Świat kolejek wąskotorowych SMF
02 Czerwiec 2020, 23:25:30 *
Witaj
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
w6 i... Rp 1: Serwer FTP już działa! Szczegóły na forum.
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 2 [3] 4 5 6   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Nowe rozdanie w Krośniewicach.  (Przeczytany 21667 razy)
MarcinCapec
Nowicjusz
*
Długość toru:: 33 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #40 : 01 Styczeń 2020, 14:55:54 »
+4


A gra idzie o najprostszą rzecz pod słońcem - pieniądze. Pieniądze których ta zadłużona po uszy zgraja


Kajetan, a nie obawiasz/obawiacie się, że ktoś to przeczyta i wyrobi sobie na Twój/Wasz/Waszego Stowarzyszenia temat opinię - taką, która może nie być zbyt pomocna dla przyszłych działań ?

Ktoś np. z Rady, albo UM Krośniewice, lub ktoś, kto zrelacjonuje te wpisy zainteresowanym.
Zapisane

Moje wypowiedzi są moimi prywatnymi poglądami i nie mogą być kojarzone z żadnymi organizacjami których jestem (bądź nie jestem) członkiem.
kalito
Administrator
*****
Długość toru:: 1511 m

W terenie W terenie



kalito1982
« Odpowiedz #41 : 01 Styczeń 2020, 15:41:41 »
+8

To jedno. Drugie to to, że jak "ta zgraja" jest zadłużona po uszy, to kto sfinansuje odbudowę i uruchomienie kolei? Macie na to jakiś pomysł? Pytam, bo zbieracie jakieś tam pieniądze od ludzi, więc wypadałoby im dać pełną informację co do planów i stanu faktycznego. Przejrzałem Twój post z lutego ubiegłego roku i widzę jakąś rozpiskę, że najpierw trzeba papiery z PKP ogarnąć, sprzątać stację ale ni słowa o pieniądzach. Kto za to zapłaci jeśli zgraja nie śmierdzi groszem?

Panowie mam poważne wątpliwości co do sensowności tego przedsięwzięcia. Kibicuję, a jakże, ale jestem przytomnym sceptykiem.
Zapisane

Pozdrawiam
Kalito
Piszę w miarę poprawnie po polsku.
arti281
Zawiadowca
****
Długość toru:: 488 m

W terenie W terenie



« Odpowiedz #42 : 01 Styczeń 2020, 16:27:14 »
0

No a co z tą sesją 30.12 Padły tam jakieś konkrety?
Zapisane
Kajetan
Dyrektor
*****
Długość toru:: 511 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #43 : 01 Styczeń 2020, 19:05:13 »
+4

Cześć, po kolei:

Marcin - nie, nie obawiam się. To raczej po stronie Burmistrz (czy też raczej jej doradcy) powinna w tej chwili nastąpić jakaś chwila refleksji. W tej chwili jest skonfliktowana praktycznie z kim się da.
- Z Radą Miasta, gdzie ma poparcie w zasadzie jednego radnego
- Z PiS powiatowym
- Z miejscowym senatorem (takie pogłoski nas doszły)
W tym kontekście powinna w odruchu ratowania siebie próbować skrócić front. Konflikt z nami jest może nie najważniejszy (są w Gminie dużo gorsze bagna) ale wizerunkowo jest fatalny. Raz dlatego że jesteśmy widoczni a dwa dlatego że wbrew pozorom zainteresowanie nami w miasteczku jest spore. "Nasz" odcinek frontu jest też najprostszy do uspokojenia- wystarczyłoby załatwić kilka trywialnych spraw które nas blokują. Musi tylko sama to zrozumieć.

Kalito- doskonale rozumiem Twój sceptycyzm ale sytuacja nie jest tak zła.
Mamy dość mocne papiery z PKP (znacznie mocniejsze niż miało TPKKD), jesteśmy całkiem silni kadrowo (choć mogłoby być dużo lepiej), w ciągu roku zupełnie dobrze rozeznaliśmy się w sytuacji i wreszcie możemy liczyć na poparcie sporej części Rady Gminy. Nie jest to rzecz jasna poparcie bezwarunkowe ale wystarczy by patrzeć na rok 2020 z umiarkowanym optymizmem.

Artur - nie. Temat spadł z wokandy na wniosek Burmistrz. Nikt nie wie czemu. Burmistrz zresztą w ogóle nie przyszła - wysłała tylko SMS że jej nie będzie. Drugiego SMS wysłała gminnemu prawnikowi informując go, że 31 XII kończy z nim współpracę.



Zapisane
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3984 m

Na służbie Na służbie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #44 : 01 Styczeń 2020, 20:42:43 »
+5

Ja jednak nie będę tak optymistyczny, bo uważam że Towarzystwo jest postrzegane przez przewodniczącego jako wygodne (i bezpłatne) samoczynne i jakże chętne narzędzie do atakowania burmistrz, zaś przez radnych jako grupa lekko szalonych, pozytywnych sympatyków którzy cieszą się, gdy mogą posprzątać (też bezpłatnie) śmiecie na stacji, co już samo przez się budzi lekkie zdziwienie co do tego, co się tam w tych głowach dzieje.
Natomiast nie widzę tu siły która by stawiała SKW jako partnera dla samorządu, lub chociażby jako organizacji z którą z jakichś powodów należy się bratać (już nie bezpłatnie) bądź wręcz o jej poparcie zabiegać (również za kasę).

