Świat kolejek wąskotorowych SMF
15 Listopad 2019, 19:09:57 *
Witaj
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
w6 i... Rp 1: Profil 750mm.pl na facebooku
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Nowe rozdanie w Krośniewicach.  (Przeczytany 5947 razy)
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3895 m

Na służbie Na służbie


Bimbrownik wąskotorowy


« : 16 Luty 2019, 13:11:10 »
+15

Jak niektórym wiadomo, w Krośniewicach powołano nowe stowarzyszenie mające zająć się uratowaniem KKD. Stowarzyszenie jest szczególne, bo od samego początku skupia bardzo doświadczonych członków, którzy z niejednego podkładu kraulinę wąchali. Są to znane w świecie wąskich torów osoby których wiedza i zapał nie podlegają dyskusjom bo życie wielokrotnie pokazywało ich dobre chęci i zaangażowanie, a przede wszystkim efekty ich pracy.

Ponadto mamy w Krośniewicach nową władzę, która przychylnym okiem patrzy na krosniewicką kolej, nie traktując jej (póki co) jako wrzodu na miejskiej dumapie. Władza ta już się trochę zaaklimatyzowała zatem idealny czas ruszać z inicjatywą.

I tak Panowie: przeanalizujmy. Mamy: nową burmistrz z poza starych układów, nowe stowarzyszenie z nowymi osobami z poza dawnych układów i z dobrymi układami w Polsce, nowe spojrzenie stron na materię kolejową oraz, co ważne - początek roku gdzie życie (dosłownie i w przenośni) budzi się do życia. Tak, Panowie - z tej korelacji może być tylko sukces, czego osobiście życzę wszystkim stronom, oraz nam - kibicom.

Ponadto chyba wszyscy zainteresowani, czy też interesujący się przypadkiem krośniewickim świadomi są że bój to jest nasz ostatni, bo nie wyobrażam sobie aby naszemu rozsądkowi przyszło na myśl że jeśli teraz sprawa się rypnie, to ktoś jeszcze za kilka lat będzie chciał cokolwiek z KKD zrobić, o ile w ogóle cokolwiek z KKD na powierzchni naszej planety zostanie, stąd naturalną rzeczą jest konsolidacja sił władzy i pasjonatów.

Jednak mój entuzjazm przepełniający me serce choć wielki, ma w sobie coś, co odrobinę kłuje. Otóż jakoś-takoś mi się zdaje, że prędzej czy później na przeszkodzie wspólnej walki o słuszną sprawę może tradycyjnie stanąć jakiś tajemniczy Don Pedro, szpieg z Krainy Deszczowców, który filując zza niewyciętego krzaka będzie pod nosem mamrotał:

- Aj waj! Uny chcą kolejkę wskrzeszać! Ale beze mnie?... O skurwesyny! Pomyślmy, pomyślmy... Jakby im tu zaszkodzić? Co by im tu spsuć...

Może tak źle jednak nie będzie. Nie ważne. Póki co bardzo mocno trzymam kciuki za inicjatywę! Powodzenia!
Zapisane

Naprawa nie będzie tania, ale za to zrobiona najgorzej jak się tylko da. - To podstawowa dewiza zakładów remontujących obecnie tabor wąskotorowy. Pamiętaj o tym!
prof_klos
Mechanik
***
Długość toru:: 284 m

W terenie W terenie


WWW
« Odpowiedz #1 : 17 Luty 2019, 08:50:14 »
+5

Znam sprawę i raduje się moje serce, bowiem wiele czynników składa się przychylnie dla kolei, widać duże zaangażowanie, jednak mocno niepokoi mnie ostatnia część Twojego wpisu, Januszu, o której sam od początku srogo myślałem. Oby jednak tak się nie stało, chociaż tam "lubi" występować pewna anomalia społeczna...

Widzę, że sprawa ruszyła ostro z kopyta, a i sam dorzucę swoją cegiełkę do tych działań, bo - przyznam uczciwie - nie sądziłem, że kiedykolwiek na KrKD pojawi się realna nadzieja na wskrzeszenie, chociażby symboliczne, ducha przeszłości! Dobry znajomy wysłał mi kilka fotografii, jakże pięknie wygląda oświetlony z zewnątrz budynek socjalny! Tam jest życie!
Tutaj również wielkie pochwały dla dotychczasowych działaczy, że w miarę pilnowali tego dorobku i wszystko względnie pozostało na swoim miejscu.

