Świat kolejek wąskotorowych SMF
03 Czerwiec 2020, 10:54:14 *
Witaj
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
w6 i... Rp 1: Serwer FTP już działa! Szczegóły na forum.
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: W obliczu końca - część 3 - zapotrzebowanie na koleje wąskotorowe.  (Przeczytany 3910 razy)
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3984 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« : 21 Lipiec 2019, 17:29:17 »
+9

Kosiłem w zeszły piątek łąkę w Runowie. Wiecie - 6000m2 stepu, upał, tylko ja i mój równo warczący Viking 545... Mózg się lasuje. I wtedy naszła mnie myśl którą się z Wami podzielę. Uważam że chyba moda na wąskotorówki mija.

Tak, Panowie - dobrze przeczytaliście. Tak samo jak w przypadku ruchu osobowego pod koniec lat 80, jak w przypadku przewozów towarowych w końcu lat 90, tak i teraz nadciąga zmierzch przewozów turystycznych (nomen omen będących ersatzem tych poprzednich dla których kolej budowano) na ciasnym torze. Po prostu świat idzie naprzód a usługi świadczone przez wąskotorówki jakoś-takoś stoją w miejscu.

Oczywiście Gryfice, Bieszczady, Żuławy są niezagrożone, ale reszta – powoli zjeżdża na pas postojowy.

O, już widzę gniewne miny Czytelników - No jak to stoimy w miejscu, przecież wagon odmalowaliśmy!? No jak to stoimy, skoro dwa pociągi do rozkładu dodaliśmy!? No jacy my wsteczniacy, jeśli turyści się cieszą, a jeden to nawet maila z podziękowaniami przysłał!?

Panowie, a nie zwróciliście uwagi, że przewozy które lawinowo rosły w latach 2005-2015 przestały rosnąć?
W naszej działalności 90% klientów pochodzi z marketingu szeptanego – ktoś kto był u nas poleca komuś innemu przejażdżkę. Zatem, jeśli kolej jest super i spełnia oczekiwania klienta rozwój powinien odbywać się w postępie geometrycznym: Kowalski poleca kolejkę 10 następnym osobom, z których 2 wraz z rodziną korzystają z usług i razem wynosi to dwukrotny przyrost 8 ludków. A czy tak jest? Moim zdaniem frekwencja od kilku lat stoi w miejscu fluktuując względem pogody, bądź chwilowych 'efektów świeżości'. A najczęściej (czego nie wykazujemy w oficjalnych statystykach) systematycznie, powoli, bardzo powoli spada.

Myślę że klient staje się coraz bardziej wymagający. Kiedyś wystarczył pociąg telepiący się po rozklekotanym torze, krzaki za oknami, i dwie godziny jazdy przeciekającym letniakiem w deszczowe przedpołudnie do miejsca gdzie na zachwaszczonej łączce był gwóźdź programu - płonęło ognisko ze starych desek przy którym na krzywych patolcach wyłamanych z pobliskich zarośli ludzie piekli zwyczajną, zaś „dwójeczkę” waliło się za rozłożystym łopianem. Na kolejkę przyjeżdżało się autobusem miejskim, a bilet kupowało u konduktora.

Teraz – niestety – wagon musi być wzorowo czysty, jak upał to klimatyzowany, a jak zimno to ogrzewany, podróż krótka, ale treściwa, na miejscu wyśmienity katering z możliwością zapłaty kartą, toalety, parking dla samochodów, bilety on-line… Jak czegoś takiego się nie serwuje, to zaraz komenty na Necie negatywne idą. Tylko ile jeszcze jesteśmy w stanie zrobić aby te nasze klekoczące ciuchcie dostosować do obecnych standardów wypoczynku? Ile 'atrakcji' będziemy w stanie dodać?

Panowie, dziś inne są zapotrzebowania klienta niż przed laty, inny jest sam klient. I naprawdę próżno tu szukać winnych w „państwie które nie dotuje kolei” czy w „lobby samochodowym”. Coś mi się czuje, że przyczyną tego początku końca jesteśmy my sami – zarządcy i przewoźnicy, bo świat poszedł naprzód a my cały czas jesteśmy te 10…20 lat wstecz.

Czy nie mam racji?
Zapisane

Nie o to chodzi by złapać króliczka, ale by go gonić, dogonić, przegonić i spowodować, aby zniknął we wstecznym lusterku.
andrzej84
Zawiadowca
****
Długość toru:: 375 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #1 : 21 Lipiec 2019, 20:30:19 »
0

Napiszę też dość stanowczo swoje zdanie.

