Zahaczyłem o Ztstk jadąc na Sylwestra - warto było

Na początek może widok na nowo przybyłe wagoniki. Stoją one na przedłużonym (w stosunku do stanu z listopada 2007) odcinku torowiska w stronę łamacza rudy. Zdjęcie celowo z szerszym kątem: ta ciemna smuga pośrodku zdjęcia to nasyp starotorza na łamacz, pod oknami widocznej cechowni biegła linia łącząca się z "dolną" kolejką. Przynajmniej do czasu, bo już na planie z 1959 (jak starczy czasu to zmniejszę i załączę jeszcze dzisiaj) już jej nie ma. Pan Franciszek (maszynista kolejki, którego przy odrobinie szczęścia można spotkać na terenie Kopalni) twierdzi, że "za jego czasów" (lata 50te ubiegłego wieku) było to już tylko żeberko.
Spójrzmy z góry:
A także szczegółowo na kolejową galanterię wyciągniętą zza zawałów. Kto by pomyślał, że po ponad 60 latach wróci do służby??
Jak już jestem przy szczegółach, to może widok na sprzęg wagoników?
I jeszcze rzut obiektywu na szczegóły Ldag'a
A teraz wchodzimy do środka, tam cieplej

Po kilkuset metrach mamy wstawiony rozjazd - tu odgałęzia się szlak w kierunku "dworca" na który w przyszłości (bliskiej) będzie można dojechać zjeść coś dobrego (powstanie tam jedyna w Polsce restauracja, do której będzie można dostać się tylko ... kolejką wąskotorową!)
Widok w stronę wyjścia ze sztolni:
A teraz rzut oka na sam mechanizm - bywalcy Helu, nie przypomina Wam czegoś? Tak, to bliźniak naszego helskiego rozjazdu, drugie życie cegielni Kłodzko.
Cóż, wstęp i przygrywka za nami , czas zadać pytanie: kto byłby chętny na jednorazową akcję (w ramach naszego programu "pojawiamy się tu i tam, pozostawiając za sobą wąskie tory
w Złotym Stoku?Co możemy zrobić?
* odbudować 50 do 100 metrów szlaku w kierunku na łamacz - lub - położyć kilkanaście metrów torowiska w środku
Co oferuje nam Kopalnia?
* wszelkie materiały i narzędzia
* fachowy nadzór toromistrza
* nocleg w super hoteliku
* pełne wyżywienie
* w ramach relaksu zwiedzanie wszelkich kopalnianych atrakcji (podziemny wodospad, itp, zerknijcie zresztą na
stronę kopalni Podkreślam - to byłaby jednorazowa akcja, 3-4 dni w lutym? marcu?, potem oczywiście wracamy do źródeł, jak się cieplej zrobi