To będzie ciekawa wiosna, ciekawe lato!
Zapisane

Filozofia sztuką życia...!
brok
Zawiadowca
****
Długość toru:: 416 m

W terenie W terenie


WWW
« Odpowiedz #2 : 17 Luty 2019, 12:05:06 »
+5

Z za krzaka ktoś już patrzy; jedyna rada: trzeba być bardziej święty niż Papież (ten ze stolicy Piotrowej). Strona formalna działań jest równie ważna, jeśli nie ważniejsza, od walki z krzakami na trasie.
« Ostatnia zmiana: 17 Luty 2019, 14:19:35 wysłane przez brok » Zapisane

Najpiękniejsze są takie podróże,
Które pamięć na zawsze zachowa,
Gdy dziewczyna jest piękna nad podziw,
A kolejka wąskotorowa...
Kajetan
Zawiadowca
****
Długość toru:: 495 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #3 : 17 Luty 2019, 19:23:45 »
+16

Witajcie,

Jako zamieszany w sprawę nieomalże od początku czuję się zobowiązany wyjaśnić to i owo.

Przede wszystkim Janek jak zwykle celnie opisał sprawę. W istocie bój to jest ostatni, i jeżeli takiej ekipie, w tych warunkach jakie się pojawiły nie uda się uratować Krośniewic choćby w szczątkowej formie, będzie to oznaczać że jest na to już po prostu za późno. Następnej próby nie będzie, z tej prozaicznej przyczyny, że za kilka lat nie będzie już czego ratować. Tory do reszty się rozejdą, a rozszabrowany do cna tabor zostanie pogrzebany pod ruinami walących się budynków.

Ale do rzeczy.

Istotnie udało się zebrać zespół weteranów z różnych inicjatyw. Są wśród nas osoby z doświadczeniem wyniesionym z (alfabetycznie) Bytomia, Łodzi (KMST), Piaseczna, Rogowa, Rud i Środy. Nikogo nie trzeba uczyć trzymania młotka w dłoni i śmiało mogę powiedzieć że pod tym względem skrzyknięcia lepszego zespołu na start wyobrazić sobie nie potrafię. Co oczywiście nie oznacza, że nie zapraszamy kolejnych chętnych. Już pojawiły się osoby z dawnego TPKKD.

Istotne jest zaangażowanie Miasta, które zapewnia prąd, opał i stróża. Jak na warunki ubogiego samorządu, to już sporo, a jak na dotychczasowe krośniewickie realia - kosmos. Ruszyły też działania mające na celu uregulowanie rozmaitej papierologii z PKP, które pozostaje właścicielem nieruchomości.

Jeżeli chodzi o priorytety, to możemy je podzielić na cztery grupy:
1) papiery
2) budynki
3) linię
4) tabor

Kwestia papierów jest dość złożona i nie chcę jej tu rozstrząsać. Na pewno nie zamierzamy zabierać się za jeżdżenie z ludźmi na pałę, bez poogarniania przynajmniej najważniejszych spraw. To nie Starachowice (czy 90% pozostałych kolejek) w 2003 roku.

Sprawa budynków wygląda najgorzej. Dość powiedzieć, że mści się kilkadziesiąt (co najmniej 20) lat braku realnego utrzymania. Tam, gdzie 20 lat temu wystarczyło ułożyć parę rolek papy po 50 złotych, dziś spadają cegły z sufitu. Tam gdzie x lat temu wyrdzewiała dziura w rynnie, dziś mamy kompletnie zagrzybioną ścianę z omszałymi cegłami. I tak dalej i tak dalej.

Ten temat został potraktowany priorytetowo. O ile jednak naprawa dachu na lokomotywowni w chwili obecnej nas przerasta, o tyle byliśmy w stanie wziąć się dość żwawo za zaplecze socjalne i warsztatowe. Chodzi o prostu o to żeby mieć gdzie spać i gdzie pracować. Efekty już są widoczne - mamy zrobioną nową instalację elektryczną (zostały ostatnie poprawki), mamy uruchomioną bieżącą wodę, lada moment będziemy mieli ponaprawiane okna i pomalowane ściany w zajmowanych przez nas pomieszczeniach.

