Świat kolejek wąskotorowych SMF
14 Grudzień 2019, 14:22:56 *
Witaj
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
w6 i... Rp 1: Serwer FTP już działa! Szczegóły na forum.
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Px48-3916  (Przeczytany 2678 razy)
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3906 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« : 21 Styczeń 2019, 20:27:51 »
+6

Tytułowy Px48-3916, jak już większość z Was wie, zawitał dziś do Piaseczna. Po 6 latach, 1 miesiącu i 1 tygodniu "zastąpił" swego młodszego kolegę nr 3917 który 30.VII.2010 r. zakończył swój żywot, zaś 14.XII.2012 r. opuścił (również na lawecie) Lokomotywownię I kl. KD.

Przybycie sprzęta wydarzyło się dzięki czterem jednocześnie działającym czynnikom: Gmina Piaseczno, Muzeum Kolejnictwa i Piaseczyńsko-Grójeckie Towarzystwo Kolei Wąskotorowej jednogłośnie zechciały aby tak się stało, zaś umowa użyczenia parowozu zawarta z Gminą Rewal wygasła z końcem roku 2018, zaś Rewal wobec posiadania od 2012 r. własnego parowozu Px48-3913 niespecjalnie widział potrzebę rozdzierania szat nad wyjazdem czajnika. Skutkiem tych wszystkich szczęśliwych zbiegów w piątek w Gryficach maszynę załadowano na ciężarówkę, by w nocy z niedzieli na poniedziałek dostarczyć ją do Piaseczna.

Tu tak od razu odpowiem na pytanie "kiedy maszynę zobaczymy pod parą". Myślę że nieprędko. Tych, którzy twierdzą że parowóz jeszcze niedawno był na chodzie, muszę wyjaśnić iż owszem, tylko jest jedno małe ale: to "niedawno" to był rok 2010. W prawdzie w 2013 było jedno próbne uruchomienie jego, ale w tym samym roku definitywnie wyszła rewizja wewnętrzna kotła. Inaczej: od 6 lat po kotle hula wiatr.

No nic, zobaczymy jak się losy tego pomorskiego czajnika rozwiną, tym nie mniej jest powód aby się cieszyć że znów trakcja parowa, wprawdzie w formie uśpionej, ale zawsze, powróciła na Grójecką KD.

Na konice dwa zdjęcia. Pierwsze autorstwa Kolegi Zygi.

Gryfice, 18.I.2019 r.



I Piaseczno, 21.I.2019 r.




Dziękuję za wytrwałość w obserwacji i czytaniu. Buziak
Zapisane

Naprawa nie będzie tania, ale za to zrobiona najgorzej jak się tylko da. - To podstawowa dewiza zakładów remontujących obecnie tabor wąskotorowy. Pamiętaj o tym!
KLAN PALUCHOWSKICH
Minister
******
Długość toru:: 1311 m

W terenie W terenie


WWW
« Odpowiedz #1 : 22 Styczeń 2019, 07:04:48 »
0

Pogratulować ! Uśmiech
Zapisane

robbo2k
Nowicjusz
*
Długość toru:: 17 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #2 : 22 Styczeń 2019, 15:57:01 »
-1

Jakie plany.   Jaki pomysł na finansowanie remontu.  Zakładam ze planem jest przywrócenie do ruchu.
I w kwestii formalnej Muzeum Kolejnictwa nie istnieje.

I Kucyku w 2013 wasz parowóz był pod parą.

https://www.youtube.com/watch?v=NzVGw2fVS-A


Protest przed Muzeum Kolejnictwa w Gryficach zakończony niepowodzeniem. 90-letnia zabytkowa lokomotywa odjechała do Sochaczewa.

Gryfice: Protest przeciwko szabrowaniu Muzeum Kolejnictwa przez Warszawę
Przez ponad 4 godziny autobus miejscowego PKS-u blokował wyjazd z Muzeum. Dziś do muzeum Kolejnictwa w Sochaczewie miał być wywieziony 90-letni parowóz.
Prezes PKS i jednocześnie wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Zygmunt Dziewguć nie chciał się na to zgodzić i żądał interwencji marszałka.

Niestety, nic to jednak nie dało. Na miejsce przyjechała policja i autobus odjechał. Chwilę później parowóz pojechał do Sochaczewa.

