek wspomagający.
Są specjalnie dedykowane sosy do doglebówek oparte na olejach – nawiasem mówiąc te drugie, powierzchniowo czynne o których pisałem, tzw. zwilżacze, nie nadają się do zabiegów doglebowych, zatem w opisie czytajmy, czy adiuwant ma w swym składzie tłustości. Dodatek tych oliw zapobiega znoszeniu cieczy użytkowej podczas wykonywania oprysków, poprawia osadzanie i przyleganie berbeluchy do powierzchni gleby, zwiększa adsorpcję (wiązanie się) substancji aktywnych z cząsteczkami gleby, przez co poprawia skuteczność zwalczania chwastów poprzez zapobieganie wymywania chemii przez deszcze.

No i tyle słów ewangelicznych na dzisiejszą uroczystość. Zatem nie pozostaje nic innego jak przejrzeć opryskiwacz, udać się do sklepu celem nabycia chemii, i w drogę! Bo zaręczam, ten wiosenny zabieg jest bardzo ważny:

Raz: Nie zwalczy on chwastów całkowicie, ale mocno utrudni im rozwój.
Dwa: Nie zadziała też na wszystkie zielska, ale większości popali siewki.
Trzy: Raz sierpem, raz młotem w zieloną hołotę. Zmieniajmy herbicydy, bo się nam chwasty uodpornią!
Cztery: Gdy będzie mniej gatunków na mniej zarośniętym torze to i nam będzie po prostu łatwiej pryskać linie w maju, lipcu, wrześniu.

A o tym jakie sosy wtedy zastosować, napiszę jak się cieplej zrobi.

Na koniec zdjęcie toru podczas regulacji – zamieszczam je, choć niewiele ma wspólnego z tematem, ale jak zdjęć nie daję, to strzałek w górę nie dostaję.

PONIŻEJ: Okolice km 17,200 niedaleko cegielni Gołków. Warto zwrócić uwagę na ilość użytych wind do ustawiania toru przy podbiciu. Taka ilość znacznie ułatwia prace.



Pozdrawiam wytrwałych w czytaniu!
« Ostatnia zmiana: 21 Marzec 2020, 19:41:46 wysłane przez Kucyk » Zapisane

Dla kolei wąskotorowych są tylko dwa dni: dzień dzisiejszy i dzień jutrzejszy.
Są też dwie sprawy: pierwsza sprawa i druga sprawa.
A opcja jest jedna: nie ma takiej opcji.

(-) Jan Ł. bo RODO
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 4041 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #162 : 24 Maj 2020, 19:06:56 »
+2

Gdy jesienne promienie słońca grzały jeszcze główki szyn w tory poszły herbicydy mające wraz z zimową porą ukrócić życie flory. Dodatkowo, wczesnokwietniowym przedpołudniem, zanim wszystko zielone ruszyło ku niebu, wykonaliśmy kolejny zabieg doglebowy. Teoretycznie po nim nic nie powinno nam rosnąć…

PONIŻEJ: Majowy widok na nieodchwaszczany i wzorowo odchwaszczony tor – warto zwrócić uwagę na skuteczność działania jesiennego zabiegu ochronnego.



Jednak pomimo naszych wysiłków są zapewne miejsca w których, zwłaszcza z pod szyn, zaczyna wychodzić zielsko. Zielsko szczególnie niewdzięczne bo mające tendencję do mielenia się pod kołami.

PONIŻEJ: Widać wyraźnie że wszędzie gdzie sos chlapał na powierzchnię podsypki zielone jest wypalone, ale pod szynami ma się dobrze.



Jest to znak, że coś nie zagrało, i pomimo że nie mamy trawy po pas wszędzie na trasie, warto wykonać zabieg korekcyjny.

Herbicydowe zabiegi korekcyjne.

Od razu zaznaczę, iż zabiegów korekcyjnych należy unikać jak ognia, gdyż zwiększają koszty, zajmują czas i są… złym świadectwem dla zarządcy, bo czegoś nie dopilnował, coś mu nie wyszło. Ale czasem są niezbędne, bo jeszcze gorszym świadectwem są zarośnięte szyny, podkuty tabor od poślizgów na saniach i pożary lokomotyw biorące się od zatłuszczonego sianka w podwoziu.

