Świat kolejek wąskotorowych SMF
20 Marzec 2019, 08:40:21 *
Witaj
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
w6 i... Rp 1: Serwer FTP już działa! Szczegóły na forum.
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Prędkość w praktyce na 750mm  (Przeczytany 2330 razy)
PiotrS
Mechanik
***
Długość toru:: 182 m

W terenie W terenie


« : 03 Marzec 2018, 13:00:43 »
+5

Ostatnio deliberowałem z Maćkiem JKD na temat praktycznych standardów prędkości na torach 750mm.
O ile  Lxd2 mogła rozwinąć prędkość wg. norm 30-40 km/h to wg. relacji starych kolejarzy z Jędrzejowa na prostym, pochylonym i otoczonym lasem odcinku koło Chmielnika zdarzało się rozhulać rumuna do 70 km/h. Tor na tym odcinku był wówczas w stanie idealnym, pytanie czy to w ogóle jest możliwe ze względów konstrukcyjnych?
Wg. innej relacji wagonem motorowym po estakadach nad Nidą w okresie prosperity kolejki zdarzało się jeździć pod 60 km/h. Oczywiście takie kuriozalne przykłady nie mogą być żadnym wyznacznikiem jakości ale z czystej ciekawości warto to sprawdzić. Zastanawiamy się ile w tym jest legendy a ile prawdy i czy podobne prędkości występowały na innych kolejach w kraju.
Tutaj najcenniejsza byłaby praktyczna wiedza kogoś kto w osiąganiu takich prędkości brał bezpośredni udział, co w dzisiejszych czasach jest bardzo trudne. Zostawmy aspekty związane z przepisami, rozsądkiem i bezpieczeństwem jazdy. Nie chodzi też o licytowanie się i bicie rekordów. Zachęcam do wymiany zdań oddając mikrofon np. koledze Kucykowi.

Pozdrawiam.

PiotrS.
Zapisane

PiotrS
prof_klos
Mechanik
***
Długość toru:: 284 m

W terenie W terenie


WWW
« Odpowiedz #1 : 03 Marzec 2018, 15:39:17 »
+3

Z oczywistych względów wyższe prędkości osiągano na torowiskach rozstawu 1000 mm. Oglądając archiwalne materiały spod Koszalina odniosłem wrażenie, że punktowo na lepszym torze wagon motorowy MBxd2 "leci" około 50-60 km/h przy zachowaniu względnie spokojnego biegu. Na 750 mm, konkretnie na odcinku z Krośniewic do Ostrowego udawało się osiągnąć przyzwoite prędkości leciwym MBxd1, myślę że także oscylowały w granicy 50 km/h. Tor był tam bardzo dobry i zbudowany z cięższych szyn.
Mistrzowskie, legendarne wręcz prędkości na tym rozstawie szyn osiągali chłopaki z Rogowa na swojej zmutowanej mechanicznie WMC-etce (jeśli dobrze pamiętam "leży" w niej motor Andorii).
Słyszałem niegdyś, że wyremontowana linia kolejowa pod Rewalem (1000 mm) umożliwia w teorii osiągnięcie prędkości do 100 km/h. Z oczywistych przyczyn zapewne nikt tego nie sprawdzał bo i czym? Niemniej aż kusi, by tego dokonać. Bo jak nie tam, to gdzie?

To tyle mojego niewiele wnoszącego wkładu dot. tematu prędkości względem tego, co przeżyłem lub zasłyszałem.
Zapisane

Filozofia sztuką życia...!
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3811 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #2 : 03 Marzec 2018, 17:13:40 »
+5

Wiecie, Panowie – z tymi prędkościami to jak z długością złapanej ryby, liczbą bzykniętych w młodości panienek, czy ilością wypitego alko na ostatniej imprezie – wraz z upływem czasu i kolejnymi opowiadaniami rosną, roosną, rooosną…

No, ale pomińmy kwestie przekazu paszczowego, a zajmijmy się fizyką, wszak dział Tabor zobowiązuje. Otóż mamy dwa rodzaje pojazdów z napędem: takie które mają nieprzekraczalną prędkość maksymalną i takie, które tej granicy nie posiadają.