To trochę tak jak z tym Krzeptowskim, co we wrześniu 1939 r. witał gubernatora Franka w Zakopanem myśląc iż poprzez przychylność Niemcom Górale uzyskają własne państwo. Oczywiście, III Rzesza jak najbardziej pochwalała przydatnego Krzeptowskiego że porządek na terenie trzyma, denuncjuje partyzantów, a jak trzeba kogoś nieprzychylnego kropnąć, to jego ludzie z chęcią to zrobią, ale pod koniec wojny okupant rozprawił się z niepotrzebną już bracią, zaś po wojnie resztę tych co się im własny kraj marzył powywieszali na drzewach akowcy. Co nie zmniejsza faktu że Goralenvolk była szczytną ideą wyzwolenia grupy etnicznej, nie zaś bandą chciwych degeneratów.

Nie obraźcie się Przyjaciele, ale w obecnych czasach takie szlachetne działania jak zasypanie dziur na stacji, uszczelnienie rynny, czy nawet oszklenie okien nie są żadnym argumentem bo są one potrzebne Wam - entuzjastom, a nie Kowalskiemu który ma własne śmieci do zbierania i okna do kitowania. Aby być poważnym partnerem trzeba mieć silną osobowość, atrakcyjny plan i pieniądze na jego wykonanie, a przynajmniej realny pomysł jak je zdobyć. Oczywiście plan ma zapewnić zyski gminie, a nie pochłaniać jej pieniądz, bo sami powiedzcie – kto rozsądny będzie zabierał miliony z nędznego, samorządowego budżetu łatającego dziury pierwszej potrzeby aby władować je w niepotrzebną mieszkańcom inwestycje?

Tym nie mniej, jak już pisałem, kibicuję Wam!
Zapisane

Nie o to chodzi by złapać króliczka, ale by go gonić, dogonić, przegonić i spowodować, aby zniknął we wstecznym lusterku.
kalito
Administrator
*****
Długość toru:: 1511 m

W terenie W terenie



kalito1982
« Odpowiedz #45 : 01 Styczeń 2020, 20:44:21 »
+2

wreszcie możemy liczyć na poparcie sporej części Rady Gminy. Nie jest to rzecz jasna poparcie bezwarunkowe ale wystarczy by patrzeć na rok 2020 z umiarkowanym optymizmem.

Jeśli tylko to jest faktycznie poparcie idei a nie przyklejenie się do Was węsząc w tym polityczny interes (wspólny wróg) to może coś z tego będzie. Pod warunkiem, że to będzie większość w radzie. Nie wiem jakie tam są układy i kto z kim, ale na pierwszy rzut oka to te sesje rady miejskiej wyglądają jakbyśmy żyli w jakiejś republice bananowej a nie w europejskim państwie. I pomyśleć, że pewnie z 50% wszelakich rad w kraju tak wygląda... Zgroza!
Zapisane

Pozdrawiam
Kalito
Piszę w miarę poprawnie po polsku.
Kajetan
Dyrektor
*****
Długość toru:: 511 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #46 : 02 Styczeń 2020, 14:09:32 »
+6

Janek, mam wrażenie że ze spowitych chmurami szczytów Piaseczyńskiego Olimpu nie do końca wszystko widać.

Gmina ma z kolejką nielichy problem bo:
a) nie może mienia ruchomego sprzedać (bo tak jest spisana umowa)
b) nie może mienia ruchomego oddać do PKP, bo zaraz wyjdzie czego brakuje (a brakuje zdaje się niemało)
c) nie może terenu sama ogarnąć - bo jest PKP, plus konserwa do tego dochodzi...
d) ma na karku potencjalnie bolesny proces sądowy z PKP o rozkradzione tory plus korzystanie z nieruchomości PKP (parkowanie taboru i gminnego sprzętu).

Z drugiej strony PKP ma również konkretny problem pod tytułem:
a) podatki gruntowe (których nie rekompensuje najem paru ochłapów)
b) konserwator, który ostatnio nałożył sporą karę.

Obie te zbieraniny problemów tworzą synergię, którą w zasadzie tylko my mamy możliwość rozwiązać korzystnie dla obu stron. Tak to po prostu wygląda, tylko nie wszyscy jeszcze w gminie to rozumieją. Ten kto ten problem rozwiąże (Rada vs. Burmistrz), ten zyska dość spory sukces, których poobijanej gminie rozpaczliwie brakuje. Ten, kto przy okazji zdoła wbić szpilę drugiej stronie - zyska podwójnie.

Stąd, pomimo kapiącej tu i tam na głowę wody i przeciągów z powybijanych szyb, uważam że są powody do ograniczonego ale jednak optymizmu. Temat jest koszmarnie trudny, kosztujący masę nerwów, ale realny.

A tych którzy rzeczywiście kibicują zachęcam do skorzystania z następujących możliwości wsparcia nas:

a) można się do nas zapisać (mailem przesłać skan deklaracji). Nie trzeba przy tym nic robić, wystarczy co miesiąc płacić skromną (20, w przyszłości pewnie 30 zł) składkę. I zapewniam że taka osoba w naszych oczach nie jest w niczym gorsza od tego który co tydzień przyjeżdża machać łopatą.

b) można coś tam wpłacić nam na konto, zapewniam że pieniążków nie trwonimy. Dane do przelewu tu: http://www.kolejkrosniewice.pl/kontakt/

c) można wspierać nas podczas okazjonalnych zbiórek na portalu zrzutka.pl Nie jest to źródło bez sensu - ostatnio w ten sposób udało nam się uzbierać 9500 zł na materiały torowe. Mamy już prawie komplet jeżeli chodzi o podkłady i wkręty konieczne do udrożnienia szlaku do Krzewia.

d) można wreszcie przyjechać i coś zrobić z nami. Najbliższa okazja już w ten weekend, potem praktycznie cały styczeń-luty jesteśmy na miejscu.

