Świat kolejek wąskotorowych SMF
25 Styczeń 2020, 03:25:43 *
Witaj
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
w6 i... Rp 1: Serwer FTP już działa! Szczegóły na forum.
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3 ... 10
 1 
 : Wczoraj o 22:18:32 
Zaczęty przez statek - Nowe: wysłane przez Kucyk
ABC prawnych kwestii odchwaszczania torów.

Sezon wegetacyjny przed nami, właściwie przy tak utrzymującej się pogodzie do pierwszych zabiegów przedwschodowych zostało nam może 1,5 miesiąca, zatem warto przypomnieć sobie takie podstawowe kwestie prawne abyśmy byli mądrzy gdy nas ktoś podpierdoli, o co w tym kraju ostatnio łatwo.

Wszelkie przepisy o których będzie mowa wywodzą się z ustawy z dnia 8 marca 2013 r. o środkach ochrony roślin - jak ktoś chce, niech sobie doczyta, ja skrótowo sytuację przedstawię.

1. Wszelkie herbicydy które stosujemy muszą być aktualnie dopuszczone do użycia na terenie RP. Nie mogą być to zarówno sprowadzone wynalazki z innych krajów (chyba ze mają rejestrację) ani stare sosy które utraciły dopuszczenia. Za stosowanie takich siuwaxów - uuu... kary że umarł w butach. Po czym poznać że są dopuszczone? Bo mają polską etykietę identyczną jak wzór na stronie Ministerstwa Rolnictwa. Poza tym kupować należy je w sklepach, a nie na bazarach.

2. Dany herbicyd posiada tzw. rejestrację, która oznacza do jakich celów można go stosować. Ogólnie my możemy używać tych dopuszczonych na tereny nieużytkowane rolniczo. Co jednak zrobić gdy dany towar ma tylko rejestrację np. w uprawach truskawki czy kukurydzy? No, tłumaczyć inspektorom jego zastosowanie wyższą koniecznością.

3. Każdy kto używa herbicydów na kolei (jest operatorem odchwaszczarki) musi mieć szkolenie zakończone egzaminem ważne 5 lat - oczywiście powinien mieć zaświadczenie ukończenia szkolenia w zakresie stosowania środków ochrony roślin sprzętem montowanym na pojazdach kolejowych, ale i uprawnienie w zakresie integrowanej produkcji roślin też będzie honorowane jak już Was dupną.

4. Opryskiwacz kolejowy raz na 3 lata musi mieć przeprowadzony przegląd techniczny w jednostce kontroli posiadającej certyfikat.

5. Zarządca (nie operator wykonujący oprysk) infrastruktury prowadzić musi rejestr zabiegów i przechowywać go przynajmniej 3 lata.

6. Przechowywanie herbicydów musi odbywać się w zamkniętym na klucz, oznaczonym pomieszczeniu (Magazyn Środków Ochrony Roślin) o nieprzesiąkliwej posadzce. Mieszanie sosu w opryskiwaczu, dozowanie towaru może się odbywać w odległości nie mniejszej niż 20 m od ujęć wody czy cieków wodnych. Mycie maszyny - 30 m od tych miejsc. Pamiętajcie: 90% wnikania substancji chemicznych do organizmu ludzkiego następuje podczas przygotowania mieszanki a nie w trakcie jej użycia (bo tam jest już mocna rozcieńczona). Ponadto maska przeciwaerozolowa, rękawice gumowe i ubranie szczelne to podstawa.

7. Za to że komuś coś zwiędnie gdy pryskaliśmy nie obawiajmy się kary, nawet jak ktoś głosować będzie, to się wykpimy przepisami że 15 m od toru nic nie może rosnąć i niech plantator spada (dosłownie) na szczaw. Natomiast ogromne zagrożenie to skażenie owoców lub warzyw tuż przed zbiorem. Jeśli na plantacje rolnika zniesie nam zajzajer, a hodowca postanowi dwa dni później jabłka oddać do skupu, a tam będą z dużym prawdopodobieństwem sprawdzać wyrywkowo i znajdą Wasze herbicydy, to cała jego partia idzie do utylizacji, zaś wieśniak będzie naprawdę ostro podkurwiony. I sprawę w sądzie o odszkodowanie wygra.