Ja osobiście w 95 % podzielam opinię Kucyka, stąd moje zdanie niektórym znane m.in. o wagonach klasy rumuńskiej, problem z nimi jest takie, że np. na naszej kolejce ( świętokrzyskiej ) to one stanowią trzon taboru dla pasażerów, a są totalnie beznadziejne jednostki, brak klimatu, w środku jest jak w autobusie MPK, okna się nie otwierają, i do tego jest w nich gorąco, zupełnie brak zalet dla turysty ( co potwierdzają choćby uczestnicy akcji coca coli którzy z klas rumuśnkich przesiedli się do 3Aw ),

Z jednej strony to już zabytki te klasy rumuńskie, a z drugiej strony to zwykły szmelc, ja wolałbym mieć dwa razy mniej wagonów ale np. 3AW albo coś innego nowego i nowoczesnego czego u nas brak.

O wymagającym kliencie ja już mówię od 2013 roku ( tu u nas ), a to potwierdzają choćby turystyczne pociągi do Sandomierza, czy te organizowane przy użyciu skansesu w Chabówce, czy na bieszczadzkiej kolejce. Tzn. tendencje będą, a raczej powinny być dwie: jedne koleje, które mają jak to stawiają na niemal 100 %  autentycznego klimatu historycznego, a druga droga ( z braku zasobów taboru historycznego ) to powinna być nowoczesność i niestety bądź stety nowe jednostki - oczywiście przy wsparciu samorządów i środków UE, inaczej takie dziadowanie skończy się jak pisze Kucyk. Bo te nasze kochane dla nas wagony dla turystów nie są takie fajne.

Kolejki to często oferta dla rodzin z dziećmi: zwłaszcza że jest w miarę bezpieczna, jest możliwość łatwego nadzoru nad dzieckiem i maluchy mogą uczestniczyć w przejażdżce gdyż nie wymaga to od nich specjalnych umiejętności. Wydawać by się mogło że złoty środek na spędzanie wolnego czasu z całą rodziną.

No ale własnie pojawiają się pewne mankamenty tzn. to czego brak na kolejkach co już dawno funkcjonuje wszędzie indziej:  klima, nowoczesne wc z przewijakiem w wagonie ( tak ludzie to chwalą !), itd. Zamiast tego mamy klasę rumuśką która tylko pogrąża tę przepaść i niezadowolenie.

Widzę to sam po swojej rodzinie, mój młody jeździł koleją raz na jakiś czas ale tą nowoczesną koleją od małego i nawet ceny za pendolino nas nie przestraszyły aby wybrać się nad morze w zamian za komfort. Zauważcie też że to nie lata 90, ludzie chętniej wydają na atrakcje turystyczne, mają kasę i byliby w stanie więcej zapłacić ale muszą mieć konkret. -

Mój młody dopiero w tym roku pojechał pierwszy raz naszą kolejką ( zwykłą koleją gdzie jeździ nowoczesny tabor od pierwszych dni jeździ )  , z kolei sąsiedzi którzy z nami jechali ze swoją córką raczej drugi raz nie pojadą już- niestety takie realia, przejażdżka w tej chwili kolejką dla zwykłego/przeciętnego turysty bywa nawet anty zachętą na ten moment.

Oczywiście kolej wąsk. te nieposiadające taboru o realnych walorach historycznych dla codziennego turysty same sobie nie poradzą z wkroczeniem w XXIw. i dlatego tam gdzie nie będzie składów ala Newag Vulcano na wąskim torze,  to poza paroma wyjątkami jak Kucyk napisał, reszta skończy żywot, ewentualnie zamienią się w koleje drezynowe - co będzie na rękę pewnie nie jednemu lokalnemu samorządowi.
Zapisane
Piottr_tt
Minister
******
Długość toru:: 1902 m

W terenie W terenie


WWW
« Odpowiedz #2 : 22 Lipiec 2019, 10:31:09 »
+5

Jest jeszcze jeden powód spadającej frekwencji, którego moi dwaj zacni przedpiścy nie poruszyli, a moim zdaniem jest to główny problem kolejek których produktem jest "przejazd ciuchcią" a nie "dowóz do...", i ze swej natury rzeczy zdaje się być nierozwiązywalny.
 
Chodzi o syndrom "my już tą kolejką jechaliśmy".

W przypadku rodziny z dzieciakami w wieku przedszkolnym, można przyjechać na kolejkę raz w życiu i wystarczy. Jeśli ktoś jest bardziej zdeterminowany - to nawet raz w roku. Ale nie częściej.
I wracając do poruszonego wątku marketingu szeptanego - tak, on działa, tyle że klient który pojechał raz, i rozpowie dziesięciu osobom, jest już klientem utraconym, bo prawdopodobieństwo, że wróci "się przejechać" jest mizerne, bo "przecież on już jechał".