Muzeum w Gryficach jest filią warszawskiego Muzeum Kolejnictwa, utrzymywaną z pieniędzy województwa mazowieckiego. Najpierw jego dyrektor chciał w ogóle zlikwidować gryficką filię. Po interwencjach marszałka zachodniopomorskiego zmienił zdanie. - Nie ma jednak porozumienia, a eksponaty wywożone są po cichu - uważa wiceprzewodniczący Zygmunt Dziewguć.

- Urzędnicy wykazali swoją nieudolność i nie podjęli żadnych czynności prawnych w zakresie formalnego przejęcia tego muzeum przez Urząd Marszałkowski - mówi Dziewguć.

Mieliśmy 14 parowozów, stopniowo jest ich coraz mniej - mówi kierownik Bogumiła Szeląg. - Takie mam polecenie. Przekazać ten parowóz. Co będzie dalej - nie wiemy. W ubiegłym roku w czerwcu został wywieziony jeden parowóz. Które będą jeszcze wywożone, nie wiem - dodaje.
« Ostatnia zmiana: 22 Styczeń 2019, 16:48:49 wysłane przez robbo2k » Zapisane
Szymek
Mechanik
***
Długość toru:: 227 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #3 : 22 Styczeń 2019, 20:27:10 »
+3

Gratulacje.
Przy okazji nostalgiczna fotka manewrującego o poranku w Gryficach Px48-3916 wykonana 24.08.2002 (skan z negatywu).


Zapisane
lisiogonek
Mechanik
***
Długość toru:: 294 m

W terenie W terenie



« Odpowiedz #4 : 22 Styczeń 2019, 21:13:43 »
0

2013 czyli 6 lat mija  w tym roku ...Ale istotne sprawy są niewidoczne na pierwszy rzut oka. Liczy się rzeczywiste wypracowanie mechanizmów, ewentualne uszkodzenia. Kocioł to niejedyny element podlegający dozorowi w Px48, jest przecież instalacja pneumatyczna. Układ biegowy, mechanizm parorozdzielczy też mogą być zużyte - do tego dochodzą elementy armatury - słowem mnóstwo pracy( i co oczywiste stosowna ilość wynalazku Fenicjan) nawet przy założeniu że nie ma poważniejszych uszkodzeń mechanicznych.
Oczywiście w Piasecznie chodzą po ziemi co  oznacza że :

- nie mają zamiaru ruszać z motyką na Słońce Mrugnięcie
- gdzieś tam w tle poruszą niebo i ziemię, aby temat zrealizować. Doświadczenie podpowiada że to trochę przypomina górę lodową - czym mniej widać, tym jest większe tam gdzie nie widać.

Tym nieco enigmatycznym stwierdzeniem kończę, gratulując zdobycia parowozu moim kolegom po fachu z Piaseczna i życząc aby wszystkie sprawy jak najlepiej się ułożyły Uśmiech
Zapisane

TWKP : LKM 26004 - już pod parą!
2xm
Minister
******
Długość toru:: 1512 m

W terenie W terenie



« Odpowiedz #5 : 22 Styczeń 2019, 22:32:39 »
+1

Cytuj
Urzędnicy wykazali swoją nieudolność i nie podjęli żadnych czynności prawnych w zakresie formalnego przejęcia tego muzeum przez Urząd Marszałkowski - mówi Dziewguć.
"Uwielbiam" takie polityczne pierdzielenie. Oczywiście gdyby delikwenta zapytać, jakie konkretnie "czynności prawne w zakresie formalnego przejęcia" ma na myśli, to zapowietrzyłby się i zaczął coś tam bąkać, że "odpowiednie", czy "zdecydowane". Taka gryficka miniaturka "kategorycznego żądania zwrotu wraku". No, ale dziennikarze u nas kijowi i łykają jak leci. A ludzie docenią "energicznego polityka, który dba o naszą małą ojczyznę i nie pozwoli jej rozkradać".
« Ostatnia zmiana: 22 Styczeń 2019, 23:32:59 wysłane przez 2xm » Zapisane

Podejrzewam, że u źródła tej wiadomości kryje się czyjaś kpina, bardziej lubiana w Polsce niż uznanie dla prób postępu (...).
kamlox
Mechanik
***
Długość toru:: 177 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #6 : 22 Styczeń 2019, 23:17:35 »
+3


Protest przed Muzeum Kolejnictwa w Gryficach zakończony niepowodzeniem. 90-letnia zabytkowa lokomotywa odjechała do Sochaczewa.

