Świat kolejek wąskotorowych SMF
19 Lipiec 2019, 05:39:29 *
Witaj
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
w6 i... Rp 1: Serwer FTP już działa! Szczegóły na forum.
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 ... 21 22 [23]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Prasówka  (Przeczytany 216526 razy)
velarik
Nowicjusz
*
Długość toru:: 27 m

W terenie W terenie



« Odpowiedz #440 : 29 Sierpień 2018, 22:05:25 »
0

Jeśli uda się sprowadzić do Piaseczna parowóz to szacun, szacun, szacun!!! Tyle, że przyszły rok jako przypuszczalny termin pojawienia się parowozu na szlaku jest mocno dyskusyjny. i nie chodzi tu o chęci czy fachowość, tylko sprawy proceduralne. Na początek radni musza przegłosować, musi być uchwała, ale najważniejszy pod względem czasowym będzie ogłoszony przetarg na remont parowozu lub co najmiej kotła. Kłania sie tu prawo zamówień publicznych. Ale jak mówi mój serdeczny przyjaciel - aby twoje słowo w gówno się zamieniło. W tym przypadku nie mam nic przeciwko.
Zapisane
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3851 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #441 : 25 Styczeń 2019, 19:30:12 »
+2

Kurier Południowy, wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 750) z dn. 2019-01-25 donosi:

Po sześciu latach parowóz wrócił do Piaseczna



PIASECZNO Śmiało można powiedzieć, że miasto odzyskało swoją tożsamość, ponieważ parowóz bez wątpienia był jednym z jego symboli. Mimo że nie jest to ten sam egzemplarz, który jeździł wcześniej na szlaku między Piasecznem a Tarczynem, ciuchcia wygląda niemal identycznie

– Poprzedni Px48, który był naszą wielką chlubą, opuścił Piaseczno dokładnie 6 lat, 1 miesiąc i 1 tydzień temu – wspominał w poniedziałek z nostalgią Janusz Sędzicki z zawiadującego wąskotorówką Piaseczyńsko-Grójeckiego Towarzystwa Kolei Wąskotorowej (PGTKW). – Nasza stara lokomotywa miała numer 3917, nowa ma 3916. Dobrze ją znam, bo jako młody maszynista jeździłem na niej w 2002 roku.

Poprzedni parowóz wyjechał z Piaseczna w grudniu 2012 roku. Został zabrany przez spadkobierców nieżyjącego, pierwszego prezesa PGTKW Jerzego Chmielewskiego, który – jak orzekł sąd – był właścicielem ciuchci. Wówczas lokomotywa, która służyła w Piasecznie od 1997 roku była już zepsuta i od dwóch lat nie wyjeżdżała na szlak. Teraz pełni rolę eksponatu muzealnego, stojąc na terenie jednej z firm w Grodzisku Mazowieckim.

Hojny dar Stacji Muzeum

Sprowadzenie parowozu do Piaseczna było możliwe dzięki zawarciu trójstronnej umowy między gminą Piaseczno, PGTKW oraz Stacją Muzeum (dawne Muzeum Kolejnictwa w Warszawie), która jest właścicielem ciuchci. – Parowóz został wydzierżawiony do roku 2030, potem jest możliwość przedłużenia tej dzierżawy – mówi Piotr Nowicki, prezes towarzystwa. – Użyczyliśmy go bezpłatnie, co również nie jest bez znaczenia. Zapłacimy natomiast za jego naprawę i będziemy ponosić koszty eksploatacji.

Px48 przywieziono do Piaseczna z Gryfic w województwie zachodniopomorskim na lawecie (za jego transport zapłaciła gmina). Na piaseczyńskie tory zjechał w poniedziałek rano. Tej operacji towarzyszyło spore zainteresowanie mieszkańców i mediów. Na miejscu był również burmistrz Daniel Putkiewicz, który z ciekawością obejrzał nowy nabytek. – Lokomotywa jest w bardzo dobrym stanie – ocenia Michał Duraj, wiceprezes towarzystwa. – Oczywiście wymaga pewnych napraw, których zakres zostanie określony podczas szczegółowego przeglądu. Trzeba będzie zrobić także wymagany przepisami przegląd kotła.