Nie mam tu na myśli zastosowania jakichś ograniczników, zabezpieczeń, odcięć, ani też nie w głowie mi jazda z górki na luzie, tylko chcę zwrócić uwagę na rodzaj przeniesienia napędu a dokładniej sprzęgło łączące silnik z resztą pojazdu, a uczynię to by dysputa nasza nie ograniczyła się do samych wspomnień historycznych.

Jak wiadomo silnik spalinowy, a w szczególności Diesel ma ogranicznik obrotów w pompie wtryskowej. Po prostu jeśli przekroczy się jakiś ustawiony próg, to pomimo ciśnięcia gazu silnik szybciej nie będzie wirował bo pompa odcina dopływ paliwa do wtryskiwaczy.
Teraz zauważmy, że w pojazdach mamy dwa rodzaje sprzęgieł głównych (nie mam na myśli tych załączających biegi, tylko znajdujących się między silnikiem a dalszą częścią napędu) są to: sprzęgła cierne, takie jak w samochodzie działające na zasadzie zbliżania i dociskania tarcz; oraz sprzęgła hydrauliczne, w których załączenie następuje przez zalanie wnętrza olejem.

Pierwsze mają to do siebie, że zamykają się „na głucho”, czyli że ilość obrotów jaka wychodzi ze sprzęgła jest dokładnie taka sama jak prędkość wirowania silnika, a zatem jeśli nie zmieniamy rpm silnika, ilość obrotów kół pojazdu na danym biegu się nie zmienia.
Czyli można rzec, że osie są z silnikiem połączone na sztywno i stąd jak dajemy gazu to obroty rosną w miarę jak lokomotywa przyspiesza, albo jak gazu ujmiemy to będziemy hamowali silnicą. Teoretycznie można by nawet pojazd z takim sprzęgłem odpalić ze spychu.

Takie rozwiązanie stosowane jest w lokomotywach Wls, motowozach MBxd1 i drezynach wszelakich, i te pojazdy mają jakąś graniczną prędkość której nie przekroczą, bo silnik na to nie pozwoli.

Innym sposobem łączenia silnika ze skrzynią jest sprzęgło hydrauliczne, a dokładniej przetwornik hydrokinetyczny. Ma on taką właściwość że nie ma w nim części łączących napęd w sposób „na sztywno”, gdyż moment obrotowy przenosi ciecz tłoczona związaną z silnikiem pompą i oddająca swą energie turbinie, więc prędkość wyjściowa jest zależna w pewnym stopniu od obrotów silnika, ale też od obciążenia.

Druga cecha tego sprzęgła to to, że nie przenosi ono momentu obrotowego od kół na silnik, czyli nie można hamować silnikiem, czy odpalać sprzęta na popych. Przykładami są lokomotywy Lyd2, Lxd2 i wagony motorowe MBxd2 i one są jak najbardziej w stanie grubo przekraczać założone normy. Ale jak to się dzieje?

Przetwornik taki działa trochę jak automatyczna skrzynia biegów - sam się doregulowuje w zależności od zapotrzebowania na moment obrotowy. Np. ruszając lokomotywą możemy dać od razu do oporu gaz, natychmiast wejdą pełne obroty silnika (co w sprzęgle mechanicznym jest niemożliwe) a przetwornik stopniowo będzie rozpędzał się jak będzie wzrastać prędkość. Gdy zaś pociąg się rozpędzi i nie potrzeba już takiej siły, to można obroty silnika zmniejszyć nawet dość dużo a przetwornik nadal utrzyma prędkość.

Jaki z tego morał? Nie każdym pojazdem można grzać „na pełnej”.
Dobra, to była podstawa techniczna, a w następnym odcinku napiszę które koleje były najszybsze.
Zapisane

Bo mój FAUR to mój cały świat,
Gdy go palę to ubywa lat.
andrzej84
Zawiadowca
****
Długość toru:: 334 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #3 : 03 Marzec 2018, 19:59:42 »
0

Co do rozpędzania pociągów pod Chmielnikiem do ok.70 km/h ( lekko z górki ) to też to słyszałem i to od co najmniej dwóch osób, z tym że podobno to nie na rumunach było, a na Px-ach - na bank - tak mnie te osoby opowiadały ,że to Px-y byłby, pamiętam jak dziś.
Zapisane
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3811 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #4 : 03 Marzec 2018, 20:58:00 »
+6

to też to słyszałem
No to na melodię Morskich Opowieści:

Gdy się boczek zacznie trawić,
Gdy już wódka wejdzie w głowę
Na kolei często słychać
„Opowieści Sztokerowe”.