Równolegle zabraliśmy się za sprzątanie stacji. I tu znów nie wszystkie problemy jesteśmy w stanie rozwiązać od ręki. Nierozwiązany pozostaje problem wysypiska gruzu, które zajmuje część stacji. Z drugiej jednak strony - wyrżnięte zostały już niemal wszystkie krzaki ją porastające.

Jeżeli chodzi o tory, to najlepiej w tej chwili rokuje stan linii do Ostrów. Obecnie doszliśmy z cięciem zielska do 2,5 km. Do dalszych prac została uruchomiona drezyna wraz z doczepą. Tory które są pod spodem najszybciej można określić jako jako-tako. Na pewno "na już" jest potrzebne sporo pracy, z drugiej jednak strony sporo kolejek w kraju jeździło po gorszych.

Nie chcę snuć dalszych planów, skąd i dokąd będzie jeżdżone, bo te życie zweryfikuje.

Najbardziej zapewne interesujący jest stan taboru. W tej chwili na stacji jest:
6 sztuk Lxd2 (z czego raptem jedna ma chłodnice)
1 x Lyd1
1 x MBxd1
1 x MBxd2 (wraków nie liczę)
1 x Px48
Oznacza to, że taborem trakcyjnym można by obdzielić kilka kolejek. Cztery z tych pojazdów nadają się do w miarę prędkiego uruchomienia i doprowadzenia do stanu jeżdżącego (co nie jest tożsame z pełną sprawnością).

Wagonów pasażerskich nie ma za dużo, ale wobec przewidywanych potrzeb powinno spokojnie wystarczyć. Taboru technicznego (drezyny, doczepy, platformy, brankardy) na pewno nie brakuje zaś węglarek znormalizowanych na stacji jest pewnie więcej niż w całej reszcie Polski razem wziętej.

I na koniec problem Don Pedra... tak, efekty ich działań (bo na pewno jest ich więcej niż jeden) już odczuliśmy. Nie chcę wchodzić w szczegóły. Liczymy jedynie że zadziała biblijna zasada po owocach ich poznacie. I tego nam wszystkim naprawdę życzę.

A jak ktoś się chce co do tych owoców przekonać, to najlepiej niech zrobi to na miejscu. Bo oglądać jest co i efekty raptem 1,5 miesiąca pracy są widoczne.



Zapisane
kamlox
Mechanik
***
Długość toru:: 177 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #4 : 20 Luty 2019, 17:10:39 »
+2

Dodam tylko, że aktualne informacje można póki co znaleźć na twarzoksiążce
https://www.facebook.com/kolejkrosniewice/

A kolega Radek tworzy w tej chwili oficjalną stronę internetową na której również wszystkie informacje dotyczące KrKW będzie można znaleźć
Zapisane
marcinsemek
Młotkowy
**
Długość toru:: 124 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #5 : 10 Marzec 2019, 17:45:43 »
-3

W zeszłym roku byłem zainteresowany zakupem węglarki 4-osiowej z całej tej kupy złomu który zalega stację. Zostałem olany zarówno w urzędzie tej wiochy jak i przez samo stowarzyszenie dzielnie broniące tej jakże kwitnącej i  funkcjonującej kolejki..........

Zastanawia mnie jedna rzecz w tej całej "zabawie" w ratowanie tegoż przybytku pokolejowego. Kto i po co to dalej ciągnie, skoro z roku na rok jest coraz gorzej i nic nie zapowiada jakichkolwiek kroków w kierunku kolejki turystycznej? Czy to stowarzyszenie zamierza pokazywać turystom złom i zarośniętą stację? Czy może chcą "bawić się kolejką" na zasadzie prywatnego folwarku, bohatersko przedzierać się drezyną przez zarastające krzaczory?

Zamiast wyprzedać część taboru, z którym i tak nikt nic nie zrobi (poza złomiarzami bo i tak w końcu to rozkradną) i mieć kasę na utrzymanie tego co najważniejsze to stowarzyszenie dalej bije pianę w necie. Może to kwestia samouwielbienia ?