W końcu do zoo też nie chodzi się co dwa tygodnie, prawda?
Zapisane

Pozdrawiam, Piottr
Nowa galeria foto -  http://wedrownosc.flog.pl
Kajetan
Dyrektor
*****
Długość toru:: 511 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #3 : 22 Lipiec 2019, 11:41:16 »
+1

Faktem jest, że pewne "okienko czasowe" właśnie się zamyka.

Spójrzmy bowiem co napędzało wzrost notowany na wielu kolejkach:
1) ogólna poprawa zamożności społeczeństwa (dostęp do auta i funduszy na spędzenie niedzieli gdzieś)
2) fundusze UE (ale z ich wykorzystaniem było różnie).

I to się kończy.
Ograniczeniami pozostają:
1) Liczba osób chcących spędzić czas inaczej niż na działce/przed telewizorem jest skończona.
2) Fundusze unijne nieubłaganie ale się kończą. Stopniowo będzie o nie coraz trudniej. Raczej takich wielkich akcji jak Rewal, Milicz, Nałęczów czy Krośnice już nie zobaczymy. Odstraszająco działają też informacje o długach samorządów które w takie imprezy się zaangażowały.
3) Ceny usług i robocizny rosną nieubłaganie, co winduje koszt wszelkich prac remontowych
4) Ogólne starzenie się wszystkiego, ale o tym już napisano na tym forum dużo.
5) Prawdą jest też że klient oczekuje coraz więcej. W tym kontekście za słuszny należy uznać np. kierunek działań podjętych przez FPKW na stacji w Jeżowie w celu zastąpienia drewnianej sławojki czymś nowocześniejszym (chociaż sposób i tempo realizacji można krytykować).

Nie da się więc nie zauważyć stopniowego kurczenia się oferty w wielu miejscach:
1) Rogów zwinął się praktycznie do Jeżowa. Są jeszcze jazdy na odcinku Rawa-Biała Rawska, ale jest tylko kwestią czasu gdy i to się skończy. Pomysł sprzed roku-dwóch by kolejkę przejęła pod swoje skrzydła gmina w Rogowie, przy praktycznym porzuceniu tego co za Jeżowem, nie wziął się przecież z niczego (i w sumie nie był bezsensowny).
2) Gniezno padło, no teraz będzie jeździć na jakimś alibi-ogryzku.
3) Jędrzejów funkcjonuje na zasadzie fluctuat nec mergitur, po zamknięciu w 2017 o dziwo wciąż się trzyma.

Czy gdzieś zobaczymy jeszcze jakieś zmiany na plus, wyrażane w kilometrach czynnego toru? No sami oceńmy realność takich działań jak np.
a) przedłużenie trasy Nadmorskiej KW (inny powiat, inna władza)
b) wydłużenie linii ze Sztutowa do Krynicy (były takie pomysły...)
c) przekształcenie Grójeckiej KW w taką drugą WKD na trasie Tarczyn - Piaseczno (Twierdzę że to akurat miałoby sens ale z innym taborem i innym zarządcą (WKD właśnie?), Janek nie wk. się )

Ach no i są jeszcze Krośniewice, które ciągle próbują coś zdziałać. Bardzo ostrożnie można być optymistą ale nawet wtedy będzie to jeżdżenie po jakimś ogryzku...



Zapisane
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3984 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #4 : 22 Lipiec 2019, 14:56:16 »
+5

Kolega Piottr poruszył bardzo istotną kwestię: że z kolejkami nie jest tak jak z dobrą restauracją do której chodzimy raz na jakiś czas gdy zapragniemy rozkoszy podniebienia, bądź nam się gotować nie chce. Tu się bywa zazwyczaj raz, gdy synek ma 5 lat, i 3 lata później gdy córeczka też ma 5 lat. No może jeszcze jak daleka rodzina przyjedzie i nie wiadomo co z czasem wolnym począć. Natomiast nie ma szans na to aby ciągle, systematycznie korzystać z usług wąskotorówki, czyli być jej stałym klientem.
To tyle dywagacji w kwestii poruszonej przez Piottra.

Nie wiem czy zauważyliście, ale coraz mniej osób spędza czas nad wodą. Nie mówię o urlopie nad morzem czy na Mazurach, ale o wzięciu koszyka piknikowego, koca, dmuchanych zabawek i niedzielnym wyjeździe nad oddaloną o kilka kilometrów rzekę, czy pobliskie glinianki. Ja, jako wędkarz widzę to. Akweny wypełnione kiedyś chlupotem kąpiącej się dzieciarni dziś zarastają szuwarem przecinanym jedynie kwakaniami wiadomego ptactwa. Plaże pokrywa rosnąca niczym trzciny wszędobylska wierzba, i nikt już nie buduje skoczni z opon.
I nie można powiedzieć że jezioro jest w nieatrakcyjnym miejscu, bo miejsca nie zmieniło. Nie można powiedzieć że trudny dojazd, bo trzy nowe asfaltowe drogi doń prowadzą i nie trzeba pedałować w upale bo każdy ma auto. Nie można powiedzieć że woda brudna, bo jest czyściutka gdyż okoliczne rolnictwo padło i nawozy do stawu nie spływają. Po prostu ludzie przestali jeździć nad wodę bo są inne formy relaksu – centra handlowe, parki rozrywki, PlayStation, Internet i kablówka w chałupie – wszystko skoncentrowane i dające możliwość szybkiego nasycenia się doznaniami do oporu. Nawet wędkarzy nad tymi jeziorami jest mniej, bo się przerzucają na płatne łowiska gdzie ryba zawsze bierze.