Jeden z ostatnich egzemplarzy

Parowóz został wyprodukowany w fabryce Fablok Chrzanów w 1950 roku. Ma moc 180 KM, zabiera około 4 ton węgla (do lokomotywy doczepiany jest tender) i rozpędza się do 35 km/h. Swą służbę zaczynał we Włocławku na torze 750 mm, jednak w 1974 roku został przebudowany na tor 1000 mm. Px48 trafił już do hali dniówkowej, w której będzie oczekiwał na naprawę. Kiedy ma szansę wyjechać na szlak? Trudno powiedzieć, jednak najprawdopodobniej stanie się to dopiero w przyszłym roku.

Tomasz Wojciuk
Zapisane

W każdym moim zwycięstwie
Jest trud i krew poświęceń.
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3851 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #442 : 29 Styczeń 2019, 17:13:17 »
+2

I już ostatnia prasówka, tym razem filmówka:

https://www.youtube.com/watch?v=uJ6zO4goTy8

Ostatnia, bo się z tego przybycia parowozu robi jak z tym Leninem z dowcipu, ze strach otworzyć konserwę aby tam nie spotkać Wodza.
Zapisane

W każdym moim zwycięstwie
Jest trud i krew poświęceń.
Marcin117
Minister
******
Długość toru:: 1000 m

W terenie W terenie


Student - Drezyniarz


WWW
« Odpowiedz #443 : 15 Luty 2019, 21:26:42 »
0

https://www.przegladpiaseczynski.pl/historia/katastrofa-przez-oszczednosc/?fbclid=IwAR1XKrhAdvwnkB65ODvQeK_wtS4mYBDexk0gi237DA-HBygVHXv3RTmRd4E

Katastrofa przez oszczędność

Tuż przed wybuchem wojny, 16 lipca 1939 roku, w niedzielny wieczór o godz. 21.30 pod Powsinem wydarzyła się na torach Kolejki Wilanowskiej katastrofa, w wyniku której poniosło śmierć 7 osób. Rannych było około 150 pasażerów, w tym wielu ciężko. Zderzyły się motorowe pociągi osobowe z kompletem podróżnych, jadące po jednym torze w przeciwnych kierunkach. Widok był przerażający, część wagonów w wyniku zderzenia została pozbawiona nadwozia.

Według oficjalnego komunikatu, przyczyny katastrofy przedstawiały się następująco: Wobec opóźnienia pociągu jadącego z Iwicznej, zawiadowca stacji w Warszawie, Zenon Kaczyński, zatelefonował do Konstancina, prosząc kasjera p. Olszewskiego, aby zawiadomił kierownika pociągu, iż powinien minąć się z pociągiem warszawskim nie – jak przewidywał rozkład jazdy – w Powsinie, lecz w Klarysewie. Kasjer przyjął do wiadomości tę zmianę, ale wskutek nawału pracy w kasie zapomniał o otrzymanym poleceniu. Był tak zajęty, iż nawet nie widział, kiedy pociąg przyszedł na stację i odszedł. Stanowisko kasy w Konstancinie było tak usytuowane, że zajęty sprzedażą biletów pan Olszewski, nie mógł widzieć pociągu, ale też nie interesował się tym, co się działo na torach. Stacja nie posiadała kierownika ruchu.

Zawiadowca stacji w Warszawie Kaczyński został aresztowany. Nie czuł się winny, twierdził, że gdyby pozostawił mijankę zgodnie z planem, pasażerowie z pociągu z Warszawy czekaliby 15 minut w Powsinie na przejazd pociągu z Iwicznej. Niestety kierownik pociągu jadącego z Iwicznej nic nie wiedział o zmianie stacji, na której miała się odbyć mijanka.

Tak zdumiewający opis organizacji pracy na stacjach, uświadomił wszystkim, że polityka oszczędnościowa dyrekcji WKD była przyczyną skandalicznych warunków, w jakich przyszło pracować kolejarzom. Analiza warunków pracy na stacjach jest wstrząsająca. Oto ich opis z 1939 roku:

Marcelin jest pierwszym przystankiem za Warszawą. Na przystanku nie ma telefonu. Stacją i szlabanem opiekuje się pan Lasak. Uposażenie jego wynosi miesięcznie około 80 zł. Kasy na tym przystanku nie ma; bilety kupuje się u konduktora w pociągu.

