Świat kolejek wąskotorowych SMF
16 Styczeń 2021, 16:04:29 *
Witaj
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
w6 i... Rp 1: Serwer FTP już działa! Szczegóły na forum.
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 ... 27 28 [29]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Śmieszne ale prawdziwe.  (Przeczytany 199878 razy)
Jacek 83218
Mechanik
***
Długość toru:: 221 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #560 : 13 Styczeń 2021, 18:58:56 »
0

A mnie zastanawia czym tak bardzo różnią się brytyjskie parowozy od naszych, że nasze mogą jeździć na polskim i rosyjskim węglu a ich nie.
A ten cały argument ekologiczny do mnie nie trafia. Turystyczne "ciuchcie" i tak wygenerują ułamek tego zanieczyszczenia co jedna elektrownia.

No to jest właśnie kompletna bzdura. Gdzieś w necie artykuł z RK został podlinkowany z komentarzem, typu: "Brytyjskim parowozom nie smakuje polski węgiel". I nikt już nie pamięta, o czym był artykuł, nie pamięta, że słowa tam nie było ani o polskim, ani o rosyjskim węglu. Ale bzdura poszła w świat i zaczęła żyć własnym życiem. Jak już pisałem w kilku miejscach: problemem jest nie zaniechanie wydobycia w UK (i tak jest śladowe), ale zaniechanie konsumpcji węgla w ogóle, a co za tym idzie - zaniechanie masowego importu, a wskutek tego - zanik rynku węgla. Koleje historyczne zwyczajnie nie będą miały gdzie kupić węgla. A ilość węgla, którą rocznie taka kolej konsumuje jest, z punktu widzenia, detalem. Koleje historyczne obawiają się poważnych trudności z importem węgla oraz, nawet jeśli będzie to możłiwe, drastycznego wzrostu jego cen.

Hmm tak sobie myśle. A to chyba nie grzech
Może owe koleje będą mogły liczyć na wsparcie brytyjskiego ministerstwa kultury w zakupie węgla gdy staną się jego głównym odbiorcą. Tak samo i skanseny czynnych maszyn parowych. To jednak nie Polska gdzie koleje - nazwijmy je "turystyczne/muzealne" są olewane przez państwo.
Zapisane
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 4110 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #561 : 13 Styczeń 2021, 19:10:57 »
+1

Cytuj
...pozyskiwany między innymi z… ludzkich odchodów w procesie fermentacji z udziałem bakterii.
O! Czyli może jednak przydadzą się zwarte składy cystern serii Sralls i wagonów-kalarek serii Fekal.
Zapisane

Twoja stara parzy herbatę w szkle wodowskazowym,
A twój stary nadziewa te rurki bitą śmietaną.
Trabant
Zawiadowca
****
Długość toru:: 482 m

W terenie W terenie



« Odpowiedz #562 : 13 Styczeń 2021, 20:35:40 »
+1

Tak podsumowując; samochody będą elektryczne. Autobusy i ciężarówki też. Pociągi wszystkie (lokomotywy manewrowe i drezyny motorowe również). Do tego elektryczne będą maszyny budowlane i wozy bojowe. Na koniec wprowadzą elektryczne samoloty odrzutowe. A żegluga (kontenerowce i tankowce) wrócą do żagli.
Zapisane

PRÓŻ / ŁAD
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 4110 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #563 : 13 Styczeń 2021, 20:38:10 »
0

...a prąd do tego wszystkiego będzie z elektrowni węglowych. Dlatego trzeba oszczędzać czarne złoto - i stąd całe zamieszanie.
Zapisane

Twoja stara parzy herbatę w szkle wodowskazowym,
A twój stary nadziewa te rurki bitą śmietaną.
MBd1-138
Młotkowy
**
Długość toru:: 100 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #564 : 13 Styczeń 2021, 21:00:03 »
0

... a prąd będzie z elektrowni atomowych, a odpady z nich będą zakopywane w kopalniach, bo w/g UE za kilka tysięcy lat odpady pod wpływem ciśnienia ziemi zamienią się w uran zdatny do ponownego wykorzystania w elektrowni...
Zapisane
Paweł Niemczuk
Administrator
*****
Długość toru:: 1745 m