Po tym dość długim wstępie opowiem Wam takie trzy historie związane stricte z kolejką które doskonale obrazują upływ czasu. Będą one dotyczyły wycieczek przedszkolnych jako jednej z reprezentatywnych grup.

Raz kierownik pociągu chciał dzieciom przeczytać wiersz „Lokomotywa” i poprosił aby dzieciarnia usiadła na trawie. Napotkało to zdecydowany opór przedszkolanek, gdyż zasady bezpieczeństwa panujące w przedszkolu umożliwiały siadanie dzieciom w plenerze wyłącznie na specjalnych matach. Być może chodziło tu o zapobieżenie pogryzieniu przez owady, czy też pokaleczeniu na jakichś ostrych przedmiotach ukrytych w murawie – nie wiem, wiem jednak że takie zasady są coraz częstsze.

Drugim razem ów kierownik puścił przedszkolakom znane nam piosenki dziecięcego zespołu Fasolki. Protest opiekunek wywołał utwór (również Tuwima) „Murzynek Bambo” który rzekomo jest rasistowski.

Ostatni przykład że jednak czasy się zmieniają to odwołanie wycieczki przedszkolnej gdy zamawiająca oglądając las i łąkę w Runowie stwierdziła że teren nie jest ogrodzony, a zatem nie gwarantuje wystarczającego bezpieczeństwa. Czy dzieci miały się rozbiec i pogubić, czy dziki miały je zaatakować – tego też nie wiem, ale to nie był ten standard jakiego wymagał klient.

Może i te trzy przykłady są trochę nawet śmieszne, ale zaręczam: stanowią one świadectwo upływu czasu. I wiem iż można pisać że jak byliśmy mali to tarzaliśmy się w trawie, łaziliśmy po drzewach, słuchaliśmy Fasolek, biegaliśmy po lesie i wyrośliśmy na normalnych (no, piszę ogólnie...) i zdrowych ludzi, ale ten racjonalny, empiryczny argument również we współczesnym świecie jakoś nie ma takiej mocy jak 20 lat temu. To też świadectwo upływu czasu...
Zapisane

Nie o to chodzi by złapać króliczka, ale by go gonić, dogonić, przegonić i spowodować, aby zniknął we wstecznym lusterku.
Misza
Młotkowy
**
Długość toru:: 108 m

W terenie W terenie

750 czytam od dawna


« Odpowiedz #5 : 22 Lipiec 2019, 21:54:49 »
0

Kolega Piottr poruszył bardzo istotną kwestię: że z kolejkami nie jest tak jak z dobrą restauracją do której chodzimy raz na jakiś czas gdy zapragniemy rozkoszy podniebienia, bądź nam się gotować nie chce. Tu się bywa zazwyczaj raz, gdy synek ma 5 lat, i 3 lata później gdy córeczka też ma 5 lat. No może jeszcze jak daleka rodzina przyjedzie i nie wiadomo co z czasem wolnym począć. Natomiast nie ma szans na to aby ciągle, systematycznie korzystać z usług wąskotorówki, czyli być jej stałym klientem.
To tyle dywagacji w kwestii poruszonej przez Piottra.

Nie wiem czy zauważyliście, ale coraz mniej osób spędza czas nad wodą./..../ Plaże pokrywa rosnąca niczym trzciny wszędobylska wierzba, i nikt już nie buduje skoczni z opon.
I nie można powiedzieć że jezioro jest w nieatrakcyjnym miejscu, bo miejsca nie zmieniło. Nie można powiedzieć że trudny dojazd, bo trzy nowe asfaltowe drogi doń prowadzą i nie trzeba pedałować w upale bo każdy ma auto. Nie można powiedzieć że woda brudna, bo jest czyściutka gdyż okoliczne rolnictwo padło i nawozy do stawu nie spływają. Po prostu ludzie przestali jeździć nad wodę bo są inne formy relaksu – centra handlowe, parki rozrywki, PlayStation, Internet i kablówka w chałupie – wszystko skoncentrowane i dające możliwość szybkiego nasycenia się doznaniami do oporu. Nawet wędkarzy nad tymi jeziorami jest mniej, bo się przerzucają na płatne łowiska gdzie ryba zawsze bierze.