8. Maksymalna prędkość wiatru przy której można pryskać to 4 m/s, jak już trzeba przy silnym wietrze działać, to zastosujmy dysze eżektorowe, ale najlepiej odłóżmy zabieg do nastania korzystniejszych warunków.

9. Szanujmy pszczoły - może i upierdolą czasem, ale miodek dają. Róbmy zabiegi poza czasem oblotu pszczół, czyli po 18. Z resztą oprysk wykonany wieczorem jest o wiele skuteczniejszy od tego porannego, bo herbicydy mają całą noc na wnikniecie, gdyż tak szybko nie wysychają jak w słońcu. Nawet preparaty nieszkodliwe dla pszczół zabijają je, gdyż owady spryskane sosem po powrocie do ula są eliminowane przez rodziny ze względu na "obcy" zapach.

10. Proces uodparniania się roślin na substancje chwastobójcze jest najczęściej spowodowany błędami człowieka, m.in. systematycznym stosowaniem tych samych herbicydów, bądź substancji o tych samych mechanizmach działania oraz marginalizowaniem niechemicznych metod regulacji zachwaszczenia. Skutkiem lania ciągle tym samym może być nie tylko kłopot dla kolei, ale również "obsianie" sąsiednich gruntów nasionami roślin genetycznie uodpornionych na chemię. Tak samo za słaby sos - nie zabija, a wzmacnia.

To tyle mądrości na dziś. W następnym odcinku zaproponuję wiosenny zabieg doglebowy mający za zadanie znacząco zmniejszyć zachwaszczenie latem.

Pozdrawiam wytrwałych Czytelników!

 2 
 : Wczoraj o 18:51:45 
Zaczęty przez OczeQ - Nowe: wysłane przez kemot324
Wszystko wskazuje na to, że chcą uruchomić parowóz w tym roku

https://www.bytom.pl/pociag-do-retro-czyli-nowa-lokomotywa-parowa-w-waskotorowce?fbclid=IwAR1pQF9hLpK_OHqKINYinDXVc_txAq8hIQSTrpuKiCLH0K1FvNgoll09upY

Cytuj
Podróże działającą nieprzerwanie od 1853 r. koleją wąskotorową cieszą się niesłabnącą popularnością. A wszystko to dzięki zaangażowaniu wolontariuszy Górnośląskich Kolei Wąskotorowych oraz wsparciu miast. Niedawno wąskotorówka zyskała nową lokomotywę – za ponad 140 tys. zł gmina Bytom zakupiła udziały w prawie własności wąskotorowej lokomotywy parowej T49 „Ryś” z 1950 roku. Zakupiony przez miasto parowóz jest w trakcie naprawy w warsztatach na terenie Parowozowni Bytom Karb. Po remoncie będzie mógł wyjechać na wąskie tory, aby wozić mieszkańców i turystów z Bytomia do Tarnowskich Gór.

Wymieniono inżektory, czyli urządzenia podające wodę do kotła parowozu potrzebną mu do wytwarzania pary, a także wodowskazy i zawory kotłowe. W dalszej kolejności naprawiany będzie kocioł, montowane będą rury, a finalnie przeprowadzimy próbę ciśnieniową  – mówi Kamil Czarnecki, prezes Stowarzyszenia Górnośląskich Kolei Wąskotorowych. Dzięki dobremu stanowi technicznemu lokomotywy, może ona łatwo zostać przywrócona do ruchu i stać się żywą pamiątką ery pary i potęgi przemysłu ciężkiego.
 