Jakie mogą być przyczyny że gdzieś flora nie chce ginąć? Zasadniczo mogą być one dwie: dany gatunek jest odporny na herbicyd doglebowy; lub herbicyd nie zadziałał.

PONIŻEJ: Górna część zielska osłania glebę w obszarze korzeni zatem niemożliwą staje się skuteczna aplikacja środków doglebowych aby roślina je zaciągnęła.



Co do odporności sposobem na to jest stosowanie uzupełniających mieszanek towarów (np. pendimetalina+chlorotoluron, diflufenikan+flufenacet, itp.), ale kiedy środek doglebowy choć powinien zwalczyć dany chwast, może nie zadziałać? Tu mamy trzy możliwości.
Pierwszą przyczyną może być brak jego w miejscu kiełkowania zielska (ot choćby kryjącego się pod „parasolem” z szyny, co widać na zdjęciu);
drugą – że warunki uniemożliwiły przemieszczenie sosu w głąb profilu glebowego do strefy kiełkowania (to mieliśmy w tym roku – susza i sucha jak popiół podsypka które zatrzymały chemię na samej powierzchni);
trzecia przyczyna, to że zabieg wykonaliśmy zbyt późno czekając na polepszenie warunków atmosferycznych i wieloletnie chwasty już są mocno rozwinięte, a zatem o wiele mniej wrażliwe, i nie zaciągną trucizny dołem, bo osłaniają swymi wiechami ziemię pod sobą od oprysku nie dopuszczając chemii do korzeni.

PONIŻEJ: Dzień wykonywania wiosennego zabiegu doglebowego. Klasyczny przykład zbyt długiego czasu oczekiwania na deszcz. Widać wschodzące rośliny które szybko będą wyrastać gdyż nie mają konkurencji.



Oczywiście można było by wziąć klasyczną mieszankę glifosatu i MCPA (cena chemii do zabiegu 140 zł/ha) i sprawę równie klasycznie załatwić, jednak jak już wielokrotnie było przedstawiane: kluczem do sukcesu w chemicznej ochronie torowisk jest zmienność herbicydów, gdyż stosowanie tych samych substancji (lub o tym samym mechanizmie działania) powoduje uodparnianie roślin, a przede wszystkim nie pozwala na zniszczenie systemu korzeniowego, przez co zielsko się ciągle odradza.

Podstawą w doborze ochrony herbicydowej jest określenie wroga, wszak chodzi o to aby nie walić z działa 125 mm do wróbla i to jeszcze pociskiem ppanc.

PONIŻEJ: Widok toru na którym występują wyłącznie gatunki jednoliścienne (trawy).



Jeśli na całej linii widzimy wyłącznie trawy, a bardzo często tak jest po doglebówkach, to nie walmy w nie uniwersalnymi środkami „na wszystko” które tylko popalą części nadziemne. Najlepszym rozwiązaniem będzie zastosowanie tzw. graminicydów, czyli herbicydów zwalczających wyłącznie jednoliścienne, ale za to zwalczających o wiele bardziej skutecznie niż glifosaty, bo niszczących całe rośliny. Cena zabiegu wykonanego graminicydem np. Agil 100 EC wynosi przy dawce „kolejowej” 200 zł/ha, a np. Jenot 100 EC 150 zł.

Zupełnie inaczej przedstawia się sprawa gdy na torze mamy mix chwastów.

PONIŻEJ: Skutek braku wykonania zabiegów doglebowych. Mimo zastosowania glifosatu i MCPA wciąż na wiosnę wyrastają nowe siewki malin/jeżyn, ałyczy i inne napierdesty.



W taki przypadku można się pokusić o strzał „na dzień dobry” pochodnymi sulfonylomocznika np. rimsulfuronem (100 zł/ha) czy nikosulfuronem (90 zł/ha). Można też zrobić mix graminicydu z 2,4-D (normalne dawki) – (150 zł/ha). Poczekać aż wszystko stare zdechnie i nowe rośliny zaczną kiełkować i dopiero w następnym zabiegu walić tradycyjnym Randapem.