Zapisane

Wąskotorowiec
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3895 m

Na służbie Na służbie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #6 : 10 Marzec 2019, 18:34:42 »
+2

Zamiast wyprzedać część taboru, z którym i tak nikt nic nie zrobi...
No niestety (a właściwie 'na szczęście' - to tak dla tych co lubią aby nic nie opuściło macierzystej kolejki) taka sprzedaż przez UG Krośniewice jest w zasadzie niemożliwą. Zerknijmy do umowy przekazania z PKP do Gminy:

(...)
§1
Przekazujący oświadcza, że jest właścicielem składników mienia ruchomego służącego eksploatacji linii kolejowej wąskotorowej Krośniewickiej Kolei Dojazdowej (...) których wykaz zawiera załącznik do protokółu zdawczo - odbiorczego, stanowiącego integralną część umowy.

§2
1. Na podstawie art. 39 ust. 3 ustawy z dnia 08.09.2000 r. o komercjalizacji, restrukturyzacji i prywatyzacji przedsiębiorstwa "Polskie Koleje Państwowe" (Dz. U. nr 84, poz. 948 z późniejszymi zmianami) Przekazujący oddaje nieodpłatnie, na własność Gminie Krośniewice, składniki mienia ruchomego, o których mowa w §1, a Przejmujący składniki mienia ruchomego przyjmuje i zobowiązuje się do ich używania w celu związanym z inwestycjami infrastrukturalnymi służącymi wykonywaniu zadań własnych Gminy Krośniewice w dziedzinie transportu.

2. W przypadku, gdy którykolwiek ze składników mienia ruchomego określonego w §1 stanie się dla Przejmującego zbędny, to przekaże go on z powrotem na rzecz PKP S.A.

§3
Przejmujący zobowiązuje się do wykonywania na własny koszt wszelkich napraw niezbędnych do zachowania przedmiotu umowy w należytym stanie.
(...)


Widzimy że jedyną możliwością pozbycia się taboru jest jego przekazanie do PKP NZ Warszawa. Oczywiście zapytajmy rozsądnie: po co komuś coś oddawać, skoro stoi i żryć nie woła? Ale odpowiedź to już całkowicie inna kwestia.
Zapisane

Naprawa nie będzie tania, ale za to zrobiona najgorzej jak się tylko da. - To podstawowa dewiza zakładów remontujących obecnie tabor wąskotorowy. Pamiętaj o tym!
marcinsemek
Młotkowy
**
Długość toru:: 124 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #7 : 10 Marzec 2019, 18:49:09 »
-3

zatem pytanie co z tym dalej, bo chyba na tym forum NIKT nie wierzy, że ten tabor jeszcze kiedykolwiek będzie naprawiony, bo używany to na pewno nie będzie. Dlatego (rozumiejąc , że żyjemy w TYM kraju) nadal nie mogę wyjść z podziwu o własnych siłach, dlaczego nie sprzedać ludziom takim jak ja (których stać na taki zakup), po to żeby przeprowadzili renowację i postawili u siebie w ogródku? Lepiej niech sobie niszczeje? a może finalnie i tak pójdzie na złom.......
Zapisane

Wąskotorowiec
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3895 m

Na służbie Na służbie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #8 : 10 Marzec 2019, 19:19:52 »
+5

Gdy w 2000 r. ustawa o restrukturyzacji przedsiębiorstwa PKP nabierała kształtu, zaś koleje wąskotorowe kształt swój traciły, ktoś pomyślał że skoro mienie staje się dla PKP obciążeniem, ale są też sygnały że inne jednostki państwowe (samorządy) wykazują zainteresowanie dalszą jego eksploatacją, to może warto przekazać im te koleje?
Oczywiście pragmatyzm podpowiadał że należy zastrzec iż mienie to ma służyć transportowi kolejowemu, gdyż sprzedać na złom to każdy (a szczególnie rzeczone PKP) potrafi. Zatem zawarto ograniczenie w wykorzystaniu, które - jak życie pokazało - okazało się w przypadku dużej części kolei nieskutecznym, martwym zapisem, ale nie o tym temat.