Czerniaków – tu znajduje się mijanka, w budynku stacyjnym jest telefon. Zawiadowcą stacji jest Jan Trzewik. Do jego obowiązków należy także naprawa torów, a że odcinek jest długi, a tory w nienadzwyczajnym stanie, wiele godzin spędza on poza przystankiem. Telefon jest właściwie nieczynny, skoro zawiadowca jest stale poza stacją. Za wszystkie te funkcje p. Trzewik otrzymuje miesięczną pensję 120 zł brutto.

Fort I – przystanek położony w odległości 5 km od stacji belwederskiej. Przystanek pozbawiony jest jakiejkolwiek obsługi i dozoru. Dosłownie nie ma nikogo: bilety kupuje się w pociągu. Bezpieczeństwo? Przykład: aby na tym przystanku wejść do pociągu o własnych siłach, trzeba być akrobatą. Między „peronem” a pierwszym schodkiem wagonu różnica poziomów wynosi prawie metr. Wskutek braku jakichkolwiek zabezpieczeń i stałego dozoru, na odcinku tym było już kilkanaście wypadków śmiertelnych, szczególnie u zbiegów ul. Goraszewskiej i Powsińskiej oraz Zielonej i Powsińskiej. Nie ma tu, oczywiście, żadnego szlabanu ani sygnałów świetlnych.

Fort II – przystanek bez jakiejkolwiek obsługi, bez urządzeń, bez budynku. Słowem – nie ma nic, co by świadczyło, iż tu zatrzymuje się pociąg. Bilety kupuje się u konduktora w pociągu.

Wilanów – stacja węzłowa. Posiada mijankę, mimo to nie ma kasjera i zawiadowcy stacji. Kasę zlikwidowano w 1934 roku. Do tego czasu była tu kasjerka zarabiająca 50 zł miesięcznie.

Powsinek – stacja bez opieki, nie ma tu zawiadowcy i kasjera. Dawniej pracował na tej stacji Wojciech Kanabus, który dbał o odcinek torów i stację, za co otrzymywał wynagrodzenie 100 zł miesięcznie.

Powsin – ważna stacja, posiadająca mijankę. Mijanka jest oddalona od stacji o około 1 km. Można przybliżyć mijankę, ale wtedy należałoby odkupić od gospodarzy ziemię, niestety dyrekcja twierdzi, że tymczasem nie ma na to funduszy.

Klarysew – dość duży budynek stacji, ale zawiadowcy też nie ma. W budynku mieści się bufet, poczekalnia i mieszkania pracowników. Poczekalnia opiekuje się pani Kupisiewiczowa, która sprząta i wieczorem zapala światła, wynagrodzenie – 20 zł miesięcznie. W Klarysewie spotykamy drugiego od Warszawy, a więc na przestrzeni 15 km, funkcjonariusza kolejek pana Kupisiewicza, który jako przodownik drogowy ma powierzoną opiekę nad torem od Warszawy do Konstancina (17 km). Uposażenie jego wynosi 180 zł miesięcznie. Podlega mu zawiadowca stacji z Czerniakowa, obchodowy Trzewik i Golik z Jeziorny. Podczas urlopu pana Kupisiewicza, który jest właściwie nadzorcą nad panem Trzewikiem i panem Golikiem, zastępuje go Stanisław Pęconka z Wilanowa.

Jeziorna – 16 km od Warszawy. Pani Gieniuszowa zbudowała w 1931 r. ze swych funduszy dom, przeznaczony na stację. Gdy w 1937 r. kontrakt się skończył, władze kolejki nie odnowiły umowy. Stację zlikwidowano. Dom został sprzedany Stanisławowi Rowińskiemu. Od 1937 r. za stację służy ustawiony kilkaset metrów dalej stary, wycofany z obiegu wagon osobowy. „Stacja” w Jeziornie posiada kasę. Pracuje w niej Janina Retczakówna, zamieszkała w Jeziornie. Posiada niezwykle oryginalny kontrakt, jeśli chodzi o uposażenie. Oto nie ma stałej pensji, lecz pracuje „na akord”, otrzymuje 1,5% od sumy za sprzedane bilety. Od biletów nabywanych w dyrekcji (miesięcznie) procentu już nie otrzymuje. W czasie wielkiego nasilenia ruchu zarabia do 70 złotych miesięcznie. Ponadto spełnia inne obowiązki, za co nie dostaje ani grosza dodatku. Ze swojej pensji musi utrzymywać rodzinę.