Maszynę, która niedawno trafiła do Bytomia, zbudowano w 1950 r. w Pierwszej Fabryce Lokomotyw w Chrzanowie (Fablok). Jej pierwowzorem były niemieckie przemysłowe parowozy typu “Riesa” produkowane przez niemiecką firmę Henschel & Sohn. Po zakończeniu wojny wznowiono produkcję tych parowozów (1946 r.), zmieniając niemiecką nazwę “Riesa” na “Ryś”.
Do 1984 r. lokomotywa ta pracowała w Zakładach Cynkowych Szopienice w Katowicach, a następnie została ustawiona na terenie zakładu w charakterze pomnika. W 1996 r. została przewieziona na stację kolei wąskotorowej w Rudach. Po 2000 r. rozpoczęto remont tego parowozu w warsztatach naprawczych kolei piaskowych w Przezchlebiu. Remont ten nie został jednak ukończony i w 2009 r. parowóz w częściach wrócił do Rud – opowiada Kamil Czarnecki. Co istotne, dzięki  remontowi, choć niedokończonemu oraz temu, że przez przeszło 20 lat parowóz był przechowywany pod dachem, jest on w dobrym stanie technicznym – tłumaczy.

Jak podkreślają znawcy tematu, z setek parowozów pracujących niegdyś w górnośląskich zakładach przemysłowych do dziś ocalało jedynie kilka (z czego dwa: “Ryś” i “Las” znajdują się w bytomskiej parowozowni). Do dziś zachowały się jedynie dwa parowozy typu “Ryś” pochodzące z Górnego Śląska. Obecnie w kolekcji taboru znajdującej się na stacji Bytom Karb Wąskotorowy znajduje się wiele pojazdów szynowych pracujących niegdyś na kolejach przemysłowych (dwa parowozy, dwie lokomotywy spalinowe, kilka wagonów), z czego większość pracowała w zakładach związanych z wydobyciem lub przetwarzaniem rud cynku i ołowiu (jedynie dwa wagony pochodzą z kopalni węgla kamiennego).

Całość tworzy niewielką, ale zwartą tematycznie kolekcję taboru przemysłowego. Co więcej – tabor ten jest nierozerwalnie związany nie dość, że z historią przemysłu górnośląskiego, to z górnictwem rudnym, które przez wiele lat było źródłem bogactwa Bytomia. Doprowadzenie parowozu “Ryś” do stanu czynnego uczyni tę kolekcję ciekawszą, stanie się też magnesem przyciągającym pasjonatów historii kolejnictwa - mówi Kamil Czarnecki.
 
Górnośląska Kolej Wąskotorowa  to jedna z większych atrakcji turystycznych w naszym regionie. Obecnie wąskotorówka jest jedną z głównych atrakcji na Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego. Można nią dojechać m.in. do Zabytkowej Kopalni Srebra w Tarnowskich Górach lub nad zalew Nakło-Chechło.
 
Najważniejszą dla nas sprawą jest to, że liczba podróżnych korzystających z naszych usług rośnie. W roku 2019 wzrost ten był imponujący, a jego skala nieco zaskakująca dla nas samych. O ile w roku 2018 przewieźliśmy 15 100 podróżnych, to w roku 2019 było to już 21 300 osób! To o 40 procent więcej! Takim wynikiem nie może pochwalić się żadna inna kolej wąskotorowa w Polsce! Bardzo nas to cieszy oraz dowodzi tego, że nasz wysiłek ma sens i jest doceniany - mówi Karol Majcherczyk ze Stowarzyszenia Górnośląskich Kolei Wąskotorowych.
 
Przypomnijmy, że działalność stowarzyszenia obejmuje wszystkie aspekty związane z prowadzeniem firmy kolejowej - od sprzątania terenu stacji i terenów leżących na całej linii, poprzez remonty obiektów, naprawy taboru, remonty torów, po prowadzenie wymaganej dokumentacji zarówno technicznej jak i finansowej.

