Świat kolejek wąskotorowych SMF
26 Wrzesień 2022, 06:04:40 *
Witaj
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
w6 i... Rp 1: Serwer FTP już działa! Szczegóły na forum.
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 ... 8 9 [10] 11 12 ... 16   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Px48-3917  (Przeczytany 207479 razy)
Sadek
Gość
« Odpowiedz #180 : 16 Grudzień 2012, 16:31:47 »
-1

Cytuj
chcąc mieć np. ciuchcię w ogródku. Są w Polsce ludzie których stać na takie zachcianki.
 

Ja np mam wrzuce potem jakieś foto
« Ostatnia zmiana: 16 Grudzień 2012, 17:44:16 wysłane przez kalito » Zapisane
KLAN PALUCHOWSKICH
Minister
******
Długość toru:: 1332 m

W terenie W terenie


WWW
« Odpowiedz #181 : 19 Grudzień 2012, 20:09:59 »
+2

Tajemne Miejsce
Niebawem przekonamy się jak bardzo tajemne jest to miejsce, myślę że powinno dać się nawet jakieś fotki pstryknąć
Zapisane

brok
Zawiadowca
****
Długość toru:: 423 m

W terenie W terenie


WWW
« Odpowiedz #182 : 19 Grudzień 2012, 21:16:24 »
+1

Tajemne Miejsce
Niebawem przekonamy się jak bardzo tajemne jest to miejsce, myślę że powinno dać się nawet jakieś fotki pstryknąć

W sobotę z Rogowa wystrzeliliśmy po sowieckiego satelitę, który ma za zadanie namierzenie parowozu we (wrzech)świecie
 Chyba za dużo mówię 
Zapisane

Najpiękniejsze są takie podróże,
Które pamięć na zawsze zachowa,
Gdy dziewczyna jest piękna nad podziw,
A kolejka wąskotorowa...
AXEL
Minister
******
Długość toru:: 2009 m

W terenie W terenie


www.axel-rail.pl


19 Grudzień 2012, 22:46:41 - Ukryty.
« Odpowiedz #183 : 19 Grudzień 2012, 22:46:41 »
-10

« Ostatnia zmiana: 19 Grudzień 2012, 23:32:25 wysłane przez AXEL » Zapisane
KLAN PALUCHOWSKICH
Minister
******
Długość toru:: 1332 m

W terenie W terenie


WWW
« Odpowiedz #184 : 19 Grudzień 2012, 22:58:07 »
+6

Tajemne Miejsce
Niebawem przekonamy się jak bardzo tajemne jest to miejsce, myślę że powinno dać się nawet jakieś fotki pstryknąć

Byle z daleka bo psa hamował przed mikolami nie będę.
Chwalisz się czy straszysz? Droga publiczna jest ogólnodostępna:)
Zapisane

brok
Zawiadowca
****
Długość toru:: 423 m

W terenie W terenie


WWW
« Odpowiedz #185 : 19 Grudzień 2012, 23:08:48 »
0

Przed zdjęciami miejsce stacjonowania parowozu może ochronić sztuczna mgła, na przykład z urządzenia TCM-65:

ТМС-65 Małe | Duże


 
Zapisane

Najpiękniejsze są takie podróże,
Które pamięć na zawsze zachowa,
Gdy dziewczyna jest piękna nad podziw,
A kolejka wąskotorowa...
KLAN PALUCHOWSKICH
Minister
******
Długość toru:: 1332 m

W terenie W terenie


WWW
« Odpowiedz #186 : 19 Grudzień 2012, 23:13:25 »
0

Satelity szpiegowskie, sztuczna mgła no no niezła operacja się robi Jeszcze chwila i trzeba będzie pod Dżejmsa Błonda posłać.
Zapisane

Łukasz
SGKW
*
Długość toru:: 199 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #187 : 19 Grudzień 2012, 23:29:47 »
0

Warto zwrócić też uwagę na datę dodania tego filmu na Youtube, mianowicie 8 lutego 2010 roku.. i z akcji poszukiwania parowozu w czeluściach naszego kraju jest już bliska droga do odkrycia tajemnicy znanego wydarzenia! 
Zapisane
Chmara
Nowicjusz
*
Długość toru:: 33 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #188 : 20 Grudzień 2012, 10:38:47 »
+2

http://nadwisla.pl/index.php?pokaz=tekst&id=1331

"Ciuchcia na aukcji
20 grudnia 2012 r.
Parowóz kolejki wąskotorowej, uważany za symbol Piaseczna, wystawiony na sprzedaż.