Ref.:
Kto chce niechaj słucha,
A kto nie chce - niech nie słucha.
Tak jak balsam są dla ucha
Sztokerowe Opowieści.

Jak z Chmielnika my jechali,
Sroga wtedy zima była
Na Haslerze od „siódemki”
Skala się skończyła!

Raz mechanik chciał pospieszyć,
Dał w maszynę parę całą,
Lecz od tego pospieszenia
Z tendra węgiel nam wywiało.

Pęd pociągu dyżurnego
Przewrócił - to była chwila!
Choć widnieje w protokole
Dwa i pół promila.

Maszynista z Kocmyrzowa
Kto go nie zna – o nim nie wie,
Z uwagi na doświadczenie
Jeździ na Maglevie.

W Wikipedii są też błędy
Niby rekord jest Mallarda,
Ja wiem że Px jest szybszy.
Gdzie jest ta musztarda?

Kończę snuć już piosnkę ową
Kolejnego czas kielicha
Boczek już musztarda zdobi
Zakąska nie licha.

Lecz pomnijcie Czytelnicy
Że ja robię jajca zdrowe
Bo to klimat jest kolei –
Opowieści Sztokerowe.

Kto chce niechaj słucha... etc.
Zapisane

Bo mój FAUR to mój cały świat,
Gdy go palę to ubywa lat.
PiotrS
Mechanik
***
Długość toru:: 182 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #5 : 03 Marzec 2018, 22:15:24 »
+2

Napisałem, że przekazuje mikrofon, to wziął to dosłownie...

W każdym razie zrobił się z tego temat. Być może sobota nie jest najlepszym terminem na merytoryczną dyskusję ale mamy już pięknie wyjaśnione zależności związane z przełożeniem pracy silnika i podane przykłady rekordów prędkości z innych linii. Ale pozostaje pytanie czy osiągnięcie prędkości 70 km przez Lxd2 jest w ogóle możliwe nawet na długiej i pochyłej prostej?
Natomiast w kwestii drugiej wersji legendy, traktującej o tym, że przedmiotowe rekordy padły na Px48 to w takim razie rozważmy sprawę na przykładzie parowozów tej serii.

Napisze tak: nie wiem jak wygląda a tym bardziej jak wyglądał szlak w lesie pod Chmielnikiem ale przeszedłem już pieszo w zasadzie wszystkie starotorza na odcinkach południowych tj. Kocmyrzów - Kazimierza i Charsznica - Kazimierza i miejscami pochylenia były długie i imponujące. Podczas tych wędrówek wielokrotnie zastanawiałem się jak te pojazdy w ogóle były w stanie się na takie wysokości wygramolić i to jeszcze z transporterami na haku. Są tam miejsca gdzie sceneria jest niemal beskidzka i to dosłownie z Tatrami w tle. Czy w kontekście takiego profilu istniała w ogóle techniczna możliwość rozpędzenia tego taboru (lokomotywy luzem) do prędkości 70 km/h?

Pozdrawiam serdecznie.

PiotrS
Zapisane

PiotrS
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3811 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #6 : 04 Marzec 2018, 12:08:14 »
+6

Aby nam się lepiej dyskutowało o prędkościach, ustalmy że bierzemy pod uwagę stany gdzie szybkość wynika z przemyślanych działań maszynisty i jest zamierzonym celem, a nie skutkiem utarty kontroli nad pociągiem (zbiegnięcie taboru, awaria hamulców, zaśnięcie mechaniora). Oczywiście, o takich przypadkach napiszę, bo się zdarzały, ale to kiedy indziej. Tak więc spróbuję teraz odpowiedzieć na pytania Kolegi Piotra, biorąc pod uwagę uwarunkowania techniczne.

