Świat kolejek wąskotorowych SMF
22 Październik 2020, 19:49:21 *
Witaj
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
w6 i... Rp 1: Profil 750mm.pl na facebooku
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 [2]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: KRZAKOBRANIE 2015r - czyli powrót pociągu do Nałęczowa.  (Przeczytany 23408 razy)
Ariel Ciechański
Administrator
*****
Długość toru:: 953 m

W terenie W terenie



WWW
« Odpowiedz #20 : 08 Lipiec 2015, 09:51:41 »
+4

Grzesiek twardy chłop, na pewno to jakoś przeżyje  
(ja też dostałem kuksańca z tej samej strony na fejsie i też muszę z tym żyć  Z politowaniem )


Gorzej jak się w drzwiach pojawi dwóch rosłych młodych MK ze zworą transporterową w ręce jednego, a drugi odczyta wyrok w imieniu prawdziwych MK...
Zapisane

Pozdr.<br />CAr.<br />
Jarek Franczyk
Zawiadowca
****
Długość toru:: 393 m

W terenie W terenie


prawdziwa kolej odjechała z ostatnim parowozem...


« Odpowiedz #21 : 08 Lipiec 2015, 12:23:32 »
+1

A propos krzaków. Ostatnio jechałem pociągiem do Sadurek. Pomimo trwającego okresu wegetacji zielska, efekty pracy kolegów w Nałęczowie są jeszcze dobrze widoczne.
« Ostatnia zmiana: 08 Lipiec 2015, 12:31:27 wysłane przez Jarek Franczyk » Zapisane

Prawdziwa kolej odjechała z ostatnim parowozem...
KLAN PALUCHOWSKICH
Minister
******
Długość toru:: 1319 m

W terenie W terenie


WWW
« Odpowiedz #22 : 08 Lipiec 2015, 12:41:21 »
+2

Cytuj
Odkąd skończyły się drezyny w Opolu , z zasadzie skończył się wolontariat, a robienie na siłę długo nie potrwało, a to dzięki wspaniałowemu operatorowi, który zakazał wszelakich prac i jazd jakimi kolwiek drezynami, nie jest nami zainteresowany, chyba ze strachu że za dużo zrobimy, bo
do wycinki krzaków też trzeba mieć odpowiednie kwalifikacje.
Raczej stawiałbym na obawę, że jak się coś złego podczas waszych prac zdarzy (komuś np. piła upitoli rękę albo dojdzie do spotkania III stopnia na przejeździe), to operatorowi będzie się ciężko wytłumaczyć przed prokuratorem. Wydając zgodę na prace czy jazdy drezyną, urzędnik bierze odpowiedzialność za Wasze bezpieczeństwo
Dokładnie o to chodzi z tą (nie)zgodą operatora.
Umowa o wolontariat, szkolenie BHP oraz ubezpieczenie skutecznie rozwiązuje problem. Ubezpieczenie po 30 niach opłaca skarb państwa to tak w kwestii kosztów. Trudne do ogarnięcia?
Zapisane

andrzej2110
Minister
******
Długość toru:: 2637 m

W terenie W terenie



« Odpowiedz #23 : 08 Lipiec 2015, 15:16:02 »
+1

Cytuj
Odkąd skończyły się drezyny w Opolu , z zasadzie skończył się wolontariat, a robienie na siłę długo nie potrwało, a to dzięki wspaniałowemu operatorowi, który zakazał wszelakich prac i jazd jakimi kolwiek drezynami, nie jest nami zainteresowany, chyba ze strachu że za dużo zrobimy, bo
do wycinki krzaków też trzeba mieć odpowiednie kwalifikacje.
Raczej stawiałbym na obawę, że jak się coś złego podczas waszych prac zdarzy (komuś np. piła upitoli rękę albo dojdzie do spotkania III stopnia na przejeździe), to operatorowi będzie się ciężko wytłumaczyć przed prokuratorem. Wydając zgodę na prace czy jazdy drezyną, urzędnik bierze odpowiedzialność za Wasze bezpieczeństwo (o zgodności z prawem tylko wspomnę) - po co mu takie ryzyko? On ma swoje obowiązki, dostaje pensję i nie będzie nadstawiał niepotrzebnie karku.
A gdyby operator zawarł umowę na piśmie że wyraża zgodę na prace z wolontariuszami na prace na własną odpowiedzialność i ryzyko. Wtedy operator w razie czego nie był by ciągany przez prokuratora.
Zapisane

Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym,
ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie pr
2xm
Minister
******
Długość toru:: 1533 m

W terenie W terenie



« Odpowiedz #24 : 08 Lipiec 2015, 16:48:29 »
+3

Cytuj
Umowa o wolontariat, szkolenie BHP oraz ubezpieczenie skutecznie rozwiązuje problem.
Zgoda, ale to wymaga jednak zaangażowania ze strony operatora. To wszystko trzeba zorganizować, prace jednak należy nadzorować itd. Po co urzędnik miałby się wysilać? Jak będzie konkretna decyzja o reaktywacji, to wyśle pracowników i oni w dwa tygodnie załatwią sprawę - w godzinach pracy i w ramach obowiązków. Poza tym pozostaje kwestia jazd drezyną, których tak łatwo "zalegalizować" się nie da, a za ewentualne szkody operator odpowie jak w przypadku pracownika. To nie jest proste: "Wy się tylko zgódźcie".