To efekt sporu, który toczyła spadkobierczyni Jerzego Chmielewskiego, zmarłego w ubiegłym roku prezesa Piaseczyńsko-Grójeckiego Towarzystwa Kolei Wąskotorowej, z obecnymi władzami Towarzystwa.

Px48 spędził w Piasecznie 15 lat. Od dwóch stał nieużywany.

W sierpniu Sąd Rejonowy w Piasecznie orzekł, że pełne prawo własności do parowozu Px48 ma Agnieszka Danecka, córka Jerzego Chmielewskiego. 14 grudnia ciuchcia opuściła stację przy ul. Sienkiewicza. A kilka dni temu spadkobierczyni wystawiła ją na aukcji internetowej na Allegro. Cena wywoławcza wynosi 290 tys. zł.

– Kolejka to nasz skarb i symbol Piaseczna. Dziś jednak nie jesteśmy stroną w procesie odzyskiwania parowozu. Rozmawiałem z właścicielką i prosiłem ją, aby pozostawiła lokomotywę na stacji do momentu podjęcia przez PKP decyzji w sprawie przekazania majątku kolei wąskotorowej samorządom. Wtedy rozpoczęlibyśmy negocjacje ze spadkobierczynią. Niestety, na tę chwilę wybrała ona inne rozwiązanie – komentuje burmistrz Zdzisław Lis.

Towarzystwo stara się o pozyskanie innego parowozu. Rozmowy prowadzone są z Muzeum Kolejnictwa w Warszawie.
Właścicielka ciuchci: z Towarzystwem już rozmawiać nie będę

Rozmowa z Agnieszką Danecką, do której należy parowóz kolejki wąskotorowej.

Dlaczego stosunki między panią a obecnymi władzami Towarzystwa są tak zaognione? Co takiego stało się po śmierci pana Jerzego, że doszło do procesu?

AGNIESZKA DANECKA: Pod koniec 2005 roku parowóz stał się własnością mojego ojca, a od 2006 roku był przez niego dzierżawiony Piaseczyńsko-Grójeckiemu Towarzystwu Kolei Wąskotorowej, które co miesiąc płaciło ojcu czynsz dzierżawny. Krótko po śmierci ojca skontaktowałam się z zarządem Towarzystwa i ustaliłam, iż czynsz dzierżawny nadal będzie płacony, tyle że już na moją rzecz jako jedynej spadkobierczyni. Niestety, nigdy nie wpłynęła ani jedna rata.

Latem 2011 roku ustaliłam z prezesem PGTKW, iż we wrześniu zostaną podjęte rozmowy na temat przyszłości parowozu. Do żadnych rozmów jednak nie doszło. W tej sytuacji w listopadzie 2011 roku postanowiłam sprzedać lokomotywę na powszechnie dostępnej aukcji na Allegro. Kilka dni później zadzwonił do mnie wiceprezes PGTKW Zdzisław Gosk, twierdząc, że nie mogę sprzedać parowozu, ponieważ Towarzystwo znalazło rzekomo dokumenty potwierdzające ich współwłasność. Niestety, do tej pory takich dokumentów nie widziałam.