W zależności ile kto ma czasu lub pieniędzy, może wybrać sobie najlepsze rozwiązanie a każdemu będziemy wdzięczni.

Post Scriptum:

Sytuacja w Radzie jest taka, że praktycznie na bank w wakacje będzie referendum w sprawie odwołania Burmistrz. W zależności od wyników albo na jesieni będzie nowa władza (i tu Rada ma zonk, bo chyba nie wiedzą, kogo by tu wystawić) albo zostanie stara z ciągłą szarpaniną na linii Burmistrz-Rada.

O czym mało kto wie, Herman pod koniec swojej ostatniej kadencji próbowała ponownie przejąć kolejkę. Były nawet prowadzone rozmowy z kilkoma operatorami wąskotorowymi w sprawie zleconego (vide Starachowice) jeżdżenia okazjonalnego. Niewiele nawet brakowało, a sprawa byłaby dzisiaj już załatwiona. Nie można więc powiedzieć że jej dawni przyboczni są na nie-bo-nie.
Zapisane
arti281
Zawiadowca
****
Długość toru:: 488 m

W terenie W terenie



« Odpowiedz #47 : 02 Styczeń 2020, 16:22:37 »
0

Ja bym się tak nie rozpędzał pozytywnie z panem Przewodniczącym jak i samą Radą Miasta. To są politycy i obiecają wszystko co tylko się chce a Wy jak na razie jesteście kolejnym gwoździkiem do usunięcia pani burmistrz ze stanowiska. Oglądają sesję wydaje się że w/w pani ogólnie miota się jako gospodarz miasta i ewidentnie nie daje sobie rady w zarządzaniu nim. To samo z utrzymaniem na siłę wręcz obecnej ochrony. CBA chyba miało by się czym zająć   Niemniej priorytet jaki powinien być osiągnięty to przejęcie majątku przez Gminę Krośniewice. Zgoda tu, zgoda tam na cokolwiek wiele opóźnia. Mając wszystko w jednym ręku o wiele łatwiej jest cokolwiek zrobić jak i pozyskać. Niemniej najważniejsze że nie brakuje Wam zapału i tak trzymać  
« Ostatnia zmiana: 02 Styczeń 2020, 16:35:10 wysłane przez arti281 » Zapisane
kalito
Administrator
*****
Długość toru:: 1511 m

W terenie W terenie



kalito1982
« Odpowiedz #48 : 02 Styczeń 2020, 19:36:56 »
+4

Po kolei (nomen omen):

Gmina ma z kolejką nielichy problem bo:
a) nie może mienia ruchomego sprzedać (bo tak jest spisana umowa)

Ten punkt pominę, bo Wy nie jesteście jego rozwiązaniem w sposób ewidentny. W tej kwestii zachowane zostanie status quo.

Cytuj
b) nie może mienia ruchomego oddać do PKP, bo zaraz wyjdzie czego brakuje (a brakuje zdaje się niemało)

To samo.

Cytuj
c) nie może terenu sama ogarnąć - bo jest PKP, plus konserwa do tego dochodzi...

No powiedzmy, że im ogarniecie teren. W zasadzie już to robicie.

Cytuj
d) ma na karku potencjalnie bolesny proces sądowy z PKP o rozkradzione tory plus korzystanie z nieruchomości PKP (parkowanie taboru i gminnego sprzętu).

Uzupełnicie im ubytki celem zapobieżenia procesowi? Za czyje pieniądze? Na pewno nie ich, bo jakby ich to by to sami zrobili bez waszej pomocy. Więc dobitnie nadal pytam: kto za to zapłaci? Nadal nie ma odpowiedzi.

Cytuj
Z drugiej strony PKP ma również konkretny problem pod tytułem:
a) podatki gruntowe (których nie rekompensuje najem paru ochłapów)

Jak uruchomicie ruch to zaczniecie płacić ich podatki? Pytam uczciwie bo nie wiem jak się to w praktyce rozwiązuje. Jeśli tak to ok, valid point. Jeśli nie to znowu patrz wyżej.

Cytuj
b) konserwator, który ostatnio nałożył sporą karę.

Co to za kara? Za niszczenie zabytkowego mienia? Patrz wyżej: kto za to zapłaci?

Cytuj
Obie te zbieraniny problemów tworzą synergię, którą w zasadzie tylko my mamy możliwość rozwiązać korzystnie dla obu stron.

A kto powiedział, że strony są zainteresowane tą synergią (śmiem wątpić, że tu w ogóle występuje jakakolwiek synergia, ale niech Ci będzie) i korzystnym rozwiązaniem dla obu stron?

Panie to jest drobna polityka w stylu wschodnim i nie licz, że tam coś załatwisz, bo wynika to z racjonalnych przesłanek. To nie są ludzie, z którymi się będzie grało korzystając z racjonalnych argumentów czy moralnej racji. To widać dobitnie słuchając tych ludzi na radzie. Toż to towarzycho granatem od pługa oderwane a nie partnerzy to jakichkolwiek rozmów. Dzisiaj powie jedno (bo mu się to opłaca), za pół roku powie drugie (bo mu się to opłaca). Stracicie mnóstwo czasu, energii i pieniędzy, które miast wkładać w reanimację trupa moglibyście spożytkować tam, gdzie już coś jeździ i są perspektywy.
Twoje wypowiedzi to jak dla mnie delikatny odlot w kierunku chciejstwa, ambicji, myślenia życzeniowego i emocji.
Nadal zero konkretów - kto to sfinansuje, jaki macie plan? Nosz jasny gwint. Dzisiaj jak się chce coś robić to jest to podstawowa sprawa - kto zapłaci? Jakie są wasze oczekiwania w tym punkcie? Miasto zapłaci? (pytaliście w ogóle nawet tych przychylnych o tę sprawę?) Z biletów się pokryje? Unia da? Wy dacie? zbiorka.pl czy coś?
No właśnie - co jest waszym długoterminowym celem? Macie jakiś konkretny, prawdopodobny do zrealizowania cel?