Konstancin – ruch, szczególnie w lecie, bardzo duży, w święta ogromny. Stację obsługuje jeden człowiek – kasjer Olszewski, bardzo miły pan, liczący 60 lat. Jego głównym zajęciem jest

sprzedawanie biletów i opieka nad stacją. Pan Olszewski w związku z katastrofą znajduje się pod nadzorem policji.

Skolimów – duży, ładny budynek stacyjny zbudowany w 1925 roku. Do 1930 roku była tu kasa. W budynku mieszka pan Michał Włodyga. Opiekuje się torami od Konstancina do Żabieńca.

Są jeszcze stacje dwie stacje Chylice, Chyliczki i Piaseczno Wilanowskie. Nie ma tu kas i oświetlenia.
Zapisane

Radek B.
Nowicjusz
*
Długość toru:: 12 m

W terenie W terenie



« Odpowiedz #444 : 21 Luty 2019, 11:16:51 »
+1

W sobotę 23.02.2019 od godziny 9.05 nadana zostanie audycja pt. Jedyne takie miejsce w Polsce. Program 1 Polskiego Radia.
 Tym razem na być poświęcona Piasecznu oraz Piaseczyńskiej kolei Wąskotorowej.

ramówka:
https://www.polskieradio.pl/Portal/Schedule/Schedule.aspx?pid=11513
Zapisane

Muzeum Techniki im. Władysława Drybsa

www.radekbrzozowski.pl
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3851 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #445 : 29 Marzec 2019, 20:02:39 »
0

Znów w Piasecznie wywąchano kraulinę! Tym razem jednak nie była to jednak nielegalna palarnia tego specyfiku...

Czy składowane na terenie stacji podkłady kolejowe mogą być niebezpieczne?



PIASECZNO – Na znajdującej się w centrum miasta stacji zalegają pryzmy podkładów kolejowych – alarmuje nasza czytelniczka. – Są one nasączone rakotwórczym olejem, który zanieczyszcza wody gruntowe. To tykająca bomba ekologiczna!

Pani Marzena (imię naszej czytelniczki zostało na jej prośbę zmienione) przejeżdża obok stacji wąskotorówki kilka razy w tygodniu.
– Jak mam otwarte okno, czuję bijący od podkładów specyficzny zapach – opowiada.
– Wyczytałam gdzieś, że są one nasączone toksycznym olejem kreozotowym. Podejrzewam, że jest on wypłukiwany przez deszcz i wsiąka w grunt. Czy tych podkładów naprawdę nie można trzymać w innym miejscu – na przykład pod dachem, na wybetonowanych podłożu? Pomijam już fakt, że hałdy podkładów przy ruchliwej drodze są bardzo wątpliwą ozdobą zarówno miasta, jak i samej stacji…
Michał Duraj, wiceprezes zawiadującego wąskotorówką Piaseczyńsko-Grójeckiego Towarzystwa Kolei Wąskotorowej wyjaśnia, że drewniane, odpowiednio zaimpregnowane podkłady są wykorzystywane do remontu linii kolejowej.


Nowe podkłady czekają na montaż

– Jest to materiał będący w powszechnym użyciu – dodaje. – Większość podkładów znajdujących się na terenie stacji zostało jakiś czas temu zdemontowanych. Są to elementy stare, często spróchniałe, które przeleżały w ziemi nawet 50 lat. Sukcesywnie poddajemy je utylizacji. Te podkłady nie wydzielają już żadnego zapachu. Mamy też trochę nowych podkładów, które dopiero czekają na wymianę. Są one na bieżąco montowane, więc długo na terenie stacji nie leżą. Pragnę podkreślić, że kupowane przez nas nowe podkłady spełniają wszystkie normy i są używane do konkretnego celu, a mianowicie naprawy linii kolejowej. Jeśli z olejem kreozotowym nie wejdzie się w bezpośredni kontakt, to nie stanowi on zagrożenia – podkreśla wiceprezes Duraj.