Kucyk, to ja doprecyzuję: są te rodziny z dziećmi, sa nad woda, maja skocznie z czegos tam ale to cos jest w Uniejowie, Mszczonowie' i w każdej gminie która zbudowała cos nad woda z pieniędzy UE


'- w Mszczonowie, lada chwila bedzie nowe 3X wieksze i to zrujnuje dopiero piaseczyńska...


Zapisane

Misza
Zgroza
Zawiadowca
****
Długość toru:: 346 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #6 : 22 Lipiec 2019, 22:10:31 »
0

Oczywiście Gryfice, Bieszczady, Żuławy są niezagrożone, ale reszta – powoli zjeżdża na pas postojowy.

Po raz kolejny pada ta wyliczanka, ale mam wrażenie, że to nie do końca tak.

Grupa żelaznych, niezagrożonych kolejek to:
Gryfice, Bieszczady, Żuławy, Żnin, Hel, Poznań, Hajnówka. I tam już często nie ma technicznych możliwości wzrostu frekwencji, Bieszczady już muszą bisować pociągi rozkładowe.
Jeżeli którakolwiek z nich padnie, stawiam Kucykowi skrzynkę piwa.

Kontrtrendem do tego, co opisujecie, jest to, że teraz poszukuje się autentycznego przeżycia i dobrej fotki na społecznościówki. A czy jest coś autentyczniejszego niż tłusta, czerwoniutka rumuńska lokomotywa?
Drugą sprawą jest to, że ciągle rosnąca sieć dróg i szlaków rowerowych powinna zarządcom napędzać klientów.
Zapisane
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3984 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #7 : 22 Lipiec 2019, 22:18:19 »
0

Żnina, Poznania, Helu i Hajnówki nie wymieniałem gdyż są to koleje niezwiązane z ostatnim okresem eksploatacji wąskich na PKP. To były, i są, sprzęty rozrywkowe powstałe ewentualnie na bazie dawnej kolei, i stworzone przez ośrodki turystyczne. Natomiast reszta... ech, no ciężko mi o optymizm.
Zapisane

Nie o to chodzi by złapać króliczka, ale by go gonić, dogonić, przegonić i spowodować, aby zniknął we wstecznym lusterku.
2xm
Minister
******
Długość toru:: 1529 m

W terenie W terenie



« Odpowiedz #8 : 22 Lipiec 2019, 22:37:06 »
+1

Cóż, w zasadzie powiedziano już wszystko. Ja w największym stopniu dostrzegam gwałtowny wzrost wymagań i oczekiwań co do ogólnego komfortu, atrakcyjności estetycznej, jak również jakości i intensywności doznań. Tymczasem koleje wąskotorowe zostały w miejscu. A w warunkach konkurencji kto stoi, ten się cofa.

Dziś nasze koleje oraz ekspozycje są dobrych kilkanaście lat za konkurencją - czy to w branży rozrywkowej, czy muzealnej. Już pominę typową komercję (parki wodne czy kombinaty handlowo-rozrywkowe, w które zainwestowano w ostatnich latach gigantyczne pieniądze), ale nawet jeśli weźmiemy pod uwagę muzealnictwo.
Punkt odniesienia wyznaczyły obiekty stworzone według zupełnie nowej filozofii, jak Muzeum Powstania Warszawskiego, Polin czy Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, które (pomijając "nośną" tematykę) już na poziomie architektury zaprojektowane zostały jako atrakcyjny wizualnie element rozbudowanej i w taki czy inny sposób przykuwającej uwagę narracji.
Na tym tle wszelkie placówki kolejowe są same w sobie skamielinami z poprzedniej epoki. Niestety nie jest jednak tak, że dzięki wyczuwalnej dziś nostalgii za peerelem zyskają na atrakcyjności. To jest nostalgia za pewnym wypreparowanym obrazem estetycznym, a nie realnym syfem i przaśnością. Nie ma być autentycznie, tylko raczej "autentycznie" (co widać choćby po różnych projektach rewitalizacyjnych w obiektach poprzemysłowych) - glamour, komfortowo i z aplikacją na smartfony, a nie jakieś dziadki w drelichach i sterty zardzewiałego złomu. Niestety, może i fota z Faurem jakoś jeszcze się obroni, ale co więcej? Jak na cały dzień to bardzo mały urobek socjalmediowy. Zmarnowany czas, a czas to pieniądz.

