Phinek (przede wszystkim Ty, ale też Adam W i część innych),
Najpierw zapodam odgrzanego kotleta (bo bez niego całość nie ma sensu) a potem sprawy przez Phinka określone jako bieżące i warte dyskusji, tzn gra z nami. Wybaczcie że muszę odgrzanego kotleta opisywać tu, ale w tamtym wątku się nie da, został zamknięty.
Po kolei:
- spieprzyliście samą licytację i pod płaszczykiem honoru i dobrego wychowania usiłujecie powiedzieć, że "to jest FE licytować na 1 sek przed końcem". Jakieś nowe reguły świata bo Rogów ma ochotę na księgę kotłową???
- Jak Wam się mówi że spieprzyliście, piszecie że "jest tu kilka osób które zawsze znajdują rozwiązanie w takich sytuacjach. " (cytat z postu Adama W) - otóż na tym polega licytacja. Licytuje się późno, dużo i z pomysłem jaka będzie cena maksymalna. Jak ktoś nie umie, niech się nie bawi, dokładnie tak samo jak z prowadzeniem parowozu. Albo przynajmniej niech nie ma pretensji jak się nie uda.
- Co do stwierdzenia, że skoro fakty są przeciwko nam to tym gorzej dla faktów (de facto wynikającego z tej wypowiedzi Adama W udzielonej w odpowiedzi na suche dane z allegro podane przeze mnie) to już się tylko mi przychodzi przykład z hamowaniem lokomotywy: zły maszynista powiedziałby: ja nie wyhamowałem i miałem dzwona ale oczywiście są tacy co hamują wcześniej, mocniej i lepiej dozują, ale robią to na pewno na złość...
- sami daliście 550 ale jak inni dali więcej, to mówicie "co za pomysł żeby tyle dawać" (znowu Adam W) - ciekawe czemu tyle daliście, skoro nie było warte?
- mówicie, że można było się dowiedzieć w google gdzie stoi px48 1911 - czemu sami się nie dowiedzieliście ile może być warta ta księga?
- mówicie, że każdy wiedział gdzie stoi px48 1911. Nie, nie każdy! Licytowałem poprzednie książki kotłowe (nie wygrałem bo zgarnął je A...T lub P....1) i ANI RAZU NIE SPRAWDZIŁEM GDZIE JEST PAROWÓZ! Kiedy ktoś mierzy własną miarą - ŹLE MIERZY!
- mówicie, że ten człowiek zrobił to co najmniej żeby Wam zrobić na złość i 'wiedział gdzie je może sprzedać drożej'. Ja nie wiem gdzie je można sprzedać drożej... może nam podpowiecie? Bo stwierdzenia same w sobie są wg mnie beznadziejne.
- piszesz "Dlatego należy przede wszystkim rozmawiać a nie stawać okoniem: NIE bo NIE, bo moje jest bardziej mojsze..." ale wszystkie twoje wypowiedzi mają na celu udowodnienie że kwity kotłowe do Px48 1911 były bardziej twojsze, należały Ci się, i ktoś kto je kupił jest bardzo niefajny...
- mówicie - piszmy o aukcjach w specjalnym wątku ale sami o niej tu na forum nie napisaliście. CZEMU? Znowu jesteśmy o krok o podejrzenia, że o innych aukcjach Phinek chce wiedzieć, zaś o swojej, na wszelki wypadek nie powie.
- mówicie, że księga jest niezbędna do uruchomienia parowozu. Kucyk pisze co innego. Czemu mijacie się z prawdą?
- mówicie, że kwity mają wartość czysto techniczną, ale potem pada stwierdzenie o "rynku dzieł sztuki" (Adam W) i jednak znowu wkraczamy na teren kolekcjonerski.