Gryfice: Protest przeciwko szabrowaniu Muzeum Kolejnictwa przez Warszawę
Przez ponad 4 godziny autobus miejscowego PKS-u blokował wyjazd z Muzeum. Dziś do muzeum Kolejnictwa w Sochaczewie miał być wywieziony 90-letni parowóz.
Prezes PKS i jednocześnie wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Zygmunt Dziewguć nie chciał się na to zgodzić i żądał interwencji marszałka.

Niestety, nic to jednak nie dało. Na miejsce przyjechała policja i autobus odjechał. Chwilę później parowóz pojechał do Sochaczewa.

Muzeum w Gryficach jest filią warszawskiego Muzeum Kolejnictwa, utrzymywaną z pieniędzy województwa mazowieckiego. Najpierw jego dyrektor chciał w ogóle zlikwidować gryficką filię. Po interwencjach marszałka zachodniopomorskiego zmienił zdanie. - Nie ma jednak porozumienia, a eksponaty wywożone są po cichu - uważa wiceprzewodniczący Zygmunt Dziewguć.

- Urzędnicy wykazali swoją nieudolność i nie podjęli żadnych czynności prawnych w zakresie formalnego przejęcia tego muzeum przez Urząd Marszałkowski - mówi Dziewguć.

Mieliśmy 14 parowozów, stopniowo jest ich coraz mniej - mówi kierownik Bogumiła Szeląg. - Takie mam polecenie. Przekazać ten parowóz. Co będzie dalej - nie wiemy. W ubiegłym roku w czerwcu został wywieziony jeden parowóz. Które będą jeszcze wywożone, nie wiem - dodaje.

Przecież to artykuł sprzed paru lat i dotyczył zupełnie innego parowozu
Zapisane
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3906 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #7 : 23 Styczeń 2019, 19:43:34 »
+10

Z parowozem 16 zapoznałem się w dość ciekawych okolicznościach. Tuż po kursie na maszynistę parowozu (listopad-grudzień 2000 r.) rozpocząłem pracę w Piasecznie. Było to oczywiście jeszcze za PKP. Po jakimś czasie zaczęły wychodzić pewne "niedoskonałości" systemu szkolenia - czytaj moje braki wiedzy i umiejętności - i dlatego latem 2001 r. mój zwierzchnik, ś. p. Adam Gerstmann, wysłał mnie na koleje pomorskie abym podszlifował swe parowe rzemiosło.

Cieszyłem się z takiego obrotu sprawy, wszak raz że w Piasecznie kursy wykonywane parowozem były sporadyczne, a dwa - wiedziałem że w Gryficach czeka na mnie praca wraz z kolegą z kursu - Wiesławem Kościelnym, którego darzyłem ogromną sympatią i vice versa pomimo ćwierćwiecza różnicy między nami.

Gdy przyjechałem w lipcu 2001 r. do Gryfic byłem pod wrażeniem nowoczesnej lokomotywowni oraz panujących na Pomorzu zwyczajów: wszędzie była widoczna czystość i profesjonalizm - rzeczy tak rzadko spotykane w Piasecznie jak dwulitrowa Cherry Coke. Przed halą stał gotowy do rozpalenia parowóz Px48-3916...

Już pierwsze dni jazd, które odbywałem jako pomocnik na "szesnastce" ukazały jednak jak słabo jestem obeznany z prawdziwą eksploatacją. Nie tylko to dawało mi się we znaki - również przygotowanie fizyczne kulało. 3 dni pod rząd po 12 godzin w ciągłym ruchu na dystansie 160 km, tylko z drobnymi przestojami i ta konieczność utrzymania cały czas wzorowej czystości lokomotywy, a do tego brak taryfy ulgowej jeśli chodzi o ciśnienie pary wymuszane ostrym rozkładem, powodowały ze "puchłem" w lipcowym upale.

