Świat kolejek wąskotorowych SMF
24 Wrzesień 2018, 09:56:14 *
Witaj
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
w6 i... Rp 1: Profil 750mm.pl na facebooku
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3 ... 10
 1 
 : Dzisiaj o 09:44:47 
Zaczęty przez Tw53 Rudy - Nowe: wysłane przez kamlox
Wg mnie zły tok rozumowania. To, że obecny, znany nam wygląd Px48 odbiega od tego zdjęcia nie dowodzi tego, że na zdjęciu jest parowóz innej serii niż Px48. Dowodzi tego, że parowozy te ulegały różnym modyfikacjom w trakcie kolejnych napraw w ZNTK.

W Px49 trzon tłokowy znajdował się na całej długości wewnątrz zamkniętego cylindra.
To nie jest wyróżnik serii Px49, spójrz na dowolne zdjęcie parowozu Px48-1755 (znalazłem tak na szybko), z pewnością znajdzie się więcej zdjęć innych Px48 bez trzonów. Ja bym wyciągnął inny wniosek - przebudowywano sposób prowadzenia trzona.

Z tego co ja wiem, to jeżeli chodzi o trzon tłokowy "wyszedł" z cylindra dopiero w serii Px48-19XX, a zarówno Px49, jak i Px48-17XX był on w całości wewnątrz cylindra tak jak pisze Michał. Ale być może ktoś ma inne informacje.  

 2 
 : Dzisiaj o 09:16:44 
Zaczęty przez Tw53 Rudy - Nowe: wysłane przez Michał Z
Wg mnie zły tok rozumowania. To, że obecny, znany nam wygląd Px48 odbiega od tego zdjęcia nie dowodzi tego, że na zdjęciu jest parowóz innej serii niż Px48. Dowodzi tego, że parowozy te ulegały różnym modyfikacjom w trakcie kolejnych napraw w ZNTK.

W Px49 trzon tłokowy znajdował się na całej długości wewnątrz zamkniętego cylindra.
To nie jest wyróżnik serii Px49, spójrz na dowolne zdjęcie parowozu Px48-1755 (znalazłem tak na szybko), z pewnością znajdzie się więcej zdjęć innych Px48 bez trzonów. Ja bym wyciągnął inny wniosek - przebudowywano sposób prowadzenia trzona.

Kolejnym elementem jest obecność charakterystycznych poręczy przymocowanych do pomostu obok reflektorów. Czy seria 48 na PKP była w nie wyposażona? Spotkałem się tylko z paroma przypadkami takiego rozwiązania na parowozach Px48, przy czym wszystkie te parowozy pracowały w przemyśle.
...bo te z PKP w międzyczasie trafiły do ZNTK i uproszczono tę rurkę? BTW. może ona tak była wygięta, żeby chodząc po przednim pomoście nie mieć skłonności do dotykania gorącego komina?

Zderzak też typowy dla 49.
W takim samym stopniu typowy dla Px48 jak i Px49...

49 był w stanie służbowym aż do 8 ton lżejszy i posiadał znacznie większą moc.
Sądzę, że wątpię. To były identyczne parowozy z różnym tendrem.

W 1959 r. czyli rok po wykonaniu zdjęcia w inwentarzu parowozowni Kazimierza Wielka nie było akurat już chyba żadnej czterdziestki dziewiątki. Wcześniej były tam dwa egzemplarze Px49-1734 oraz Px49-1797 przydzielone z Charsznicy.
A może świadczy to o tym, że w Px49 był za mały zapas węgla i/lub wody jak na tamtejsze linie? A może świadczy o znanej skłonności do wykolejania się 3-osiowego tendra w sztywnej ramie właśnie na krętym szlaku? PS. 1734 to Px48

czy w ogóle możliwe były hybrydy?
Oczywiście, praktykowano w Px49 zamianę tendra na 4-osiowy, co eliminowało wady pierwotnego tendra, co ciekawe nie zmieniano oznaczenia serii parowozu Uśmiech

Moim zdaniem na zdjęciu może być  Px49 – 1800, przydzielony do WMD Charsznica w 1954 r. On posiadał identyczne drzwiczki dymnicy z zamkiem centralnym korbowym, amerykańskie reflektory i co ciekawe to oprócz siatki w dymnicy miał jeszcze dodatkowo zainstalowany odiskiernik siatkowy na kominie (którego akurat w kłębach dymu na zdjęciu nie widać).
To są typowe cechy wszystkich Px49 i pierwszych Px48. Wszystkie tak wyglądały jak wychodziły z fabryki, z każdą kolejną wizytą w ZNTK ulegało to stopniowej zmianie ...

PS. Janeczku - pisząc "oryginalny" miałem na myśli pierwotny/fabryczny a nie nietypowy

 3 
 : Dzisiaj o 08:38:19 
Zaczęty przez Ptr - Nowe: wysłane przez Piottr_tt
Widzę, że grubo było! Ja się za tydzień wybieram jak Bogowie dadzą, a Partia pozwoli :-)

A jak wyglądała frekwencja "normalsów"*) ;-)?