I wreszcie:
W dobie zanikania kolei wąskotorowych a nie ich rozwoju, efektywne działanie musi polegać na konsolidacji środowiska, skupieniu się na kilku punktach w kraju, w których już się coś ratuje z jakimiś sukcesami, zamiast rozdrabniać się i próbować ratować wszystko jak leci dzięki czemu za 30 lat na mapie zamiast przykładowo pięciu czynnych kolejek będą dwie albo żadna ponieważ mikole zamiast się konsolidować to się porozjeżdżali we wszelkich kierunkach bo każdy chciał mieć swoją kolejkę.

Moim zdaniem patrząc na temat holistycznie to nie jest dobra strategia. Pozostaję nieprzekonany.
« Ostatnia zmiana: 02 Styczeń 2020, 19:50:38 wysłane przez kalito » Zapisane

Pozdrawiam
Kalito
Piszę w miarę poprawnie po polsku.
mylene
Gość
« Odpowiedz #49 : 04 Styczeń 2020, 17:53:41 »
-1

Panie Kalito, moim zdaniem TKW może być rozwiązaniem kwestii taboru KKW.
A przy okazji:
- uzupełnić braki, których przedmiotem jest tocząca się sprawa w sądzie, powinno kaliskie towarzystwo, bo to z jego powodu od nastu lat rozchodzi się ten silny smród (pisałem o tym już wiele lat temu, nigdzie nie zrobili takiego syfu, jak na KKW)
- podatki - hmm, a jak jest na Twojej kolejce, dajecie radę?
- czy Twoja kolejka jest w rejestrze zabytków?
- jaka jest synergia działań na Pana kolejce?
O grupie radnych, oderwanych wg Pana granatem od pługa, to Pan mocno przesadził, nie wspomnę o powtarzanym, jak mantrę ratowaniu trupa, bo można by wysiłek skupić na innej KW. BTW, a Pan na jakiej KW działa?
Jak Pan tak pyta o kasę, to może się Pan dołoży finansowo do ratowania KKW? Da Pan radę, czy jedynie, jak to ma miejsce od dawna będzie wszystko krytykował, a osoby, które podjęły się wtedy tego zadania, nazywał kmiotkami? A Pan kim jesteś?
Kolejna kwestia, jaka znów doba zanikania kolejek? Toż choćby przykład sąsiadów. Na piaseczyńskiej po wielu latach udrożniono kolejne kilometry odcinka jej szlaku, a najlepszym przykładem odrodzenia się KW jest koszalińska. Zaczynali z poziomu minus 10, nie mieli nic, a wkrótce zaczną remont parowozu. W krośkach jest praktycznie wszytko, więc o co chodzi?
Może chodzi o chętnych na odkupienie tamtejszego taboru?
I na koniec, mnie osobiście nie interesuje Pana przekonanie, bo z ludźmi, którzy dadzą się do czegoś przekonać bywa tak, że za chwilę zmieniają zadanie.
Dla mnie istotne jest to, że na KKW są ludzie, którzy wierzą w reaktywację tej kolejki i wkrótce słowo stanie się ciałem.   
Zapisane
kalito
Administrator
*****
Długość toru:: 1511 m

W terenie W terenie



kalito1982
« Odpowiedz #50 : 04 Styczeń 2020, 19:48:48 »
+9

Panie mylene,

Primo: bez osobistych wycieczek, bo ja mogę kompletnie nic nie robić a nadal mogę wyrazić swoje wątpliwości. Zadałem też kilka pytań, od odpowiedzi na które uzależniam to czy wesprę finansowo przedsięwzięcie czy nie. I nie bądź Pan taki do przodu bo nie wiesz kto ja jestem, co ja mogę, ile mam do rozdania. Być może właśnie parę złociszy przeszło koło nosa bo z Pana taki dyplomata i negocjator jak z koziej dupy rakietnica. Zresztą co tu dużo mówić - kwestia Krośniewic jest na tapecie od lat i od lat kompletnie nic nie ruszyło do przodu. Dlaczego teraz miałoby być inaczej? (udowodnij, że będzie inaczej to ja się nad tymi złociszami zastanowię, na pewno nie będę bezkrytycznie wspierał każdej inicjatywy bo wąskotorówka i trzeba i wierzę i bla bla).

A dwa zasadnicze pytania (poza powyższym), na których odpowiedzi czekają poważni darczyńcy to:

1. Co jest celem i dokąd zmierzacie?
2. Jak ma wyglądać finansowanie?

Tylko tyle i aż tyle. Przekonaj mnie Pan to pogadamy o pieniądzach.