30 listopada 2011 roku przyjechałam z potencjalnym klientem w celu obejrzenia parowozu w siedzibie Towarzystwa. Nikogo z zarządu nie zastałam, a pracownicy poinformowali mnie, że klucze posiada tylko prezes. Na moje telefony prezes nie odpowiadał. Przy takim obrocie sprawy zdecydowałam się złożyć doniesienie na policję o bezprawnym przetrzymywaniu rzeczy. W toku postępowania przesłuchiwani w charakterze świadków byli i obecni członkowie zarządu PGTKW podważali uczciwość mojego ojca, uznając zapewne, że najlepszą taktyką będzie obciążenie odpowiedzialnością osoby zmarłej. Ich argumenty jednak nie zostały uznane za zasadne i postępowanie zakończyło się m.in. decyzją prokuratury z dnia 30 marca br., utrzymaną w mocy przez Sąd Rejonowy w Piasecznie 22 sierpnia o przekazaniu parowozu właścicielowi, czyli Agnieszce Daneckiej.

Czy prawdą jest, że nie chciała pani negocjować ceny parowozu, którą tuż po wydaniu przez sąd wyroku zaproponowało Towarzystwo?


Sąd wydał postanowienie o wydaniu parowozu 22 sierpnia i począwszy od tego dnia kilkakrotnie próbowałam się skontaktować z prezesem, aby ustalić datę odbioru mojej własności. Niestety, moje telefony pozostały bez odpowiedzi, jak również pisma, które składałam na dziennik w siedzibie PGTKW. We wrześniu tego roku PGTKW otrzymało bezpośrednio pismo z prokuratury z prośbą o wydanie mi parowozu. Wszystkie te próby kontaktu pozostały bez reakcji.

Z racji zaistniałej sytuacji i nadal braku dostępu do mojej własności złożyłam kolejne zawiadomienie o przetrzymywaniu rzeczy. W toku kolejnego już postępowania podczas przesłuchania prezesa została ustalona z prokuratorem data odbioru parowozu – 14 grudnia br. W przeddzień, 13 grudnia, zadzwonił do mnie wiceprezes Zdzisław Gosk z propozycją odkupienia lokomotywy za 150 tys. Ja na tę ofertę odpowiedziałam ceną 250 tys. – jest to kwota powiększona o koszty prawnika, które poniosłam w toku dwóch postępowań oraz koszty transportu parowozu, który został już zamówiony i opłacony. A więc twierdzenie, że tuż po decyzji Sądu Towarzystwo składało propozycję, jest nieprawdą. Moje wszelkie próby kontaktu z PGTKW po 22 sierpnia są udokumentowane bilingami i dokumentami, które są w aktach sprawy.

Warto dodać, że ostatnią rozmowę z panem Goskiem podjęłam, mimo silnego wewnętrznego sprzeciwu co do układania się z ludźmi, którzy mnie zwodzili i deptali pamięć mojego ojca. Chciałam po prostu podjąć ostatnią próbę polubownego załatwienia sprawy. Pan Gosk jednak nie tylko zaproponował kwotę rażąco niską, ale też napomknął, że właściwie tych pieniędzy nie ma i może będzie je miał w przyszłości, jak dostanie kredyt. Trudno było uznać tego rodzaju ofertę za coś innego, jak kolejną próbę zapobieżenia wywiezieniu przeze mnie parowozu.

Jak pani reaguje na wypowiadane przez wielu hasła, że parowóz był symbolem Piaseczna?

Jest to stwierdzenie prawdziwe i podpisuję się pod nim obiema rękami. Dla mnie jest to również, a może przede wszystkim, pamiątka po moim zmarłym tacie, który był jednym z założycieli Piaseczyńskiego Towarzystwa Kolei Wąskotorowej i który do końca swych dni ciężko pracował dla Towarzystwa. Niestety, zobowiązania finansowe, które pozostały po moim ojcu, zmusiły mnie do podjęcia ciężkiej dla mnie decyzji o sprzedaży parowozu. Wszystkie oszczerstwa pod moim adresem, że sprzedaż jest podyktowana podniesieniem mojego standardu życia, są daleko krzywdzące.

Czy jest jakakolwiek szansa, że parowóz powróci na stację przy Sienkiewicza? Jakie warunki musiałyby zostać spełnione, aby doszło do porozumienia?