Tak na marginesie dodam że w kwestii gruntów PKP z wiekiem nabrało rozumu. Najpierw przekazywało nieruchomości w trybie art. 39 ust. 3 ustawy, co de facto nie powodowało zabezpieczenia linii przed rozbiórką, wszak mowa była jedynie o zachowaniu funkcji transportowej, zatem można było rozbierać tory i ścieżkę rowerową robić, lecz teraz działki są przekazywane na podstawie stworzonego później art. 18a, który uniemożliwia likwidację linii kolejowej przez 10 lat.

Wracając do tematu zasygnalizowanego przez Marcina: nie ma tu dobrego rozwiązania. Ustawodawca zakładał dobre chęci i zamiary przejmujących koleje, że po to przejmują to co pokwitowali, żeby remontować, eksploatować, i z pożytkiem dla ogółu posiadać, a życie jednak pokazało swoje.
Z drugiej strony, znając polskie realia, gdyby ustawodawca nie dał przynajmniej teoretycznego ograniczenia że nie wolno sprzedawać, to 50% kolei po pierwszych 3 latach pocięło by większość taboru na złom, a kolejne 30% po następnych 3. A tak mamy, to co mamy, choć - jak już sygnalizowałem, stany i ilostany dość mocno różnią się od tego co działo się w okolicach 2002 roku.
Zapisane

Naprawa nie będzie tania, ale za to zrobiona najgorzej jak się tylko da. - To podstawowa dewiza zakładów remontujących obecnie tabor wąskotorowy. Pamiętaj o tym!
Jarek
Nowicjusz
*
Długość toru:: 47 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #9 : 10 Marzec 2019, 20:09:12 »
+6

Odkąd bawię  się kolejką "bohatersko' wycinając krzaczory aby jeździć drezyną na zasadzie swojego folwarku zaistniało następujące : znacząco ustały kradzieże, wielu miłośników mogło obejrzeć szlak zamiast zarośli, wielu miało okazję go przejechać, kilku czy tam kilkunastu pokonało go własnym sprzętem, dziesiątki jeśli nie setki dzieci miało kontakt z małą "kolejką", ich rodzice także. Które z tych rzeczy będą miały miejsce  gdy gdzieś w Polsce , w czyimś ogródku będzie stał wyremontowany wagon? Pozdrawiam
Zapisane

rower szynowy
Kajetan
Zawiadowca
****
Długość toru:: 495 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #10 : 11 Marzec 2019, 09:04:17 »
+12

Marcinie,

Wydaje mi się, że zachodzi tu małe nieporozumienie, na co najmniej dwóch płaszczyznach. Postaram się to jakoś tam wyjaśnić.

Po pierwsze, właścicielami taboru w Krośniewicach są, w kolejności ilości:
- UMiG Krośniewice
- ZN PKP
- Piotr Młodzian (osoba prywatna), władający 1 szt WMc i 1 szt 3Aw odkupionymi jakoś na początku roku od Pawła Papierza 
Żadna z jednostek taboru nie należy do żadnego Stowarzyszenia. Z powodów wymienionych w poprzednich postach, pierwszy z ww. podmiotów nic (oficjalnie) sprzedać nie może, natomiast mógłbyś zupełnie oficjalnie i legalnie kontaktować się z pozostałymi dwoma.