Tomasz Wojciuk


P.S.
Ja zawsze zastanawiałem się, czy więcej szkód powstaje dla ludzkości od kreozotu (którym akurat już się nie nasącza podkładów), czy od tego że kreozot nie zadziałał, podkłady spróchniały i pociąg się wykoleił. Ale rozstrzygnięcie tego sporu zostawiam takim Marzenom jak ze wstępu.
Zapisane

W każdym moim zwycięstwie
Jest trud i krew poświęceń.
Juras XR4Ti
Młotkowy
**
Długość toru:: 89 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #446 : 29 Marzec 2019, 20:36:50 »
0

Kucyku, przewieź tą kobietę raz porządnie na lokomotywie, to albo załapie bakcyla albo sie .... uspokoi.
Zapisane
gajos
Minister
******
Długość toru:: 1180 m

W terenie W terenie



WWW
« Odpowiedz #447 : 29 Marzec 2019, 22:00:32 »
+4

Tak, tylko panie będące od dawna wątpliwymi ozdobami dla mężczyzn mogą tworzyć taką poezję. Znaczy się dawno nie była porządnie przewieziona... Wybaczcie za moje słowa ale takich ludzi niestety przybywa...
Zapisane

Maszynisto!
Dając Rp1 gdzieś na kolejce ginie wolontariusz i idzie do czyśćca łowić!
http://pl.youtube.com/user/gajosgitara
http://picasaweb.google.pl/gajosgitara
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3851 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #448 : 24 Kwiecień 2019, 21:44:03 »
+5

Przegląd Piaseczyński, wydanie z dn. 24.IV.2019r. donosi:

Wróci linia 51



Od 1 maja do końca września, w każdą sobotę, w ramach Warszawskich Linii Turystycznych, uruchomione zostanie specjalne połączenie – trasą dawnej Kolei Grójeckiej.

Pasażerowie będą mogli wsiąść do uruchamianej specjalnie na tę okazję linii 51, obsługiwanej przez zabytkowego Ikarusa. Numer linii nawiązuje do numeru linii trolejbusowej miedzy Warszawą a Piasecznem, istniejącej w latach 1983-1995. Autobus ruszy z Warszawy z przystanku Centrum, przejedzie przez pl. Unii Lubelskiej, gdzie 120 lat temu bieg swój zaczynała Kolej Grójecka. Następnie zatrzyma się na przystanku Metro Wilanowska, gdzie dawniej istniała stacja Szopy (znana później jako Dworzec Południowy), skąd do 1969 roku ruszały pociągi wąskotorowe do Piaseczna. Następnie autobus pojedzie wzdłuż dawnej linii kolejowej – ul. Puławską do stacji Piaseczno Miasto Wąskotorowe, gdzie pasażerowie przesiądą się do pociągu i będą kontynuować podróż do Złotokłosu wagonami. Podczas postoju w Runowie będzie czas na piknik.

– Autobus linii 51 i pociąg piaseczyńskiej wąskotorówki w ramach Warszawskich Linii Turystycznych to efekt współpracy Zarządu Transportu Miejskiego m.st. Warszawy i Piaseczyńsko-Grójeckiego Towarzystwa Kolei Wąskotorowej – mówi nam Piotr Nowicki, prezes PGTKW. – Autobusy i pociągi będą kursować 1 maja, a następnie w każdą sobotę do końca września.

– Oczywiście oferta ta skierowana jest również do mieszkańców Piaseczna i okolic, na sobotni pociąg można kupić bilety dokładnie tak samo jak na pociąg niedzielny, w tej samej cenie, na naszej stronie internetowej www.kolejka-piaseczno.pl. Przejazd autobusem jest dla chętnych i wiąże z dodatkową opłatą. Dzięki Warszawskim Liniom Turystycznym rozszerzamy naszą ofertę o przejazdy w soboty, w innych godzinach niż pociągi niedzielne – dodaje Michał Duraj, wiceprezes PGTKW.

Autobus linii 51 odjedzie z przystanku Centrum w Warszawie o 13.00. Pociąg ze stacji Piaseczno Miasto Wąskotorowe rusza o 14.20. Powrót przewidziany jest na godzinę 17.40.