Pamiętam, że po szlakowaniu paleniska nabieraliśmy wody w Trzęsaczu. Nieomal chwiałem się już ze zmęczenia i jedyne na co miałem ochotę to zlać się tą tryskającą z grubego hydrantowego szlaucha zimną wodą która by pewnie wyparowała od mego rozgrzanego jak kamienie w saunie ciała, gdy usłyszałem że natychmiast mam zwinąć wąż bo jedziemy do pociągu. Ostatkiem sił wrzucałem szlauch na tender, gdy dobiegł mnie głos Wieśka:
- Nie wrzucić, a zwinąć i wrzucić!
Myślałem że pęknę ze złości, choć na eksplozję nie miałem siły, bo pomyślałem że przecież na ch... zwijać, skoro można wężoid na węgiel wrzucić? Widząc że się gotuję, Wiesław spokojnie odparł:
- Zobacz jak to będzie wyglądało: tender węgla z takim makaronem na czubku. Ludzie patrzą, zwiń ładnie...
Tu nie mogłem zaprzeczyć - miał rację. Tak z resztą jak w 100 innych sprawach, ale tak to bywa że młodemu zawsze zdaje się że wie wszystko, a dopiero stary potrafi zweryfikować tą przypadłość... ale to już całkiem inna historia.

Z resztą o innych moich przygodach z 3916 napiszę w następnych odcinkach.
Zapisane

Naprawa nie będzie tania, ale za to zrobiona najgorzej jak się tylko da. - To podstawowa dewiza zakładów remontujących obecnie tabor wąskotorowy. Pamiętaj o tym!
Harry Potter
Dyrektor
*****
Długość toru:: 769 m

W terenie W terenie



« Odpowiedz #8 : 24 Styczeń 2019, 15:34:19 »
0

Janusz, czekam na Twe wspominki, bo zapowiada się ciekawie...

Pozdrawiam, Przemek
Zapisane

Jak się nie ma co się lubi,
To się lubi co się ma...ja mam Elf' y, Impulsy i inne "perełki"
pcichomski
Nowicjusz
*
Długość toru:: 14 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #9 : 24 Styczeń 2019, 19:05:57 »
0

Widzę, że na chodzie. Myślałem że wymaga naprawy.

https://www.facebook.com/forumpiaseczno/videos/391661604940579/UzpfSTEwMDAwMzEyOTAxOTEzMDoyMDI4OTY5NjYzODM3ODgw/
Zapisane
pcichomski
Nowicjusz
*
Długość toru:: 14 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #10 : 24 Styczeń 2019, 19:06:11 »
0

Widzę, że na chodzie. Myślałem że wymaga naprawy.

https://www.facebook.com/forumpiaseczno/videos/391661604940579/UzpfSTEwMDAwMzEyOTAxOTEzMDoyMDI4OTY5NjYzODM3ODgw/
Zapisane
2xm
Minister
******
Długość toru:: 1512 m

W terenie W terenie



« Odpowiedz #11 : 24 Styczeń 2019, 19:59:57 »
+1

Dałeś się nabrać na efekty specjalne Mrugnięcie
Zapisane

Podejrzewam, że u źródła tej wiadomości kryje się czyjaś kpina, bardziej lubiana w Polsce niż uznanie dla prób postępu (...).
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 3906 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #12 : 24 Styczeń 2019, 20:14:57 »
+5

No co - zrobiłem dymy jak na strimie u Danielamagicala lub Bystrzaka...  Duży uśmiech

Jak to ze mną i z tym 3916 było - cz. 2.

Po pierwszych trzech służbach miałem chęć zrezygnować z dalszej ‘szkoły życia’, bo muszę przyznać że mój wybuchowy charakter musiał zmierzyć się z wymownym i wymagającym spojrzeniem oczu Wiesława. Jednak bardzo ciągnęło mnie ku parowozom, zaś w Gryficach była niepowtarzalna szansa czegoś się nauczyć, dlatego zęby zacisnąłem i postanowiłem się nie poddawać, choć było cholernie ciężko.

Tu taka dygresja kierowana do młodszych Kolegów: już w drugiej połowie lat 90 trudno było znaleźć koleje które pracowały by na 100% swych mocy. Zazwyczaj ograniczenia przewozów i odchodzenie na emerytury doświadczonych pracowników pociągało za sobą rozluźnienie niezbędnej kiedyś dyscypliny i wiążącą się z tym falę bylejakości i achujtamizmu. W takich warunkach trudno było się czegoś nauczyć, wszak panowała atmosfera „radości” z tego że nie trzeba pracować, częstokroć podlewana wódeczką. Tak jednak nie było na Pomorzu.