1.   Lxd2. Oczywiście osiągnięcie 70km/h tą lokomotywą jest możliwe, a właściwie jedynym ograniczeniem, pomijając obciążenie, jest stan infrastruktury bądź siła domknięcia zwieracza maszynisty. Bierze się to z tego co napisałem – przekładnia Faura pozwala na zwiększanie obrotów na wyjściu w miarę jak opory maleją. Właściwość ta była często wykorzystywana przy różnych testach i sytuacjach awaryjnych gdzie rozpędzanie lokomotywy do 60km/h nie było niczym szczególnym i to wcale nie na spadku. Jest to jednak związane z jakimś w miarę kulturalnym stanem toru, bo powiedzmy sobie szczerze, że przy przekroczeniu 4 dych każdą nierówność lokomotywa wybiera całą sobą i buja nią solidnie.

Tu jeszcze jedna uwaga – zauważmy ze piszemy w temacie o prędkościach na torze 3/4m, ja zaś doświadczenia swe posiadam na torze o 0,25m szerszym, choć przyznam, że kilka lat temu na Rogowskiej KD jeździło się miejscami z prędkością 50km/godz. bez specjalnej napinki.

Słowem: 70km/h dla lokomotywy L45H pozbawionej blokady prędkości jest jak najbardziej możliwe pod względem technicznym.

2.   Px48. Zacytuję sam siebie: Px trzęsie niemiłosiernie po przekroczeniu 35km/h i nasila się to niesamowicie tak, że przy 45 przyjemności z jazdy już nim nie ma. Kiedyś pognałem gryfickiego Px'a luzem ponad tą granicę to pełne gacie miałem, że na bok zaraz się wyłoży, bądź korby poodpadają.

Jest to związane z niewyważeniem mas znajdujących się w ruchu. Układ tłokowy poruszając się szarpie maszyną przód-tył, zaś część korbowodów i wiązary poruszając się dodatkowo góra-dół dają niespokojność biegu zwiększającą się z kwadratem prędkości. Rozumiecie – prędkość zwiększamy 2 razy, siły szarpią 4 razy silniej; szybkość 3 razy większa – dziewięciokrotnie mocniej wszystko bije.

Poza tym sam silnik i rozrząd peiksa jest przystosowany do pracy z prędkością do 250 obr/min. i wtedy osiągamy te 35km/h. Jeśli zatem by wierzyć w opowieści kolejarzy, to aby mieć 70 potrzeba by 500 obrotów i jest to tyle ile wykręciły rekordowy A4 Mallard czy też niemiecki 05 002. Z tym ze te maszyny były budowane specjalnie do bicia rekordów prędkości, zaś parowozy Dh2 są… maszynami towarowymi.

Reasumując: moim zdaniem osiągnięcie parowozem Px48 prędkości 70, a nawet 60 km/h z technicznego punktu widzenia jest niemożliwe niezależnie od rozstawu toru.

Teraz coś Wam powiem o innym aspekcie. Parowóz ma, oprócz opisanego silnika, pewne ograniczenie. Jest nim tzw. moc kotłowa. Cóż to takiego? Silnik zużywa parę proporcjonalnie do wykonywanej pracy i praca ta zależy m.in. od prędkości. Jeśli konstruktor zakłada że dany parowóz ma ciągnąć jakiś skład z jakąś prędkością, to dobiera do tych założeń odpowiednie wymiary cylindrów i kół, zaś do tego projektuje kocioł. Nie za mały – bo mocy nie będzie wystarczająco, i nie za duży – bo po co zwiększać koszty budowy a potem eksploatacji? To trochę tak jak nadmierna pojemność silnika w aucie – duży silnik rozwijający 300KM gdy go obciążymy powiedzmy na 100KM będzie o wiele więcej palił niż stupięćdziesięciokonny pracujący na 2/3 możliwości. 

Bojler zatem dobiera się „pod kreskę”. Co z tego wynika? Otóż gdy przekroczymy pewną granicę nie da rady, choćby nie wiem jak dobrze palić i jak dobry węgiel mieć, utrzymać ciśnienia pary, bo będzie jej potrzeba więcej niż się da radę wyprodukować.