W terenie W terenie



WWW
« Odpowiedz #565 : Wczoraj o 02:55:10 »
+2

Raczej energia atomowa pochodząca z rozszczepiania jąder niektórych izotopów pierwiastków radioaktywnych (głównie uranu i plutonu) to sprawa przejściowa na kilkadziesiąt, może sto lat. Pieśnią przyszłości jest energia atomowa pochodząca z syntezy pierwiastków, czyli tego samego zjawiska, które "napędza" Słońce i inne gwiazdy oraz bomby wodorowe.
Co do odpadów radioaktywnych - najnowsze generacje reaktorów generują ich na prawdę niewiele. Liczyć to należy w kilogramach, może dziesiątkach kilogramów, na pewno nie w tonach. Co więcej - zużyte paliwo atomowe poddaje się przetworzeniu, które na powrót czyni z niego produktywne paliwo. To, co ostatecznie trafia na składowiska jako nieprzetwarzalny odpad to relatywnie niewielki procent.
Oczywiście nie robi się tego przez zakopywanie w ziemi i czekanie tysiąc lat, a przez przetwarzanie w specjalnie do tego celu przystosowanych reaktorach jądrowych (które, nota bene, same produkują energię - to tzw. reaktory powielające).

I jeszcze jedna ciekawostka - uran i tor (pierwiastki radioaktywne) stanowią naturalną i powszechnie występującą domieszkę do pokładów węgla. Szacuje się, że w samym Górnośląskim Zagłębiu Węglowym w ciągu ostatnich 100 lat wydobyto razem z węglem kilkadziesiąt ton tych pierwiastków. I w wyniku spalania węgla trafiły one do atmosfery. W wielu kopalniach istotnym problemem jest radioaktywność - czy to wydzielający się do wyrobisk radon (radioaktywny gaz szlachetny), czy też skażone radonem wody dołowe odpompowywane z kopalń do otoczenia... Zasadniczo przeciętna elektrownia węglowa w całym okresie swojego życia , z czego mało kto zdaje sobie sprawę, emituje do środowiska więcej promieniowania niż sprawnie działająca elektrownia atomowa...

Proszę mnie źle nie zrozumieć - nie twierdzę, że energia atomowa to cud, miód i orzeszki. Chodzi mi jedynie o to, że, z jednej strony, nie taki diabeł straszny, jak go plotki i półprawdy malują, a z drugiej - węgiel kamienny ma pewne "ciemne" strony, o których, poza ludźmi, których temat interesuje, mało kto wie.
Zapisane
Trabant
Zawiadowca
****
Długość toru:: 482 m

W terenie W terenie



« Odpowiedz #566 : Wczoraj o 17:58:59 »
0

Elektrownia atomowa najnowszej (najmniej zanieczyszczającej) generacji, ja mówią ok. Ale i tak pojawią się problemy nie do przeskoczenia.
- Protesty mieszkańców w okolicy, gdzie taka elektrownia miałaby powstać.
- Kupowanie paliwa / utylizacja.
- Infrastruktura przesyłu większych wartości energii (dużo więcej pojazdów - odbiorników).
Pomijam oczywiście samą specyfikę eksploatacji i ekologiczności samochodów elektrycznych.
Zapisane

PRÓŻ / ŁAD
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 4110 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #567 : Dzisiaj o 13:05:10 »
+1

Dobra, posraliśmy się ze śmiechu, posikaliśmy - metan dobry z tego będzie - nawet chcieliśmy przeprowadzić reakcję jądrową, ale nikt jąder swych nie chciał dać, stąd wróćmy do rzeczy, czyli poniższego pytania:
A mnie zastanawia czym tak bardzo różnią się brytyjskie parowozy od naszych, że nasze mogą jeździć na polskim i rosyjskim węglu a ich nie.
Na wstępie zapytam: co należy zrobić jak parowóz po zarzuceniu paliwa mocno kopci? Wystarczy uchylić drzwiczki i wpływające przez nie do paleniska powietrze dopali dym. Tak samo robimy w centralnym, aby nie zasmrodzić okolicy jak się nam smolisty węgiel trafi – otwieramy tzw. górne powietrze.

Angielskie parowozy, podobnie jak sami Anglicy, są jedyne w swoim rodzaju, jeśli takim eufemizmem pozwolicie określić dziwność.
W ich lokomotywach (no, pomijając już maszyny z końca produkcji) paleniska są często wąskie i głębokie. Także ich obsługa jest nieco... dziwna. W polskim piecu palimy cienką warstwą zasadniczo przy zamkniętych drzwiczkach, tam - walimy węgla na grubo, dokładamy małymi porcjami, ale rzucając niemalże ile wlezie, a jeździ się z otwartym paleniskiem.