Po drugie, rozumiem że nagromadzenie rozmaitych Stowarzyszeń, Towarzystw, Bractw Tajnych i Jawnych, Gildii tudzież Fundacji które przewinęły się przez Kujawy w ciągu ostatnich dwóch dekad może budzić pewne zamieszanie. Pokrótce postaram się wymienić najważniejsze z nich:
1) SKPL Kalisz - przedstawiać chyba nie trzeba - zwinęły się z Krośniewic w 2008 roku. Z jednej strony pozostał po nich niesmak w postaci nie zgadzających się w rejestrach ton żelaza (zarówno żelaza na kółkach jak i bez), z drugiej jednak bez wątpienia odsunęli w czasie likwidację ruchu na Kujawach o jakieś 7 lat. A to już coś.
2) SKOKW, patrz niżej
2a) SKKW. To samo stowarzyszenie po zmianie nazwy. Prezesem przez cały chyba czas był i jest Paweł Papierz (poprawcie mnie). Przy wszystkich kontrowersjach wokół SKKW, na duży plus należy zaliczyć im: Wpisanie do rejestru zabytków pozostałych części dawnych KKD (w tym w szczególności linii do Ozorkowa) oraz utrzymanie za pomocą drezyny przejezdności linii Ozorkowskiej (o czym był poprzedni post).
3) TPKKD - Towarzystwo to przez jakieś dwa lata miało jaki-taki dostęp do tego i owego na stacji, bez zgody gminy na podejmowanie poważniejszych działań. Z powodów dokładnie opisanych przez Ciebie - to znaczy pogarszającego się stanu wszystkiego, braku szans na zdobycie większych funduszy i trudności w porozumieniu się z UMiG, Towarzystwo uległo samolikwidacji z dniem 31.12.2017.
4) TKW, które formalnie istnieje raptem od miesiąca (nieformalnie od trzech), i któremu poświęcony jest niniejszy wątek. Siłą rzeczy nic sprzedać Ci nie możemy bo zwyczajnie nie mamy czego zaś w zeszłym roku nas nie było.

Nie wiem z którym z powyższych podmiotów próbowałeś się kontaktować, natomiast jak sam widzisz, mogło być to nieco nietrafione. Co oczywiście nie zwalnia z wymaganej zasadami dobrego wychowania choćby krótkiej, grzecznej odpowiedzi na zapytanie...

Natomiast co do opisanego przez Ciebie sensu tej "zabawy" - uważam, wbrew swoim własnym ocenom sprzed roku-dwóch, że on jednak jest. Przy obecnych wiatrach jest realna szansa (choć pewnością bym tego nie nazwał) uruchomić Krośniewice do formy kolejki turystycznej. Będzie to oczywiście forma kadłubkowa i na pewno przynajmniej z początku dość biedna ale wydaje mi się że to i tak dużo lepsze niż nic.

A jak nie wierzysz to zajrzyj w któryś weekend, usiądziemy, pogadamy i może sam się przekonasz.
Zapisane
Jarek
Nowicjusz
*
Długość toru:: 47 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #11 : 12 Marzec 2019, 10:14:43 »
+3

Małe sprostowanie, wagon 3Aw z drezyną nie zostały kupione przez osobę prywatną, lecz przez Fundację Galicyjskich Dróg Żelaznych.
Zapisane

rower szynowy
Kajetan
Zawiadowca
****
Długość toru:: 495 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #12 : 12 Marzec 2019, 10:24:37 »
0

Słusznie, dziękuję za uwagę.
Zapisane
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3895 m

Na służbie Na służbie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #13 : 29 Październik 2019, 18:18:51 »
+7

Ukazał się film z sobotniego spotkania z mieszkańcami Krośniewic (i, jak widać chwilami, także z przedstawicielami wtórnego rynku obrotu taborem): https://www.youtube.com/watch?v=g4DpAirWCms

Tu podejmę się jednak polemiki względem słów które padają z ust Kolegi Kajetana w końcu 2 minuty materiału.

Cytat: Kajetan
Prowadzenie ruchu kolejowego przez gminę to by oznaczało że gmina musi załatwić wszystkie dokumenty w urzędach i zatrudnić na 'dzień dobry' kilka osób na etatach które zajmą się oczyszczaniem torów, naprawianiem lokomotyw i robieniem mnóstwa innych rzeczy...

Tutaj podkreśliłem słowo "gmina". Jeśli chce się naprawdę myśleć o wskrzeszeniu kolei, to owe słowo można zastąpić jakimkolwiek innym z repertuaru: stowarzyszenie, spółka samorządowa, przedsiębiorstwo, operator zewnętrzny, fundacja, etc. Dlaczego? Bo każda z tych formacji, niezależnie od ich istoty egzystencji będzie musiała załatwić wszystkie dokumenty w urzędach i zatrudnić na 'dzień dobry' kilka osób na etatach które zajmą się oczyszczaniem torów, naprawianiem lokomotyw i robieniem mnóstwa innych rzeczy. Czyli potrzebne będą nakłady rzędu minimum kilkunastu tysięcy miesięcznie. A dokładniej niezbędne będzie obciążenie nimi gminy jako właściciela.