-------------------------------------------------------------------------------------

Na koniec powiem jeszcze taką już całkiem atechniczną kwestię. Ludzie lubią się chwalić, ludzie lubią sensacje, i ludzkie wrażenia w chwilach działania adrenaliny często są nieadekwatne do rzeczywistości. Mówimy: strach ma wielkie oczy.

Wiecie – dla maszynisty który zawsze jeździł pyku-pyku 15-20 na godzinę, bo tak wszędzie się jeździło, pojechanie 30 albo 40, bo z góry poniosło, to śmierć w oczach, obsrana zbroja i dwa lata opowieści. Przykładem może być niedawna wizyta mechanika z innej kolejki w Piasecznie. Gość jadąc w kabinie lokomotywy był blady jak ściana a na koniec wydukał: - Ale wy tu pędzicie. A pociąg jechał jedynie rozkładowe 35km/h…
Zapisane

Bo mój FAUR to mój cały świat,
Gdy go palę to ubywa lat.
pawel.adamczyk
Mechanik
***
Długość toru:: 261 m

W terenie W terenie



Nałęczów Wąskotorówka
« Odpowiedz #7 : 04 Marzec 2018, 17:21:20 »
0

Witam.

Ja wspomnę, o katastrofie kolejowej pod Rogalowem (kolej Nałęczowska) w latach 50-tych, otóż skład z węglem prowadzony
parowozem, jadący z Nałęczowa nie był należycie hamowany (2 km z górki).  Skład rozpędził się do 50 km/h,  zanim brekowi zoriętowali się, było już za późno. (rozpoczeli hamowanie).  Skład wjechał na wiadukt z 45 km/h, przejechał, na most
wjechał z 35 km/h. Niestety zaraz za mostem jest łuk 90 stopni, i tam skład zakończył jazdę- wypadł z toru, lokomotywa
uległa zniszczeniu (eksplodował kocioł) oraz wagony z węglem.  Do roku 2007 na tym nefralgicznym odcinku ok 3,5 km obowiązywała prędkość 5-8 km/h.  Współcześnie na całym czynnym odcinkach kolei Nadwiślańskiej obowiązuje jazda 20-25 km/h.

Pozdr.
Zapisane

UNITRA z.r.k    Diora,  Tonsil.
prof_klos
Mechanik
***
Długość toru:: 284 m

W terenie W terenie


WWW
« Odpowiedz #8 : 04 Marzec 2018, 18:10:45 »
+1

Wiecie co? Trochę się człowiek w życiu napatrzył, trochę pooglądał, trochę posłuchał i muszę przyznać, że nie jestem w stanie wyobrazić sobie Px48 (czy dowolnego parowozu wąskotorowego podobnego kalibru) mknącego powyżej 40 km/h. Zawsze z podziwem podglądałem mechanizm przeniesienia napędu, wiązary, które zblokowane z malutkimi kołami już przy 20 km/h wydawały się osiągać techniczne maksimum swoich ruchów. Przy 40 km/h mocowania wystrzeliłyby chyba w kosmos niczym korbowody przebijające blok silnika w jakimś starym, zajechanym samochodzie. To samo dotyczy Lyd1, Lyd2 i innych pojazdów z napędem wiązarowym, za wyłączeniem Wls, bo te maleństwa fabrycznie nie były chyba w stanie przekraczać 20 km/h?

Px48 zapieprzający niczym wystrzelony z procy 70 km/h brzmi równie absurdalnie co osiągnięcie chociażby 40 km/h na 600 mm. Ni chu-chu i tyle. W możliwości Lxd2 (jadące, oczywiście, "luzem") nigdy nie wątpiłem, czemu potwierdzenie wydał Kucyk w powyższym poście. Niemniej do bicia rekordów prędkości rekomendowałbym Mbxd2 - to musiałaby być istna filharmonia orgastycznych dźwięków. Ile najwięcej "wyciągaliście" z leciwych "Mb-dwójek"? Mamy na pokładzie kogoś, kto mógłby zdradzić ile ten sprzęt potrafi naprawdę, uczciwie pojechać?
Zapisane