Jestem otwarta na wszelkie rozmowy. Warunkiem jest jednak to, że stroną rozmów nie będzie zarząd Towarzystwa. W toku postępowania prokuratorskiego pamięć mojego zmarłego ojca była wielokrotnie szkalowana,  a po wywiezieniu parowozu nadal jestem obrażana przez pracowników Towarzystwa. Jestem otwarta na rozmowy z ludźmi poważnymi i uczciwymi.

Gdzie aktualnie znajduje się maszyna?

Parowóz znajduję się w bezpiecznym miejscu i czeka na nowego właściciela.

Jakie jest zainteresowanie nim na aukcji?

Zainteresowanie zarówno w ubiegłym roku, kiedy parowóz był wystawiony po raz pierwszy, jak i teraz, jest bardzo duże.

Na aukcji napisała pani, że poszukuje osoby, która w sposób godny zaopiekuje się parowozem? Co to dla pani znaczy?

Poszukuję osoby lub osób, które mają pasję do kolejnictwa w sercu i którzy będą chcieli przywrócić „peiksowi” jego dawny blask, a w miarę możliwości doprowadzą do jego ponownego uruchomienia."

MONIKA KLEPACZ
« Ostatnia zmiana: 20 Grudzień 2012, 11:13:32 wysłane przez agneskate » Zapisane
brok
Zawiadowca
****
Długość toru:: 423 m

W terenie W terenie


WWW
« Odpowiedz #189 : 20 Grudzień 2012, 12:50:22 »
+1


(...)Wszystkie oszczerstwa pod moim adresem, że sprzedaż jest podyktowana podniesieniem mojego standardu życia, są daleko krzywdzące.(...)



Nie znam sprawy, więc nie wiem, czy powinienem się wypowiadać , ale jeżeli nie było ostatniej woli ś.p. właściciela co do parowozu, to spadkobiercy mają święte prawo własności i decydowania o obiekcie. Mogą go sprzedać na wódkę i tyle. Oczywiście moralnej jest, zejść  z ceny, czy rozłożyć na raty i sprzedać pojazd jakiemuś stowarzyszeniu, niż szybko, wywieźć lokomotywę, czy każdy inny wartościowy przedmiot tego typu do huty, czy na złom. 

PS
Ale poważnie się zrobiło we wątku, a ja już sprawdzałem pogodę na najbliższe godziny dla naszego satelity, żeby jego Zenit E ładne zdjęcia zrobił...
Szok Szok Szok Szok Szok


   
Zapisane

Najpiękniejsze są takie podróże,
Które pamięć na zawsze zachowa,
Gdy dziewczyna jest piękna nad podziw,
A kolejka wąskotorowa...
Chmara
Nowicjusz
*
Długość toru:: 33 m

W terenie W terenie


« Odpowiedz #190 : 20 Grudzień 2012, 18:33:29 »
+4

Myślę, że czas już skończyć propagowanie niczym nieuzasadnionych tez o oddaniu parowozu na złom (powtarza się to często na różnych forach). Gdyby właścicielka chciała go zezłomować, to nie wzywałaby specjalistycznej ekipy ze specjalistyczną platformą, tylko czajnika by się pocięło na miejscu i wywiozło jelczem z przyczepą. Poza tym nie wystawiałaby go na aukcji.
« Ostatnia zmiana: 20 Grudzień 2012, 18:39:15 wysłane przez Chmara » Zapisane
buczek_pkp
Zawiadowca
****
Długość toru:: 405 m

W terenie W terenie

PKP InterCity, Wąski w Piasecznie


« Odpowiedz #191 : 20 Grudzień 2012, 21:01:02 »
+4

Może to w końcu czas, kiedy władza Piaseczna zobaczy, że Towarzystwo to jest Towarzycho i widać jak funkcjonuje. Kolejkę powinna przejąć gmina lub starostwo i wtedy byłby porządek. A zamiast starych zwiącholi zatrudnić prawdziwego menagera. Oby to moje marzenie się kiedyś spełniło...
Zapisane
agneskate
Global Moderator
*****
Długość toru:: 77 m