A na kolejce już dawno żadnej nie działam, bo mnie od dawna mierziło miłośnicze myślenie sercem a nie głową, robienie wszystkiego ad hoc i byle jak. Szalę goryczy przelało puszczenie ponad 15 lat temu pierwszego pociągu na SKW, pełnego ludzi, na szlak z 30m odcinkiem, gdzie szyny latały w powietrzu. To była decyzja ówczesnego prezesa FPKW, który jak wiadomo już dawno się tematem nie zajmuje bo mu się znudziło. Wtedy powoli zacząłem się wycofywać z tego środowiska, które w sposób nieodpowiedzialny robi sobie z kolejek zabawkę (oczywiście nie wszyscy, ale dość duża część). Stoję sobie z boku, obserwuję, kibicuję, z wieloma osobami nadal mam stały kontakt więc mniej więcej wiem co i gdzie się dzieje. Czasem też skrytykuję, chyba mogę? Prawda? A jak nie, to dlaczego? Hmm? Do tego traf chciał, że mieszkam za granicą i nie mam możliwości działać, ale wspieram finansowo jak widzę jakieś sensowne przedsięwzięcie.

Natomiast podstawowa sprawa - no tak już mam, że nie będę się podniecał i "wierzył". Ja widzę świat dość jednoznacznie. Albo się ma dający się zrealizować konkretny plan i się go realizuje albo do widzenia. Dodatkowo jakieś infantylne quasipolityczne przepychanki na poziomie gminy (które w cywilizowanym państwie w ogóle nie powinny mieć miejsca) w mojej ocenie stawiają szanse na zrealizowanie jakiegokolwiek planu na dość niskim poziomie. Czy jest w tym co mówię coś nierozsądnego? No weź Pan w końcu rzuć czymś konkretnym, jesteś Pan doktor, to do czegoś zobowiązuje. Konkretnie proszę a nie zalewasz mnie Pan falą jakichś personalnych uszczypliwości.

Pozdrawiam


« Ostatnia zmiana: 04 Styczeń 2020, 19:57:37 wysłane przez kalito » Zapisane

Pozdrawiam
Kalito
Piszę w miarę poprawnie po polsku.
a cygan
Dyrektor
*****
Długość toru:: 836 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #51 : 04 Styczeń 2020, 22:32:27 »
0

....Przepraszam, ale popierając wpisy kalito, w tym wątku wezmę w obronę decyzję ówczesnego prezesa FPKW w tamtym czasie -  
Cytuj
Szalę goryczy przelało puszczenie ponad 15 lat temu pierwszego pociągu na SKW, pełnego ludzi, na szlak z 30m odcinkiem, gdzie szyny latały w powietrzu. To była decyzja ówczesnego prezesa FPKW, który jak wiadomo już dawno się tematem nie zajmuje bo mu się znudziło.
Po tylu latach (2004 rok), pierwszy raz (2019 rok) SKW nie wyjechała na szlak i to na obu odcinkach.
Po śmierci Darka P. w 2018 roku na SKW nie zaglądają wolontariusze, a Paweł Sz. potrafił nas zmobilizować.



//edit kalito: zmiana znaczników cytowania na właściwe
« Ostatnia zmiana: 04 Styczeń 2020, 22:57:06 wysłane przez kalito » Zapisane
kalito
Administrator
*****
Długość toru:: 1511 m

W terenie W terenie



kalito1982
« Odpowiedz #52 : 04 Styczeń 2020, 23:29:21 »
0

Bez dwóch zdań Andrzeju, Paweł tę kolejkę postawił na nogi. Niemniej ryzykowanie bezpieczeństwa pasażerów jest dla mnie absolutnie niedopuszczalne i nieodpowiedzialne. No i przyznam, że źle się w poprzednim wpisie wyraziłem. To nie było przelanie szali goryczy. Wtedy raczej zapaliła mi się pierwsza czerwona lampka w głowie, że coś tu nie gra. Więc to nie był ostatni sygnał, a pierwszy.
No ale nie o tym ten wątek, więc proponuję nie ciągnąć tego dawno przebrzmiałego zagadnienia

Pozdrawiam i dobrego 2020 roku życzę
Zapisane

Pozdrawiam
Kalito
Piszę w miarę poprawnie po polsku.
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3984 m

Na służbie Na służbie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #53 : 05 Styczeń 2020, 13:28:05 »
+6

Zanim nastąpi wybuch dekla od wiadomego zbiornika, pragnę uświadomić czytelników co do jednej, ważnej rzeczy, wałkowanej od lat i nadal kompletnie niezrozumiałej.

uzupełnić braki, których przedmiotem jest tocząca się sprawa w sądzie, powinno kaliskie towarzystwo
Polskie prawo stowarzyszeniowe, inaczej niż w przypadku spółek handlowych, nie przewiduje odpowiedzialności materialnej członków zarządu stowarzyszenia/fundacji w przypadku powstania zobowiązań - ot np. wyrządzenia szkody j.w. Do pokrycia może służyć jedynie majątek stowarzyszenia, który, jak w przepadku tematycznym, łatwo jest przemieścić miedzy stowarzyszeniami-córkami. Czytaj: w tej jednostce która narozrabiała z pewnością nie ma już czego zająć na poczet zaspokojenia roszczeń gminy Krośniewice, więc jakakolwiek egzekucja jest bezsensowną.

Odpowiedzialność majątkową członkowie zarządu stowarzyszenia ponoszą w dwóch przypadkach: podatków i jeśli wynikną straty dla wierzycieli gdy zarząd nie zgłosi upadłości stowarzyszenia w terminie 14 dni od zaistnienia niewypłacalności. Jeśli termin zostanie dotrzymany - to znów tylko majątek zabezpiecza ewentualne roszczenia.

Tylko należy też pamiętać, że owe zgłoszenie upadłości ma związek jedynie ze sprawami zobowiązań handlowych (długi za materiały, usługi), nie zaś jak w naszym przypadku z wyrokiem sądu dotyczącego realizacji umowy użyczenia.