Filozofia sztuką życia...!
buczek_pkp
Zawiadowca
****
Długość toru:: 400 m

W terenie W terenie

PKP InterCity, Wąski w Piasecznie


« Odpowiedz #9 : 04 Marzec 2018, 21:16:16 »
+1

Moim zdaniem problemem MBxd2 jest jego zbyt duże bujanie przy wyższych prędkościach na nierównym torze. Osobiście wydaje mi się, że najszybsze jazdy miałem przyjemność odbywać drezyną WMC. Z jaką prędkością jechaliśmy najszybciej oraz o ile była ona większa, mniejsza lub równa prędkości rumuna na tym samym odcinku toru-ciężko powiedzieć. Napewno mój organizm odczuł to jako podróż międzygalaktyczną w czasie. Poniżej przedstawiam link do filmu obrazujący jazdę drezyną WMC z normalną prędkością gdzie widać jak nią rzuca na wszystkie strony. Prędkość międzygalaktyczna jest ciężka do opisania. Jazda 200 km/h Pendolinem w porównaniu do pamiętnej jazdy drezyną to pikuś. Pan pikuś.
https://www.youtube.com/watch?v=5kUe0vzM7z4&feature=youtu.be&t=1s
Zapisane
lisiogonek
Mechanik
***
Długość toru:: 285 m

W terenie W terenie



« Odpowiedz #10 : 04 Marzec 2018, 21:20:49 »
+1

600mm V-max realne.

drezynka Dl-03 - ok 35km/h

Wmc 017 - koło 40km/h (nikt przy zdrowych zmysłach nie pozwoliłby jej się rozpędzić szybciej bo może okazać się ...no sami wiecie co się może okazać)

Ld1 (Wls 50) - około 25km/h (zależy od wersji silnika - 75KM pewnie byłaby szybsza)

Ogólnie to szybkość trzeba ograniczać przez stan torowiska - i żadnej Hameryki nikt tu nie odkrywa Uśmiech
Zapisane

TWKP : LKM 26004 - Czekamy wytrwale!
PiotrS
Mechanik
***
Długość toru:: 182 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #11 : 04 Marzec 2018, 23:03:43 »
0

Cześć

W kwestii prędkości na 600mm :

https://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_rekordów_prędkości_pojazdów_szynowych#/media/File:OMEG_1914.png

Zapisane

PiotrS
PiotrS
Mechanik
***
Długość toru:: 182 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #12 : 04 Marzec 2018, 23:19:48 »
+2

Natomiast jak sobie patrzę na ten Rogalów to na dystansie 1,47 km różnica poziomów wynosi 36,9 m, czyli 1,438 stopnia czyli 2,51 % czyli 25,1 promila przed ostrym łukiem o promieniu na oko 75 - 100 m. Rzeczywiście hardcore!
Takie odcinki mnie najbardziej fascynują. Chciałbym to miejsce zobaczyć. Niestety nie dotarłem jeszcze na Nałęczowską choć to stosunkowo blisko. Z Krakowa paradoksalnie łatwiej już dojechać na Żuławską niż do Karczmisk.

Pozdrawiam serdecznie.

PiotrS
Zapisane

PiotrS
tattoo_ndg
Nowicjusz
*
Długość toru:: 22 m

W terenie W terenie



robert.kubiak.3954
« Odpowiedz #13 : 05 Marzec 2018, 19:53:21 »
+2

Na ŻKD w zeszłym roku podczas prób i jazd testowych MBxd2-304 pojechał 47km i chciał się jeszcze rozpędzać, ale bujanie nie pozwalało na dalsze harce, przekładnia zamontowana w tym pojeździe pozwala na rozpędzenie go do 60km bo już MBxd2-212 ma przekładnie do 40km. A co do Lxd2 to się nie wypowiem nie pamiętam jakiś rekordów.
Zapisane

Żuławska Kolej Dojazdowa
Lxd2-294, Lxd2-315
MBxd2-212, MBxd2-304
Wmd004-54
Paweł Niemczuk
Administrator
*****
Długość toru:: 1605 m