Teraz jeszcze taka uwaga: jeśli już wykonujemy zabieg korekcyjny w którym i tak już sprzęt montujemy, jedziemy, paliwo i czas poświęcamy, to zadziałajmy trochę tak „na zaś”. Dodajmy do zbiornika coś doglebowego – ot choćby chlorotoluron (Tolurex lub Dicurex). Będzie to kosztowało dodatkowo 100 zł/ha, ale zdecydowanie przedłuży nam okres w którym roślinność będzie miała solidnie utrudnione wschody.

PONIŻEJ: Zestaw opryskiwaczowy w pełnej krasie w drodze na miejsce pracy.



Podsumowując: niestety nie ma dobrej metody na utrzymanie torów w czystości jednym zabiegiem w roku. Tak samo jak nie ma możliwości aby uniknąć niespodzianek jakie płata nam pogoda czy fizyka. Ale stosując zmienność herbicydów i odpowiednie, mocne mieszanki działające nie tylko na to co rośnie „tu i teraz”, możemy sobie znacząco ułatwiać życie, bo kluczem jest stopniowe zniszczenie roślin wieloletnich i tych które się głęboko korzenią, a tego nie da się zrobić nalistnymi zwykłymi środkami i trzeba do tego wykorzystywać każdą okazje, choćby była ona spowodowana faktem że coś nam się nie udało.

Czytelnicy, życzę Wam tego, czego absolutnie nie życzę florze na torze: zdrowia i odporności.
Zapisane

Dla kolei wąskotorowych są tylko dwa dni: dzień dzisiejszy i dzień jutrzejszy.
Są też dwie sprawy: pierwsza sprawa i druga sprawa.
A opcja jest jedna: nie ma takiej opcji.

(-) Jan Ł. bo RODO
Paweł Niemczuk
Administrator
*****
Długość toru:: 1713 m

W terenie W terenie



WWW
« Odpowiedz #163 : 26 Maj 2020, 18:59:55 »
+4

Cóż mogę dodać. Niestety nawet na GKW, gdzie do niedawna jeszcze doskonałą ochronę przed zielskiem zapewniały pogubione przez PKP owoce pracy kopalń cynku i ołowiu, powoli musimy wdrażać nauki Brata Kucyka. Niestety po 30 latach od zaprzestania wydobycia stężenie kadmu i ołowiu w torze i jego okolicach zrobiło się niewystarczające by nadal powstrzymywać napór zieleniny, heh....
Zapisane
MichałŁ
Dyrektor
*****
Długość toru:: 601 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #164 : 27 Maj 2020, 15:57:57 »
0

To jest ciekawe. Czasami jak się słucha ekologów to teren jest skażony tak, że przez najbliższe 100 lat powinien być krajobraz jak na księżycu. A tu co. Mija 30 lat i człowiek nie może uwierzyć, że pośród  tych drzew i zielska był jakiś przemysł a co dopiero taki "brudny" jak kopalnia czy huta.
Zapisane
dobrzyn
Minister
******
Długość toru:: 1397 m

W terenie W terenie



bartek.dobrzynski
« Odpowiedz #165 : 27 Maj 2020, 21:16:10 »
+1

Bo niewielu tych ekoludków miało okazję sprawdzić empirycznie jak długo się taki teren rekultywuje. Likwidacje tego typu ciężkiego przemysłu to wynalazek ostatnich lat. Na dużą skalę trzydziestu właśnie. Chwasty się przystosowały. Ciekawe jak bratki i stokrotki
Zapisane

Trabant 1.3 '91 "Stanisław"
Trabant 601 '66 "Dziadek"
Romet 100 '83 "Henio"
Paweł Niemczuk
Administrator
*****
Długość toru:: 1713 m

W terenie W terenie



WWW
« Odpowiedz #166 : 28 Maj 2020, 04:49:42 »
+1

Zwróćcie uwagę, że po 30 latach dopiero zaczyna jakoś raźniej rosnąć trawa. A do dziś są miejsca, gdzie nie rośnie nic albo prawie nic. Skażenie gleby niewątpliwie jest nadal raczej kosmiczne i za zupełnie prawdopodobne przyjmuję twierdzenia, że samoczynne oczyszczenie gleby (a przynajmniej jej przypowierzniowej warstwy) może zająć 100 lat.
Problem poprzemysłowego skarżenia gleb w województwie śląskim jest, niestety, powszechny.
Zapisane
Tw53 Rudy
Zawiadowca
****
Długość toru:: 307 m

W terenie W terenie


WMD Rudy > WMD Bytom Karb Wąsk.