Streszczenie: Konfucjusz powiedział: "Nie wyciśniesz krwi z rzepy". Nie ma żadnej możliwości wyegzekwowania od stowarzyszenia, które przez swe działania spowodowało spór miedzy PKP a UM Krośniewice, naprawienia szkody.
Zapisane

Nie o to chodzi by złapać króliczka, ale by go gonić, dogonić, przegonić i spowodować, aby zniknął we wstecznym lusterku.
dobrzyn
Minister
******
Długość toru:: 1379 m

W terenie W terenie



bartek.dobrzynski
« Odpowiedz #54 : 06 Styczeń 2020, 00:43:20 »
+3

A ja napiszę tylko jedno: Sic transit gloria mundi. A my - mali i bez milinów możemy tylko zajadać popcorn i patrzeć. Słowa nie powiemy, bo złotówki nie daliśmy, łopaty nie przyłożyliśmy. Sic transit gloria
Zapisane

CARTOON TRABANT CLUB POLSKA
Trabant 1.3 '91 "Stanisław"
Romet 100 '83 "Henio"
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3984 m

Na służbie Na służbie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #55 : 06 Styczeń 2020, 01:45:30 »
+1

my - mali

My mali…

Rządowa limuzyna MON zatoczyła z piskiem szeroki łuk przed stacją w Ozorkowie. Z wnętrza wyszedł Antoni. Rozejrzał się po dość nieciekawym widnokręgu: ot jakieś podkłady, rudery, obłupana wieża ciśnień. Po chwili zjawił się tuż przy nim nalany na buzi asystent.
- Panie ministrze, jesteśmy na miejscu! - Zameldował.
- No widzę że jesteśmy na jakimś miejscu. - Powiódł po odpadającym tynku wzrokiem - Ale co ty odpier... znaczy wymyśliłeś?
- Panie ministrze, proszę za mną.
Weszli w chłodne, wiejące lekką stęchlizna wnętrze budynku. Po przejściu kilku korytarzy weszli do czegoś co przypominało warsztat. Wewnątrz, przy drewnianym stole siedział szpakowaty mężczyzna w wieku koło 40 lat. Na widok gości przerwał dłubanie w pile spalinowej i wstał powoli.
- Witam panie Pawle! – Asystent idący przodem pochwycił dłoń. – Pozwoli pan minister że panów sobie przedstawię. Panie ministrze, oto największy specjalista od toksykologii pan Paweł…
Asystent nie dokończył, gdyż obaj panowie przybili w tym momencie solidną pionę.
- Tak, znam pana Pawła, - mruknął Antoni – poznaliśmy się w ministerstwie jak lobbował za jakąś kolejką wąskotorową. Bartek, zostaw nas samych, już wiem co chciałeś mi zaprezentować. Idź, przypilnuj aby nikt nam nie przeszkadzał.
Asystent odszedł niepocieszonym krokiem, zaś minister po tym jak upewnił się że są sami zaczął:
- Panie Pawle, sprawa jest najwyższej rangi. Proszę o całkowitą dyskrecję.
Rozmówca skinął głową na znak zgody.
- Jest pan najlepszym specem od tego na co, a dokładniej po czym umieramy. Mam dla pana zadanie. Resort oczywiście sowicie panu wynagrodzi.
Paweł patrzył chłodno.
- Oczywiście, oprócz korzyści finansowych może pan liczyć także na pomoc w sprawach kolejowych…
W tym momencie za drzwiami dał się słyszeć rumor. Po chwili do pomieszczenia wpadły szarpiąc się dwie osoby: grubawy asystent ministra i dziewczyna.
Światło wpływające przez zabrudzone szybki w oknie oświetliło na początku zmagającą się na wyzwiska i rękoczyny zdyszaną parę. Obaj dotychczasowi rozmówcy stojący w kantorku przez chwilę tkwili w osłupieniu, podobnie jak nagli goście. Gdy jednak wrzawa ucichła wszystkie męskie oczy zwróciły się ku dziewczynie.
Była przepiękna. Niewysoka brunetka z pięknymi kształtami. Nie, nie była obfita w swej posturze, ale krągłości tu i tam powodowały że nawet w umysł ministra wdarła się pewna niepewność czy widział kiedyś doskonalsze dzieło Stwórcy. Zgrabne nóżki opinały leginsy uwydatniające jędrne pośladki. Wcięta talia dodatkowo eksponowała nieduży, ale krągły biust. Dekolt dodatkowo podkreślał świeżość dziewczęcych piersi. Delikatne rysy twarzy, mały śliczny nosek i te dołeczki w policzkach. Policzkach, które były brzoskwiniowe, idealne kształtem i pokryte aksamitnym meszkiem jakie mają na swych buziach nastolatki. I do tego ten uśmiech. Błyszczący, zniewalający, a skromny.
Panowie z ministerstwa przełknęli nerwowo ślinę nie za bardzo wiedząc co począć, w tym samym momencie dziewczyna podeszła do Pawła i objęła go czule.
- Przedstawiam panom Karolinę. – Powiedział doktor.
Zaskoczenie obu gości tym samym było jeszcze silniejsze.

---------o---------

Co się stanie dalej? Czy KrKD zawładną moce ciemności? Czy ceny skupu mleka pozostaną na tym samym poziomie? Co u mamy Madzi z Sosnowca? Już wkrótce programie !!!UWAGA!750!!! Tylko w TVN Trwam
Zapisane

Nie o to chodzi by złapać króliczka, ale by go gonić, dogonić, przegonić i spowodować, aby zniknął we wstecznym lusterku.
mylene
Gość
« Odpowiedz #56 : 06 Styczeń 2020, 07:06:07 »
+2

Primo: bez osobistych wycieczek, bo ... z Pana taki dyplomata i negocjator jak z koziej dupy rakietnica.