– Liczymy, że dzięki Warszawskim Liniom Turystycznym więcej mieszkańców Warszawy dowie się o naszej kolei wąskotorowej i jej nierozerwalnym związku z Warszawą – mówi Michał Duraj. – Zachęcamy również mieszkańców Piaseczna do zapoznania się z ofertą WLT, która jest niezwykle bogata.

Warszawskie Linie Turystyczne w sezonie wiosenno-letnim uruchamiane są od wielu lat. W ramach WLT można popłynąć statkiem z Warszawy do Serocka: Wisłą, przez śluzę i kanał Żerański, jezioro Zegrzyńskie. Można przeprawić się na drugą stronę Wisły promem. To również zwiedzanie Warszawy zabytkowymi autobusami i tramwajami. Wszystkie te atrakcje cieszą się ogromnym zainteresowaniem, a na statek do Serocka trzeba rezerwować bilety z dużym wyprzedzeniem. W tym roku w Warszawskich Liniach Turystycznych do rejsów statkami i promami, zwiedzania miasta zabytkowymi autobusami i tramwajami dołączają pociągi piaseczyńskiej wąskotorówki!

Joanna Grela
Zapisane

W każdym moim zwycięstwie
Jest trud i krew poświęceń.
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3851 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #449 : 17 Maj 2019, 19:03:26 »
0

Kurier Południowy, wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 765) z 2019-05-17 donosi:

Noc muzeów na kolejce



PIASECZNO Już w najbliższą sobotę na stacji kolejki wąskotorowej odbędzie się II Piaseczyńska Noc Muzeów. Zaplanowano przejazdy specjalnych pociągów, autobusów oraz wiele wydarzeń kulturalnych

Impreza na stacji wąskotorówki rozpocznie się o godz. 18. Pół godziny później w kierunku Złotokłosu odjedzie pierwszy z czterech pociągów (będą kursowały co 75 min). Zasiądzie w nim Stanisław Hofman, który opowie o historii kolejki. Koszt wycieczki: 10 zł. Tego dnia pociągi będą zatrzymywać się na żądanie także na stacjach Zalesie Dolne, Zalesinek, Gołków, Głosków oraz Szczaki-Złotokłos, a mieszkańcy będą mogli dojeżdżać nimi także do Piaseczna.

Kolejną atrakcją jest przejazd zabytkowym autosanem, który będzie poruszał się po śladzie dawnej Kolei Wilanowskiej. Godzinna wycieczka (z przewodnikiem) obejmie Chyliczki, Konstancin-Jeziorną i Klarysew. Koszt – również 10 zł. Pierwszy autobus wyjedzie ze stacji około godz. 18. Cały czas na linii Warszawa (Metro Wilanowska) – Piaseczno (stacja kolejki) będzie jeździł także specjalny, bezpłatny autobus linii P (zacznie kursować po godz. 19).

Sporo będzie działo się także na terenie samej stacji. Warto obejrzeć wystawę zabytkowych samochodów, przygotowaną przez Muzeum Techniki im. Władysława Drybsa. Dla osób lubiących militaria nie lada gratką będzie natomiast wystawa przygotowana przez Grupę Historyczną „Szare Szeregi”, która zaprezentuje m.in. repliki samochodów pancernych i przeprowadzi warsztaty dla najmłodszych.

Jednak nie będzie to jedyna atrakcja dla dzieci, które w godz. 17-18 będą mogły posłuchać opowieści i legend, ale także wraz z rodzicami zwiedzić zabytkowe hale i zaplecze kolejki (do godz. 23). Na miejscu będą odbywały się także przejazdy drezynami. Na rozstawionej od strony ronda scenie zagrają m.in. „Afekt”, „Together”, „JAMMerZ” i „Manaus”, a także Piaseczyńska Orkiestra Dęta.

Na stacji będą działały także dwie restauracje i grill, więc nikt nie powinien wyjść z imprezy głodny.