*) znaczy nie "normalnotorowych" tylko "niewykolejonych"

 4 
 : Wczoraj o 21:16:54 
Zaczęty przez Ptr - Nowe: wysłane przez Kucyk
No Panowie - kto nie był w sobotę na rogowskiej, ten niech żałuje bo stracił bardzo wiele.

Moim zdaniem była to chyba najlepsza impreza wąskotorowa w roku 2018. Właściwie trudno to wydarzenie nazwać imprezą, bo były to rozkładowe pociągi, ale ilość zacnych osób ogólnie znanych i szanowanych w naszym półświatku, jak również genialna pogoda, rozciągłość motywów (podsył poranny, 3 rejsy, podsył wieczorny) i mnogość możliwości focenia - czy to goniąc samochodem, czy z "partytury", albo mix tych wariantów, dały chyba każdemu możliwość fotograficznego nażarcia się tą wąskotorówką "do porzygu". Dlatego jak pisałem - kto nie był ten niech płacze. Z resztą już czuję że niedługo materiały zdjęciowe potwierdzające słowa me pojawią się...

Oczywiście, jako wielki wróg imprez fotograficznych wybrałem się na Rogowską KD w zupełnie innym celu. Wraz z Kolegami (i Koleżanką!) - współpracownikami z Grójeckiej KD - Ewą, Kazimierzem, Marcinem i Buczkiem - postanowiliśmy odwiedzić sąsiadów zza miedzy. Nie będę się rozpisywał, bo same zdjęcia wystarczą - wyprawa była genialna. Ludzie którzy spotykają się na co dzień na płaszczyźnie zawodowej, pojechali (oczywiście samochodem wożącym normalnie krasnali torowych) na wycieczkę... do bratniego zakładu pracy. Popatrzcie sami: toż te foty mówią jakie uczucia, humory i doznania towarzyszyły nam w sobotę! Miłego oglądania.

W drodze do Białej Rawskiej.



Już w Białej.



Startujemy do Rawy!



Rawa Mazowiecka osiągnięta!



Zdjęcie z Józkiem musi być!



Wracamy - jest dobrze!



Chillout we wrześniowym słońcu...



I już niestety Biała...  Smutny A jak było? O taaak było!!!




Chcę przekazać tu na koniec wielkie podziękowania dla ekipy rogowskiej za wkład w organizację i serdeczne przyjęcie - szczególnie pragnę podziękować Kolegom Ptr i kierpociowi Panu Jackowi i, oczywiście, maszyniście Józkowi; super było się spotkać z Kolegami Kamloxem i Kacprem; pozdrawiam także weteranów z pod znaku słynnej jędrzejowskiej cysterny Sralls, czyli zespół dokumentacji fotograficznej obecny na wszelakich imprach. Wiecie, ten jeden kilkugodzinny spontan z Wami dał mi tak wiele radości i pozytywnej energii że niestety te podziękowania zamieścić musiałem.  Język Amen.

 5 
 : Wczoraj o 17:56:37 
Zaczęty przez Brecht - Nowe: wysłane przez KLAN PALUCHOWSKICH
Co sądzicie?
Klik (facebook)

Tutaj zasadniczy wpływ na ocenę inicjatywy ma relacja ekipy z FBKL. Jeśli jest zgoda i poparcie FBKL to tylko kibicować ale jeśli ktoś zamierza robić FBKL konkurencję jak onegdaj konkurencyjne ekipy w Krosniewicach to jest to słabe.

 6 
 : Wczoraj o 16:45:26 
Zaczęty przez kalito - Nowe: wysłane przez Zgroza
4893. W dni targowe w roku 1928 (i nie tylko) można było dotrzeć z Włók do Bydgoszczy pociągiem nr 31 i wrócić po ponad pięciu godzinach pociągiem nr 32. 5 godzin wystarczyło na sprawunki, szczególnie że w pobliże stacji wąskotorowej dojeżdżał również wąskotorowy tramwaj.
Która lokomotywownia obsługiwała ten obieg?

 7 
 : Wczoraj o 10:49:40 
Zaczęty przez Tw53 Rudy - Nowe: wysłane przez janeczek
Zderzak jest typowy dla parowozów Px48 - PKP, pisałem o tym wcześniej. Natomiast 1734 to był Px48.

 8 
 : Wczoraj o 01:44:09 
Zaczęty przez Tw53 Rudy - Nowe: wysłane przez PiotrS
Cześć

Wracając do parowozu będącego przedmiotem zapytania, to przyznam, że dysponuję skanem tego zdjęcia już od dłuższego czasu. Otrzymałem je bezpośrednio od autora tj. pana Stanisława Palucha - proszowickiego regionalisty i świetnego fotografika, który przez ponad pół wieku dokumentował na zdjęciach m.in. krajobraz Proszowic i najbliższej okolicy. Stąd wiem, że fotografia powstała w 1958 r. na przejeździe w Proszowicach.
 