Moim zdaniem jeśli się tej kwestii nie postawi jasno od razu - zanim przekazanie gruntów nastąpi, to później nic nie uda się uzyskać. Znamy aż nadto takie przypadki, gdzie "operator" chcąc objąć kolejkę obiecywał właścicielowi same sukcesy uzyskane beznakładowo dzięki jego zaangażowaniu, a potem albo żądał od samorządu o pomocy finansowej, albo... po pewnym okresie wstępnej aktywności tracił zainteresowanie walką która zwyczajnie była ponad jego siły i majątek dalej marnował się. Znamy to, czy nie znamy?

Natomiast cieszy mnie aktywność Kolegów z Towarzystwa Kolei Wąskotorowych którzy - no, powiem: profesjonalnie, po raz kolejny potrafią zorganizować takie akcje spotkaniowo-informacyjne, za co gromkie brawa się należą.
Zapisane

Naprawa nie będzie tania, ale za to zrobiona najgorzej jak się tylko da. - To podstawowa dewiza zakładów remontujących obecnie tabor wąskotorowy. Pamiętaj o tym!
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3895 m

Na służbie Na służbie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #14 : 31 Październik 2019, 22:34:48 »
0

Wielu z nas (w tym ja) zwykle feruje sądy kategoryczne: ten jest uj, tamten to głąb, a ci mogli by zrobić to, ale nie zrobili, więc to uje i głąby.
Popatrzmy jednak, zanim skrytykujemy, w jakim zbiorniku nieczystości przyszło reaktywować KKD stowarzyszeniu o którym temat.
Materiał można znaleźć tu: https://www.youtube.com/watch?v=kqoPNYOR5xw
Dla niecierpliwych - bo w filmie o kolei nie ma nic, ale o samej zafajdanej atmosferze - wiele. Polecam końcówkę od 13 minuty.
Moim zdaniem po prostu wyjebało dekiel z szamba!
Zapisane

Naprawa nie będzie tania, ale za to zrobiona najgorzej jak się tylko da. - To podstawowa dewiza zakładów remontujących obecnie tabor wąskotorowy. Pamiętaj o tym!
kamlox
Mechanik
***
Długość toru:: 177 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #15 : 11 Listopad 2019, 19:56:51 »
+3

Dobra, z racji tego że nie każdy ma twarzoksiążkę i mógł jeszcze nie trafić to chciałbym zwrócić się z małym apelem również na TZF.
TKW zabiera się pomału do przywracania właściwych parametrów szlaku, które to działanie nie kryjmy trochę czasu i środków pochłonie.
Z racji tego jak to Kucyk już opisał różne administracyjne procedury się przeciągają, skutecznie odcinając możliwości pozyskiwania środków zewnętrznych zwracamy się z prośbą o wsparcie naszej akcji zrzutki publicznej poprzez portal https://zrzutka.pl/hc7pcr.

Mogę powiedzieć tylko tyle, że sama zbiórka idzie zadziwiająco dobrze i dzięki jej wynikom na stacje w Krośniewicach w najbliższym czasie przyjdzie pierwsza większa od lat partia niemal 300 sztuk drewnianych dech, zwanych przez niektórych podkładami kolejowymi, które mamy nadzieję jak najszybciej znajdą się w torze. Do pełni szczęścia (mierząc siły na zamiary) brakuje nam około 4,5 tysiąca złotych, które oczywiście możemy wyłożyć również z własnej kieszeni, lecz wtedy te środki kieszeniowe nie zasilą innych zakupów.

Postępy naszych prac można śledzić na fb, niedługo ruszy również strona www, ale jeżeli jest taka potrzeba to kilka foto migawek możemy wrzucić również i tu.
Zapisane
Piottr_tt
Minister
******
Długość toru:: 1866 m

W terenie W terenie


WWW
« Odpowiedz #16 : Wczoraj o 11:57:31 »
+1

^^
Nie pytaj, wrzucaj fotki. Jeden obraz jest warty więcej niż 1000 słów.
Zapisane

Pozdrawiam, Piottr
Nowa galeria foto -  http://wedrownosc.flog.pl
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
theme for 750mm.pl based on bisdakworldgreen design by jpacs29
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!