« Odpowiedz #167 : 28 Maj 2020, 08:18:17 »
+2

Jako , że trochę się interesuję tematem środowiska przyrodniczego Polski to zapodam take mapki :


Skażenie ołowiem




Skażenie kadmem

Zapisane

Wąski tor pod parą !
9 czynnych parowozów, 5 w naprawie
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 4041 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #168 : 05 Sierpień 2020, 19:38:41 »
+2

Mamy połowę lata, a niektórym coś koło czegoś lata.
To tyle wstępu, przechodzimy od razu do tematu zabiegów chemicznej ochrony torowisk – bo pamiętajmy że my, profesjonalni zarządcy stosujący powszechne zasady poprawności politycznej, nie zwalczamy zielska, nie tępimy chwastów, nie trujemy zarośli, nie eksterminujemy chlorofilów, lecz dokonujemy na terenach kolejowych np. regulacji występowania flory metodami nie-mechanicznymi.

Otrzymałem kilka pytań z gatunku „czym zlać tory” świadczących o tym iż nikt z pytających nie pokusił się o przeczytanie kilku powyższych postów, zatem – jako że nie mam fb – aby uniknąć zwiędnięcia na tym zacnym Internecie, napiszę dziś krótki podsumowujący post.

Już wielokrotnie opisywałem że sukces we walce z zielonym to unikanie „typowych” i „sprawdzonych” chemikaliów. Triumf zapewni nam zmienność i dostosowanie herbicydów do tego, co mamy na torach. Ale należy przede wszystkim brać pod uwagę najważniejszy czynnik, czyli „pracę organiczną” – bo nie da się zwalczyć flory w jeden sezon. Potrzeba pracowicie popracować 2-3 lata i będzie z tego efekt.

I teraz patrzcie: w zeszłym roku jesiennie dałem pendimetalinę, a wiosennie diflufenikan z flufenacetem. I mamy takie efekty na dzień dzisiejszy i jutrzejszy.

PONIŻEJ: Tor w leśnym terenie pozostający częściowo w zacienieniu. Stan odchwaszczenia dobry.



PONIŻEJ: Tor w pełnej ekspozycji słonecznej – tu widać że trochę roślinność ma się lepiej. Stan zarośnięcia zadowalający.



Tu dodam jeszcze zdjęcie z dzisiejszego oprysku pendimetaliną. Jak już pisałem sos ten ma paskudną tendencję do barwienia wszystkiego na żółto, ale jest skutecznym i tanim herbicydem doglebowym. Szczególnie jak go połączyć np. z chlorotoluronem.

PONIŻEJ: Aplikacja środka Pencot 330 EC. Poza intensywnym kolorem strugi kropel, warto zauważyć że dysza zabudowana na krańcu belki daje strumień asymetryczny. Pozwala to na uniknięcie niszczenia zadarnień skarp kolejowych rowów.



Tak więc widać jasno że systematyczne i przemyślane działania przynoszą efekty. Ale zawsze profesjonalny zarządca może trafić na całkiem nowe i nieznane dotąd chwasty znienacka pojawiające się na torze. Ot choćby taki szczywół plamisty…



Dlatego zawsze trzeba być czujnym!

Pozdrawiam, i widzimy się przy październikowych zabiegach deportacji szczawiu i ostatecznego rozwiązania innych kwestii roślinnych.
Zapisane

Dla kolei wąskotorowych są tylko dwa dni: dzień dzisiejszy i dzień jutrzejszy.
Są też dwie sprawy: pierwsza sprawa i druga sprawa.
A opcja jest jedna: nie ma takiej opcji.

(-) Jan Ł. bo RODO
Strony: 1 ... 7 8 [9]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
theme for 750mm.pl based on bisdakworldgreen design by jpacs29
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!