Cytuj
A gdyby operator zawarł umowę na piśmie że wyraża zgodę na prace z wolontariuszami na prace na własną odpowiedzialność i ryzyko. Wtedy operator w razie czego nie był by ciągany przez prokuratora.
To raczej nie jest takie proste. Tu chyba wchodzi prawo pracy, które traktuje wolontariusza jako pracownika. A pracodawca nie może zawrzeć z pracownikiem wiążącej umowy o takiej treści.
Jeśli już, to raczej zawarcie umowy czasowego użyczenia infrastruktury w zamian za prowadzenie prac porządkowych. Wtedy wolontariusze byliby na własnych śmieciach i operator mógłby się wykręcić od odpowiedzialności.
Zapisane

Podejrzewam, że u źródła tej wiadomości kryje się czyjaś kpina, bardziej lubiana w Polsce niż uznanie dla prób postępu (...).
pawel.adamczyk
Mechanik
***
Długość toru:: 261 m

W terenie W terenie



Nałęczów Wąskotorówka
« Odpowiedz #25 : 17 Lipiec 2015, 21:36:35 »
+10

Witam.

Minęło kilka miesięcy, i prace przy udrażnianiu szlaku w kierunku Nałęczowa ruszyły ponownie,na semaforze zaśwsieciło się zielone światło dla Nałęczowa (a dokładnie w miniony wtorek 7.VII).
Czy to cud- raczej naciski i determinacja operatora i Starosty Opolskiego, a i turyści przyjeżdzający do Karczmisk na pociąg
pytają o Nałęczów.
Na początku kolejarze wykosili teren całej stacji Wąwolnica w całości,(łącznie z placem załadunkowym) teraz przesuwają się już w Mareczkach, mineli łuk, teraz prosty odcinek, niestety jest potwornie zarośnięty, badyla ze 2metry wysokości.

Dzisiaj doszli do końca prostego odcinka, niestety  pech, awaria kosy, potem drugiej uniemożliwiła dalsze koszenie, byłem dzisiaj z nimi, wycinaliśmy zwijające gałęzie, czyściłem tor z wykoszonych już chaszczy.
Pojawił się następny problem, na tym prostym odcinku leży kopa piachu wprost na torach, uniemożliwia przejazd drezyny
a kłaściciel nie jest zainteresowany jego usunięciem, ten piach leży już z połtora roku, była mała kłótnia dzisiaj o to, kolejarze nie będą go przezucać, i informują go jeśli do wtorku nie zostanie ten piach usunięty, to wykręcają magiczny numer 997 i w pół godziny sprawa będzie rozwiązana.

Ten odcinek,aż do samej stacji Nałęczów będzie wymagał nakładu ogromu pracy żeby stał się przejezdny, do wiaduktu koszenie i wycinka gałęzi ze skrajni, za wiaduktem dochodzi tarnina, tam to dopiero się zacznie prawdziwa walka.

Szkoda że wtedy jeszcze zimą nie kontynułowali dalszego odkrzaczania ,byłoby szybciej (nie było roślinności) i tyle koszenia by nie było, co teraz, a tak to kosy nie dały rady i padły i dopiero teraz się wszyscy przekonali czego nie wykosiłem w tym roku stacji.
Teraz będziemy posówać się metr za metrem, aż osiągniemy celu, ale z pewnością nie wcześniej jak w połowie października uda się dojechać do samego trójkąta w Nałęczowie.

Teraz kolejarze będą we wtorek (o ile będą mieli sprawną cociaż jedną kosę) ja dopóki nie rwiemy jeszcze malin, będę informował co się dalej dzieje i jak idą postępy i coś tam zawsze pomogę.( jeśli ktoś z was chciałby się przyłączyć to podaję swój numer 603 455 069.).

Pozdr.

« Ostatnia zmiana: 17 Lipiec 2015, 21:54:57 wysłane przez pawel.adamczyk » Zapisane

UNITRA z.r.k    Diora,  Tonsil.
Strony: 1 [2]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
theme for 750mm.pl based on bisdakworldgreen design by jpacs29
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!