W terenie W terenie



« Odpowiedz #192 : 20 Grudzień 2012, 21:03:30 »
+1

Buczek z przykrością muszę Ci oznajmić, że jeśli gminy przejmą to ogłoszą przetarg na operatora, bo sami się tym nie chcą zajmować. Jeśli oprócz "towarzycha" nikt nie weźmie udziału to nic się na tej kolejce nie zmieni.
Zapisane

Pozdrawiam
Aga
Harry Potter
Dyrektor
*****
Długość toru:: 775 m

W terenie W terenie



« Odpowiedz #193 : 20 Grudzień 2012, 23:48:59 »
+3

Agneskate- zapomniałaś dodać na lepsze bo na gorsze to zawsze się może zmienić...
A poważniej, tak obserwuje wpisy i widzę,że od śmierci J.Ch. mimo upływu czasu nic się nie dzieje nowego- tak jak by zarząd obecnie panujący jechał z rozpędu i nie zauważał malejącej prędkości (że w końcu się zatrzyma i siądzie na laurach samozachwytu...)
Sam w towarzystwie nie jestem zrzeszony ale to tak z zewnątrz wygląda.
Jeśli jestem w błędzie to mnie poprawcie
Pozdrawiam
Zapisane

Jak się nie ma co się lubi,
To się lubi co się ma...ja mam Elf' y, Impulsy i inne "perełki"
buczek_pkp
Zawiadowca
****
Długość toru:: 405 m

W terenie W terenie

PKP InterCity, Wąski w Piasecznie


« Odpowiedz #194 : 20 Grudzień 2012, 23:58:55 »
+5

A wręcz hamują nasze(pracowników) działania... Gdyby nie polityczne układy i totalny brak umiejętności załatwiania spraw taborowych(i nie tylko), pewnych osób w towarzychu, to dawno motowóz by jeździł i była by jeszcze jedna lokomotywa spalinowa. A bajki o drugim parowozie to można sobie wstawić do działu Rail Fiction.
Zapisane
E583.002
Dyrektor
*****
Długość toru:: 541 m

W terenie W terenie

M-sta tr. elektr.


« Odpowiedz #195 : 21 Grudzień 2012, 07:07:43 »
+3

Kolejkę powinna przejąć gmina lub starostwo i wtedy byłby porządek.

Pokaż mi jedną kolejkę gdzie są menedżerowie z ramienia władz lokalnych i porządek? Może Gniezno - fakt ostatnio co nieco tam "sprzątneli". Może Nałęczów - gdzie interesem zarządza Sz. P. Ogonek, który jest właśnie starym kolejarzem? Obawiam się, że po przejęciu zarządu przez samorząd  dla dotychczasowych pracowników na kolejce nie było by już miejsca bo pojawili by się tzw. SWOI.
Zapisane

Nazywam się Roman i od 35 lat naprawiam pralkę
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 4278 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #196 : 21 Grudzień 2012, 08:37:17 »
+2

Pokaż mi jedną kolejkę gdzie są menedżerowie z ramienia władz lokalnych i porządek?
Pokażę dwie: Gyficka KD z Hanną Nowak na czele i Skansen w Rudach z naczelnikiem Łuszczem. W obu przypadkach są pieniądze, rozwój i porządek.

A te Ogonki, Pawlaki, Żelazne, Kuryły, Michałowskie to skansen żywych trupów które jeszcze płyną póki tratwa się nie rozpadnie, bo gdyby nie te rozpadające się kolejki, to w oceanie współczesności zawodowo dawno już poszli by na dno. A skąd się na tych tratwach wzięli? - bo w samorządzie byli lenie, których mottem jest: byle robotę od siebie. Czytaj: niech ktoś się z tym buja, byle nie ja.