W kwestii identyfikacji serii, zwróćcie uwagę na pozostałe cechy diagnostyczne. W Px49 trzon tłokowy znajdował się na całej długości wewnątrz zamkniętego cylindra. Tym samym dekiel cylindra pozostawał ślepy, zwieńczony jedynie krótkim bezpiecznikiem. Wprawdzie przedmiotowa fotografia ma słabą rozdzielczość ale przy dużym powiększeniu nie widać nad zgarniaczem charakterystycznego i długiego trzonu. Moim zdaniem pokrywa cylindra jest ślepa.
Kolejnym elementem jest obecność charakterystycznych poręczy przymocowanych do pomostu obok reflektorów. Czy seria 48 na PKP była w nie wyposażona? Spotkałem się tylko z paroma przypadkami takiego rozwiązania na parowozach Px48, przy czym wszystkie te parowozy pracowały w przemyśle. Zderzak też typowy dla 49.

Biorąc pod uwagę ogół wymienionych w tym wątku cech, na serię 48 wskazywać może jedynie długość tendra, która w istocie jest jedną z podstawowych wskazówek, ale dosyć ostra perspektywa może nas tutaj wprowadzać w błąd.

W 1958 r. do Proszowic docierały obydwie serie, przy czym 49 był w stanie służbowym aż do 8 ton lżejszy i posiadał znacznie większą moc. Tym samym lepiej radził sobie na szlaku o bardzo trudnym tj. górzystym profilu. Dlatego przydzielono je do inwentarza WMD Charsznica skąd prowadziły pociągi przez Kazimierzę w kierunku Kocmyrzowa i z powrotem (z karkołomnym podjazdem między Kaliną a Bukowską Wolą oraz między Proszowicami a Posądzą). W 1959 r. czyli rok po wykonaniu zdjęcia w inwentarzu parowozowni Kazimierza Wielka nie było akurat już chyba żadnej czterdziestki dziewiątki. Wcześniej były tam dwa egzemplarze Px49-1734 oraz Px49-1797 przydzielone z Charsznicy. To oczywiście jeszcze o niczym nie świadczy, ale warto o tym tutaj wspomnieć.

Długość ostoi tendra Pt6x48 to 519 cm. W serii 49 tender Pt4y49 był o 153 cm krótszy i posiadał długość 366 cm. Pytanie do specjalistów dobrze znających konstrukcje obydwu serii i historię ich eksploatacji: czy w ogóle możliwe były hybrydy?

Moim zdaniem na zdjęciu może być  Px49 – 1800, przydzielony do WMD Charsznica w 1954 r. On posiadał identyczne drzwiczki dymnicy z zamkiem centralnym korbowym, amerykańskie reflektory i co ciekawe to oprócz siatki w dymnicy miał jeszcze dodatkowo zainstalowany odiskiernik siatkowy na kominie (którego akurat w kłębach dymu na zdjęciu nie widać). Ale nie będę się upierał...

Pozdrawiam serdecznie.

PiotrS

 9 
 : 22 Wrzesień 2018, 23:20:32 
Zaczęty przez Wojtek_SZN - Nowe: wysłane przez Wyrwiząb
Bardzo serdecznie chciałbym w tym miejscu podziękować panu Wojciechowi Ostrowskiemu, zarządowi i pracownikom Jędrzejowskiej kolejki i fundacji "zwrotnica" za zorganizowanie rewelacyjnej imprezy drezynowej i za zaproszenie mnie. Dziękuję również wszystkim  pozostalym osobom, za zaangażowanie.
Pierwszy raz uczestniczyć mogłem w spotkaniu miłośników drezyn, cieszę się że mogłem Was poznać, przyglądać się rozwiązaniom technicznym w innych pojazdach. Szczęśliwie udało mi się kolejny raz bezawaryjnie przejechać całość, choć dziś moja drezyna miała "wagon". Na podjazdach bywało ciut ciężej, kilka razy musiałem zredukować na drugi bieg, ale  moja "lokomotywa" szła jak wściekła. Pasażerowie jak marzenie, nie narzekali na nic 😁

Mam nadzieję uczestniczyć w innych tego typu spotkaniach. Bardzo dziękuję
Pozdrawiam Wojciech Mól

 10 
 : 22 Wrzesień 2018, 21:43:00 
Zaczęty przez Tw53 Rudy - Nowe: wysłane przez Kucyk
To jest rurka służąca do prowadzenia przewodów elektrycznych do latarń. Czemu taką kanciasta formę ma koło komina? - nie wiem, ale jeszcze jeden ciekawy szczegół wypatrzyłem na zdjęciu zaprezentowanym przez Kolegę Majstra - na prawym krańcu orczyka (lewym na zdjęciu) widnieje zarówno łącznik z porządną śrubą rzymską jak i dość pretensjonalny łańcuch. Czy ktoś wie jaki cel był tego zdublowanego zastosowania?

Strony: [1] 2 3 ... 10
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
theme for 750mm.pl based on bisdakworldgreen design by jpacs29
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!