W terenie W terenie



WWW
« Odpowiedz #14 : 05 Marzec 2018, 20:22:30 »
+1

Osobiście obstawiam, że najszybszymi pojazdami wąskotorowymi są drezyny serii Wmc/d. Sądzę, że jedynym ograniczeniem prędkości dla nich jest stan toru. To to zawsze chce pojechać jeszcze szybciej Chichot No chyba, że ma jakieś problemy natury technicznej.
Zapisane
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3811 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #15 : 07 Marzec 2018, 13:27:07 »
+2

W kwestii szybkich pociągów, to najszybszą koleją była bez wątpienia Stargardzka KD. Wiem że to metrówka, ale taki mały OT wątkowi nie zaszkodzi, więc dla ciekawości podam co kiedyś usłyszałem:

Byłem delegowany do Dóbr Nowogardzkich. – Opowiadał mi starszy maszynista. – Działo się to na początku lat 90 i była to moja pierwsza wizyta na kolei stargardzkiej. Pamiętam, że miałem z Dobrej poprowadzić pociąg wagonem motorowym który odchodził koło 5 rano i miał w Stargardzie skomunikowanie z pociągiem do Szczecina. Był to ważny pociąg bo dowoził ludzi do pracy w Szczecinie.

Na stację przyszedłem wcześniej, obejrzałem motowóz i podstawiłem się w perony. Do odjazdu miałem kilka minut, trochę ludzi się zeszło, ale wciąż brakowało kierownika. Poszedłem do dyżurnego ruchu i zobaczyłem jak kierownik spokojnie zaczyna parzyć sobie herbatę i odwijać kanapki a przecież jechać trzeba. Nie chciałem się odzywać, bo pierwszy raz tam byłem, więc na wszelki wypadek poszedłem do wagonu i sprawdziłem leżący na pulpicie rozkład. Widniała na nim godzina odjazdu którą właśnie miałem na zegarku. Na wszelki wypadek spytałem się jedną kobietę która jest godzina - i była taka jak u mnie, czyli zegarek dobrze działał. Pamiętam że do Stargardu jechało się niecałe półtorej godziny
(44 kilometry – dop. Kuca).

Było już 10 minut po odjeździe a kierownika nadal nie było, poszedłem więc do dyżurki a tam kierownik z dyżurnym siedzą sobie. Jak stanąłem w drzwiach, to dyżurny odpowiedział jakby wiedział po co przeszedłem: - Czekaj! – Kierownik pociągu nawet się nie odwrócił bo jadł coś.

Poszedłem do kabiny i czekałem. Minęło pół godziny po odjeździe i na stacje weszły jakieś kobiety które weszły do wagonu. Zaraz za nimi pojawił się kierownik z papierami. Wszedł do wozu i podał mi kawę w szklance mówiąc że to dla mnie i będziemy jechać. I dał odjazd.

Nie chciałem tej pić kawy bo była gorąca i byłem zły że pociąg opóźniony, więc szklankę postawiłem przed pulpitem na podszybiu. Kierownik przyszedł i spytał się czy znam szlak, ja na to że nie, to powiedział że mam jechać jak najszybciej a jak będzie jakiś przystanek co trzeba się zatrzymać, to da znać.

Przejechałem kilka kilometrów z dobrą prędkością i widzę że jest łuk ostry, więc zszedłem z pozycji na 0 i zaczynam hamować, a tu kierownik drzwi otwiera i wrzeszczy że mam jechać a nie hamować, bo pociąg opóźniony i jak tak dalej będę się wlókł to ludzie do pracy nie zdążą przeze mnie. Nie odzywałem się, tylko od razu pełne obroty dałem i nie odpuszczałem po złości. Okazało się że wagon łuki bierze gładko i rzeczywiście nie ma co zwalniać. Zajrzałem do wnętrza wagonu bo bałem się że ludzie boją się tej rajdowej jazdy ale tam nic się nie działo, baby sobie gadały.

Gdzieś tam się zatrzymaliśmy w dwóch czy trzech miejscach i do Stargardu planowo wjechałem. Aż się nie mogłem nadziwić, ale co do minuty byłem mimo że pół godziny później wyjechaliśmy. Potem popatrzyłem w rozkład czy są jakieś ograniczenia, ale tam nic wpisane nie było.

Kierownik wytłumaczył mi że w Dobrej trzeba było zaczekać na panie które przyjeżdżały PKSem skądś, ale tam rozkład autobusów zmieniono i nie miały by jak się inaczej do Szczecina dostać.