@Harry
Tak jest jak piszesz: po prostu świętej pamięci Chmiel miał wizję, energię i charyzmę. Te trzy czynniki niestety poszły z nim do grobu.
« Ostatnia zmiana: 21 Grudzień 2012, 08:40:27 wysłane przez Kucyk » Zapisane

"Ci, którzy się boją, umierają codziennie.
Ci, którzy się nie boją, umierają tylko raz."

Juliusz Cezar
Kucyk
Minister
******
Długość toru:: 4278 m

W terenie W terenie


Bimbrownik wąskotorowy


« Odpowiedz #197 : 22 Grudzień 2012, 09:11:54 »
+2

Skurier Południowy donosi, czyli znanego motywu ciąg dalszy:

Parowóz wyjechał z Piaseczna

W ubiegły piątek miasto opuścił największy symbol kolejki wąskotorowej – zabytkowy parowóz Px48, który był tu od 1997 roku. Prokuratura uznała, że parowóz jest własnością spadkobierców Jerzego Chmielewskiego, zmarłego dwa lata temu prezesa Piaseczyńskiego Towarzystwa Kolei Wąskotorowej



Spór o parowóz, który zresztą od dwóch lat jest zepsuty, rozgorzał jesienią ubiegłego roku. To właśnie wtedy lokomotywę za pośrednictwem jednego z portali aukcyjnych, próbowali sprzedać spadkobiercy zmarłego na początku lutego 2011 roku prezesa Piaseczyńskiego Towarzystwa Kolei Wąskotorowej, Jerzego Chmielewskiego. Obecny prezes towarzystwa Jerzy Walasek od początku stał na stanowisku, że spadkobiercy nie mają do tego prawa, ponieważ Jerzy Chmielewski był tylko współwłaścicielem parowozu. Koniec końców parowóz został zabezpieczony, a sprawą zajęła się prokuratura, która poprosiła skonfliktowane strony o przedstawienie będących w ich posiadaniu dokumentów.

Werdykt na niekorzyść towarzystwa

- Na początku grudnia dotarło do nas postanowienie prokuratury rejonowej, nakazujące wydanie parowozu córce Jerzego Chmielewskiego – mówi Jerzy Walasek. W piątek, 14 grudnia parowóz został załadowany na ogromną lawetę i wywieziony z miasta. - Tak zakończyła się era parowozowa na Mazowszu – dodaje, smutno kiwając głową Walasek. - Wcześniej parowóz przestał jeździć w Sochaczewie, nasz był ostatni.
Px48 został wyprodukowany w fabryce Fablok Chrzanów w 1949 roku. Ma moc 180 KM, zabiera około 4 ton węgla i rozpędza się do 35 km/h. Od dwóch lat parowóz był unieruchomiony z powodu pękniętego walczaka. Koszt naprawy, do której nikt się jednak nie kwapił, oszacowano na około 200 tys. zł. Teraz Px48 został wystawiony na sprzedaż za 290 tys. zł. W internetowym ogłoszeniu znalazł się m.in. zapis: „parowóz (...) oczekuje na nowego właściciela, który się nim godnie zaopiekuje”.

Złożyli zawiadomienie do prokuratury

Jerzy Walasek nie wie, czy parowóz jeszcze kiedyś wróci do Piaseczna, nie składa jednak broni.
- W połowie września poinformowaliśmy prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa – mówi.
- Podejrzewamy, że w umowie między Jerzym Chmielewskim, a towarzystwem, w której w zamian za pewną wpłatę parowóz zostaje mu przekazany, są nieprawidłowości. W dalszym ciągu uważam, że jesteśmy współwłaścicielami tego parowozu. Niestety, prokuratura nie zajęła się chyba jeszcze tą sprawą...

Gmina kupi nowy parowóz?