Wiele osób krzywiło się na projekt Stacji Muzeum. Pominę kwestie (nie)realności całego zamierzenia. Krytykowano brak "kolejowego charakteru" architektury, efekciarstwo czy fakt, że prawdziwe eksponaty kolejowe gubiły się w natłoku różnych fajerwerków i mało kolejowych funkcji towarzyszących. Generalnie też uważam, że dałoby się to zrobić lepiej, ale... nie mam wątpliwości, że byłby to obiekt atrakcyjny. Dla przeciętnego konsumenta znacznie bardziej, niż gdyby tworzyć go w kształcie postulowanym przez zdecydowaną większość mikoli.
« Ostatnia zmiana: 22 Lipiec 2019, 23:51:15 wysłane przez 2xm » Zapisane

Podejrzewam, że u źródła tej wiadomości kryje się czyjaś kpina, bardziej lubiana w Polsce niż uznanie dla prób postępu (...).
Paweł Niemczuk
Administrator
*****
Długość toru:: 1674 m

W terenie W terenie



WWW
« Odpowiedz #9 : 23 Lipiec 2019, 02:41:26 »
+5

Spodziewam się, że mogą paść zarzuty, ze każda pliszka swój ogonek chwali, ale do grona kolei raczej niezagrożonych dorzuciłbym kolej górnośląską. Dlaczego?
1. GKW nie służy tylko do przejażdżek. Jest nie tylko koleją turystyczną, ale też sezonowym środkiem transportu dowożącym ludzi nad niezmiennie popularny zalew Nakło - Chechło oraz do Zabytkowej Kopalni Srebra (dziękujemy Ci, UNESCO, za wpisanie jej na swoją listę)
2. Kolej ma swój przystanek początkowy w Bytomiu, czyli w centralnej części GOP-u, największego skupiska ludzi w Polsce
3. Po dramatycznym pierdolnięciu dziesięć lat temu spowodowanym ograniczeniem kursowania kolei tylko do weekendów (2 pary pociągów) zamiast, jak drzewiej bywało, codziennie trzy pary (w sezonie wakacyjnym, ofkoz) oraz długotrwałym przestoju spowodowanym budową autostrady frekwencja rośnie. Po latach ponownie pojawił się problem ludzi zostających na peronach.
4. Sezon niegdyś obejmował tylko wakacje. Dziś trwa od początku czerwca do grudnia. Rzecz jasna nie wzięło się to z powietrza. Wpływ na to miało kilka czynników:
- współpraca pomiędzy GKW a Kopalnią Zabytkową (nasz bilet daje zniżkę na wejście do Kopalni w sezonie letnim)
- wspólne przedsięwzięcie GKW, Kopalni Zabytkowej i Kolei Śląskich (sezon jesienno - zimowy). Przedsięwzięcie to nazywa się "Srebrny Pociąg" i polega na tym, że na jednym bilecie podróżny może przejechać koleją normalnotorową do Bytomia, wąskotorową z Bytomia do Kopalni Zabytkowej, zwiedzić Kopalnię Zabytkową i wrócić.
- dbałość o estetykę. Wagony się nie rozpadają, są czyste, lokomotywa błyszczy
- niezawodność - pociągów się nie odwołuje, no chyba, że sytuacja jest na prawdę wyjątkowa (w ciągu ostatnich lat przypadki odwołania pociągu można policzyć na palcach jednej ręki drwala)
- budowa pozytywnego wizerunku. Serio. Jak? Dobrze prowadzony FB, w weekendy przewodnik obecny na stacji gotowy w każdej chwili oprowadzić przybyłych. Za free. Podnoszenie się stacji z gruzów - remonty budynków, remonty torów, odtwarzanie pokradzionych torów stacyjnych, generalny remont nastawni dysponującej (drugie Houston tam chyba nasi automatycy robią...)
5. Na razie co nieco niepewna, ale jednak - perspektywa rewitalizacji słynnych Warsztatów Naprawczych GKW na Rozbarku (Bytom) - prawdopodobieństwo pojawienia się kolejnej atrakcji obsługiwanej przez kolej wąskotorową. Plus pierwsza perspektywa wydłużenia linii wąskotorowej
6. (w związku z 4) Na razie na etapie badania możliwości i celowości, ale druga perspektywa wydłużenia istniejącej linii - do Szybu Staszic, co spowodowałoby, że podróżni docieraliby niemal pod drzwi wspomnianej wcześniej Kopalni Zabytkowej

Oczywiście, dla jasności, nie jest tak całkiem różowo. Największym problemem jest brak rąk do pracy. Na zapewniającą komfort działania liczbę płatnych ludzików kasy nie ma, a wolontariat (choć i tak o niebo aktywniejszy i liczniejszy, niż jeszcze parę lat temu) nie jest w stanie zaspokoić wszystkich potrzeb kolei. Plus niepewne finansowanie. Jak na razie, odpukać, samorządy się starają i robią, co mogą (acz o mannie z nieba absolutnie nie ma mowy), ale, jak to mówią - łaska pańska na pstrym koniu jeździ. A sytuacja finansowa samorządów w dającej się przewidzieć przyszłości raczej będzie się pogarszać, a nie polepszać.