Tomasz Wojciuk

P.S.
Osobiście serdecznie wszystkich Was zapraszam do wpadnięcia choć na chwilę na stację - bo będzie solidna jazda pociągami (nawet nowe turbosprężarki w 465 założyliśmy z tej okazji), a racji tego że znów zapowiedziane jest "zwiedzanie zabytkowych hal" w których nic specjalnie ciekawego nie ma, no może za wyjątkiem historycznych gołębich gówienek, oraz że mnie tradycyjnie wyznaczono na ochotnika abym pełnił honory gospodarza, postaram się aby zwiedzający nie poczuli się zawiedzeni, zatem zamierzam serwować solidne porcję kolejowych opowieści. Wiecie, takich po których nic nie będzie jak przed usłyszeniem. Duży uśmiech
Zapisane

W każdym moim zwycięstwie
Jest trud i krew poświęceń.
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3851 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #450 : 19 Maj 2019, 10:18:44 »
+3

Portal PiasecznoNews z 19.V.2019 r. donosi:

Sukces Piaseczyńskiej Nocy Muzeów

PIASECZNO Choć przedpołudniowa aura zapowiadała katastrofę, po południu wiatr rozgonił deszczowe chmury, a wraz z nimi obawy organizatorów o frekwencję na tegorocznej Piaseczyńskiej Nocy Muzeów. Wczoraj piaseczyńska wąskotorówka tętniła życiem



Bogaty program imprezy przyciągnął mieszkańców nie tylko powiatu piaseczyńskiego.
– Przyjechaliśmy tu z Ursynowa – powiedział nam pan Grzegorz, którego z małżonką i trójką dzieci spotkaliśmy na stacji piaseczyńskiej wąskotorówki. – O imprezie dowiedziałem się z gazety „Kurier Południowy”, która dociera do naszego osiedlowego sklepiku. W planach mieliśmy kilka warszawskich muzeów, ale uznaliśmy, że tam mogą być tłumy, a w Piasecznie może być równie ciekawie i nieco spokojniej.
Ciekawie z pewnością było, ale czy spokojniej? Tego nie wiemy. Już pierwsza wycieczka pociągiem wyprzedała się do ostatniego miejsca. W rolę przewodnika wcielił się Stanisław Hofman – pasjonat historii Piaseczna, dysponujący ogromną wiedzą i potrafiący przekazywać ją w sposób barwny i ciekawy. Historie opowiadane podczas przemierzania szlaku piaseczyńskiej wąskotorówki zawierały nie tylko mnóstwo historycznych faktów, ale także anegdot i opowieści, których próżno szukać w literaturze.



– Gdy widzę ile osób nas dziś odwiedziło i jak nasza piaseczyńska stacja tętni życiem, to aż łzy wzruszenia nabiegają mi do oczy – zwierzył nam się Michał Duraj, wiceprezes zawiadującego wąskotorówką Piaseczyńsko-Grójeckiego Towarzystwa Kolei Wąskotorowej.
Rzeczywiście tego dnia Towarzystwo mogło być dumne z efektów swojej codziennej pracy i mozolnego i długoletniego budowania tożsamości wąskotorówki jako jednej z głównych atrakcji turystycznych naszego regionu.
Spotkania z autorami publikacji o Piasecznie, spacer miejski z przewodnikiem przy świetle lamp kolejowych, zwiedzanie zabytkowych hal i zaplecza technicznego Kolei Wąskotorowej, przejazdy pociągami, drezynami czy ekspozycja zabytkowych samochodów z kolekcji Muzeum Techniki im. Władysława Drybsa to tylko część atrakcji, które przygotowano na sobotnie popołudnie i wieczór.



– Dzieje się! – skwitował burmistrz Daniel Putkiewicz, który choć pod krawatem i w marynarce dojechał na stację wąskotorówki rowerem. Powiedział nam, że jest zachwycony społeczną aktywnością wielu osób w naszym mieście.



Atrakcji muzycznych nie zabrakło na rozstawionej scenie gdzie zagrali m.in. „Afekt”, „JAMMerZ” i „Manaus” oraz na kameralnej scenie w restauracji „Odjazd”. Na peronie kolejki zagrała Piaseczyńska Orkiestra Dęta. Gdy w promieniach zachodzącego słońca rozbrzmiało „Heal the world” było naprawdę magicznie.

Adam Braciszewski
Zapisane

W każdym moim zwycięstwie
Jest trud i krew poświęceń.
Strony: 1 ... 21 22 [23]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
theme for 750mm.pl based on bisdakworldgreen design by jpacs29
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!