- Parowóz to symbol miasta. Będziemy brali pod uwagę jego kupno. Nie wyobrażam sobie, aby kolejka funkcjonowała bez niego – mówił rok temu burmistrz Piaseczna, Zdzisław Lis. Jednocześnie uważał, że zaproponowana przez sprzedających cena lokomotywy została znacznie zawyżona. Dziś kupno i naprawa parowozu kosztowałyby w sumie prawie 0,5 mln zł. Jak twierdzi Jerzy Walasek, podobny, sprawny parowóz można kupić u naszych zachodnich sąsiadów, jednak w Niemczech ich ceny zaczynają się od około 600 tys. zł. Pytanie tylko, kto sfinansowałby zakup, biorąc pod uwagę, że towarzystwa na niego nie stać.
Może mogłaby to zrobić gmina, która od jakiegoś czasu wspólnie z czterema innymi samorządami stara się o przejęcie majątku kolejki wąskotorowej od PKP S.A. Mimo, że podpisano już w tej sprawie międzygminne porozumienie, samorządy podjęły stosowne uchwały i został przygotowany projekt aktu notarialnego, ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła, bo PKP zwleka z odpowiedzią. - Kiedy nasza gmina stanie się współwłaścicielem majątku weźmiemy pod uwagę pozyskanie parowozu – informuje Łukasz Wyleziński z gminnego biura promocji. – Kolejka to nasz skarb i symbol Piaseczna – dodaje burmistrz Zdzisław Lis. - Dziś nie jesteśmy stroną w procesie odzyskiwania parowozu. Rozmawiałem z właścicielką i prosiłem ją aby pozostawiła parowóz w Piasecznie do momentu rozstrzygnięcia decyzji PKP, wtedy rozpoczęlibyśmy negocjacje w sprawie jego pozostania. Niestety spadkobierczyni na tę chwilę wybrała inne rozwiązanie.

Tomasz Wojciuk


Słowo komentarza: wszystkie publikatory biją pianę, jakby koniec kolei nadchodził, mimo iż zdają sobie chyba sprawę że ów parowóz od końca lipca 2010 r. nie działał, nie gwizdał, nie jeździł, nie dymił. Stał i tyle z niego było, a pociągi pełne ludzi ciągnęły lokomotywy spalinowe. Druga rzecz, to wizje "zakupu" tego, czy innego parowozu - to kolejna PiaRowa piana, bo o wiele bardziej potrzeba remontów Faurów które na siebie zarabiają, niż pompowania pół bańki w czajnik który generuje poważne koszty eksploatacyjne. Jeśli będą 3 w pełni sprawne lokomotywy spalinowe, co pociągnie za sobą koszty dobrego miliona który ktoś będzie musiał wyłożyć, i znajdzie się sponsor gotowy utrzymać zabaweczkę, wtedy wydaje się być rozsądnym mówienie o parowozie w Piasecznie. Póki co, to takie wypowiedzi uznaję za puste słowa mające być rolą zasłony dymnej wobec zwykłego zaniechania jakim było zamiatanie pod dywan sprawy własności peiksa zarówno za życia, jak i po śmierci Chmiela.
« Ostatnia zmiana: 22 Grudzień 2012, 09:18:22 wysłane przez Kucyk » Zapisane

"Ci, którzy się boją, umierają codziennie.
Ci, którzy się nie boją, umierają tylko raz."

Juliusz Cezar
buczek_pkp
Zawiadowca
****
Długość toru:: 405 m

W terenie W terenie

PKP InterCity, Wąski w Piasecznie


« Odpowiedz #198 : 23 Grudzień 2012, 00:17:51 »
+3

A więc drodzy forumowicze nie słuchajcie się mądrych wypowiedzi szanownego zarządu wraz z Panem Goskiem. W sprawach kolejowych należy się słuchać kolejarzy a nie ludzi, którzy traktują kolej jako miejsce spotkań do pogadania sobie i pokręcenia wąsem...
Zapisane
arti281
Dyrektor
*****
Długość toru:: 511 m

W terenie W terenie



« Odpowiedz #199 : 24 Grudzień 2012, 16:27:37 »
-2

http://moto.allegro.pl/parowoz-waskotorowy-px-48-3917-o-rozstawie-1000-mm-i2876014894.html
Zapisane
Strony: 1 ... 8 9 [10] 11 12 ... 16   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
theme for 750mm.pl based on bisdakworldgreen design by jpacs29
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!