Świat kolejek wąskotorowych SMF
29 Maj 2022, 01:56:39 *
Witaj
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
w6 i... Rp 1: Serwer FTP już działa! Szczegóły na forum.
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Trochę filozoficzne życzenia na 2022 rok.  (Przeczytany 248 razy)
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 4261 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« : 01 Styczeń 2022, 17:45:17 »
+13

Co dał poprzedni rok? Takie filozoficzne pytanie od rana kołacze się w mej głowie. I w sumie mam już odpowiedź – również trochę filozoficzną. Poczytajcie:

Kto mnie zna, ten wie, że nie jestem jakimś skrajnym optymistą, raczej klasyfikuję siebie jako realistę twardo stąpającego po Ziemi. Życie biorę mając na uwadze że istnieje jednak dobro i zło, tak samo twierdzę że należy na swój los patrzeć globalnie, a nie rozczulać się nad chwilowymi potknięciami, słowem – patrzeć na zdarzenia pod kontem tego co jest korzystne (szklanka jest do połowy pełna, nie zaś w połowie pusta) oraz wierzę że w przypadku trudnych decyzji Bóg Wszechmogący zawsze jakoś tak wszystko ustawi, że będzie dobrze – z resztą to ostatnie tyle razy się sprawdziło i w tak beznadziejnych, zdawało by mi się sytuacjach, że zaczynam zastanawiać się za co mnie On tak lubi…

Jak zatem oceniam ostatni rok? Otóż patrząc z perspektywy czasu stwierdzam że był dla mnie na plus. Dlaczego? - bo zacząłem, a właściwie nauczyłem się doceniać rzecz pozornie niezauważalną, mianowicie swe zdrowie. Mam je – nigdy o tym jakoś szczególnie nie myślałem. Po prostu było, i tyle. Człowiek czasem się zasmarkał, raz na rok poleżał tydzień w wyrze zmorzony gorączką, czasem się poobijał, krwi trochę pociekło i… nic. Trochę pobolało, trochę uciążliwości i żyjemy dalej. Hasło „służba zdrowia” to raz na dwa lata wizyta na badaniach kolejowych i koniec tematu.

Spotkałem mego znajomego – człowieka sukcesu. Wiecie: praca w jakiejś niesamowitej firmie, ogromne zarobki, luksusowe auto, dom, żona, dzieci, co roku bajeczne wakacje. Gość wysportowany, tuż po czterdziestce, wysoki, piękna sylwetka, zero nałogów, ale coś było nie tak w jego wyglądzie. Coś się zmieniło – był jakiś przygaszony. Gdy mnie spotkał, pogadaliśmy i ja się pochwaliłem że wszyscy chorują a ja nie, potem oczywiście powiedziałem że zazdroszczę mu jego życia. On odpowiedział mi mocnymi słowami: - Jasiu, ty nie masz mi czego zazdrościć, to ja tobie zazdroszczę. Miałem pół roku temu Covida. Przeszedłem go bez problemów. Problemy zaczęły się później. Moje płuca w połowie nie pracują. Zjadło je. Kiedyś zadyszki dostawałem po 20 km sprintu rowerem wyścigowym. Dziś boję się wsiąść na bicykl, bo po 2 kilometrach wolnej jazdy muszę stawać i łapać powietrze. Ty masz to, czego ja nigdy nie będę już miał – ty masz zdrowie, a ja boję się że za chwilę od lekarza usłyszę: „ma pan pół roku życia”. I nic do tego mają moja praca, pieniądze, prestiż.

Takie słowa zapadają w pamięć, ale ona też z biegiem czasu gdzieś je chowa. Jednak czasem następuje przypomnienie. Było to dzień przed Wigilią. Na dworze było może minus 2…3*C. Piękne słońce, drogi czarne, zatem aż prosiło się pozałatwiać wszystkie sprawy jeżdżąc na motorku. Na drodze z domu rozpędziłem maszynę ile fabryka dała. Dojeżdżam do skrzyżowania z główną ulica, puszczam gaz, a motur rwie dalej. Zamarzła od wiatru linka gazu w położeniu "cała naprzód". Skrzynia automat, więc sprzęgłem się nie poratuję. W ostatniej chwili użyłem wyłącznika awaryjnego gasząc ciągnący pełną mocą silnik. Jakimś nieopisanym wysiłkiem hamulców stanąłem tuż przed śmigającymi na drodze z pierwszeństwem przede mną samochodami. Pomyślałem wtedy jedno: znów miałem szczęście. A potem nastała Wigilia na której zdałem sobie sprawę iż dostałem od Boga największy prezent pod choinkę: Cieszyłem się, bo żyłem, a dzień wcześniej mało brakowało, aby było inaczej.

Tak, Bóg jest dobry i może nie sypie mi na drodze życia płatków róż, ale opiekuje się mną. Chyba po prostu mnie lubi…

Te dwa wydarzenia o których Wam piszę uważam za podstawę twierdzenia że ten miniony rok był dla mnie bardzo dobry. Bo jestem szczęśliwy gdyż teraz doceniam to, co mam najważniejsze – zdrowie i życie. Że nauczyłem się to zauważać i zawsze choćby nie wiem jak ciężko proza życia mnie by nie pocisnęła, to mogę przypomnieć sobie słowa kolegi, czy też zdarzenie na motorze. I od razu sprawa staje w innym świetle – szklanka do połowy pusta staje się do połowy pełną!

I tego wszystkim Czytelnikom na nowy, 2022 rok życzę: zdrowia i umiejętności cieszenia się z rzeczy w życiu najważniejszych.

J.
Zapisane

Wrogowi można wybaczyć, ale na wszelki wypadek nie zaszkodzi go zlikwidować.
W. I. Lenin
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
theme for 750mm.pl based on bisdakworldgreen design by jpacs29
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!