- tak trochę technicznie, ale czemu został poprzedni wątek zamknięty? Mi np. zadałeś pytanie i rozumiem, że odpowiedzi udzielić nie mogę? Jak się fakt zamknięcia ma do punktu w regulaminie stypulującego, że Moderator nie moderuje w dyskusjach w których bierze udział. Czy zamykanie wątku nie jest moderowaniem?
Teraz aktualności z bieżącego wątku:
zgodnie z propozycją pisania tu na forum o aukcjach i ustalania że nie podbijamy itd... :
Kto i dlaczego wg Was miałby prawo do kwitów kotłowych od Px48 1911:
- rogów bo dziś stoi w Rogowie
- warszawa stalowa
- nasielsk
- mława (a w Mławie który odłam?)
- karczmiska
- ex maszynista z tej maszyny
- córka ex maszynisty
- pomocnik maszynisty
- inżynier z Fabloku
- syn inżyniera z Fabloku
- fablok
- miasto chrzanów
- biblioteka narodowa
- anonimowy kolekcjoner
- kolekcjoner z Anglii który posiada takie kwity do wszystkich typów parowozów świata i brakuje mu tylko tych
-...
Kto miałby rozsądzać ewentualne spory?
A co jeśli ktoś jest samotnym miłośnikiem i nie chce być w grupie Rogowiaków, ale też kocha parowozy, kolejki itd...?
Kto ustalałby cenę?
Co z ludźmi którzy nie wiedzą o istnieniu forum itd...
Moim zdaniem, to co aktualnie proponujesz to:
- podział ludzi którzy już działają na kolejkach na tych którzy do czegoś prawa mają i na tych którzy ich nie mają (można tak myśleć gdyż sam sobie takie prawa dawałeś w imię 'mazowieckości' pxa 48 1911, w imię faktu że to u Ciebie stoi itd, co automatycznie te prawa odbierało innym)
- podział ludzi na właściwych (działających wg Twoich zasad na kolejkach wąskotorowych) i niewłaściwych (bo nie działają wg Twoich zasad) - gdyż np nie są na forum i są tymi BE którzy licytują na 1 sek przed końcem aukcji
- podział na tych co płacą właściwe ceny i na tych co przepłacają, przy czym to Wam przypada prawo ustalania odpowiedniej granicy (gdyż tak właśnie zrobiliście w przypadku rzeczonych kwitów)
- jak się ma powyższe ustalanie podziałów do pojęcia 'braci wąskotorowej' o której wspominasz?
- kto będzie grał z nami i w jakiej grze?
Czas na podsumowanie.
W mojej opinii, cała ta sprawa obnażyła zwykłą kolekcjonerską chciwość Phinka (nie wiem jak z Adamem W i innymi bo nie zdaję sobie sprawy kiedy poszło o kwity a od kiedy było mowa o 'My Rogowiaki' i wkradła się zwykła solidarność). Obnażyła dramatycznie, gdyż działania podjęte w tym wątku przez Phinka kojarzą mi się bardziej z '
rezerwowaniem sobie praw' do kolejnych pamiątek na allegro niż z realną potrzebą ich zakupu w konkretnych przypadkach. Mam podstawy tak sądzić, gdyż większość argumentów użytych przez Phinka wskazuje na źródła kolekcjonerskie a nie merytoryczne.
Nazywając rzecz po imieniu, jeden kolekcjoner obraził się na innego kolekcjonera bo mu wyjątkowy eksponat do kolekcji z przed nosa sprzątnął.
Byłaby to urocza anegdota, jedna z wielu, gdyby nie forma, styl, użyte argumenty i aktualny ciąg dalszy w postaci zaskakujących propozycji pisania o aukcjach w wątku i układania reguł zakupów na allegro. Łatwo jest mi wnioskować, że jeśli na przyszłość się z Phinkiem nie zgodzę, usłyszę to wszystko co niejaki P...1 usłyszał. I mam prawo się tego obawiać!
Moralną ocenę całości pozostawiam Szanownym.
Na koniec, tradycyjnie, gratuluję wytrwałości