Podsumowując: w żadnym razie nie można powiedzieć, że GKW są skazane na sukces, a niebo nie jest nieskażonym błękitem. Ale ostatnimi czasy się zdecydowanie rozjaśniło i są jakieś realne widoki na dalsze rozpogodzenie. Z całą jednak pewnością przestaliśmy walczyć o dotrwanie do jutra. Nadszedł czas, kiedy możemy w miarę bezpiecznie myśleć o lepszym jutrze.
Zapisane
Michał Z
Mechanik
***
Długość toru:: 292 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #10 : 29 Lipiec 2019, 10:31:19 »
+7

Czy nie mam racji?
I tak i nie, wg mnie uogólniasz.
Zawsze klienci przyjeżdżali przysłowiowy "raz w życiu", to się teraz nie zmieniło.
Oczywiście zmieniły się oczekiwania dot. otoczenia (WC itp. itd.)

Odp. łatwo znaleźć oglądając się za naszą zach. granicę.
Wszak tam albo są koleje samorządowe ex DDR albo muzealne.
Żadne nie oferują klimy ani sensownych WC w poc.
A jednak są chętni.
Bo ludzie oczekują od wąskiego toru nie przejazdu tylko podróży w czasie.
Stąd magiczne działanie parowozu na każdej z tych kolei w Niemczech, ale dobrze widać ten efekt także np. w Środzie.
I za to pasażerowie zapłacą, i nie obrażą się, że nie ma klimy ani WC (choć jak dojadą, to już na dworcu na stacji musi być)
Owszem, nieco dalej (zwłaszcza Szwajcaria, ale i Austria) gro kolei wąsk. to nowoczesny full-wypas, ale to inna "bajka".

I w 100% zgadzam się, że rumuńskie klasy są największym nieszczęściem wąskich w PL, bo nie o taką podróż w czasie chodzi...
Podobnie Lxd2 na przedzie nigdy nie będzie takim magnesem jak parowóz.

Kończąc - myślę, że nie mamy problemu ze zdefiniowaniem problemów i znalezieniem ich rozwiązań.
Problemem jest kasa, czy to na uruchomienie parowozu, potem jego utrzymanie, remont starych wagonów i to tak, żeby nadal wyglądały na stare itd. itp. Tylko skąd ta kasa? Skoro ledwo starcza na bieżące utrzymanie toru i tego co jeszcze jeździ...
Zapisane
andrzej84
Zawiadowca
****
Długość toru:: 375 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #11 : 02 Sierpień 2019, 14:17:51 »
0

A tak przy okazji co z tematem Funduszu Kolejowego i ewentualnej możliwości pozyskiwania kasy na koleje wąsk. z tegoż funduszu. Czy coś się dzieje w tym zakresie i czy mamy kontakt z zespołem o którym pisał rynek kolejowy?:

Jednak przynajmniej dla kolei turystycznych i muzealnych jest szansa na poprawę sytuacji. W Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa powołano zespół roboczy, którego celem jest przygotowanie projektu nowelizacji niektórych ustaw w celu zmniejszenia obciążeń o charakterze administracyjnym dla operatorów „małych kolei”.

Prośba o informacje jakieś.

Pytam nie bez powodu, chciałbym wiedzieć kto tam w ministerstwie jest odpowiedzialny na ze sprawy powiedzmy wąskotorowe gdyż szykuje się nieoficjalna delegacja naszych włodarzy w sprawie naszej świętokrzyskiej kolei wąsk. i przy okazji byśmy pocisnęli temat tego funduszu aby coś się działo  w tej materii.
Zapisane
KLAN PALUCHOWSKICH
Minister
******
Długość toru:: 1315 m

W terenie W terenie


WWW
« Odpowiedz #12 : 02 Sierpień 2019, 16:37:21 »
0

Temat uwalony. "Propozycja nie zasługuje na uwzględnienie w nowelizacji ustawy"
Zapisane

Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3984 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #13 : 03 Sierpień 2019, 11:52:12 »
+3

Kluczem do sukcesu jest posiadanie wiedzy – wszak wiedza to władza – ale z zastrzeżeniem iż jest to wiedza prawdziwa.
Onegdaj Kolega Kalito podczas entej dyskusji o ratowaniu kolei powiedział że gdy człowiek kieruje się emocjami trudno o racjonalne decyzje. Właśnie: wiedza ma być oparta na rzeczywistości, a nie na marzeniach i jedynie na podstawie tych faktów można podejmować decyzje mające dobry wpływ na całokształt.