W zeszłym roku SGKW udało się wyremontować  m.in. ponad 100 metrów toru, oddać do użytku kolejne pomieszczenie w Izbie Tradycji, zakupić i wymienić silnik w jednej z naszych lokomotyw serii Lxd2 oraz częściowo wyremontować wagon motorowy serii MBd1.
Wydłużono skład o dwa kolejne wagony pasażerskie, tym razem zamknięte, z drzwiami, oknami i oświetleniem, doskonałe na chłodniejsze czy deszczowe dni.  Przeprowadzono także  remonty rozjazdów na głównej stacji naszej kolei – na stacji Bytom Karb Wąskotorowy .
 
Dzięki zaangażowaniu naszych wolontariuszy (niektórzy z nich przyjeżdżają do nas aż z Krakowa czy Warszawy), zakończony został kolejny etap remontu nastawni. Miejsce, które jeszcze kilka lat temu było niemalże ruiną odzyskuje blask i staje się przestrzenią, gdzie wkrótce będzie można zobaczyć działające urządzenia sterowania ruchem kolejowym. Co więcej – jest to jedyny taki obiekt na kolejach wąskotorowych w Polsce - mówi Karol Majcherczyk.
 
Plany na rok 2020? W każdą pierwszą niedzielę miesiąca, począwszy od lutego, można będzie wraz z przewodnikiem zwiedzić Stację Bytom Karb Wąskotorowy. Już na początku czerwca SGKW zaprasza na Industriadę, która tradycyjnie odbędzie się na  stacji Bytom Karb. 7 czerwca wyruszą na szlak rozkładowe pociągi z Bytomia do Miasteczka Śląskiego. Będą kursowały w soboty, niedziele i święta do 13 września włącznie. W każdą niedzielę od 4 października do 13 grudnia wyruszy na szlak Srebrny Pociąg.

Chcemy też żeby podróż z nami była bardziej komfortowa – oddamy do użytku kolejny wagon pasażerski. Dłuższy pociąg to więcej miejsca. Planujemy też uruchomienie parowozu T49 Ryś. Wierzymy, że będzie to nie lada atrakcja - mówi Karol Majcherczyk.

Szczegółowe informacje o planowanych wydarzeniach oraz rozkłady jazdy będą publikowane na  profilu na Facebooku: https://www.facebook.com/GKWBytom/ oraz na: http://sgkw.eu.

Autor: AK
Zdjęcia: archiwum SGKW, archiwalne zdjęcie lokomotywy "Ryś"



 3 
 : Wczoraj o 18:18:58 
Zaczęty przez andrzej2110 - Nowe: wysłane przez Kucyk
Kolega Tomek wytropił ciekawostkę: OSTATNIA SZANSA DLA MKD.
Co ciekawe - oferta jest skierowana w stronę... miłośników.

 4 
 : Wczoraj o 01:03:24 
Zaczęty przez OczeQ - Nowe: wysłane przez Tw53 Rudy
W jakim stanie jest zakupiony Ryś ? W Rudach był remontowany . Czy jest szansa na niego pod parą w tym roku ?

 5 
 : 22 Styczeń 2020, 18:49:39 
Zaczęty przez Kucyk - Nowe: wysłane przez mylene
A jak wygląda sytuacja z mostkiem na łuku w Krzewiu? Patrząc na niego z perspektywy okna pociągu normalnotorowego to obrazuje śmierć techniczną. Może patrząc z bliska nie jest tak źle jak się wydaje?


Chichot Jadąc 100 km/h oceniłeś stan mostku Chichot
No zabawni są ci ludzie z Piaseczna Chichot
 
 

 6 
 : 21 Styczeń 2020, 16:36:36 
Zaczęty przez arti281 - Nowe: wysłane przez mylene
Ja wyznaję zasadę albo robić dobrze, albo wcale, a jak się zaczyna w imię różnych "idei" odpuszczać nawet w małych szczegółach, to prędzej czy później całość działalności schodzi na psy. ...