I wracamy do kwestii dymienia: możemy węglem palić, tak że powietrze przechodzi przez cienką warstwę płonącego paliwa i mieszając się z wydzielonymi gazami następuje spalanie, albo zagazować węgiel w grubej warstwie i dać powietrze od góry aby dymy się spaliły. W Polsce w lokomotywach stosujemy pierwszy sposób, a na Wyspach drugi.

Ten drugi sposób ma pewną praktyczną cechę – pozwala na uzyskanie dużo większej energii z powierzchni rusztu. O co chodzi? Ruszt zamyka od dołu przestrzeń skrzyni ogniowej i na nim leży węgiel. Jest oczywistą oczywistością, że im większa jest ta kratownica, tym więcej na godzinę można towaru spalić jeśli jaramy go „po polsku” czyli cienką warstwą. Ilość spalonego węgla na 1m2 nazywa się natężeniem rusztu i stanowi bezpośrednio o tym ile pary wyprodukujemy.

Ale co zrobić jak mocy potrzeba, lecz nie ma miejsca na wielki ruszt, a tak miały angielskie kotły których stojaki musiały być wąskie ze względu na styl konstrukcji tych lokomotyw? Należy zastosować właśnie spalanie górne – wtedy ruszt tylko podtrzymuje grubą warstwę węgla i umożliwia dopływ niewielkiej części powietrza niezbędnej do procesu zagazowania, a płomienie powstają w wyniku mieszania się tych gazów z powietrzem dopływającym drzwiczkami. Ale do tego potrzebny jest jeszcze jeden atrybut.

Wiecie co to jest sklepienie paleniskowe? To taka wykonana z cegieł ogniotrwałych łukowa, pozioma przegroda znajdująca się w skrzyni ogniowej nad rusztem powodująca że płomienie nie mogą bezpośrednio być zaciągnięte do rur ogniowych, ale muszą przepłynąć tam i z powrotem przez palenisko co powoduje że się dobrze gazy dopalą, bo mają na to więcej czasu. U nas sklepienie w piecu jest jedno – paleniskowe – tak jak pisałem wznoszące się od przodu pieca (ściany sitowej) ku tyłowi (ścianie drzwiczkowej), u nich – w Anglii – jest jeszcze jedno sklepienie z cegły szamotowej przeciwne do tego poprzedniego: tzw. drzwiczkowe, znajdujące się nad otworem przez który wrzuca się węgiel do paleniska. Ma ono za zadanie skierować prąd powietrza pod to duże sklepienie aby się gazy wymieszały i dopaliły. Dokładnie pokazane jest to na tym FILMIE INSTRUKTAŻOWYM.

Teraz wróćmy do węgla i odpowiedzi na pytanie dlaczego rzekomo nie smakuje polskie czarne złoto brytyjskim maszynom. Węgiel węglowi nie równy – dzieli się w zależności od właściwości na tzw. typy. Do celów opalania parowozów nadają się typ 31 – płomienny i typ 32 - gazowo-płomienny. Mamy jeszcze węgle typ 33 – gazowy i typ 34 i 35 - węgle koksujące, ale nimi nie da się palić, znaczy może i da się, ale to będzie level hard niczym palenie oponami.

Węgiel płomienny spala się świetnie i dzieje się to w płonącej warstwie. Nie kopci, nie smrodzi i jest wyśmienity do domowych palenisk. Zaś ten gazowo-płomienny wytwarza dużo gazów, które w domowym piecu łatwo zamieniają się w kopeć, ale są bezwzględnie potrzebne właśnie do palenia w parowozie w wersji angielskiej. Więc jeśli gdzieś zamówiono paliwo kierując się wyłącznie kalorycznością i zawartością popiołu, to możliwe że trafiło się nie do końca takie, jakie powinno trafić.

No to tyle na dzisiejszy mroźny dzień – idę zagazować trochę węgla w piecach na stacji, a przy okazji dać Piasecznu trochę aromatu lat minionych, gdy nikt jeszcze nie słyszał o ekologii, zaś Lokomotywownia I kl. KD Piaseczno smrodziła na całą okolicę kilkunastoma kominami parowozowymi.

Pozdrawiam wytrwałych!
Zapisane

Twoja stara parzy herbatę w szkle wodowskazowym,
A twój stary nadziewa te rurki bitą śmietaną.
Strony: 1 ... 27 28 [29]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
theme for 750mm.pl based on bisdakworldgreen design by jpacs29
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!