Panowie, uważam że z kolejami wąskotorowym jest jak z naszymi Kobietami. One dla nas były, są i będą piękne. One mimo upływu lat nas zachwycają i jesteśmy wciąż wpatrzeni w Nie delektując się Ich powabem. Są chodzącymi ideałami stworzonymi na obraz i podobieństwo Boga. I nic tego nie zmieni, bo miłość do nich jest największym i najsilniejszym uczuciem.

No właśnie – ale czy też tak Je widzi świat?...

Panowie, ja zdaję sobie sprawę że trochę kij w mrowisko wkładam bo jak Kucyk śmie twierdzić że na nasze ukochane kolejki mija moda, że się starzeją i tracą dawna atrakcyjność? Ale Panowie, czy nie warto popatrzeć na całość naszego hobby tak trochę z boku – dokładnie tak jak robią to nasi klienci? Bez ładunku emocjonalnego i potrzeby głoszenia propagandy sukcesu spróbować krytycznie ocenić samych siebie? Ja wiem – nemo iudex in causa sua ale jest na to sposób, a właściwie dwa…

Spróbujmy się raz, drugi, trzeci wmieszać w tłum podróżnych. Ale tak incognito by nie wiedzieli że jesteśmy kolejarzami, i posłuchajmy co mówią. Można jeszcze trochę sprowokować pewne tematy i wtedy usłyszymy prawdę. I wyciągnięcie z niej wniosków – zaręczam – potrafi nieźle wywrócić światopogląd.

Usłyszymy wtedy że jednak trochę długo pociąg jedzie, że o czystość toalety to kolejarze mogli by się postarać, że jednak trochę mało atrakcji dla młodych i starszych, że wieje lekko nudą i dziecko usnęło. Oczywiście – będą i słowa sprzeciwu do tych kwestii „No co pani chce, przecież wąskotorówkami tak się kiedyś jeździło!” ale spójrzcie też kto te zdanie wypowie: stawiam na starszą osobę, bądź bardzo młodą z aparatem i koszulką Parowozjada 2018.

Spróbujcie też lekko ponarzekać w rejsie powrotnym, tak „ogólnie” np. że trochę lepiej zorganizowane mogło to wszystko by być. I tu zobaczycie jak współpasażerowie zareagują. Jeśli nie traficie na milczków, to poznacie mankamenty kolei retro otoczonej przez współczesność. Głównie słowa będą opisywały stan w którym pasażer spodziewał się intensywności doznań jakie oferuje np. park rozrywki, a trafił na… to już sami usłyszycie.

Drugim sposobem sondowania czy kolej wąskotorowa nadąża za współczesnością jest zaproszenie nią znajomych. Tylko nie mikoli, a takich jak klienci: młodych małżeństw z dziećmi. Jedna tylko sprawa: to nie ma być adoracja przybyłych, ale wspólny wypad gdzie nie ma gospodarzy podejmujących gości, ale wszyscy są równi. Popatrzcie wtedy jak nasze pociechy się zachowują, jak nasi znajomi się bawią. Sami też poczujemy czy to jest, czy nie jest kombajn do przerobu wolnego czasu w którym dzieci są przez maszynerię „obrabiane” co daje czas „wolny” rodzicom.

Panowie, tego klient teraz wymaga od przedsiębiorstwa rozrywkowego, i tu nie radzę z tym faktem dyskutować: rodzic płacąc oczekuje że w jak największym stopniu zostanie odciążony od zabawiania pociechy i w ten sposób sam będzie mógł zaznać relaksu.

Oczywiście, zdaję sobie z tego sprawę iż nikt z powyższych propozycji nie skorzysta, jednak napisałem to, gdyż uważam… A właśnie? Dlaczego nikt nie skorzysta!? A, chyba wiem. Otóż w naszej naturze leży potrzeba słuchania pochwał i niesłuchania uwag. Tylko czy te pochwały są prawdziwe? No właśnie, czy te nasze Żony mimo iż tyle lat upłynęło na serio wciąż są piękne? – no jasne że tak!!!

Tym nie mniej uważam, że nie będzie nic zdrożnego w tym by zaproponować Im wypad na zakupy do modnego sklepu odzieżowego, czy zafundować spa albo wizytę w salonie urody. Oczywiście po to, by były dla nas i całego świata jeszcze piękniejsze.
Zapisane

Nie o to chodzi by złapać króliczka, ale by go gonić, dogonić, przegonić i spowodować, aby zniknął we wstecznym lusterku.
agneskate
Global Moderator
*****
Długość toru:: 77 m

W terenie W terenie



« Odpowiedz #14 : 09 Sierpień 2019, 18:18:48 »
+2

Pozostałe posty dotyczące kwalifikacji zdrowotnych personelu kolejowego zostały przeniesione do wątku: W obliczu końca - cz.2 - ludzie
Zapisane

Pozdrawiam
Aga
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
theme for 750mm.pl based on bisdakworldgreen design by jpacs29
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!