1.Przyganiał kocioł garnkowi. Chichot
2.O jakich negocjacjach tu mowa, bo żadne nie wynikają z mojej wiadomości?
3.W temacie przepychanek, takowe mają miejsce w wielu gminach/miastach na styku rada - urząd, nie wspomnę o tym, co zdarza się w parlamencie i nie tylko w Polsce.
4.Jakie znaczenie ma mój tytuł i wykonywany zawód dla sprawy krośniewickiej, bo ja związku nie widzę?
5.Pisze Pan, że z wieloma osobami nadal ma stały kontakt, więc wie Pan co i gdzie się dzieje. Skąd zatem prośba o konkrety w sprawie krośniewickiej?
6. Pisze Pan - Albo się ma dający się zrealizować konkretny plan i się go realizuje albo do widzenia. To czym Pana zdaniem jest to, co dzieje się obecnie w krośkach, jeśli nie właśnie realizowaniem konkretnego planu? Ponownie podam przykład koszalińskiej.

Do Kucyka, o tym, że nie da się wyciągnąć kasy od kalisiaków wiadomo od początku całej afery, czyli od ok. 13 lat i nie ma potrzeby wyjaśniania nam tego problemu. Istotne jest natomiast to, że całe zadłużenie spadnie na barki gminy, co oznacza, że za sprawą byłego operatora kolejka jest obecnie na poziomie minus 1 mln PLN. Taki to owoc zrodziło to drzewo.
Przy okazji, zapowiada się świetna powieść o członkach SKKW, Czekam na kolejne ich przygody. Może powinieneś zacząć pisać książki, szkoda by było zmarnować taki wielki talent.   

Pozdrawiam 

   
Zapisane
Jarek
Młotkowy
**
Długość toru:: 60 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #57 : 06 Styczeń 2020, 11:08:15 »
0

Ale przecież Antoni i Paweł znają sie od lat...z tego co mi wiadomo to Antoni uratował wiadukt w Topoli......
Zapisane

rower szynowy
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3984 m

Na służbie Na służbie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #58 : 06 Styczeń 2020, 14:23:10 »
+3

to Antoni uratował wiadukt w Topoli...