Potem dowiedziałem się że ta kolej stargardzka to była blisko koryta, czyli centrali Zachodniej DOKP i tam w Stargardzie mieszkali wszyscy naczelnicy i zawiadowcy z wąskiego toru, dlatego z dyrektorami pili wódkę, mieli układy i dostawali najlepsze nowe ciężkie szyny, tłuczeń i inne rzeczy na tory a inne koleje to stare musiały kłaść. To że tor by dobry najlepiej świadczył fakt że ta kawa co ją na podszybiu postawiłem się ani trochę nie wychlupała. Jak już zapoznałem szlak to jeszcze szybciej jeździłem.
Zapisane

Bo mój FAUR to mój cały świat,
Gdy go palę to ubywa lat.
prof_klos
Mechanik
***
Długość toru:: 284 m

W terenie W terenie


WWW
« Odpowiedz #16 : 07 Marzec 2018, 19:10:57 »
0

Ile taki MBxd2 na 1000 mógł iść na pełnej mocy? Przypuszczam, że jakieś blokady na zapis techniczny - 60 km/h - nie było?
Zapisane

Filozofia sztuką życia...!
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3811 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #17 : 07 Marzec 2018, 19:33:11 »
+2

Myślę, że fabryczna blokada była, ale zasadniczo się ją zdejmowało. MBxd2 posiada, podobnie jak lokomotywa Lxd2 przetwornik hydrokinetyczny, zatem teoretycznie może osiągnąć z górki i z wiatrem i 100km/h. Powiem tak: jak się w końcu 302 uda wyremontować, to sprawdzimy empirycznie.

Kilka słów co mówią polskie przepisy. Tutaj się niektórzy zdziwią, ale prędkości maksymalne onegdaj były niczego sobie.

Otóż dla pociągów prowadzonych na hamulcach ręcznych Vmax wynosiła dla toru o szerokości:
600mm - 30km/h;
750 i 785mm - 35km/h;
1000mm - 40km/h.

Zaś przy jeździe na hamulcach zespolonych:
600mm - 35km/h;
750 i 785mm - 60km/h;
1000mm - 80km/h.

Moim zdaniem zwyczajowo niskie rzeczywiste prędkości wąskotorówek znane nam z dawnych rozkładów jazdy brały się ze złego stanu technicznego nawierzchni i pojazdów. Zaś obecnie ślimacze tempo jazdy bierze się ze złego stanu umysłów zarządzających, ale to już kwestia znacząco odbiegająca od istoty tematu.
Zapisane

Bo mój FAUR to mój cały świat,
Gdy go palę to ubywa lat.
lisiogonek
Mechanik
***
Długość toru:: 285 m

W terenie W terenie



« Odpowiedz #18 : 07 Marzec 2018, 23:03:08 »
-1


Mistrzowskie, legendarne wręcz prędkości na tym rozstawie szyn osiągali chłopaki z Rogowa na swojej zmutowanej mechanicznie WMC-etce (jeśli dobrze pamiętam "leży" w niej motor Andorii).
 

Białośliwska maszyna Wmc 017 dysponuje silnikem M-B 2,4 l  z 72 KM z czterobiegową skrzynią i zupełnie nieźle nadawałaby się do ekspresowej jazdy. V-max oscylowałaby gdzieś ponad 80km/h - gdyby pozwolić jej wkręcać się. Kiedyś pozwoliłem sobie obliczyć teoretyczne prędkości. Dochodzi wtedy problem wykresu mocy użytecznej w funkcji momentu obrotowego i prędkości obrotowej wału korbowego. Jakby nie patrzeć 4 bieg używany jest wyłącznie na długich prostych z przyzwoitą nawierzchnią. Moc tego pojazdu pozwalałaby na ciągnięcie kilku wagonów - jedynym ograniczeniem jest wytrzymałość sprzęgła i chłodzenie silnika , które to nie pozwala na nadmierne obciążanie Wmc.
Zapisane

TWKP : LKM 26004 - Czekamy wytrwale!
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
theme for 750mm.pl based on bisdakworldgreen design by jpacs29
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!