Matko, pierwszy idealny człowiek na ziemi, ba, sam Bóg Chichot
Jakoś mi się gryzie to twoje "dobrze, albo wcale", bo wiem, że macie bardzo nierówne chodniki na swojej stacji, a krawężniki peronowe niedomalowane, nie wspomnę o zardzewiałych sprzęgach, itd., itp.
Weź tych się chłopie ogarnij Chichot

 7 
 : 21 Styczeń 2020, 16:26:36 
Zaczęty przez arti281 - Nowe: wysłane przez mylene
A teraz sposoby dojścia do tego mogą byc różne w leżności od lokalnych warunków. 2+2 jest 4, ale 3+1 też. My ze swojego sposobu jesteśmy zadowoleni, realizujemy plan po ścieżce krytycznej, na resztę przyjdzie czas później.
I tym sposobem zamykamy dyskusję, która przypomina dywagacje o wyższości jednych świąt nad drugimi.
 

 8 
 : 21 Styczeń 2020, 16:13:53 
Zaczęty przez arti281 - Nowe: wysłane przez Kucyk
Ja wyznaję zasadę albo robić dobrze, albo wcale, a jak się zaczyna w imię różnych "idei" odpuszczać nawet w małych szczegółach, to prędzej czy później całość działalności schodzi na psy. Bo dziś trochę się nam nie chce, to te dwa krzaki zostawimy niby za osłonę, za tydzień kolejne 4, a za pół roku będzie bajzel i wycięty tunel. Ciąć, w przypadku zarośli należy od granicy do granicy. Drzewa - to oddzielna sprawa, ale wszelkie badyle - tego nie można zostawiać.

Ale jeśli mowa o zasłonie przeciw nanoszeniu ziemi z pól, to ok. - zostawmy w granicy od nawietrznej pas przycięty na wysokość metra o szerokości dwóch rządków, ładnie uformowany z boków na równo jak żywopłot. Bedzie to wymagało dużo więcej pracy niż usuniecie ksztoli, ale spełni rolę i... będzie świadczyło o profesjonalizmie a nie o opierdalactwie.

 9 
 : 21 Styczeń 2020, 15:59:22 
Zaczęty przez arti281 - Nowe: wysłane przez Jarek
Na górce gdzie teraz odkrzaczamy w 2014 musieliśmy odkopać tor. Teraz znów jest zasypany, ale nie tam gdzie rosną krzaki. Tak więc czy naprawdę wszystko trzeba ciąć?

 10 
 : 21 Styczeń 2020, 15:24:09 
Zaczęty przez arti281 - Nowe: wysłane przez Kucyk
nie wycinamy wszystkiego
Właśnie wręcz przeciwnie - wycinamy wszystko! Przecież walczymy z zakrzewieniem terenu. Krzaki poza tym nie rosną wyłącznie w górę, gdy maja taką możliwość to rozrastają się, zatem aby mieć na długo czysty obszar kolejowy trzeba wyciąć wszystko. No chyba że mamy jakąś stację to gdzieś z bokowca można trochę zostawić "na rozmnożenie", ale patrząc na Wasze działki gdzie robicie, to rzadko ich szerokość przekracza 10 m, zatem tniemy i sprzątamy wszystko.

Wycięcie krzaków i ich sprzątnięcie to początek. Teraz w sezonie wegetacyjnym trzeba te działki kosić najrzadziej raz na półtora miesiąca. Dlatego też przy wycince należy ciąć pniaki tak nisko nad ziemią jak to możliwe i na płasko. Bo jeśli na terenie po którym mają chodzić kosiarze zostawicie "jeża" ze ściętych pod kątem 45o 15-centymetrowych ostrzy, to jak ci ludzie bezpiecznie będą pracować tam latem? Nogi sobie poranią, a nie daj boże i przy noszeniu gałęzi ktoś się wywróci na takie dzidy. Tak we Wietnamie robiono pułapki na żołnierzy US Army...

Strony: [1] 2 3 ... 10
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
theme for 750mm.pl based on bisdakworldgreen design by jpacs29
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!