Gryfice stanowiły w tym czasie enklawę starej, dobrej kolei. Takiej z zasadami, kunsztem i hierarchią gdzie jak w filmie „Człowiek na torze” - maszynista potrafił rozkazywać nie słowem, lecz gestem. Byli oczywiście i tacy którzy się przeciw temu buntowali, ale odwieczna tradycja podziału na młodych i starych była świętością której nikt nie zamierzał tu podważać.
Oczywiście też się na początku butowałem, bo ‘co to nie ja?’, ale życie pokazywało że jednak system żelaznych zasad przy szkoleniu (ma być czysto, sprzęt sprawny, materiałów należy używać oszczędnie, pociąg ma jechać planowo i najważniejsze: w pracy jesteśmy w pracy) okazał się wyjątkowo skuteczny. Z jazdy na jazdę zaczynał mi się taki rygor podobać, bo… pracy ubywało, a i lepsza się mi ona wydawała. Tak: robota robiona sprawnie i szybko – biegiem i w podskokach – powodowała że człowiek się mniej męczył, bo miał czas na odpoczynek między wytrenowanymi czynnościami. Poza tym zadowolenie sprawiało mi stwierdzanie, że się coraz zręczniejszy w tych wszystkich zadaniach robię.

Pamiętam taki moment. Pociąg jadący do Pogorzelicy ruszał z przystanku Śliwin. Przed nami był krótki odcinek do skrzyżowania z drogą, a następnie krótki, ostry spadek, i gigantyczny podjazd pod górę. Problem był taki, że czasu na wyłożenie pieca na spadku było bardzo niewiele, a musiało być to bezwzględnie zrobione aby para nie spadła.
Z jednej strony zwyczaje jakie panowały nie pozwalały dymić w stacji i na wagony letniaki (wszak są w tam podróżni których dym dusi) stąd nie można było sypać węgla na przystanku w Śliwinie, z drugiej można było to zrobić dopiero za przejazdem, bo na szosie pomocnik musiał obserwować samochody. Kolejną trudnością był fakt że po wjeździe na spadek za drogą maszynista już otwierał przepustnicę aby jak najmocniej rozbujać skład przed wzniesieniem co powodowało przyspieszenie i niesamowite rzucanie parowozem na złączach utrudniające nabieranie węgla. Po kilku jazdach wiedziałem że aby szybko zasypać palenisko węglem (liczyły się sekundy) musze najpierw w Śliwinie naszykować sobie materiał na tendrze przesuwając na bok większe bryły nieporęczne w szybkościowym ładowaniu, a potem gdy maszyna się rozpędzała, przed otwarciem drzwiczek zapewnić stabilność ciała przez złapanie rantu tylnej ścianki osłonowej budki… między pośladkami. Zabezpieczonym będąc w ten oto sposób można było błyskawicznie walić w piec tak by para nie spadła.

To na razie tyle wspomnień z jazd na 3916. Na koniec zapodaję artykuł z magazynu nadmorskiego Klif (nr 19, z 9 sierpnia 2002 r.) potwierdzający to, jak się szkoliłem:

Zapisane

Naprawa nie będzie tania, ale za to zrobiona najgorzej jak się tylko da. - To podstawowa dewiza zakładów remontujących obecnie tabor wąskotorowy. Pamiętaj o tym!
px48
Zawiadowca
****
Długość toru:: 335 m

W terenie W terenie


Prezes TPKŚ


« Odpowiedz #13 : 24 Styczeń 2019, 22:30:42 »
0

Póki co to współczuję wyzwania związanego z naprawą parowozu. Nasz średzki Px48-1920 na pierwszy rzut oka wydawał się porównywalny z 3916. Po rozmontowaniu na czynniki pierwsze okazało się że czeka nas odbudowa a nie naprawa.
Życzę Ci Kucyku żeby 3916 nie okazał się puszką Pandory  Mrugnięcie
Zapisane

Hypnos
Nowicjusz
*
Długość toru:: 37 m

W terenie W terenie



« Odpowiedz #14 : 04 Luty 2019, 16:11:34 »
0

Pięknie  Duży uśmiech

Gratulacje  Chichot
Zapisane

bzykanie co większych much ...
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
theme for 750mm.pl based on bisdakworldgreen design by jpacs29
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!