Minister wpatrywał się świdrującym wzrokiem w Pawła. Widać było że sprawa z jaką przyjechał należy do tych grubych. Miał już zacząć, lecz przez chwilę zawahał się patrząc na okrągłą buzie Karoliny na policzki której zachodziły z obu stron delikatnymi lukami kosmyki czarnych włosów których końce prawie dotykały kącików czerwonych ust o pięknym, zdecydowanym i zmysłowym kształcie. Niestety, musiał sam stwierdzić bijąc się z myślami że jednak trzeba będzie przez chwilę pozostać bez tego wspaniałego widoku, bo jednak interes jaki ma ubić wymaga całkowitej dyskrecji i rozmowy w 4 oczy.
- Bartek. – Zaczął niby od niechcenia. - Mówiłeś że to bezpieczne miejsce.
- Oczywiście panie ministrze, przecież wiem że przybywamy ze sprawą wielkiej wagi. – Asystent wyprężył się nie przestając jednak wciąż zerkać na dekolt dziewczyny.
- Zatem proszę abyś sprawdził czy czasem na zewnątrz wszystko gra! – Głos Antoniego był rozkazowy. – Panna Karolinka będzie tobie towarzyszyć, bo we dwoje raźniej i więcej zobaczyć można.
- Oj, tak jest!… - Głos asystenta był pełen dawno wyczekiwanego szczęścia.
Bartłomiej wstał i udał się do drzwi by je otworzyć, w tym samym momencie dziewczyna przeparadowała przed ministrem podrygując jędrnymi pośladkami odzianymi w lycrę. Antoni w tej chwili pomyślał że jednak coś zyskał sugerując aby płeć piękna opuściła pomieszczenie.
- Ale tyłe… - Wymsknęło się zerkającemu wciąż w stronę drzwi ministrowi. - Yyy… znaczy, ale tyle spraw przed nami, że pozwoli pan, panie Pawle, że zacznę. – Antoni szybko wybrnął z krępującej wpadki.
Minister zapalił papierosa i spojrzał rozmówcy głęboko w oczy.
- Panie Pawle, to wszystko co pan teraz usłyszy jest ściśle tajne. Jest pan zobowiązany do przestrzegania tajemnicy państwowej. Otóż jak pan wie, Ruscy nie chcą nam oddać wraku… I pan nam pomoże go odzyskać.
Oczy Pawła zrobiły się ogromne.
- Że niby ja mam pojechać i zabrać wrak?! Śmiechu warte! No coś pan się z Niesiołowskim na łby pozamieniał?
- Panie Pawle, proszę pozwolić mi dokończyć. – Tu głos Antoniego nie był już tak jowialny jak przed chwilą. – Jak pan wie, Władimir Władimirowicz blokuje zwrot tupolewa. Jeśli się jego zdanie w jakiś sposób zmieni, odzyskamy wrak, a wtedy już ja zrobię im śledztwo!
- He, wolne żarty, jak ja mam przekonać zwierzchnika drugiego co do wielkości mocarstwa na ziemi żeby zrobił coś wbrew własnej woli?
- Jest pan toksykologiem. Pan znakomicie wie co jak działa na ludzki organizm, na umysł… - Tu minister wymownie zawiesił głos i hipnotyzującym wzrokiem patrzył w oczy Pawła. – Rozumie pan. Chemia…
- A co jeśli odmówię pomocy?...
- No cóż, jestem na to przygotowany. Z czasów gdy likwidowałem WSI zostały mi wiedza, kontakty i sprzęt. – Antoni zaciągnął się papierosem i dmuchając dym w stronę Pawła dodał – Ja wiem o panu wszystko. Nawet więcej, niż sam pan o sobie wie. Znam każdą pana tajemnicę…
Rozmówca z niedowierzaniem i lekceważeniem prychnął ustami.
- Panie ministrze, wybaczy pan kolokwializm, ale na dekiel panu wali. Spieprzaj pan pókim dobry. – Z Pawła czasami był taki dyplomata jak z koziej dupy rakietnica.
- I tu się pan myli. – Siedzący okrakiem na krześle urzędnik pochylił się przybliżając twarz. - Czy pan wie że ja wiem czym pan się zajmuje, co jest pod tą podłogą? – Palec ministra nagle skierował się w dół. - Ja dokładnie wiem.
Pawłowi zrobiło się trochę nieswojo. Antoni kontynuował.
- No niech pan przesunie ten stół…
Gospodarz zrozumiał, że groźby mają swe realne podstawy.
- Może pan pokaże mi swoją „fabryczkę”… - Dodał jakimś dziwnie wrednym tonem minister.
Paweł odsunął warsztat. Pod nim ukazał się właz, po otwarciu którego widać było schodki idące w dół. Prowadziły one do niewielkiego pokoiku w środku którego stała pokaźna aparatura bimbrownicza. Antoni się uśmiechnął.
- Ale ja tylko na swój użytek robiłem… - Głos był usprawiedliwiający w swym brzmieniu.
- Nie o to mi kolego chodzi, dobrze wiem co jest też w następnym pomieszczeniu. Jaką tam aparaturkę masz…
„Nie, tego ten stary cap nie może wiedzieć, przecież nikt oprócz mnie nie wie co tam jest. O nie, to chyba sen, jakiś Matrix…” – Gorączkowo myślał Paweł.
- Dobrze wiem co tam jest, więc nie bądź pan świętszy od papieża tylko dobijmy targu. Jak powiedziałem, jeśli się pan zasłuży, gwarantuję dobrą odwdziękę…
- A jak nie?
- Może inaczej. Mam dla pana coś na zaliczkę. Oczywiście mam też w przypadku pańskiego niezdecydowania coś na zachętę żeby pan tę nagrodę wziął na poczet naszej przyszłej współpracy. Pamięta pan ten wiadukt w Topoli Królewskiej?...
Antoni wyciągnął dwie kartki papieru. Na jednej była decyzja WINB o nakazie natychmiastowej rozbiórki, na drugiej decyzja Konserwatora o natychmiastowym sfinansowaniu remontu.
- Którą karteczkę pan wybiera? No wybierz pan! – Głos ministra nie dopuszczał sprzeciwu.
- Co mam uczynić? – Paweł nie był w stanie się dalej bronić.
- O, i już mamy konkrety. – Uśmiechnął się urzędnik. – Ma pan zrobić taką truciznę która będzie odmieniała mózgi tak, aby ludzie kierowali się nie rozumem, a sercem. Nie rozsądkiem, a emocjami. Wtedy zaaplikujemy ją Władimirowi i tupolew będzie nasz.
- Żżże chcecie o-o-otruć pre-pre-prezydenta? – Wycedził trzęsący się ze strachu doktor.
- Nie otruć! Nie otruć!!! To by wojnę spowodowało. – Ryknął Antoni. – On ma się zmienić i nas pokochać! To mój najgenialniejszy plan! Buhahahaha! – Wykrzyczał w przestrzeń piwniczki podkreślając genialność uniesieniem rąk i demonicznym śmiechem godnym najbardziej szalonego naukowca. Po czym odwrócił się do rozmówcy wyciągając grabę.
- Deal?
- Deal! - Blady jak ściana Paweł podał miękką jak śledź dłoń.
- Zostawiam do siebie telefon. – Antoni położył wizytówkę. – Jak pan będzie coś miał, to proszę dzwonić. Aha, - Dodał po chwili. – Gdyby panu do pracy coś potrzeba było, ot choćby chromatografu gazowego, to też proszę dzwonić. Dostarczę. – Powiedział na odchodne, po czym skierował się schodkami na górę.
Tu Paweł stwierdził że jednak nie jest tak, iż minister wie wszystko. Tajna fabryczka za ścianą już dawno posiadała chromatograf gazowy…

---------o---------

Czy nastąpi skażenie? Czy gałąź wytrzyma, czy też rząd Afryki upadnie? Czy polska reprezentacja w końcu zremisuje 2:1 z Anglią? Już wkrótce programie !!!UWAGA!750!!! Tylko w TVN Trwam.
Zapisane

Nie o to chodzi by złapać króliczka, ale by go gonić, dogonić, przegonić i spowodować, aby zniknął we wstecznym lusterku.
mylene
Gość
« Odpowiedz #59 : 06 Styczeń 2020, 18:23:52 »
0

Janusz, rewelacja.   Chichot Patrząc na tempo pojawiania się nowych przygód, to najpóźniej jutro możemy spodziewać się kolejnego odcinka. Swoją drogą, na serio uważam, że marnujesz się w kabinie, zostań pisarzem. Będę pierwszym, który kupi Twoją książkę  A propos, wtrąć wątki z innymi osobami z SKKW, bo jest nas więcej niż 3 osoby.
Zapisane
Strony: 1 2 [3] 4 5 6   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
theme for 750mm.pl based on bisdakworldgreen design by jpacs29
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!